W czasie pandemii szukałam miejsca, które można zwiedzać! Na początku było bowiem tak, że muzea i większość zamków było zamkniętych. Okazało się, że można jednak zwiedzać miejsca otwarte, na powietrzu i tak było właśnie z Zamkiem Wleń czy Lenno – jak kto woli. I było super. Czasem przypadkowo wybierane miejsca okazują się strzałem w dziesiątkę! …
2022
Zamek Chantilly – cudeńko nieopodal Paryża
Francja słynie z pięknych zamków, zwłaszcza tych znajdujących się nad Loarą. Ale nie tylko tam możemy zobaczyć piękne stare warownie czy pałace. Zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od Paryża znajduje się przepiękny Zamek Chantilly, który stał się sławny głównie za sprawą wpływowej niegdyś we Francji rodziny Kondeuszy. Z poniższego wpisu dowiecie się, jak dostać się do tego miejsca, poznacie …
Zamek Świny – najstarsza warownia na Szlaku Zamków Piastowskich
Zamek Świny odwiedziłam w zasadzie przypadkiem po pobycie na pobliskim Zamku w Bolkowie. Zreszta według mnie to idealny pomysł na spędzenie wolnego dnia. Zamek Świny widać nawet z samego Bolkowa jeśli dobrze się rozglądniemy. Te majestatyczne ruiny w przyszłości mają być przekształcone w hotel i aktualnie prowadzone są różnego rodzaju prace, które mają przystosować obiekt do zwiedzania i …
Zamek Trosky (Hrad Trosky) w Czechach – dwie diabelskie wieże, które musisz zobaczyć
Kiedy zobaczyłam Hrad Trosky na zdjęciach pomyślałam dwie rzeczy. Po pierwsze, że muszę tam pojechać, a po drugie, jak ja tam wejdę! Na miejscu na szczęście okazało także nie takie straszne, bo zamek jest doskonale przygotowany dla odwiedzających. Jednak jeśli planujecie tu wyjazd to pamiętajcie, że to jedna z najpopularniejszych atrakcji w Czechach, więc w …
Najpiękniejsze budowle sakralne świata, jakie widziałam!
Każde miasto posiada przynajmniej jeden kościół, nie dziw, że podczas zwiedzania napotykamy ich bardzo dużo. Niekiedy nawet odwiedzamy daną miejscowość właśnie w celu zobaczenia tam konkretnej świątyni. Bez względu na to jakiego wyznania jesteśmy, czy jesteśmy ateistami czy wierzący, budowle sakralne zawsze przyciągają wzrok. Poniżej przedstawiam Wam listę tych, które na długo zapadły mi w pamięci!
Katedra w Kolonii
Katedra w Kolonii to jeden z najpiękniejszych zabytków skalnych na świecie! Dlaczego jest taka wyjątkowa? Warto przynajmniej wspomnieć, że budowano ją ponad 600 lat – od 1248 do 1870 roku. Jednak z powodu braków finansowych prace były wstrzymane od 1560 do początku XIX stulecia. Pomysłodawcą budowy katedry był Konrad von Hochstaden i miała powstać głównie w celu przechowywania w niej relikwii Trzech Króli, które sprowadzono do Kolonii z Mediolanu w 1164 r. Pomimo tego, że większość Kolonii została zrównana z ziemią w czasie bombardowania podczas II wojny światowej, katedra pozostała niemal nienaruszona. Katedra stanowi wybitny przykład adaptacji francuskiego gotyku na ziemiach niemieckich; była także głównym wzorem dla architektury neogotyckiej. Jest zarazem drugą co do wielkości budowlą sakralną na świecie, a jej wieże wznoszą się ponad 157 m w górę (wyższa jest tylko katedra w Ulm)! W 1996 roku katedra w Kolonii została wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO, a w 2006 roku odwiedziło ją ponad 6 mln turystów!




Katedra cesarska w Moguncji
Najważniejsze i najciekawsze budynki w mieście znajdują się wokół głównego placu (Markt). Miejscem, które koniecznie musisz zobaczyć udając się do Moguncji jest monumentalna katedra cesarska św. św Marcina i Szczepana (Der Hohe Dom zu Mainz). Reprezentuje ona romański styl katedry cesarskiej w typie nadreńskim, podobnie jak te w Spirze i Wormacji. Jest to jeden z najważniejszych zabytków Niemiec, zarówno pod kątem historycznym, jak i artystycznym. Nie da się obok niej przejść obojętnie.
Katedry cesarskie były budowane w taki sposób, aby poprzez swój wygląd zilustrować równowagę władzy kościelnej i cesarskiej. Najważniejsza jej cechą jest połączenie dwóch osobnych świątyń – zachodniej przeznaczonej dla najwyższego władcy świeckiego, wschodniej zaś dla kościelnego hierarchy.

Katedra Najświętszej Marii Panny w Toledo
Katedra Najświętszej Marii Panny (Catedral de Santa María de Toledo lub Catedral Primada de España) bez wątpienia jest jednym z najważniejszych zabytków Toledo (choć niekoniecznie moim ulubionym). Zwłaszcza jej wnętrze robi ogromne wrażenie, jednak żaden opis nie odda tego, co możemy tam zobaczyć. Uważana jest za najważniejszy przykład gotyckiej architektury sakralnej w dzisiejszej Hiszpanii, która prezentuje wielokulturowe wpływy w jakich przyszło jej wzrastać. Powszechnie uważa się także, że to trzecia najważniejsza świątynia w całym kraju, zaraz po tym w Burgos i Walencji.
Toledo podobnie jak większość Półwyspu Iberyjskiego od VIII w. znalazło się pod panowaniem Maurów. Na miejscu dawnego chrześcijańskiego kościoła wybudowano meczet. W 1085 r. miasto zdobył kastylijski król – Alfons VI Mężny. Ten postanowił, że nie będzie niszczył zastanej muzułmańskiej architektury, a meczet został zaadaptowany na świątynię chrześcijańską. Budowę właściwego kościoła rozpoczęto dopiero w 1227 r. z inicjatywy Ferdynanda III Świętego. Prace zakończono w 1493 r., czyli w czasie kiedy Hiszpanią rządzili Królowie Katoliccy – Izabela Kastylijska i Ferdynand Aragoński. Co ciekawe do budowy użyto białego kamienia przywiezionego specjalnie z Olihuelas.






Katedra Notre Dame w Paryżu
Kolejny symbol Paryża (mimo, że we Francji możemy zobaczyć ciekawsze zabytki tego typu), Katedra Notre Dame jest jednym z najcenniejszych kościołów na świecie. Do dziś zapewne większość z Was pamięta jak międzynarodowy symbol był pożerany przez ogień na naszych oczach. Powiem szczerze, że cisnęły mi się wtedy łzy do oczu. Teraz można już wejść na plac otaczający słynną katedrę, nie można jednak zobaczyć jej wnętrz. Oby Francuzi nie zrobili z niej kolejnego modernistycznego potworka.
Katedra została wzniesiona w centrum miasta (tzw. Ile de la Cite) na miejscu dwóch wcześniejszych kościołów. Jej budowa trwała 180 lat (1163–1345)!


Sainte-Chapelle de Paris
Saint-Chapelle de Paris, czyli po prostu Święta Kaplica to jeden z najcenniejszych zabytków Francji! Została ufundowana w XIII wieku przez króla Ludwika IX Świętego, który chciał stworzyć miejsce, gdzie przechowywana będzie relikwia korony cierniowej Chrystusa. Tu też swoje miejsce znalazły gwóźdź oraz fragment Krzyża Świetego. Co ciekawe, cena nabycia relikwii była trzykrotnie większa niż koszt budowy świątyni! Niestety w czasie rewolucji francuskiej kaplicę przerobiono na magazyn mąki, zniszczono także relikwiarze. Relikwie i zbiory ze skarbca, które przetrwały trafiły do katedry Notre Dame, Luwru, Musée de Cluny i Biblioteki Narodowej. Rekonstrukcje wykonano w latach 1838-1867.


Katedra w Akwizgranie (Aachener Münster lub Kaiserdom)
Tutejsza katedra to z pewnością największa atrakcja miasta! Zresztą kiedy przyjedziecie do miasta samochodem albo komunikacją miejską to bardzo szybko przyciągnie ona Waszą uwagę, bo góruje nad miastem. Jej budowa rozpoczęła się w latach 90. VIII stulecia, a inspiracją był kościół San Vitale w Rawenie. W związku z tym, że Karol Wielki marzył, aby przyćmiewała ona pozostałe budynki sakralne zatrudnił najwybitniejszych budowniczych, których sprowadzono z zagranicy. Co ciekawe do konstrukcji katedry użyto materiałów z pobliskich obiektów rzymskich, między innymi z Kolonii. W momencie powstania, początkowo kaplica była największym kościołem na północ od Alp.
Obiekt był sukcesywnie rozbudowywany, aby przyjąć pielgrzymów, którzy napływali do miasta w coraz większej ilości. Oddawali oni cześć tzw. Wielkim Relikwiom Akwizgrańskim oraz samemu Karolowi Wielkiemu, który został kanonizowany w 1165 r. W środku możemy oglądać m.in. relikwie Marii, Jezusa oraz Jana Chrzciciela, które pochowane są w późnoromańskich relikwiarzu. Od 1978 roku katedra znajduje się na liście światowego dziedzictwa UNESCO i była pierwszym niemieckim obiektem, który został na nią wpisany.
Więcej o zabytkach Akwizgranu możesz przeczytać tutaj: Witaj w cesarskim mieście! Akwizgran – historia, zabytki i muzea



Katedra św. Piotra w Ratyzbonie, czyli po prostu Katedra Ratyzbońska (Dom St. Peter)
Ratyzbońska katedra to najznamienitszy zabytek w mieście – co do tego chyba nikt nie ma żadnych wątpliwości. O tym miejscu mogliście zresztą słyszeć nawet zasiadając w szkolnej ławce.
Nie znamy niestety dokładnej daty rozpoczęcia budowy, ale prawdopodobnie był to koniec XIII w., wiadomo za to, że inicjatorem budowy był biskup Leo Tundorfer. To on przekonał bogatych mieszczan do sfinansowania nowej świątyni. Do tej decyzji przyczynił się także pożar starego kościoła. Budowę świątyni przerwano w XV w. i przez dłuższy okres stała bez wież, a ukończono je dopiero w drugiej połowie XIX wieku. W międzyczasie katedra otrzymała kopułę nad skrzyżowaniem nawy głównej z transeptem, a także powstało kilka ołtarzy. Katedrę ukończono w 1872 r., co oznacza, że budowano ją około pięć-sześć stuleci!
Więcej o Ratyzbonie dowiesz się z osobnego wpisu na blogu: Ratyzbona na weekend! Co warto zobaczyć w jednym z najpiękniejszych miast Bawarii?


Bazylika Sacre Coeur w Paryżu
Gdy w 1870 roku wybuchła wojna francusko-pruska francuscy przemysłowcy obiecali, że jeśli Paryż nie ucierpi to własnymi środkami wybudują oni bazylikę ku czci Serca Jezusowego. Po zakończeniu działań wojennych okazało się, że stolica Francji stoi nienaruszona… Przemysłowcy postanowili dotrzymać słowa i postawić świątynię. Tym sposobem powstała przepiękna Sacre Coeur górująca nad okolicą. Budowę rozpoczęto w 1876 roku, a ukończono w 1914, jednak z powodu wybuchu I wojny światowej nie udało się konsekrować bazyliki. Uczyniono to dopiero 5 lat później.
Sacre Coeur, biała bazylika górującą nad okolicą, cieszy się ogromną popularnością wśród turystów. Najlepiej zdjęcie wykonać ze schodów prowadzących do świątyni. Na miejscu możecie zakupić także obrazy – wokół wystawiają się lokalni malarze.

Bazylika Sainte Denis w Paryżu
Paryż to nie tylko Katedra Notre-Dame! Kilkanaście kilometrów od centrum znajduje się istne cudo i mam tu na myśli Bazylikę Saint-Denis, którą zapewne kojarzycie z lekcji historii. To tutaj w zasadzie od VI wieku do końca XVIII stulecia chowano francuskich królów. Pochowano tu w sumie 42 króli, 32 królowe, 63 książąt i księżniczek oraz 10 wybitnych ludzi dworu. Widzicie, więc że to nie byle jakie miejsce. Znajduje się ono na terenie dawnego galo-romańskiego cmentarza, gdzie znajduje się grób św. Dionizego – patrona bazyliki, a zarazem prawdopodobnie pierwszego biskupa Paryża. Pierwszy kościół został ufundowany w V wieku, a dwa stulecia później król Dagobert ją rozbudowuje. To tutaj koronował się także Pepin Krótki w 754 roku. Niestety w czasie Rewolucji Francuskiej zrabowano ciała królów, a kości zabierano jako amulety. Resztę zasypano w dole, a w świątyni utworzono magazyn. Dopiero Ludwik XVIII sprowadził szczątki królów z powrotem do Bazyliki i przywrócił jej wcześniejszą funkcję. Nie muszę chyba tłumaczyć dlaczego warto to miejsce odwiedzić mimo tego, że znajduje się kawałek od centrum? Turystów jest tu bardzo mało, więc można spokojnie pozwiedzać i wczuć się w niezwykłą atmosferę świątyni.








PODOBA CI SIĘ WPIS? UWAŻASZ, ŻE TO CO ROBIĘ JEST POŻYTECZNE I CI POMAGA? MOŻESZ ZOSTAĆ MOIM PATRONEM, ABYM MOGŁA SKUTECZNIEJ ROZWIJAĆ SWOJĄ DZIAŁALNOŚĆ W INTERNECIE! WIĘCEJ INFORMACJI ZNAJDZIESZ W ZAKŁADCE PATRONITE ALBO POD LINKIEM: HTTPS://PATRONITE.PL/HISTRAVEL/DESCRIPTION
Kościół św. Jakuba Apostoła w Małujowicach (województwo opolskie)
Początki murowanego kościoła w stylu gotyckim sięgają 1250 roku. Później, na początku XIV stulecia dobudowano mu wieżę oraz przedsionek. Kilkadziesiąt lat później kościół został ponownie przebudowany i rozbudowany, a odbywały się one pod patronatem Samboriusa, który był wtedy właścicielem miejscowości. Wtedy też rozpoczęły się prace nad tym z czego kościół słynie – polichromiami o tematyce staro- i nowotestamentowej. Prace nad nimi zakończyły się w 1480 roku. Na początku XVI stulecia dobudowano także nowy strop, które pomalowano na kolorowe ornamenty przedstawiające rośliny i zwierzęta. W 1526 roku kościół został przejęty przez ewangelików. W ich posiadaniu znajdował się do zakończenia II wojny światowej.
Niestety, w 1817 roku piękne polichromię pokryto tynkiem. Zostały odkryte dopiero w latach 60. XIX stulecia. Wtedy poddano je dość prymitywnej i niewłaściwej konserwacji, która polegała na domalowaniu brakujących elementów. Po wojnie kościół wrócił do katolików, a kilkanaście lat później odkryto kolejne, jeszcze starsze fragmenty polichromii.
Słynne polichromie to jeden z najbogatszych w naszym kraju cykli gotyckich malowideł ściennych, tzw. Biblia Pauperum (Biblia Ubogich). W taki sposób dawniej osobom, które nie potrafiły czytać i pisać przekazywano słowo boże. Jednocześnie kościół w Małujowicach jest najważniejszym punktem na Szlaku Polichromii Brzeskich i nazywany jest „śląską Sykstyną”. Tą nazwę zawdzięcza polichromii, która przedstawia Sąd Ostateczny (zdobi ona także watykańską Kaplicę Sykstyńską). Kościół znajduje się także na szlaku św. Jakuba. Możemy na nim zobaczyć także zabytki z Brzegu, Psarach czy Oleśnicy Małej.
Więcej o kościele w Małujowicach przeczytacie tutaj.


Cathédrale de Notre Dame w Strasburgu
Mierząca przeszło 142 metry wysokości Cathédrale Notre Dame w Strasburgu góruje nad miastem i jeśli choć trochę zbliżymy się w okolice starówki, to od razu ją dostrzeżemy. Budowla jest ciekawa głównie z powodu połączenia kilku ważnych nurtów architektonicznych, w tym późnego romanizmu, wczesnego gotyku francuskiego i dojrzałego gotyku niemieckiego. To istny misz-masz, który tworzy powalającą kompozycję. Najbadziej efektowna jest brama wejściowa do katedry wraz z górującą nad nią rozetą. Gdy ją zobaczyłam, zaczęłam zastanawiać się, dlaczego to Notre Dame w Paryżu jest tą najsławniejszą świątynią na świecie? Budowla katedry została zakończona w 1439 r., stanęła na miejscu starszej piaskowej budowli, która spłonęła. Wieża kościoła przez przeszło dwa wieki była najwyższa na świecie – ma 142 metry wysokości.
Jedną z atrakcji znajdujących się wewnątrz Cathédrale Notre Dame w Strasburgu jest zegar astronomiczny. Za każdym razem o godzinie 12.30 pojawiają się ma nim figury Jezusa i apostołów, które odgrywają najważniejsze sceny z życia Zbawiciela Świata. Zegar powstał w latach 1571-1574 według projektu architekta Bernharda Nonnenmachera.





Monaster Japca w Mołdawii
Pobyt w Monaster Japca był dla mnie bardzo ciekawym przeżyciem. Nie każdemu, bowiem jest dane zobaczenie tego miejsca, a tym bardziej bycie poczęstowanym przez tamtejsze mniszki wyśmienitym obiadem!



Monaster to aktualnie prawosławny żeński klasztor we wsi Japca (po polsku Żabka). Najstarszą częścią kompleksu jest pustelnia, cerkiew Podwyższenia Krzyża Pańskiego wykuta w skale w końcu XVII w., z wysuniętą elewacją z białego kamienia. Aby się tam dostać musiałam wdrapać się po naprawdę wielu dziwnie skonstruowanych stopniach, ale było warto!
Druga cerkiew Wniebowstąpienia Pańskiego zbudowana w stylu neoklasycystycznym pochodzi z 1915 r. Usytuowana została na miejscu rozebranej w 1911 r. świątyni ufundowanej przez Andronika. Cerkiew ta została wzniesiona na planie kwadratu, posiada jedną kopułę i trzy przepiękne, iskrzące się złotem ołtarze. Obok można było także napić się wody ze źródełek nazwanych od różnych świętych.



Kościół Bernardynów we Lwowie
A w zasadzie Kościół św. Andrzeja i klasztor Bernardynów we Lwowie – tego miasta w tym zestawieniu nie mogło zabraknąć! To zdecydowanie jedna z najpiękniejszych świątyń jakie widziałam w życiu! Po wejściu do środka zaparło mi dech w piersi, bo jak sami przyznajcie z zewnątrz nie wygląda jakoś specjalnie.
Kościół powstał w latach 1600-1630 na miejscu dawnej drewnianej świątyni. W związku z tym, że znajdował się poza murami obronnymi Lwowa sam w sobie stanowi ufortyfikowany kompleks. Łączy on w sobie najlepsze wzory włoskiego i flamandzkiego manieryzmu. Nie bez powodu uważa się go za jeden z najpiękniejszych kościołów Lwowa!




Myślę, że ten wpis będzie skrupulatnie przeze mnie uzupełniany! To zresztą jeszcze nie wszystkie świątynie, które widziałam i mam ich jeszcze nieco w zanadrzu! Zaglądajcie więc tutaj co jakiś czas żeby sprawdzić czy nie pojawiło się nic nowego!
Możesz pomóc w rozwoju bloga niewielką wpłatą – symbolicznym kosztem kawy! UWAGA! W zamian za największą otrzymasz przewodnik po 10 wybranych przeze mnie zamkach i pałacach Europy! Z góry dzięki!
Zamek Frederiksborg w Danii – zwiedzanie, historia i informacje praktyczne
Kiedy pojechałam do Danii we wrześniu 2021 roku, nie spodziewałam się, że ten kraj tak bardzo przypadnie mi do gustu. Już po pobycie w Szwecji wiedziałam, że Skandynawia mnie urzeknie, ale że aż tak! Te regiony to całkowicie wszystko czego szukam w czasie podróży (no może poza ciepłą wodą w morzu, ale plaże mają także przepiękne). Duńskie zabytki są naprawdę światowej klasy i chce opowiedzieć Wam o jednym z nich, czyli Zamku Frederiksborg (dun. Frederiksborg slot).


Jak dojechać do Frederiksborg slot?
Dzięki dobrym połączeniom metra i pociągów bardzo szybko możecie dostać się do zamków znajdujących się w okolicy Kopenhagi. Jednym z nich jest Frederiksborg slot!
Aby się tu dostać pojedź po pociągiem s-train linia A do Hillerød (najlepiej z dworca głównego, trasa trwa około 40 minut). Ze stacji w Hillerød dojdziesz do zamku w kilkanaście minut albo dojedziesz tu autobusem 301 (kierunek Ullerød) lub 302 (kierunek Sophienlund), wysiądź na stacji Frederiksborg slot. Na jednak polecam spacer, ponieważ z centrum Hillerød w okolicach stawu rozpościera się piękny widok na zamek!


Historia Zamku Frederiksborg
Jego historia sięga już XIII wieku, pierwsza wzmianka w źródłach pojawiła się w 1275 roku. Wtedy nad jeziorem miał znajdować się niewielki, najprawdopodobniej myśliwski zameczek. Stał się on podstawą dla późniejszego zamku Hillerødsholm, który istniał do połowy XIV stulecia. Ten wraz z okolicą w 1580 roku przeszedł na własność króla duńskiego Fryderyka II. To na jego rozkaz przeprowadzono pierwszy z ważnych remontów i rozbudowy zamku w stylu wczesnego manieryzmu północnego. Elewacje była ozdobiona licznymi wykuszami oraz falistymi szczytami. Całość otoczono wysokim murem, a od strony południowej wybudowano kamienny most.






Świetności nadał mu późniejszy władca – Chrystian IV (1600-1620), syn Fryderyka II, a zarazem jeden z najważniejszych władców duńskich oraz hojny mecenas sztuki. Jednak jakim sposobem było go stać na to wszystko? Jego ogromne dochody pochodziły między innymi z cła, które pobierał w cieśninie Sund, ale także z majątków ziemskich i zamków Gluckstadt, Rosenborg i Halmstad. Za jego panowania w części zachowano konstrukcje podzamcza, jednak całkowicie przebudowano część środkową i północną wyspy. Zamek został zmieniony we wspaniały pałac rezydencjonalny. Mimo tego, zachowano bastiony. W tym czasie w centrum postawiono także fontannę autorstwa Adrianna van der Vries. Elewacja została bogato udekorowana elementami rzeźbiarskimi. To za sprawa Chrystiana IV nazwa zamku została zmieniona na Frederiksborg na cześć jego ojca.
W tutejszej kaplicy odbywały się koronacje licznych duńskich królów, w tym między innymi ostatnia koronacja w historii Danii Christiana VIII. Zawierano tu także małżeństwa. Odbywały się tu także ważne wydarzenia. Podpisano tu pokój pomiędzy Danią i Szwecją, który zakończył wojnę północną (1720). W XVIII wieku rozwijał się także sam zamek, który odnowiono i powstała wtedy tutejsza chluba, czyli ogród w stylu barokowym. Ostatnią parą królewską rezydującą we Frederiksborg był Fryderyk II Oldenburg i jego żona Louisa Rassmussen.



Niestety zamek w części spłonął w 1859 roku. Przetrwały elementy architektoniczne oraz sala audiencyjna i kaplica zamkowa. Odnowiono go między innymi dzięki wsparciu przemysłowca Jacoba Christiana Jacobsena. Kilkanaście lat później za sprawą Carla Jacobsona otworzono tutaj Narodowe Muzeum Historyczne. Aktualnie zamek Frederiksborg należy do najważniejszych przykładów architektury stylu północnego renesansu i manieryzmu w Danii.
Informacje praktyczne i zwiedzanie zamku
Informacje praktyczne:
- Godziny otwarcia: listopad-marzec – 11.00-15.00; kwiecień-październik – 10.00-17.00
- Ceny: bilet normalny 90 DKK; dzieci (6-15 lat) 25 DKK: dzieci do lat 5 bezpłatnie; studenci 70 DKK
- Na miejscu można bezpłatnie wykonywać zdjęcia (zarówno w środku, jak i na zewnątrz)
- Na parterze przy kasie znajduje się szatnia na kluczyk
- Na stronie zamku znajdziesz dokładny plan pięter, które się zwiedza (dostaniesz też ulotkę na miejscu) tutaj
Na zwiedzanie zamku wraz z dojazdem i jakąś przekąską warto zaplanować cały dzień. Ja nie lubię biegać i udało mi się na spokojnie zobaczyć zamek wraz z ogrodami w pół dnia (późnym popołudniem spacerowałam jeszcze po Kopenhadze). Ale jeśli chcesz odpocząć, spokojnie pozwiedzać, chcesz coś zjeść na mieście albo podróżujesz z dziećmi zaplanuj sobie przynajmniej 5-6 godzin na całość (razem z dojazdem).












Zwiedzać można zarówno wnętrza zamku, jak i ogrody. W kilkudziesięciu salach można zobaczyć kolekcję portretów królów i królowych Danii, eksponaty związane z ich historią oraz rożnego rodzaju dzieła sztuki przede wszystkim nowożytnej (dla mnie gratka!). Duża część eksponatów pochodzi z rozmaitych rezydencji i zamków z całego kraju.
Po zwiedzaniu wnętrz zamkowych proponuje spacer po ogrodzie. Warto wspiąć się na górę – roztacza się stąd przepiękny widok na ogród, jezioro i zamek. To idealne miejsce na wykonanie pamiątkowego zdjęcia!
PODOBA CI SIĘ WPIS? UWAŻASZ, ŻE TO CO ROBIĘ JEST POŻYTECZNE I CI POMAGA? MOŻESZ ZOSTAĆ MOIM PATRONEM, ABYM MOGŁA SKUTECZNIEJ ROZWIJAĆ SWOJĄ DZIAŁALNOŚĆ W INTERNECIE! WIĘCEJ INFORMACJI ZNAJDZIESZ W ZAKŁADCE PATRONITE ALBO POD LINKIEM: HTTPS://PATRONITE.PL/HISTRAVEL/DESCRIPTION
Możesz także pomóc w rozwoju bloga niewielką wpłatą – symbolicznym kosztem kawy! UWAGA! W zamian za największą otrzymasz przewodnik po 10 wybranych przeze mnie zamkach i pałacach Europy! Z góry dzięki!

Pałac w Kopicach – miejsce, którego możesz już niedługo nie zobaczyć!
To jedno z cudeniek w województwie opolskim, które musisz zobaczyć z konkretnego powodu. Niedługo go po prostu nie będzie! Znajdujący się aktualnie w prywatnych rękach pałac słynnego śląskiego rodu Schaffgotschów pochodzących z Frankonii jest kompletnie zrujnowany. Dojazd do Kopic Kopice to niewielka miejscowość w województwie opolskim, w powiecie brzeskim. Od Opola dzieli je jakieś 40 kilometrów. …
Chorwackie Saint-Tropez! Co zobaczyć w Rovinj?
Chorwacja może się poszczycić wieloma przepięknymi miastami i jej głównymi atrakcjami z pewnością nie są tylko plaże. Idealnym przykładem na potwierdzenie tych słów jest niewielkie miasteczko w Istrii – Rovinj. Przyciąga ono rocznie masy turystów, w okresie letnim aż ciężko się przecisnąć. Co jest w nim tak wyjątkowego?
Kilka informacji praktycznych o Rovinj
- to niewielkie miasto (zamieszkuje go jakieś 13–14 tys. ludzi) leżące w zachodniej części Istrii nad Morzem Adriatyckim
- najlepiej dostać się tutaj samochodem. Wokół starego miasta znajduje się sporo parkingów. Warto mieć ze sobą drobne monety
- na zwiedzanie wystarczy jeden dzień
- w okolicy znajduje się sporo większych (i tańszych!) miejscowości, gdzie można znaleźć nocleg – np. Poreč, Novigrad czy Pula



Zwiedzanie Rovinj
Zwiedzanie miasteczka jest dość intuicyjne ze względu na to, że nie jest ono zbyt duże. Kiedy ja tam podjechałam na jednodniową wycieczkę to miałam wrażenie, że wszystkie drogi prowadzą do najważniejszego zabytku miasta, czyli Kościoła św. Eufemii. Budowla zdecydowanie góruje nad miastem, a zarazem stanowi piękny obiekt do fotografowania. Został zbudowany w stylu barokowym w I połowie XVIII wieku na miejscu poprzednich świątyni. Przechowywane są tam relikwie św. Eufemii z Chalcedonu.
Ciekawostka: Patronką miasta jest Eufemia z Chalcedonu, męczennica chrześcijańska. Została skazana na smierć, ponieważ odmówiła złożenia ofiary bogowi wojny Marsowi. Po torturach wydano ją na pożarcie dzikim zwierzętom, jednak mimo śmierci jej ciało nie zostało rozszarpane, co zaskoczyło obserwatorów.








Uwagę przyciąga także potężna, 61 metrowa dzwonnica kościelna (jest najwyższa na Istrii). Wzorowana była na dzwonnicy św. Marka w Wenecji. Z jej szczytu rozpościera się piękny widok na okolicę. Na jej szczycie będziecie mogli zobaczyć miedzianą figurę św. Eufemii, z która związana jest ciekawa legenda. Mieszkańcy uważają, ze przepowiada ona pogodę – kiedy jest odwrócona w stronę lądu zwiastuje złą pogodę, zaś jeśli w jej oblicze spogląda na morze to będzie piękny dzień.
Po wizycie u św. Eufemii warto pospacerować po starym mieście. Uliczki są małe, kręte i pełno tu zaułków do wykonania przepięknych zdjęć. Jednak nie sposób się tu zgubić, ponieważ miasteczko jest zbyt małe. Spacerując koniecznie patrzcie także w górę, gdyż niektóre kamienice są naprawdę urocze. Ta zabudowa to zasługa włoskiego pochodzenia miasta.
Swoimi korzeniami Rovinj sięga aż VII wieku p.n.e. i mieściła się tu osada plemienia Illiria. W 129 r. p.n.e. stało się częścią Imperium Rzymskiego i miasto zaczęto nazywać Arupiunum lub Mons Rubineus, zaś później Ruginium i w końcu Ruvinium. Co ciekawe pierwotnie było ono wybudowane na wyspie i dopiero w 1763 r. zasypano cieśninę i połączono ją z lądem.





Wracając jednak do historii miasta w starożytności to następnie przeszło ono pod władzę Bizancjum, a później nawet Imperium Frankońskiego. Następnie jak się zapewnię domyślacie stało się częścią Republiki Weneckiej, kiedy to Rovinj został dobrze ufortyfikowany. Z tego okresu pochodzą też ważne zabytki, które możemy oglądać do dziś – barokowa brama miejska nazywana „Łukiem Balbim” oraz późnorenesansowa wieża zegarowa. Łuk powstał na miejscu starej bramy, która prowadziła na targ rybny, lecz jego nazwa została nadana dopiero w latach 70. XIX wieku i nawiązuje do rodziny Francesco Almoro Balbi, który umieścił na nim swój herb rodzinny.
Polski akcent w Rovinj: na wyspie św. Katarzyny nieopodal miasta znajduje się pałacyk hrabiego Ignacego Korwin-Milewskiego, który powstał na przełomie XIX i XX wieku.
Po upadku Wenecjan Rovinj przeszedł pod panowanie cesarstwa i pod ich kuratelą pozostało aż do I wojny światowej. W tym czasie miasto również bardzo się rozwijało i stało się największym na zachodnim wybrzeżu Istrii. Następnie należało do Włoch a po II wojnie światowej trafiło do Socjalistycznej Federacji Republik Jugosławii. Dalszej historii tego regionu chyba nie muszę opowiadać, bo pewnie doskonale ją znacie.



Spacerując po starym mieście koniecznie musicie zajść na ulicę Grisia, którą charakteryzują kaskadowe schody z jednym z najstarszych bruków w mieście (uwaga, jest trochę ślisko!). Schody prowadzą do Kościoła św. Eufemii, a po drodze natkniecie się na masę sklepików z pamiątkami i chorwackimi wyrobami oraz restauracje i kawiarenki. Grisia, jak i inne uliczki Rovinj wybudowane są za pomocą specjalnego kamienia z okolicznych kamieniołomów. Ten istryjski kamień nazywany jest Pietra d’Istria lub biancone istriano.
W czasie zwiedzania z pewnością natkniecie się także na główny plac miasta, który nosi imię Marszałka Tito. Mieścił się tutaj niegdyś sąd miejski, spichlerz, a nawet pierwszy hotel, który otworzono w 1913 roku. Charakterystyczna jest także fontanna znajdująca się w centrum placu, a na jej szczęście widoczny jest chłopiec nazywany przez mieszkańców Keko.
Ostatnim punktem, który koniecznie trzeba zobaczyć to oczywiście port. Stąd będziecie mieli okazję zobaczyć miasto od strony morza, a w ten sposób moim zdaniem, prezentuje się najpiękniej. Port znajduje się zaraz przy starówce i możecie przy nim zobaczyć zacumowane charakterystyczne tradycyjne drewniane batany.


Inne miejsca, które warto zobaczyć w Rovinj:
- Klasztor Franciszkanów – pochodzi z XVIII stulecia i wybudowano go w stylu barokowym.
- Wyspa św. Andrzeja – nazywana także Czerwoną Wyspą, można na nią dopłynąć w 15 minut promem. Na miejscu można zwiedzić zamek oraz nieukończone mauzoleum Huetterott.
- Muzeum miasta Rovinj – zostało założone w 1954 roku.
- Akwarium – to jedno z najstarszych akwariów na świecie (powstało w 1891 roku)
Wielu uważa, że Rovinj to najpiękniejsze miasto Chorwacji. Ja może nie przychyliłabym się do tego twierdzenia w 100%, ale z pewnością to miejsce ma coś w sobie! Jak dla mnie to świetne miasto na jednodniowy wypad, np. w czasie pogorszenia się pogody, choć starówka z górującym nad nim Kościołem św. Eufemii najlepiej prezentuje się w słońcu. Rovinj jest pełny uroczych zakamarków, co tworzy piękno większości chorwackich miasteczek.

PODOBA CI SIĘ WPIS? UWAŻASZ, ŻE TO CO ROBIĘ JEST POŻYTECZNE I CI POMAGA? MOŻESZ ZOSTAĆ MOIM PATRONEM, ABYM MOGŁA SKUTECZNIEJ ROZWIJAĆ SWOJĄ DZIAŁALNOŚĆ W INTERNECIE! WIĘCEJ INFORMACJI ZNAJDZIESZ W ZAKŁADCE PATRONITE ALBO POD LINKIEM: HTTPS://PATRONITE.PL/HISTRAVEL/DESCRIPTION
Możesz także pomóc w rozwoju bloga niewielką wpłatą – symbolicznym kosztem kawy! UWAGA! W zamian za największą otrzymasz przewodnik po 10 wybranych przeze mnie zamkach i pałacach Europy! Z góry dzięki!
Gdzie pojechać na Walentynki? Idealne europejskie miasta na romantyczny wypad!
Co roku zapewne każdy z Was zadaje sobie to pytanie! W związku z tym postanowiłam przygotować własne propozycję miejsc, gdzie można spędzić ten wyjątkowy w roku dzień z naszą drugą połówką. Moim zdaniem, powinniśmy celebrować ten dzień, aby przypomnieć sobie o osobach, które kochamy – na codzień jest to bowiem bardzo trudne ze względu na masę …
Gdzie zjeść w Rothenburg ob der Tauber? Tylko Zur Höll!
Bawaria, zresztą jak całe Niemcy charakteryzuje się ciężkimi, mięsnymi potrawami. Podobnie jest w Rothenburg ob der Tauber. Na restauracyjki natkniecie się na każdym kroku, większość charakteryzuje się dobrą kuchnią, ja mam jednak jednego faworyta. Mimo to, jeśli wejdziecie do jakiejkolwiek restauracji (poza Ratsstube – tu jedzenie jest okropne! Omijajcie!) to będziecie zadowoleni. Moim zdaniem, najlepsza restauracja w …