Pokazuje: 1 - 3 of 3 WYNIKÓW
Moritzburg Niemcy Saksonia

Co zobaczyć w Saksonii? Pałac Moritzburg – barokowa perła Saksonii

Pobliska Saksonia skrywa przed nami wiele sekretów. Większości z nas kojarzy się jeszcze z dawnym NRD, jednak i wschodnia cześć Niemiec prze szybko do przodu i prężnie się rozwija. Dzięki temu mamy dostęp do coraz większej liczby pięknych miasteczek, zamków i wyjątkowej przyrody. „Saksonia na weekend” to już coraz popularniejsze hasło zwłaszcza wśród zachodnich województw Polski. Jeśli myślicie o szybkim wypadzie do naszych sąsiadów to pierwszym z Waszych celów może być tzw. pałac na wodzie w Moritzburgu – dawna rezydencja króla polskiego, a zarazem elektora saskiego – Augusta II Sasa.

Pałac Moritzburg już na zdjęciach wygląda imponująco, a szyku dodają mu znajdujące się wokół jeziora. Kiedy zawitałam do Moritzburga zatrzymałam się na jednym z okolicznych parkingów, który GPS wybrał za mnie i zrobił to idealnie. Nie wylądowałam, bowiem zaraz przy pałacu i w centrum miasteczka (gdzie parking oczywiście jest droższy), a po drugiej stronie jeziora, z którego roztaczał się piękny widok na dawną siedzibę Augusta II Sasa. Na miejscu przywitała mnie gromada gęsi, które śledziły turystów w poszukiwaniu kawałka chleba i ziaren. Czy można wyobrazić sobie piękniejszą scenerie?

Historia Schloss Moritzburg

Budowla powstała na sztucznie usypanej wyspie w latach 1542-1546 na życzenie Maurycego Wettyna i początkowo pełniła funkcje pałacu myśliwskiego. Pałac otoczony był bowiem bogatym w zwierzynę lasem Friendwald. To od jego założyciela wywodzi się nazwa pałacu, ponieważ po niemiecku nazywał się Moritz von Sachsen, choć początkowo mówiono na budowlę Dianenburg od bogini myślistwa Diany. Następnie pałac był stopniowo przebudowywany, np. w latach 1661-1671 wzniesiono kaplice, która jest interesującym przykładem wczesnego baroku.

Za panowania elektora Saksonii a zarazem króla polskiego Augusta II Mocnego pałac dostosowano do funkcji wypoczynkowych, a w związku z tym doszło do większej przebudowy w latach 1723 i 1733. W tym czasie pojawił się także ogród i założenie parkowe. Pałac miał królowi służyć przede wszystkim jako miejsce reprezentacyjne, gdzie urządzane były liczne bankiety. Chciał także, aby przeprowadzano tutaj inscenizacje bitew oraz marzył o sprowadzeniu dzikich zwierząt, jak lamparty. August II nie zrealizował jednak do końca swoich planów, które zaprzepaściła śmierć. Jego syn, o wiele mniej zaradny i ambitny August III dokończył przebudowę rezydencji, dobudował m. in. oddalony o ponad 2 km Pałacyk Bażanci oraz latarnię morską z małym portem.

Zwiedzanie Pałacu Moritzburg – informacje praktyczne

Pałac Moritzburg leży w miejscowości Moritzburg oddalonej ok. 15 km od Drezna. Jeśli jesteśmy w stolicy Saksonii to idealne miejsce na kilkugodzinny wypad. Można tu dojechać zarówno samochodem (droga A4 lub A13) lub autobusem z Drezna (ze stacji Dresden-Neustadt, nr autobusu 477 w kierunku na Radeburg).

Schloss Moritzburg można zwiedzać spacerując po okolicznych ogrodach i parkach oraz w środku. Spacer po błoniach jest bezpłatny. Zwiedzanie ekspozycji razem z sypialnią z piór i skarbcem to koszt 8 euro (bilet normalny), 6,50 euro (bilet ulgowy), 1 euro (dzieci 6-16 lat), dzieci do lat 5 wchodzą bezpłatnie. Jeśli pozostajemy w Saksonii na dłużej możemy zakupić specjalną kartę (schlösserlandKARTE), która zagwarantuje nam darmowe zwiedzanie zamków i pałaców w tym landzie. Wersja 10-dniowa kosztuje 24 euro, zaś roczna 48 euro. Więcej informacji na jej temat w języku polskim znajdziecie tutaj. Aktualnie zamek otwarty jest od godziny 10 do 18. Zwiedzanie wewnętrznej ekspozycji zajmuje około godziny, oczywiście możemy spędzić tu więcej czasu. Zaraz przy wejściu znajdziemy także sklepik z pamiątkami.

Zwiedzanie z zewnątrz

Pałac robi ogromne wrażenie zarówno z daleka, jak i z bliska. Jego piękna barokowa, żółta bryła od razu przyciąga uwagę. To idealne miejsce na relaks. Można spacerować dookoła pałacu, jak i po okolicznym parku oraz miasteczku, gdzie znajdziemy restauracje, kawiarenki i inne atrakcje. Można także urządzić sobie nieco dłuższą wędrówkę do Pałacu Bażanciego czy latarni morskiej.

Herb Rzeczypospolitej – Orzeł i Pogoń Litewska

Spacerując wokół pałacu możemy podziwiać piękne dekoracje budowli, które przedstawiają głównie anioły lub nawiązują do polowań. Nie raz uda się także dostrzec symbole i herby związane z Rzeczpospolitą, w której August Mocny został obwołany królem w 1697 r.

Nie tylko w parku napotkamy wszędobylskie gęsi! Mieszkają one także obok samego pałacu. Jeśli uważnie będzie obserwować jezioro być może dostrzeżemy także skaczące wielkie ryby (karpie?). Szczerze to nigdzie indziej nie widziałam takiego pokazu, jak tutaj 😀

Kiedy pomaszerujemy głównym mostem prowadzącym do pałacu w stronę miasteczka zaraz przy ulicy zobaczymy słup pocztowy, na którym wypisane są odległości do wybranych miast, np. Poznania. Na słupie możecie dostrzec herby Rzeczypospolitej i Saksonii zwieńczone koroną. W 1722 r. wprowadzono tzw. milę pocztową (w Saksonii 9062 m), na zdjęciu na słupie widzicie właśnie te informacje.

Słup pocztowy
Do pobliskiego Pałacu Bażanciego można dojechać dorożką

Zwiedzanie pałacu Moritzburg

Wystawa barokowa

  • Pokój z piór

Jest to jedna z głównych atrakcji pałacu Moritzburg, unikatowa w skali światowej! Nie wiadomo czym pierwotnie było łoże oraz towarzyszące mu dekoracje z piór. Jedni mówią, że to tron meksykańskiego króla, inni, że to element indyjskiego wyposażenia domowego. Twierdzi się także, że dekorację wykonywali Indiańscy niewolnicy z piór ptaków w terenów Ameryki Południowej. Wystrój pokoju został sprowadzony przez Augusta Mocnego – była to nagroda za jego udział w walce byków.

Pokój z piór
  • Kolekcja trofeów myśliwskich

W związku z tym, że Moritzburg przez wieki pełnił funkcje pałacu myśliwskiego w wielu dekoracjach, jak i ekspozycjach odnajdujemy akcenty nawiązujące do dworskiej sztuki polowania. Jak większość arystokratów i królów, także August II Mocny lubował się w tym sporcie.

Jedna z sal, w której można podziwiać ogromne zbiory poroża
I kolejna

Przechowywany tutaj okaz poroża jelenia szlachetnego uważany jest za największy na świecie (posiada 66 punktów)! Tutaj też można zobaczyć rogi wymarłego już jelenia olbrzymiego nazywanego także łosiem irlandzkim. To nie lada gratka dla osób lubujących się w myślistwie. Dodatkowo w jednej z sal, która jest także udostępniona do zwiedzania nazwanej Monströsensaal znajduje się kolekcja 39 patologicznie (w wyniku choroby) zniekształconych poroży. Pod każdym znajduje się tabliczka z oceną wieńców jeleni. Chodzi tutaj o liczbę rozgałęzień, których możemy doliczyć się na rogach jeleni. Jedno z poroży ma liczyć ponad 10 tysięcy lat i August Mocny miał je otrzymać w prezencie od Piotra Wielkiego.

  • pozostałe ekspozycje, skórzane tapety i kaplica

Kolejną atrakcją w pałacu są z pewnością tamtejsze kolekcje pozłacanych, skórzanych tapet. Jedynaście z sześćdziesięciu pokoi zachowało się ze swoimi zdobieniami ściennymi. Wszystkie sale, po kolei są odrestaurowywane i mogą cieszyć nasze oko.

Chyba nie jest tajemnicą, że August Mocny lubował się w porcelanie, w końcu to on założył pierwszą jej fabrykę w Niemczech w pobliskiej Miśni. Białe złoto prezentowane jest także w Moritzburgu, przeważnie przedstawia ono motywy myśliwskie oraz figury zwierzęce. Większość to oryginały z XVIII w., które zostały wykonane przez wybitnych modelarzy, m.in. Johann Joachim Kaendler i Johann Gottlieb Kirchner.

Kaplica pałacowa

Z balkonu można także przyjrzeć się kaplicy pałacowej, która zaprojektowana została przez saksońskiego architekta Wolfa Caspara von Klenge. Powstała w latach 1661-1671, kiedy rozbudowy pałacu podjął się Jerzy II Wettyn.

Zachowały się niektóre oryginalne meble pałacowe

Wystawa czasowa „Mity wokół Augusta”

W czasie zwiedzania pałacu mogłam zobaczyć także wystawę czasową (marzec-listopad 2020) „Mity wokół Augusta” z okazji 350 rocznicy narodzin Augusta II Mocnego. Opowiada ona nie o samym królu i elektorze saskim, ale przede wszystkim o legendach, które narosły wokół jego osoby. Określany był przecież mecenasem sztuki, wybitnym kochankiem o nadzwyczajnej sile, wspaniałym zarządcą (oczywiście dla Saksonii). Nie wszystkie te opisy są jednak prawdziwe, a wokół nich narosło wiele mitów.

August II Mocny władał Rzeczpospolitą dwukrotnie w latach 1697-1706 i 1709-1733. W 1697 r. zdecydował się przejść z protestantyzmu na katolicyzm, aby móc wziąć udział w walce o tron polski. Jego wybór został zaakceptowany przez szlachtę dopiero po przekupieniu jej przez Rosję, która popierała elekcje Sasa. Z powodu oporu senatorów był zmuszony włamać się do skarbca, gdzie przechowywano insygnia koronacyjne.

W historii Rzeczypospolitej August II Mocny zapisał się raczej jako władca, który przychylił się do upadku państwa polsko-litewskiego. Inaczej zapamiętano go jednak w jego rodowitej Saksonii, gdzie do dziś wspominany jest jako najznakomitszy władca! To nie mit i Sas rzeczywiście był elektorem, który dbał o swoje dziedziczne tereny i robił wszystko, aby rozwijały się jak najprężniej. Nie bez powodu jego syn August III wystawił mu złoty pomnik konny (Golden Reiter) nieopodal centrum Drezna.

Nie jedni zarzucają Augustowi Mocnemu, że kosztem Rzeczypospolitej rozwiał Saksonię i przewiózł do niej najcenniejsze zbiory z naszego kraju. Dziś w zbiorach muzeum w Dreźnie możemy oglądać zdobycze Sobieskiego na Turkach spod Wiednia, choć to nie jedyny przykład. Ciekawe skąd się tam wzięły 😄

Legenda Siły

Przydomek „Mocny” wyjaśnia się na dwa sposoby. Jedni twierdzą, że ma on związek z osiągnięciami seksualnymi władcy, inni, że dotyczy jego siły fizycznej. Nie jeden z nas zapewne słyszał, że Sas potrafił rozłupać orzech trzymając go w dłoni lub wygiąć podkowę!

Przedstawienia kochanek Augusta Mocnego

August II Mocny sam mówił o sobie: “Całe moje życie było jednym nieprzerwanym grzechem. Boże, zlituj się nade mną!” Sas zasłynął bowiem jako słynny kochanek. Uwodził chłopki, mieszczki, szlachcianki i arystokratki; przyjmuje się, że mógł spłodzić przeszło 300 dzieci!

Restauracja pałacowa i nocleg

W pałacu mieści się restauracja, w której możemy się posilić i odpocząć delektując się przy okazji widokiem na wieże. Cenowo nie różni się ona od pozostałych tego typu miejsc w Niemczech, a jest w niej nawet troszkę taniej niż w pozostałych częściach miasteczka. Poza kilkoma daniami głównymi, mamy do wyboru zupy, przystawki, pyszne ciasta i wiele napojów bezalkoholowych i alkoholowych, w tym drinki.

Nie wiele osób wie, że zaraz przy pałacu znajdują się małe domki, które można wynająć. W zależności od wielkości ich cena za dwa dni rozpoczyna się od 250 euro (każda kolejna noc 100 euro). W domkach do dyspozycji jest także kuchnia i niezbędne przybory. Nie jest to więc moim zdaniem wygórowana cena. Więcej informacji tutaj. W pałacu można urządzać także wesela, konferencje i inne uroczystości.

Pałac Moritzburg zdobył moje serce kiedy wyłonił się zza drzew parkowych. O ile może ekspozycja wewnętrzna nie powala, to zewnętrzny wygląd pałacu jest piękny i przyciąga wzrok. Dla mnie to idealne miejsce na relaks i wyciszenie się. Myślę, że jeszcze nie raz zawitam do dawnej rezydencji Augusta Mocnego w czasie moich podróży po Niemczech!

Jeśli podobał Ci się wpis zostaw lajka lub komentarz! Możesz także pomóc w rozwoju bloga niewielką wpłatą – symbolicznym kosztem kawy! Z góry dzięki!

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Możesz też zostać moim Patronem! Więcej informacji znajdziesz w zakładce Patronite albo pod linkiem: https://patronite.pl/HisTravel/description

Bez kategorii Polska Śląskie

Na Szlaku Orlich Gniazd – Zamek w Bobolicach

Pomysł wyjazdu na Szlak Orlich Gniazd w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej narodził się dość przypadkowo i z pewnością przyczynił się do tego koronawirus i zakaz opuszczania granic Polski. Na trasie zobaczyłam Zamek w Mirowie (wpis na blogu na jego temat tutaj) oraz Zamek Olsztyn pod Częstochową (możecie o nim przeczytać tutaj) i oczywiście Zamek w Bobolicach, o którym możecie przeczytać poniżej 🙂 Miłej lektury!

Kiedy maszerowałam z Zamku w Mirowie w kierunku Zamku w Bobolicach ukazał mi się piękny widok. Polska umie być piękna – tylko trzeba chcieć

Historia Zamku Bobolice

Zamek, jak większość pozostałych na Szlaku Orlich Gniazd powstał za panowania Kazimierza Wielkiego. Po trzecim poście na temat pozostawionych przez króla warowni nie dziwi, więc już Was chyba przysłowie dotyczące jego osoby, a które z pewnością kojarzycie ze szkoły: „Zastał Polskę drewnianą a zostawił murowaną” 🙂 Datuje się, że zamek w Bobolicach powstał ok. 1350-1352 r. Podobnie jak pozostałe miał bronić granicy polsko-czeskiej. Niedługo później, bo w 1370 r. Ludwik Węgierski przekazał zamek krewnemu, Władysławowi Opolczykowi, ten zaś ofiarował go Andrzejowi Schóny (nazywany był także Andrzejem Węgrem). Ten przekształcił zamek w warownię zbójecką, co nie spodobało się Władysławowi Jagiellończykowi, który włączył budowlę do dóbr królewskich. Andrzej jednak nadal sprawował nad nią opiekę.

Następnie zamek przechodził z rąk do rąk. Dopiero kiedy warownie przejął Mikołaj Kreza z Zawady doczekał się dwóch wieków stabilizacji. Jego rodzina władała zamkiem do 1625 r. Później przeszedł w ręce Myszkowskich, tych samych, którzy posiadali pobliski zamek w Mirowie.

W czasie rozdwojonej elekcji w 1587 r. zamek Bobolice został zdobyty przez jednego z pretendentów do tronu – Maksymiliana Habsburga. Warownia w tym czasie trochę ucierpiała, została jednak ostatecznie odbita przez sprzyjające Zygmuntowi Wazie wojska dowodzone przez słynnego kanclerza wielkiego koronnego i hetmana Jana Zamoyskiego.

W czasie potopu szwedzkiego zamek ucierpiał ponownie przede wszystkim podczas ataku wojsk pod dowództwem generała Müllera. W 1661 r. budynek został opuszczony i popadał w ruinę. Po II wojnie światowej cześć zamku została rozebrana i użyta do budowy drogi z Mirowa do Bobolic.

Dopiero pod koniec XX w. zamek znalazł właścicieli którzy podjęli się jego odbudowy – Lisieckich. Na polecenie senatora Jarosława Laseckiego oraz jego brata Dariusza przeprowadzono badania archeologiczne i zabezpieczono ruiny. Po 12 latach prac oficjalne otwarcie zamku nastąpiło 3 września 2012 r., a działalność Laseckich cieszyła się dużą popularnością w mediach (nie zawsze pozytywną).

Ogromne kontrowersje wzbudza odbudowa i ostateczny kształtu zamku. Prace były bowiem przeprowadzane bez dawnych planów, szkiców czy rysunków. Jego kształt z XVI w. odtworzono na podstawie ruin oraz posiłkowano się wiedzą historyków oraz archeologów. W odbudowie wykorzystano jedynie tradycyjne metody, np. kamień wapienny oraz specjalnie opracowaną zaprawę murarską. Niektórzy kpią z rekonstrukcji nazywając mówiąc: „Disneyland, kiepska atrapa zabytku”. Pozostaje pytanie, czy lepiej odbudowywać zamki i pałace naruszając czasem ich pierwotny wygląd czy pozostawić ruiny na zawalenie? Chyba warto podkreślić, że odbudowa zamku została sfinansowana w całości przez właścicieli, nie otrzymano żadnej dotacji państwa. To niestety przykra historia wielu polskich zamków i pałaców, które nie zawsze trafiają na właścicieli, których stać na przeprowadzenie kapitalnego remontu i rekonstrukcji.

Legendy i ciekawostki o Zamku w Bobolicach

Każdy zamek ma swoje legendy i ducha, podobnie jest z Zamkiem w Bobolicach. Jedna z nich mówi o przedstawicielu rodziny Krezów, który porwał i uwięził w warowni swoją bratanicę. Ta podobno straszy do dziś w murach zamku.

Inna opowiada o tajemniczych tunelach, które mają łączyć warownie z zamkiem w Mirowie. Miały zostać wybudowane przez dwóch braci, a służyły do ukrywania skarbów. Samych przejść miała bronić czarownica. Pewnego dnia jeden z właścicieli miał porwać piękną dziewczynę i ukryć ją w tunelach przed okiem brata. Zdażyło się jednak, że nakrył on nieszczerego brata z kobietą kiedy czarownica udała się na sabat na Łysej Górze. Para skończyła tragicznie. Brat zginął a kobieta została zamurowana, a jej krzyk podobno do dziś słychać w okolicach zamków.

Mówi się także, że w XIX w. w podziemiach warowni znaleziono skarb. Przypuszcza się, że jego pozostałość może znajdować się w wyżej wspomnianym tunelu. Inna ciekawostka mówi o czasach wcześniejszych. W czasie marszu na Wiedeń w 1683 r. na zamku w Bobolicach zatrzymał się król Jan III Sobieski i nocował wraz z żołnierzami na pobliskich błoniach pod namiotami.

Do zamku prowadzi most zwodzony nad suchą fosą

Zwiedzanie i cennik Zamku Bobolice

Do zamku można dojść pieszo z zamku w Mirowie, podjechać rowerem z pobliskich miejscowości lub samochodem. Obok zamku znajduje się płatny, duży parking (ok. 10 zł za cały dzień).

TIP: Można stanąć samochodem przy Zamku w Mirowie, gdzie jest więcej bezpłatnych parkingów. Do Zamku w Bobolicach idzie się stamtąd około 15-20 minut. Warto się poruszać, po drodze zobaczymy piękny widok na warownie.

Do zamku prowadzi nas ścieżka, zaraz przy parkingu znajduje się kasa, gdzie można zakupić bilety oraz skromne pamiątki (np. magnes na lodówkę). Po drodze zobaczymy ogromną skałę za która skrywa się zamek – to jedna z atrakcji przy której turyści robią sobie zdjęcia. Warto jednak zaopatrzyć się w „antypoślizgowe” obuwie. Skała jest dość śliska i może zdarzyć się jakieś nieszczęście!

Zamek można zwiedzać zarówno z zewnątrz, jak i w środku. Na obie atrakcje trzeba wykupić osobne bilety:

Spacer po błoniach wokół zamku:

  • bilet normalny – 7 zł
  • bilet ulgowy – 5 zł

Zwiedzanie wnętrz zamku:

  • bilet normalny – 15 zł
  • bilet ulgowy – 10 zł

Nie są to jakieś ogromne koszta, więc jeśli mamy czas można się skusić na zwiedzanie zamku od wewnątrz. Ja pędziłam jednak dalej i nie miałam okazji zobaczyć tego co prezentowane było w środku. Obok zamku znajduje się również hotel z restauracją, więc jeśli mamy ochotę możemy zostać tu na dłużej i dopiero po obiedzie czy kawie ruszyć w dalszą drogę!

Ruiny oczywiście mają swój urok, jednak nie są wieczne. Jeśli ich nie zabezpieczymy to w końcu znikną i już nie będą cieszyć naszego oka. Pozostaje pytanie czy lepiej je odbudowywać czy pozostawić samym sobie? A może lepiej tylko zabezpieczyć? Ciężko jednoznacznie odpowiedzieć na te pytania. Zamek w Bobolicach mimo wielu kontrowersji jednak oko cieszy. Cieszy również fakt, że ktoś podjął się jego odbudowania, stworzył obok hotel i restauracje, a miejsce to żyje na nowo.

Jeśli podobał Ci się wpis zostaw komentarz lub like’a – będzie mi miło kiedy ktoś doceni moją pracę. A jeśli interesują Cię inne zamki na terenach Polski zapraszam do pozostałych wpisów na ten temat:

Jeśli podoba Ci się wpis i blog możesz wesprzeć moją działalność „małą kawą”! Z góry dziękuje!
Postaw mi kawę na buycoffee.to
Polska Śląskie

Na Szlaku Orlich Gniazd – ruiny Zamku w Mirowie

Zamek w Mirowie, mimo, że jest ruiną, to z pewnością jest to jedna z najpiękniejszych budowli na Szlaku Orlich Gniazd. Warownia, górując nad pobliską miejscowością przynosi na myśl okręt i robi duże wrażenie. Do tego jest jednym z najstarszych zamków w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej.

Historia Zamku w Mirowie

Zamek w Mirowie powstał w połowie XIV wieku, a pomysłodawcą budowy był król Kazimierz Wielki. Podobnie, jak większość warowni z tego terenu wchodził w skład systemu fortyfikacyjnego Orle Gniazda, który miał strzec granicy Królestwa Polskiego. Przypuszcza się jednak, że już wcześniej istniała tutaj drewniana strażnica, która należała do rodziny Lisów. Później warownia została przekazana jako lenno Władysławowi Opolczykowi przez króla Ludwika Węgierskiego. Ta została jednak odebrana przez Władysława Jagiełło z powodu nielojalności księcia opolskiego. Później zamek przechodził z rąk do rąk… Dopiero kiedy jego właścicielami zostali Myszkowscy pod koniec XV w. to nastąpiły zmiany w jego wyglądzie. Zamek zyskał dodatkowe dwie kondygnacje oraz wyższą wieżę.

W 1587 r. warownie zdobył i zrujnował kandydat do korony polskiej Maksymilian Habsburg, który podążał w stronę Krakowa. Od tamtego momentu zamek podupadał. W XVII stuleciu należał już do Korycińskich, a później Męcińskich. Ponownie ucierpiał w czasie najazdu szwedzkiego w latach 1655-1660, a w kolejnym stuleciu (1787) został opuszczony. Później był rozbierany przez mieszkańców pobliskich wsi, a budulec służył do budowy domów.

W okresie PRL zamek nie został formalnie przejęty przez państwo. W ostatnim czasie z powodu złego stanu został on ogrodzony, ponieważ stwarzał niebezpieczeństwo dla odwiedzających. Aktualnie budowla jest własnością rodziny Laseckich, która narazie zabezpieczyła budowlę i podjęła się jej renowacji. W przyszłości obiekt ma zostać udostępniony dla turystów, a w salach ma znajdować się między innymi muzeum.

Ciekawostki

  • Pomiędzy Zamkiem w Mirowie a Zamkiem w Bobolicach mieszczą się Mirowskie Skały, które są częstym celem wspinaczy. Wstęp na nie udostępniony jest w cenie biletu wejścia na błonia zamku. Skały mają wysokość od 5 do 30 m, a do dyspozycji mamy około 150 dróg wspinaczkowych o różnym stopniu trudności.
  • Teren zamku służył jako scenografia filmowa. Kręcono tu między innymi: „Przyjaciel wesołego diabła”, „Pana samochodzik i praskie tajemnice”, „Nad rzeką, której nie ma”.
  • W 1683 r. król Jan Sobieski przejeżdżał przez Mirów w drodze na Wiedeń.
  • Zamek w Mirowie ma być połączony tajemniczymi tunelami z Zamkiem w Bobolicach. Mieli je wybudować dwaj bracia, właściciele warowni, gdzie składowali skarby. Broniła ich czarownica. Pewnego razu jeden z mężczyzn porwał piękną dziewczynę i ukrył ją w tunelu przed zazdrosnym okiem brata. Jednego dnia tunel nie był jednak pilnowany przez czarownice, która udała się na sabat na Łysej Górze. Właściciel zamku nakrył brata z niewiastą i wściekły go zabił, a dziewczynę zamurował. Podobno do dziś słychać jej krzyki na jednej z wież zamkowych.

Zwiedzanie

Aktualnie zamek można zwiedzać jedynie z zewnątrz, jak pisałam wyżej budowla jest ogrodzona i turyści nie mają dostępu do jej wnętrza. Zamek może wydawać się teraz nieduży, ale w rzeczywistości miał przeszło 1200 metrów kwadratowych! Jest także ciekawym przykładem warowni, która została zaadaptowana do celów mieszkalnych.

Podobnie, jak w przypadku pozostałych zamków na Szlaku Orlich Gniazd dobrze podjechać tu samochodem (nieopodal znajdują się darmowe parkingi) albo rowerem z pobliskiej miejscowości. Obok zamku znajduje się restauracja, a w budce, w której sprzedawane są bilety wejściowe można zakupić kilka pamiątek.

Cennik opłat:

  • bilet normalny – 7 zł
  • bilet ulgowy – 5 zł

Będąc na błoniach zamku warto pospacerować po okolicznych skałkach, z których rozpościera się ciekawy widok na budowlę. Zaledwie 1,5-2 km od Mirowa znajduje się Zamek w Bobolicach. Polecam, więc kilkunastominutowy spacer do tego pięknego zabytku! Dla osób, które nie lubią spacerować – można tam także podjechać samochodem, obok znajduje się płatny parking.

Jeśli podobał Ci się wpis zostaw komentarz lub like’a – będzie mi miło kiedy ktoś doceni moją pracę. A jeśli interesują Cię inne zamki na terenach Polski zapraszam do pozostałych wpisów na ten temat:

Jeśli podoba Ci się wpis i blog możesz wesprzeć moją działalność stawiając mi „kawkę”! Z góry dziękuje!
Postaw mi kawę na buycoffee.to