Pokazuje: 1 - 5 of 5 WYNIKÓW
Dolnośląskie Polska Śląskie

Majówka bez noclegu?! Moje propozycje dla mieszkańców województw opolskiego i dolnośląskiego i nie tylko!

Majówka zbliża się wielkimi krokami i zakładam, że pewnie wielu z Was nie ma pomysłu na wyjazd, zwłaszcza, że hotele pozostają zamknięte. Nie musi być to jednak przeszkoda w zwiedzaniu i podróżowaniu! Poniżej przedstawiam Wam (myślę, że sporą) listę miejsc, które warto zobaczyć w trakcie tegorocznej Majówki. A co najważniejsze – nie potrzebujecie noclegu, aby zaplanować sobie wycieczkę szlakiem poniższych miast, zamków i pałaców czy kościołów. Mam nadzieje, że ta pigułka wiedzy pomoże Wam w zaplanowaniu weekendowego wyjazdu!

Szlak Orlich Gniazd

To bez wątpienia jeden z najpopularniejszych szlaków turystycznych w Polsce. Większość obiektów mieści się około 2 godzin drogi samochodem od województwa opolskiego i dolnośląskiego (choć czasem oczywiście trzeba jechać dłużej). Z pewnością warto jednak wpisać kilka zamków ze Szlaku Orlich Gniazd do swojej list „must to see”. Poniżej przedstawiam kilka propozycji 🙂

Zamek Ogrodzieniec

Bez wątpienia jednym z najpiękniejszych zamków na Szlaku Orlich Gniazd jest ten znajdujący się we wsi Podzamcze, bardziej znany jako Zamek Ogrodzieniec. Powstał na miejscu drewnianej wartowni za panowania Kazimierza Wielkiego. Później puszczany był w dzierżawę. Zamek został spalony i zniszczony zarówno za potopu szwedzkiego, jak i w czasie Wielkiej Wojny Północnej. Później nie został już odbudowany.

Więcej informacji o Zamku Ogrodzieniec znajdziesz tutaj: Król na Szlaku Orlich Gniazd – Zamek Ogrodzieniec

Zamek Olsztyn koło Częstochowy

Zamek Olsztyn to jedna z ciekawszych budowli, którą zaplanowałam w wycieczce, śmiało można więc poświecić mu więcej czasu. Warto pospacerować po ruinach i porobić zdjęcia w malowniczym otoczeniu. Po wspięciu się na górę widok na okolicę jest urzekający, a zamek dodaje wszystkiemu uroku. Także skały okazują się niezwykle fotogeniczne.

O Zamku Olsztyn przeczytacie także tutaj: Na Szlaku Orlich Gniazd – Zamek Królewski w Olsztynie koło Częstochowy

Zamki Mirów i Bobolice

Zwiedzając zamek w Mirowie warto pamiętać, że to jedna z najstarszych warowni na Szlaku Orlich Gniazd! Aktualnie można go oglądać wyłącznie z zewnątrz, ponieważ budowla znajduje się w kiepskim stanie technicznym. Istnieją jednak plany jego odbudowy – przyjdzie nam pewnie jednak na to poczekać. Od Zamku w Bobolicach dzieli nas zaledwie 1,5 km – ja polecam drogę pieszo, jednak zrozumiem jeśli podjedziecie tu samochodem. 

Także tym zamkom poświęciłam osobne wpisy na blogu, zapraszam:

Zamek Mirów
Zamek Bobolice

Zamek Pilcza w Smoleniu

Innym zamkiem, który warto odwiedzić na Szlaku Orlich Gniazd jest Zamek Pilcza w Smoleniu (ok. godzina jazdy samochodem z Krakowa, niecałe 56 km). Na miejscu znajduje się bezpłatny parking. Prawdopodobnie już w okresie lateńskich wzgórze było zasiedlone, nie do końca jednak wiadomo, kiedy dokładnie wybudowano w tym miejscu murowaną warownie. Pewna wzmianka na jego temat pochodzi z XIV stulecia.

Szlak Zamków Piastowskich

To jeden ze szlaków (ma 152 km), który ciągnie się przez województwo dolnośląskie. Jak sama nazwa wskazuje, znajdują się na nim zamczyska, które swoimi korzeniami sięgają panowania Piastów na tym terenie. Które z nich warto zobaczyć?

Zamek Grodziec

Pierwsze wzmianki o Zamku Grodziec pochodzą z XII wieku, prawdopodobnie jego budowa rozpoczęła się w 1159 roku. Wtedy był to drewniano-ziemny gród. Wybór jego położenia na powulkanicznym wzgórzu nie był przypadkiem. Tego rodzaju wzniesienia charakteryzują się stożkowym kształtem i przeważnie górują nad okolicą. Umiejscowienie w takim miejscu zamku było bardzo praktyczne, gdyż z warowni z każdej strony można było obserwować ruchy wrogich wojsk. Do tego wzgórze jest strome, co powodowało trudności w jej zdobyciu. Dziś za to przyciąga turystów już z daleka!

Zamek Grodziec – pierwsza warownia turystyczna w Europie

Zamek Wleń

Średniowieczny zamek został tu wzniesiony już w XII wieku, a w bulli papieża Hadriana IV z 1055 roku był wzmiankowany jako Valan. W XIII stuleciu przebywał tutaj często Henryk Pobożny wraz z żoną Jadwigą. Z tego powodu zamek często nazywany był Hedwigsburg, właśnie z powodu nawiązań do świętej. Zamieszkiwał tutaj także Bolesław Rogatka, który wykazywał się wyjątkowym okrucieństwem wobec wrogów. W tutejszej wieży przetrzymywany był między innymi biskup wrocławski Tomasz i książę wrocławski Henryk Probus. Po II wojnie światowej zamek nazywa się różnie: Wleń, Lenno, Lenno-Zamek, Łupki-Zamek.

Zamek Świny

Zamek Świny na Dolnym Śląsku jest jednym z najstarszych na Szlaku Zamków Piastowkich. Po raz pierwszy został wymieniony w kronice Kosmasa w 1108 roku jako Zvini in Polonia. Podług legendy ma być połączony tunelem z oddalonym o zaledwie kilka kilometrów Zamkiem Bolków. Według kolejnej opowieści Zamek Świny już w czasach pogańskich stanowił ważny gród, który należał do panów z rodu Świńska Głowa. Po zdobyciu Śląska przez Mieszka I stali się oni jego wasalami, a od potomków Władysława Wygnańca otrzymali funkcje tutejszych kasztelanów. Mieli ją pełnić do momentu wybudowania w pobliżu kolejnej warowni w Bolkowie.

Zamek w Bolkowie

Pierwsze wzmianki na temat zamku pochodzą z XIII wieku. Posiada on bardzo charakterystyczną wieżę, zwaną dziobową. To styl bardzo rzadko pojawiający się na terenie dzisiejszej Polski. Założona na planie koła, od strony południowo-zachodniej przechodzi w ostrze, tzw. dziób. Miał on powodować „ześlizgiwanie” się kul armatnich po płaszczyznach wieży. Zwiedzając Zamek w Bolkowie można na nią wejść. Roztacza się z niej piękny widok na okolice!

Przez przeszło 100 lat w średniowieczu Zamek w Bolkowie pełnił rolę skarbca. Później wszelkie kosztowności przeniesiono do Pragi. Mimo tego, Sowieci którzy przybyli tutaj w czasie II wojny światowej, usłyszawszy legendę o skarbach postanowili je odnaleźć. Wydrążyli więc ogromna dziurę w wieży. Ostatecznie dotarli jednak do komnaty głodowej…

Zamek Książ

Zamek powstał w latach 1288–1292, a inicjatorem budowy był książę świdnicko-jaworski Bolko I Surowy. Po wygaśnięciu linii książąt świdnicko-jaworskich Książ wraz z przyległymi ziemiami przeszedł pod władanie króla czeskiego, Wacława IV. Przez następne lata zamek często zmieniał swoich właścicieli. W 1509 roku został przekazany wraz z okolicznymi ziemiami rodzinie Hochbergów (wywodzili się z Miśni, a w XIV wieku osiedlili się na stałe nieopodal Jeleniej Góry). Podczas II wojny światowej zamek został przejęty przez władze III Rzeszy. Jednocześnie przystąpiono do przekształcenia budowli w jedną z kwater Adolfa Hitlera. W tym czasie zniszczono większość zabytkowego wystroju wnętrza w celu dostosowania ich do nowej funkcji. Przed głównym portalem wydrążono dół (szyb windowy) o głębokości 40 metrów. Pod zamkiem powstała sieć tuneli i podziemny schron (aktualnie są one udostępnione do zwiedzania). Legenda głosi, że zamek połączony jest z nazistowską siedzibą w Wałbrzychu – Totenburgiem. W okolicach poszukiwano także słynnego Złotego Pociągu.

Więcej o zamku przeczytasz tutaj: Zamek Książ – numer jeden wśród zamków Dolnego Śląska

Dolina Pałaców i Ogrodów

W sercu Sudetów, na szlaku Doliny Pałaców i Ogrodów znajduje się przeszło 30 przepięknych obiektów do zobaczenia. Z powodu znajdowania się tutaj licznych zabytków obronnych i mieszkalnych już w XIX stuleciu nazywano ten region „Śląskim Elizjum” i porównywano go do zamków i pałaców położonych we Francji nad Loarą. Miejsce to odwiedzali znani filozofowie, artyści i politycy, między innymi: Fryderyk Chopin, Johan Wolfgang von Goethe, John Quincy Adams. Co warto tu zobaczyć? Poniżej krótka lista 🙂

Pałac Wojanów

Pierwsze wzmianki o dobrach w Wojanowie pochodzą już z XIII w. Przez stulecia należały one do rodziny von Zeidlitz, choć przez pewien czas ich właścicielami byli np. Schaffgotschowie. Na początku XVII stulecia postawiono tu renesansowy dwór, który został niestety zniszczony przez Szwedów w czasie wojny 30-letniej. Odbudowano go w 1667 r., a dobra przez następne lata często zmieniały właścicieli. Niecałe sto lat później pałac przebudowano w stylu barokowym. Kolejne zmiany nastąpiły także w XIX stuleciu. W czasie II wojny światowej urządzono tu obóz dla robotników przymusowych, zaś po 1945 r. znajdował się tu PGR. 

Więcej informacji o pałacu tutaj: Zwiedzamy Dolny Śląsk – Pałac w Wojanowie

Pałac Wojanów

Pałac Łomnica

Zaledwie kilka kroków od Pałacu Wojanów znajduje się kolejny budynek, który warto zobaczyć w okolicy – Pałac Łomnica. Pierwsze wzmianki na temat tutejszych dóbr pochodzą z XV stulecia. W tym czasie ich właścicielami była rodzina von Zedlitz. Pałac w stylu wczesnobarokowym wzniesiono w drugiej połowie XVII wieku. Później był on jednak przebudowywany, np. w latach 20. XVIII stulecia. W latach 1838-1844 dokonano największych zmian w wyglądzie pałacu, a remontem kierował Albert Tollberg. Po II wojnie światowej budowla została przejęta przez państwo polskie i utworzono tu szkołę. Podobny los spotkał przynajmniej kilka zabytków tego typu na Dolnym Śląsku. Po 1977 roku pałac został jednak opuszczony i ulegał dewastacji. Dopiero w 1992 roku budowlę zakupiła spółka polsko-niemiecka, która rozpoczęła remont.

Zamek w Karpnikach

Prawdopodobnie pierwszy zamek wzniesiono w Karpnikach w XV wieku i miał tego dokonać rycerz Czirn. W tym czasie składał się on z budynku mieszkalnego oraz cylindrycznej wieży. Przez późniejsze lata tutejszy zamek często zmieniał swoich właścicieli aż w końcu trafił w ręce kanclerza księstwa świdnicko-jaworskiego Hansa Schoffa-Gotschego. Później budowla przechodziła z rąk do rąk, ciężko wręcz wymienić wszystkich właścicieli. Warto jednak wspomnieć o najpotężniejszym z nich, a był nim książę Wilhelm von Hohenzollern. To właśnie on przyczynił się do dzisiejszego wyglądu zamku, który postanowił wyremontować w stylu neogotyku angielskiego.

Opolski Szlak Zamki i Pałace

Zamek Piastów Śląskich w Brzegu

Tutejszy zamek, podobnie jak miasto powstały w XIII wieku. Początkowo budowla należała do namiestnika książęcego. Na przełomie XIII i XIV stulecia wzniesiono tu Wieżę Lwów, której nazwa pochodziła od jej zwieńczenia, gdzie znajdowały się pomniki tych dostojnych zwierząt. Dolna część tej części zamku zachowała się do dziś i jest najstarszym elementem budowli. W czasie rozbudowy pod koniec XIV w. wzniesiono budynek mieszkalny oraz gotycką kolegiatę św. Jadwigi. W tym czasie zamek należał już do książąt brzeskich. Aktualny wygląd zamek zyskał w połowie XVI stulecia, kiedy został z rozkazu Jerzego II i jego żony Barbary z Hohenzollernów przebudowany na modłę renesansu. Pierwowzorem był Zamek Królewski na Wawelu. To właśnie z tego powodu nazywany jest Śląskim Wawelem. Pieczę nad przebudową sprawowali włoscy architekci – Jakub i Franciszek Parr. Ich pracę kontynuowali Bernard i Piotr Niuron. Niestety piękne wyposażenie sal nie przetrwało do naszych czasów.

Zamek Piastów Śląskich w Brzegu – „Śląski Wawel”?

Zamek w Dąbrowie Niemodlińskiej

Zamek w Dąbrowie Niemodlińskiej powstał na wzniesieniu na początku XVII stulecia. Jego budowę rozpoczęto z inicjatywy przedstawiciela śląskiego rodu Joachima Von Tschetschau-Metticha. W sumie przez 125 lat należał do tej rodziny. W następnych stuleciach był kilkukrotnie przebudowywany, aż ostatecznie uzyskał obecny kształt w XIX wieku. Aktualnie należy do Uniwersytetu Opolskiego. Przy odrobinie szczęścia uda Wam się wejść na teren zamku (wnętrza nie są udostępnione do zwiedzania). Otacza go bardzo przyjemny i dość spory park.

Zamek Moszna

Nazwa Mosznej najprawdopodobniej pochodzi od rodziny Moschin, która do parafii w Łączniku przybyła w XIV w. Niektóre legendy mówią, że tutejsze ziemie należały do Templariuszy. Takie wnioski wyciągnięto na początku XX wieku, kiedy to odkryto w parku piwnice, które uznano za pozostałości zamku. Moszna przez kolejne stulecia miała przechodzić z rąk do rąk, należała m.in. do rodzin von Skall i von Reisewitz. 

Pałac w Mosznej powstał pod koniec XVIII stulecia i wybudowano go w stylu barokowym. Obecna forma była nadawana stopniowo po 1896 r. W tym czasie część barokowa spłonęła, ale została odbudowana. Przed 1900 r. powstała część wschodnia wybudowana w stylu neogotyckim oraz oranżeria. Kilkanaście lat później wzniesiono skrzydło zachodnie w stylu neorenesansowym. Wszyscy dziwili się tak szybkiej rozbudowie pałacu; w przeciągu kilkunastu lat powstało 99 wież oraz 365 komnat. Sam właściciel, którym był wtedy Franz-Hubert hr. Tiele-Wienckler sugerował, że w szybkiej odbudowie pomagał mu sam diabeł… Podobno do dziś nawet straszy w zamkowych murach.

Zamek w Mosznej – Polski Disneyland!

Zamek Książęcy w Niemodlinie

Zamek w Niemodlinie został wybudowany z polecenia Bolesława, syna księcia opolskiego Bolka I. Powstał na miejscu XIII wiecznej kasztelanii. Ciężko niestety wskazać dokładnie, które fragmenty dzisiejszego zamku pochodzą z tego czasu, ponieważ zostały one doskonale wkomponowane w renesansową budowlę. W rękach Piastów śląskich zamek pozostał do 1532 roku. Później często zmieniał swoich właścicieli; pojawili się tutaj członkowie takich rodzin, jak Hohenzollernowie, Logau, Puckler czy Promnitz. Dokonali oni licznych zmian w architekturze zamku, a ważniejsze miały miejsce w XVI i XVII wieku, kiedy przebudowano go w stylu renesansowym. W XVIII stuleciu dokonano renowacji w stylu baroku. W tym czasie powstał także piękny most, na którym warto wykonać sobie pamiątkowe zdjęcie – stąd perspektywa w stronę wieży zamkowej jest zdecydowanie najpiękniejsza. 

Zwiedzanie i historię zamku dokładnie opisałam tutaj: Zamek Książęcy w Niemodlinie i spotkanie z danielami. Informacje praktyczne, zwiedzanie i historia zamku

Zamek w Otmuchowie

Zaraz obok rynku, na wzniesieniu znajduje się zdecydowanie najlepsza atrakcja Otmuchowa – zespół zamkowy (XIII-XVII wiek). Pierwotnie był to zamek biskupi, w XV w. dwukrotnie zniszczony w czasie wojen husyckich, a następnie przebudowywany według panującej mody. Popularnością cieszą się tzw. końskie schody, wzniesione na polecenie chorego, poruszającego się na lektyce biskupa Filipa von Sinzendorf. Aktualnie w zamku mieści się hotel, w którym można organizować wesela i inne uroczystości oraz restauracja. Niżej od zamku, zaraz przy schodach znajduje się pałac, zamek dolny wzniesiony na początku XVIII w. Aktualnie to siedziba Urzędu Miasta.

TIP: Jeśli masz czas warto pospacerować po starówce Otmuchowa, jego średniowieczny układ urbanistyczny wpisany jest na listę zabytków. Ciekawą budowlą jest także tzw. Brama Wróbla. Rynek nie jest duży, ale schludny, wyremontowany i kolorowy. W centrum znajduje się przyciągający wzrok ratusz. Zaraz za nim kościół pw. św. Mikołaja i Franciszka Ksawerego, a przy nim niewielki, ale ładnie zagospodarowany ogródek. 

Pałac Sulisław

Dzieje majątku sięgają średniowiecza i nieodłącznie związane są z zakonem Templariuszy, zaś pałac powstał pod koniec XVII wieku (1688). Miał wielu właścicieli, ale najbardziej odznaczył się w jego historii Hans Karl von Schaffgotsch, który przebudował go w stylu neogotyckim. Po II wojnie światowej, jak większość pałaców przeszedł na własność państwa, a złe zarządzanie doprowadziło go do ruiny. Od 1996 roku budynek był opuszczony. Od 2006 roku pałac znajduje się w rękach Towarzystwa Inwestycyjnego BTA, które go odrestaurowało i utworzyło w nim hotel ze spa i restauracją. Atrakcją dla dzieci (choć nie tylko) są wypasające się w parku pałacowym daniele! Warto podejść i je zobaczyć!

Zamek w Rogowie Opolskim

Zamek swoimi korzeniami sięga XVI wieku. Wybudowała go rodzina Rogoyskich. Przez rodziny należał do różnych m.in. Wierzbickich, Roedernów i Haugwitzów. W posiadaniu tych ostatnich był przez kilka wieków. W 1964 roku Wojewódzka Biblioteka Państwowa w Opolu otrzymała zamek i po restauracji obiektu utworzyła tutaj filie, która działa do dziś. W 2010 roku odnaleziono ciała rodziny Haugwitz, nastąpiła ekshumacja i ponowny pochówek. Ich mauzoleum można oglądać w parku zamkowym. Warto po nim także choć chwilę pospacerować!

Zabytki sakralne

Kościół Pokoju w Świdnicy

To jedno z nielicznych miejsc w Polsce, które zostało wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO i zdecydowanie na to zasłużyło! wiątynia powstała na mocy pokoju westfalskiego (1648) podług którego Habsburgowie zobowiązali się przed protestancką Szwecją do pozwolenia na budowę kościołów protestanckich w księstwach dziedzicznych w Jaworze, Głogowie i Świdnicy. Cesarz miał jednak swoje warunki. Zgodził się, aby protestanci wybudowali świątynie wyłącznie z nietrwałych materiałów, jak drewno, piasek, słoma czy glina. Na postawienie kościoła w Świdnicy wyznaczono jedynie rok. Nie chciano bowiem by budowla przetrwała próbę czasu. Kościół jednak stoi do dziś i można go zwiedzać 🙂

Więcej możecie przeczytać o nim tutaj: Kościół Pokoju w Świdnicy – lista światowego dziedzictwa UNESCO

Kościół Wang w Karpaczu

Kościół Wang w Karpaczu to zabytek na skalę europejską! Datuje się, że powstał w XII/XIII stuleciu w miejscowości Wang nad rzeką Wang. Dopiero w XIX w. został przeniesiony do Karpacza dzięki inicjatywie króla pruskiego Fryderyka Wilhelma IV. Na miejscu został poddany pracą renowacyjnym oraz dobudowano do niego krużganek, który miał zapobiegać ochłodzeniu wnętrza. Obok postawiono także dzwonnicę, której kościół pierwotnie nie posiadał. Z tysiąca świątyń tego typu do dziś przetrwała ok. 30! W całości wybudowane są z drewna. Kościół można aktualnie zwiedzać, nawet teraz (bilet normalny 10 zł, ulgowy 5 zł). Polecam!

Kościół w Małujowicach

Początki murowanego kościoła w stylu gotyckim sięgają 1250 roku. Później, na początku XIV stulecia dobudowano mu wieżę oraz przedsionek. Kilkadziesiąt lat później kościół został ponownie przebudowany i rozbudowany, a odbywały się one pod patronatem Samboriusa, który był wtedy właścicielem miejscowości. Wtedy też rozpoczęły się prace nad tym z czego kościół słynie – polichromiami o tematyce staro- i nowotestamentowej. Prace nad nimi zakończyły się w 1480 roku. Na początku XVI stulecia dobudowano także nowy strop, które pomalowano na kolorowe ornamenty przedstawiające rośliny i zwierzęta. W 1526 roku kościół został przejęty przez ewangelików. W ich posiadaniu znajdował się do zakończenia II wojny światowej.

Więcej informacji o kościele tutaj: Kościół w Małujowicach – ukryty skarb na mapie Opolszczyzny

Klasztor Księgi Henrykowskiej

To jeden z punktów Szlaku Cysterskiego, który ciągnie się przez całą Europę, w tym przez Polskę. Powołany został do życia w ramach Europejskich Dróg Kulturowych.

Najważniejszym punktem zespołu jest kościół Wniebowzięcia NMP i św. Jana Chrzciciela, który powstał w XIII w. Przebudowywano go na nową modłę kolejno w XIV, XVII i XVIII stuleciu. Z pewnością warto zobaczyć barokowe wnętrza klasztoru – mnie niestety się nie udało. Szczególną uwagę przyciągają Stelle Henrykowskie znajdujące się w kościele, a także dekoracje wnętrz. Klasztor zasłynął także jako miejsce powstania słynnej Księgi Henrykowskiej, która od 2015 r. znajduje się na liście „Pamięć Świata” UNESCO.

Na zewnątrz warto przypatrzyć się misternie wykonanej XVII-wiecznej kolumnie św. Trójcy, a później okrążyć budowlę i pospacerować chwilę po parku. Od fasady budowla wydaje się zadbana, niestety kiedy skręcimy gdzieś w bok to wrażenie mija, budowla już nie jest odnowiona, w niektórych miejscach coś odpada. Tyle dobrze, że klasztor został zabezpieczony przed wilgocią – mam nadzieje, że to jeden z kroków, który pomoże w dalszej rewitalizacji tego miejsca.

Paczków nazywany „polskim Carcassonne”

Paczków to kolejne śląskie miasto, w którym wręcz potykamy się o zabytki. Z pewnością warto przejść się dookoła miasta śladem murów, które w części zostały zrekonstruowane. Trzeba też podjeść na niewielki rynek i zobaczyć warowny kościół, który dominuje nad resztą miasta. Poza murami można podejść także do Domu Kata, w którym mieści się także informacja turystyczna oraz pozwiedzać kilka kościołów znajdujących się obok rynku. Paczków znajduje się bowiem także na Szlaku Czarownic na Polsko-Czeskim Pograniczu. 

Co zobaczyć w Paczkowie:

  • mury miejskie z wieżami
  • ratusz z renesansową wieżą z XVI wieku
  • planty miejskie z XIX wieku
  • kościół warowny św. Jana Ewangelisty, gotycki później przebudowywany
  • ruiny kościoła cmentarnego św. Jana Ewangelisty
  • Muzeum Gazownictwa

Ząbkowice Śląskie

Ta średniowieczna miejscowość, ma ciekawą i barwną historię, a jedna z nich stała się prawdopodobnie inspiracją do napisania słynnego „Frankensteina” pióra Mary Shelley. Na początku XVII stulecia w Ząbkowicach panowała zaraza, o której wywołanie posądzono tutejszych grabarzy. Początkowo komisja powołana do zbadania sprawy nie podeszła do niej zbyt poważnie, aż do momentu znalezienia u jednego z oskarżonych tajemniczego proszku uznanego za trujący. Podczas tortur grabarze przyznali się, że wspomniany proszek wykonywali ze zwłok i rozsypywali go w różnych miejscach w mieście, aby przynosił śmierć i nieszczęście. Dopuszczali się także innych haniebnych czynów, jak wycinanie brzemiennym, zmarłym kobietą płodów, aby później zjeść ich serca, kradzieży i gwałtów. Ostatecznie oskarżonych skazano i spalono na stosie.

Bez wątpienia główną (jeśli nie jedyną) atrakcją Ząbkowic Śląskich jest Krzywa Wieża. I rzeczywiście jest bardzo krzywa i widać to na pierwszy rzut oka – to jak najbardziej liczy się na plus. Odchylona jest o 2,14 metra i jest najwyższą tego typu budowlą w Polsce (34 m). Nazywana jest „śląską Pizą” (bardzo nie lubię nadawania takich przydomków).

Co zobaczyć w Ząbkowicach Śląskich:

  • wspomnianą Krzywą Wieżę
  • rynek z ratuszem w stylu neogotyckim z XIX wieku
  • zespół klasztorny dominikanów (XIV-XVII)
  • zamek z XIV stulecia
  • mury obronne
  • Baszta Gołębia
  • liczne kościoły
Krzywa Wieża
Ratusz w Ząbkowicach Śląskich

Mam nadzieję, że pomogłam! Miłej Majówki!

Jeśli podobał Ci się wpis zostaw lajka lub komentarz! Możesz także pomóc w rozwoju bloga niewielką wpłatą – symbolicznym kosztem kawy! Z góry dzięki!

Postaw mi kawę na buycoffee.to
Europa Kiejdany Litwa Wilno

Co warto zobaczyć na Litwie? Najpopularniejsze atrakcje, miasta i zabytki

Turystyka Polaków na Litwę przeżywała ogromną popularność na początku XXI wieku. Teraz jednak kiedy odwiedzam moje kochane Wilno dostrzegam spadek liczby turystów (i to jeszcze w czasach sprzed pandemii – żeby nie było!), nie ma już problemów z przejściem przez ulicę czy odwiedzeniem najpopularniejszych atrakcji. Ciężko mi powiedzieć, dlaczego tak się dzieje. Litwa ma do zaoferowania wiele ciekawych miejsc, zwłaszcza dla nas, gdzie możemy odnaleźć ślady po naszych przodkach. Ja do Litwy i Wilna mam szczególnie duży sentyment. To tutaj stawiałam swoje pierwsze, prawdziwe kroki jako historyk pracując z rękopisami w tutejszym Lietuvos mokslų akademijos Vrublevskių biblioteka. Spędziłam tutaj zresztą niezły kawałek mojego życia. Więc jeśli zbyt dobrze będę się wyrażać o niektórych miejscach to musicie mi wybaczyć 🙂

Poniżej przedstawiam Wam kilka propozycji miast i atrakcji, które warto odwiedzić będąc na Litwie! Mam nadzieje, że niedługo będę mogła wrócić do mojego Wilna i pokazać je Wam ponownie na Facebooku i Instagramie!

Wilno – stolica Litwy

W czasie pobytu w Wilnie z pewnością warto zwiedzić starówkę z monumentalną śnieżnobiałą Bazyliką Archikatedralną św. Stanisława Biskupa i św. Władysława z ogromną dzwonnicą i górującym nad nią starym zamkiem. Bardzo przyjemny jest także spacer już legendarną ulicą Pilies (Zamkową), a na zakupy można udać się na ulicę Giedymina, gdzie poza butikami, licznymi kawiarenkami i restauracjami napotkamy galerię Giedymino 09. Na obiad polecam któreś z tradycyjnych ziemniaczanych dań, najlepiej zacząć od słynnych cepelinów (zeppelinów), do których koniecznie trzeba spróbować tutejszego piwo (polecam Baltijos). Restauracja, którą uwielbiam (i możecie tu spotkać masę Polaków!) znajduje się przy ulicy Pilies – Etno Dvaras (cepeliny kosztują ok. 4 euro, piwo 2 euro).

Po obiedzie możemy pospacerować uliczką w górę w kierunku Matki Boskiej Ostrobramskiej, stamtąd mamy już kilka kroków do murów miasta i kilku innych zabytków, w tym kościołów (np. charakterystycznego z czerwonej cegły św. Anny). Najważniejsze atrakcje Wilna znajdują się w większości w niedużej odległości od siebie, co pozwala na przyjemne i bezproblemowe zwiedzanie. W centrum znajdziemy masę restauracyjek i kawiarenek, a także sklepików z różnego rodzaju pamiątkami, np. popularnymi bursztynami czy ubraniami z lnu.

Jeśli szukasz ciekawego miejsca w Wilnie, gdzie chciałbyś się posilić albo napić kawy zapraszam do wpisu: Kačiu Kavine w Wilnie – miejsce relaksu

Troki

Jeśli mamy trochę czasu i zostajemy w Wilnie na dłużej koniecznie trzeba podjechać (samochodem lub marszrutką, które zatrzymują się przed bazyliką) do Trok. Z pewnością zachwyci Was wykonany z czerwonej cegły zamek okrążony jeziorem – scenografia idealna do zdjęć. Dodatkową atrakcją jest wyjątkowe na skalę europejską jedzenie przygotowywane przez mniejszość etniczną – Karaimów. Koniecznie musicie spróbować kibinów (pierogi z ciasta drożdżowego z różnym nadzieniem). Można je kupić na każdym kroku w stojących na kółkach małych budkach. Aby spróbować czegoś bardziej sycącego warto usiąść w jednej z restauracyjek i delektować się widokiem na zamek. Jestem pewna, że Troki Was zauroczą 🙂

Kowno

Jeśli pozostajemy dłużej na Litwie koniecznie trzeba odwiedzić także Kowno, to największe miasto po Wilnie. Z pewnością warto tu zobaczyć ruiny zamku, który powstał w XIV wieku, ale został najechany przez Krzyżaków. Można go teraz zwiedzać. Odwiedzenie Kowna najlepiej zacząć właśnie od tego miejsca, ponieważ znajduje się blisko niego parking. Koniecznie trzeba przespacerować się na stare miasto, gdzie można zobaczyć piękny ratusz (powstał w XVI wieku) i urocze małe kamieniczki. Warto podejść pod Dom Percuna – to dawny budynek kupiecki wybudowany w stylu gotyckim. Teraz można tu zwiedzać Muzeum Adama Mickiewicza. Koniecznie trzeba przespacerować się także Aleją Wolności, którą wieńczy Kościół Świętego Michała Archanioła. W Kownie można zobaczyć także masę kościołów, więc jeśli interesują Cię zabytki sakralne to jest to miasto dla Ciebie. Rozejrzyjcie się także wokół siebie, ponieważ na ulicach i w zakamarkach możecie natknąć się na piękny street art! Warto także wspomnieć, że miasto stara się o wpisanie modernistycznej architektury Kowna (nazywana także międzywojenną architekturą) na listę światowego dziedzictwa UNESCO! Trzymajcie kciuki!

Ruiny zamku w Kownie
Dom Percuna
Kościół Świętego Michała Archanioła
Street Art w Kownie

Kiejdany

Z pewnością kojarzycie to miejsce z Potopu i słynnej powieści Henryka Sienkiewicza! 20 października 1655 r. w Kiejdanach Radziwiłłłowie – Janusz i Bogusław – podpisali układ z królem szwedzkim Karolem X Gustawem. Zakładał on oddanie pod protekcję Szwecji Wielkiego Księstwa Litewskiego. Plany te zostały jednak udaremnione skuteczną obroną Częstochowy oraz powszechnym oporem przeciwko najeźdźcy.

Będąc w Kiejdanach „must see” jest kościół kalwiński Radziwiłłów. Możemy w nich zobaczyć trumny przedstawicieli tej rodziny, w tym słynnego zdrajcy Janusza czy Krzysztofa. Warto także przejść się po starym mieście (spotkamy tu pięknie pomalowane kamieniczki) i malutkim ryneczku z pomnikiem Janusza Radziwiłła (my uważamy go za zdrajcę, dla Litwinów to bohater walczący o suwerenność Litwy).

Więcej o Kiejdanach możesz przeczytać o osobnym wpisie na ich temat: Kiejdany – miejsce zdrady! Co zobaczyć w Kiejdanach?

Zamek w Birżach

Birże to niewielkie miasto położone niecałe 200 km od Wilna, niedaleko granicy z Łotwą. Jest malowniczo położone nad dwoma rzekami Oposzcza i Egłona oraz jeziorem Szyrwena. Najlepiej przedostać się do Birż własnym samochodem lub ewentualnie komunikacją publiczną z Wilna. Poza zamkiem można tutaj jeszcze zobaczyć pałac Tyszkiewiczów oraz kilka kościołów.

Pierwszy zameczek, początkowo drewniany wzniesiono w Birżach już w XIV wieku, a jego właścicielami byli Friedkonisowie. Dopiero po bezpotomnej śmierci przedstawiciela ich rodziny Grzegorza, dobra odziedziczyła jego żona pochodząca z Radziwiłłów. Zamek rozbudowywali najbardziej znaczący przedstawiciele tej rodziny, kolejno Mikołaj „Rudy”, Krzysztof Mikołaj i Krzysztof II. Ten ostatni wzniósł wokół niego fortyfikacje na wzór niderlandzki. Później zamek przez jakiś czas służył jako kwatera główna króla szwedzkiego Gustawa Adolfa i ostatecznie został splądrowany.

Nową budowlę wzniesiono na rozkaz Janusza Radziwiłła (słynny zdrajca), a wyposażeniem zajął się Bogusław, który odziedziczył zamek w 1655 r. Zapewne wielu z Was patrząc na budowlę nie widzi w niej cech zamku, tak też miało być. Wybudowany został w nurcie palazzo in fortezza, czyli był to pałac posiadający cechy obronne. Po śmierci Ludwiki Karoliny zamek przeszedł we władanie jej córki, księżniczki neuburskiej. Później dzieje zamku były dość burzliwe, wrócił do posiadania Radziwiłłów, jednak w 1811 r. zajęła go Rosja i sprzedano go tanio Tyszkiewiczom. Ci jednak nie zajmowali się nim wystarczajaco, a budowla w Birżach popadała w ruinę.

O Zamku w Birżach więcej przeczytacie tutaj: Zamek w Birżach na Litwie – na włościach Radziwiłłów

Na razie to tyle o Litwie, ale mam nadzieje, że niedługo będę mogła pokazać Wam o wiele więcej miejsc, które warto tam zobaczyć! Jeśli byłeś w jakiś pięknych miejscach u naszego sąsiada koniecznie daj znać w komentarzach!

Jeśli podobał Ci się wpis zostaw lajka lub komentarz! Możesz także pomóc w rozwoju bloga niewielką wpłatą – symbolicznym kosztem kawy! Z góry dzięki!

Postaw mi kawę na buycoffee.to
Dolnośląskie Polska

Pałac w Oleśnicy Małej – miejsce, którego prawdopodobnie nie znasz

Pod latarnią najciemniej. Często to powiedzenie można także odnieść do naszych podróży. Wyjeżdżamy nie raz na koniec świata, aby zobaczyć jakieś piękne miejsca, a często zapominamy o najbliższej okolicy. Ja także popełniam takie błędy, w związku z tym w żadnym wypadku nikomu niczego nie zarzucam 🙂 Ale rozglądnijcie się po okolicy. Czasem naprawdę warto!

Pałac w Oleśnicy Małej – gdzie to jest? Kilka informacji praktycznych

Pałac w Oleśnicy Małej (niem. Schloss Klein Öls) leży zaledwie kilkanaście kilometrów od Brzegu i Oławy. Administracyjnie znajduje się w powiecie oławskim w województwie dolnośląskim. Wydaje mi się, że najwygodniejszą możliwością dojazdu jest podjechanie tutaj samochodem (nie bardzo orientuje się w lokalnym rozkładzie PKS – pewnie jest jakaś szansa). Warto także pamiętać o tym miejscu, jeśli będziecie przejeżdżać autostradą A4 między Wrocławiem a Brzegiem – pałac widać bowiem z drogi. Wygląda to bardzo ciekawie! Rozglądnijcie się!

Pałac można zwiedzać bezpłatnie tylko z zewnątrz oraz wejść na dziedziniec. Warto zwrócić uwagę na kartusze herbowe, kamienne płyty stołu sędziowskiego, rzadki wiatrowskaz w kształcie pawia na wieży Zofii czy nagrobek ukochanego konia Wartenberga Siwka z Möckern. W skrzydle wschodnim pałacu znajduje się kościół św. Wawrzyńca Diakona (mi nie udało się wejść do środka, może Wy będziecie mieć więcej szczęścia), przed którym stoi statua św. Jana Nepomucena. Przy ołtarzu głównym można zobaczyć obraz Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny z 1733 roku i przedstawienie dawnego zespołu pałacowego.

Szczególnie pięknie pałac prezentuje się od strony błoni, gdzie aktualnie znajduje się boisko…Niestety budowla jest dość zaniedbana, co dziwi skoro znajduje się tutaj państwowy ośrodek (o którym dokładniej niżej). Wielka szkoda, bo to piękne miejsce. Warto pochodzić po okolicznym parku, gdzie widoczne są jeszcze dawne alejki. Niestety, on także jest bardzo zapuszczony, widać, że rośliny nie były obcinane od wielu lat. Od strony parku przy pałacu znajduje się jeszcze stara, niewielka fontanna, która o dziwo chyba jeszcze działa. Zaś za stawem możemy zobaczyć Mauzoleum rodziny Yorck von Wartenburg (Kaplica św. Maksymiliana Marii Kolbe) projektu znakomitego architekta Carla Gottharda Langhansa (autor m.in. Bramy Brandenburskiej). Zza przymrużonych oczu można sobie wyobrazić dawne piękno tego miejsca, choć moim zdaniem teraz także ma swój niepowtarzalny klimat. Zwłaszcza kiedy słońce zachodzi.

Staw pałacowy
Aleja grabowa w parku

Historia Pałacu w Oleśnicy Małej

Już w XII wieku Bolesław I Wysoki wybudował tutaj zamek myśliwski wraz z kaplicą. Jego syn, Henryk Brodaty razem z żoną, Jadwigą z Andechs przekazał ten teren templariuszom, którzy założyli tutaj swoją komandorię. Przez następne kilkadziesiąt lat rozbudowali oni zamek, założyli nowe wsie, a do kościoła sprowadzili liczne relikwie, w tym św. Jadwigi. Od 1312 roku teren ten należał już do Joannitów; uznaje się, że był to jeden z najbogatszych ich majątków na Śląsku. Siedziba kawalerów maltańskich kilkukrotnie ulegała jednak zniszczeniu (np. w czasie najazdów husytów, wojny trzydziestoletniej). W 1706 roku spłonęła i tutejszy komtur von Dietrichstein podjął decyzję o odbudowie pałacu w kształcie, który w dużej części zachował się do dziś. Joannici przebywali tutaj aż do sekularyzacji w 1810 roku.

Później (1810) budowla wraz z Oleśnicą Małą przeszła do rąk odznaczonego za zasługi w walce z Napoleonem, feldmarszałka Hansa Yorcka von Wartenburg. On i jego syn rozbudowali zamek, w tym czasie powstała m.in. charakterystyczna wieża Zofii oraz oranżeria. W posiadaniu tej rodziny pałac pozostawał do końca II wojny światowej. Od 1955 roku pałac został siedzibą Zakładu Doświadczalnego Hodowli i Aklimatyzacji Roślin, który znajduje się tutaj do dziś.

Na terenie pałacu możemy spotkać kilku kolegów 🙂
Oranżeria

Ciekawostki o Pałacu w Oleśnicy Małej

  • Oleśnica Mała znajduje się na szlaku Drogi św. Jakuba, tzw. VIA REGIA. Szlak ten prowadzi aż do Santiago de Compostela w Hiszpanii, gdzie spoczywa św. Jakub Większy, jeden z dwunastu apostołów.
  • Nieopodal pałacu znajduje się kolejne cudeńko – Kościół w Małujowicach – opisałam go w osobnym wpisie na blogu: Kościół w Małujowicach – ukryty skarb na mapie Opolszczyzny
  • Ostatni właściciel pałacu, Peter Yorck von Wartenburg został stracony w Berlinie 8 sierpnia 1944 roku za udział w Kręgu z Krzyżowej (spisek przeciw Hitlerowi). Tablicę poświęconą jego osobie wmurowano w ścianę pałacu

Jeśli podobał Ci się wpis zostaw lajka lub komentarz! Możesz także pomóc w rozwoju bloga niewielką wpłatą – symbolicznym kosztem kawy! Z góry dzięki!

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Możesz też zostać moim Patronem! Więcej informacji znajdziesz w zakładce Patronite albo pod linkiem: https://patronite.pl/HisTravel/description

Opolskie Polska

Zamek Książęcy w Niemodlinie i spotkanie z danielami. Informacje praktyczne, zwiedzanie i historia zamku

Zamek w Niemodlinie miałam na swojej liście „do zobaczenia” już od dłuższego czasu. Jednak jak to często bywa, najbliższe okolice pozostawiamy na koniec naszych podróży i często odkrywamy ciekawe miejsca przypadkowo. Zamek w Niemodlinie to zdecydowanie jeden z najciekawszych zabytków tego typu w województwie opolskim. Co prawda sporo jeszcze przed nim pod kątem remontów, ale z pewnością warto tu podjechać na chwilę na spacer wśród stada przyjaznych danieli. Z ciekawostek warto wspomnieć, że w trakcie prac renowacyjnych i prowadzonych badań odnaleziono kopię bursztynowej komnaty!

Informacje praktyczne

  • Godziny otwarcia: wtorek-niedziela: 10.00-16.00
  • Istnieją dwie trasy zwiedzania: Trasa 1 – przedzamcze, figury mostu zamkowego, fosa, ogród zamkowy, dziedziniec wewnętrzny (bez wejścia na Zamek Główny i zwiedzania wnętrz); Trasa 2 – z przodownikiem, dziedziniec, kaplica, wnętrza zamkowe, krypty, piwnice, zwiedzanie o określonych godzinach: wtorek-piątek 13.00; sobota-niedziela 12.00, 13.00, 14.00
  • Cennik: Trasa 1 – bilet normalny 10 zł, ulgowy 5 zł; Trasa 2 – bilet normalny 15 zł, ulgowy – 10 zł
  • Uwaga! Do 9 kwietnia 2021 roku z powodu obostrzeń możliwe jest tylko zwiedzanie dziedzińca (koszt 5 zł). Warto sprawdzać stronę internetową zamku i aktualności – tutaj
  • Przed zamkiem znajduje się bezpłatny parking na kilka samochodów
  • Przy wejściu na zamek w sklepiku poza biletami, można zakupić pamiątki w tym „Kieskę dla danieli”
  • Spacer po dziedzińcu itp. zajmuje kilkanaście minut
  • Bez wątpienia ogromną atrakcją na zamku są tutejsze daniele, które swobodnie spacerują po parku zamkowym. Można spokojnie je karmić, raczej nie boją się ludzi. Ja poczułam się jak dziecko! Świetne doświadczenie 🙂

Historia Zamku w Niemodlinie

Zamek w Niemodlinie został wybudowany z polecenia Bolesława, syna księcia opolskiego Bolka I. Powstał na miejscu XIII wiecznej kasztelanii. Ciężko niestety wskazać dokładnie, które fragmenty dzisiejszego zamku pochodzą z tego czasu, ponieważ zostały one doskonale wkomponowane w renesansową budowlę. W rękach Piastów śląskich zamek pozostał do 1532 roku.

Później często zmieniał swoich właścicieli; pojawili się tutaj członkowie takich rodzin, jak Hohenzollernowie, Logau, Puckler czy Promnitz. Dokonali oni licznych zmian w architekturze zamku, a ważniejsze miały miejsce w XVI i XVII wieku, kiedy przebudowano go w stylu renesansowym. W XVIII stuleciu dokonano renowacji w stylu baroku.

Z XVIII wieku pochodzi także piękny most, na którym warto wykonać sobie pamiątkowe zdjęcie – stąd perspektywa w stronę wieży zamkowej jest zdecydowanie najpiękniejsza. Most już od samego początku ozdobiony był rzeźbami. Dzięki niemu połączono z zamkiem budynki gospodarcze, które pojawiły się w XIX wieku. W tym czasie przebudowano także sam zamek, zamurowano niektóre krużganki i zmieniono wygląd kaplicy. Ostatnim właścicielem zamku (do 1945 roku) był Fryderyk Leopold von Praschma.

Niestety zamek miał też tragiczniejsze momenty w swojej historii. Wielokrotnie był niszczony (m.in. przez husytów w XV wieku, w czasie wojny trzydziestoletniej w 1643 roku) i ulegał pożarom (np. 1552). Także jego powojenne dzieje były skomplikowane. Po 1945 roku działał tutaj Państwowy Urząd Repatriacyjny, liceum czy szkoły podoficerskie. Przez wiele lat zamek niszczał i popadał w ruinę. W 1990 roku kupiła go prywatna osoba. Później w jego murach nakręcono zapewne znany Wam film „Jasminum” (reżyseria Jakub Kolski). Ostatecznie w 2015 roku trafił w ręce spółki Centrum z Łodzi, która rozpoczęła prace renowacyjne na zamku.

Legendy Zamku w Niemodlinie

Biała Dama

Dawno temu na Zamku w Niemodlinie odbywało się wesele młodego pana z dziewczyną z Czech. O północny, po oddaniu 12 strzałów miało dojść do oczepin. Jednak z niewiadomych powodów panna młoda uciekła z sali. Wszyscy szukali jej po całym zamku – na darmo. Odnaleziono ją dopiero nad ranem w trumnie na katafalku. Najprawdopodobniej wieko zatrzasnęło się, a ta nie umiejąc się uwolnić, udusiła się. Pannę młodą pochowano w podziemiach zamku. Ta podobno nadal przechadza się nocami po salach i woła swojego ukochanego. Nie wielu jednak wie, że Biała Dama pilnuje także tutejszego skarbu, a jej klątwa dotknęła już nie jednego złodzieja i jego rodziny.

Rozpustni mnisi

Pewnego dnia na zamku podczas balu pojawiała się wiadomość, że król potrzebuje wsparcie w wojnie. W związku z tym wszyscy mężczyźni ruszyli z odsieczą, a kobiety pozostawili pod opieką sześciu mnichów. Mężowie jednak szybko powrócili, ponieważ okazało się, że ich wsparcie nie było już konieczne. Po wejściu na zamek zastali nagich mnichów, którzy zbyt ochoczo zajęli się opieką nad ich paniami. Właściciel zamku rozkazał rzucić zakonników z okna zamkowego – żaden nie przeżył.

O ciotce Elżbiecie

Na zamku trwały przygotowania do ślubu. Zaślubiny miały odbyć się w kaplicy, w miejscu gdzie znajdowała się ruchoma cześć podłogi, przez którą spuszczano trumny do krypty. Dzieci chciały wyrządzić psikusa i w czasie, kiedy narzeczeni ślubowaliby sobie miłość uruchomić mechanizm. Odkryła to jednak ciotka Elżbieta i ukarała dzieci.

A poniżej już informacja ze strony zamku na temat podobno złośliwej ciotki:

„– Kiedy przeszukiwaliśmy kaplicę wykrywaczem metali, urządzenie silnie reagowało przy jednej ze ścian – opowiada Bogdan Szpryngiel. – Pod tynkiem znalazłem żelazną bramę, a za nią ukryta była trumna. Była w dobrym stanie, a kiedy ją otworzyłem, okazało się, że pochowano w niej kobietę. Najprawdopodobniej była to właśnie ciotka Elżbieta. Praschmowie chcieli ją ukarać i pochowali na uboczu, a ona na tym skorzystała. Jej trumna pozostała nienaruszona, a ich grobowce zostały splądrowane. Miejsce zamurowałem, żeby ciotce nie burzyć spokoju”.

Cud nad Ścinawą

W 1241 roku na ziemie Królestwa Polskiego wtargnęli Tatarzy, którzy niszczyli napotkane miasta i wsie oraz charakteryzowali się wyjątkowym okrucieństwem. Mieszko II przygotowywał się do obrony Opola, gdzie pojawili się także uzbrojeni rycerze z Niemodlina. Pewnej nocy zobaczono łuny od wschodu, od strony Wawelna pojawili się Tatarzy. O tym fakcie poinformowano także mieszkańców Niemodlina, którzy zgromadzili się w grodzie. 5 kwietnia 1241 roku niebo zostało pokryte przez ciemne chmury, a na przedpolu pojawiła się gęsta mgła. Przerażeni mieszkańcy (kobiety i dzieci) miasta szli w procesji błagając o zmiłowanie. I stał się cud. Zza ciemnych chmur przebił się świecący orszak aniołów ze św. Urszulą na czele. Blask oślepił Tatarów, a trąby anielskie spłoszyły konie. Tym sposobem Niemodlin został ocalony. W ramach podziękowań mieszkańcy miasta umieścili nad bramą opolską płaskorzeźbę św. Urszuli, która przetrwała do 1860 roku.

Tunel pod Niemodlinem

Każdy mieszkaniec miasta podobno zna legendę o podziemnym tunelu, do którego wejście znajduje się w podziemiach zamku. Ciągnie się on pod rynkiem i kończy w krypcie kościoła, a wyjście ukryte jest pod płytą jednego z grobowców. W piwnicy zamkowej przy wejściu do tunelu znajduje się odcisk krwawej dłoni, który ma podobno pochodzić z czasu, gdy właściciel zamku, rozbójnik uwięził niewinnego człowieka w tunelu. Próbując się uwolnić pozostawił krwawy odcisk dłoni, który mimo tego, że nie raz zbijano powierzchnię ściany pozostawał widoczny. Właściciel zamku pewnego dnia został zaatakowany przez uciemiężonych mieszkańców miasta i musiał uciekać właśnie przez wspomniany tunel. Potknął się jednak o ciało swojej ofiary i zahaczył o słup, który podpierał strop. Ten zawalił się, a pod gruzami zginął rozbójnik.

Jeśli mieszkasz w województwie opolskim lub okolicy polecam, abyś odwiedził Zamek Książęcy w Niemodlinie! Możliwość nakarmienia danieli w tym okolicznościach jest naprawdę fajnym uczuciem! Myślę, że nie raz tu jeszcze wrócę!

Jeśli podobał Ci się wpis zostaw lajka lub komentarz! Możesz także pomóc w rozwoju bloga niewielką wpłatą – symbolicznym kosztem kawy! Z góry dzięki!

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Możesz też zostać moim Patronem! Więcej informacji znajdziesz w zakładce Patronite albo pod linkiem: https://patronite.pl/HisTravel/description

Polska Śląskie

Król na Szlaku Orlich Gniazd – Zamek Ogrodzieniec

Na Szlaku Orlich Gniazd możemy zobaczyć pełno pięknych, a zarazem wzbudzających zdumienie zamków, które miały bronić naszych granic w średniowieczu. Bez wątpienia jednym z najbardziej charakterystycznych jest ten znajdujący się we wsi Podzamcze, bardziej znany jako Zamek Ogrodzieniec. Zapewne wielu z Was pamięta go jeszcze z ekranizacji „Zemsty” w reżyserii Andrzeja Wajdy!

Informacje praktyczne – dojazd, ceny itp.

Tak jak wspomniałam Zamek Ogrodzieniec znajduje się we wsi Podzamcze, w powiecie zawierciańskim w województwie śląskim. Wybudowano go na najwyższym wzniesieniu Jury Krakowsko-Częstochowskiej, nazywanym Górą Zamkową lub Górą Janowskiego (515 m. n.p.m.). To jeden z najpopularniejszych zamku na Szlaku Orlich Gniazd, dlatego musimy się liczyć z tłokiem w czasie przyjazdu. Jeśli więc macie wolny dzień poza weekendem warto wtedy odwiedzić Ogrodzieniec. Ja byłam w piątek (w czasie pandemii) i było w zasadzie pusto i spokojnie, zdecydowanie lubię takie zwiedzanie!

Ceny biletów:

  • Bilet normalny – 18 zł
  • Bilet ulgowy (dzieci, studenci, emeryci, renciści) – 13 zł

Godziny otwarcia:

  • Poniedziałek-piątek: 10-16
  • Sobota-niedziela: 10-17

Godziny otwarcia i ceny warto przed wyjazdem sprawdzić na oficjalnej stronie zamku: https://www.zamek-ogrodzieniec.pl

Parking:

  • Niedaleko zamku znajdują się także płatne prywatne parkingi (cały dzień około 10 zł).

Na zwiedzanie należy zaplanować przynajmniej godzinę, warto też zabrać ze sobą wygodne buty ze względu na dużą ilość schodów. Ta atrakcja przypadnie do gustu każdemu, spacerowanie po obwarowaniach zamku jest bardzo przyjemne, a piękne widoki na okolicę dodają wszystkiemu uroku. Jednak nie bez powodu na zamku rozwieszone są informacje na temat pilnowania swoich dzieci, faktycznie jeśli stracimy je z oczy to mogą gdzieś spaść, potknąć się itp. Dlatego warto uważać.

Trasę zwiedzania znajdziecie tutaj.

Skałki z okresu jury

Doskonale wiemy, że Jura Krakowsko-Częstochowska charakteryzuje się licznymi ostańcami i skałami z okresu jury. Jednak skąd one się tutaj wzięły? Ten obszar niejednokrotnie stanowił dno morza, co doprowadziło do powstania wielu warstw skał, w tym dolomitów, marglów i wapieni. Oczywiście te ostatnie zdecydowanie dominują. Zaś ostańce powstały w wyniku procesów krasowych. Zdecydowanie dodają one charakteru okolicy. Widoki są piękne!

Historia zamku

Zamek w Ogrodzieńcu powstał na miejscu drewnianej wartowni za panowania Kazimierza Wielkiego. Idealnie wkomponowano ją w teren, z trzech stron była osłaniana przez skały, zaś z kolejnej posiadała wysoki, kamienny mur. Później król puścił go w dzierżawę marszałkowi Przedborowi z Brzezia, który rozbudował warownie. Zamek został spalony i zniszczony zarówno za potopu szwedzkiego, jak i w czasie Wielkiej Wojny Północnej. Później nie został już odbudowany. Za panowania Władysława Jagiełły zamek trafił do rąk cześnika krakowskiego Włodka z Charbinowic, tym samym trafił do rąk rodu Włodków herbu Sulima (Sulimczyków). Posiadali go prawie 100 lat.

Poźniej zamek przechodził z rąk do rąk. Ogromne prace na zamku poczyniła rodzina Bonerów, bogatych kupców z Krakowa. Chyba najbardziej zapisał się chyba w jego historii kasztelan krakowski Stanisław Warszycki, który odbudował go po zniszczeniach z czasów Potopu (o jego osobie napisze jednak dokładniej niżej). Od 1695 roku był w posiadaniu rodziny Męcińskich, a w czasie Wielkiej Wojny Północnej został podpalony przez wrogie wojska szwedzkie. Później już w zasadzie nie podjęto się jego odbudowy. Nie dbali o niego także następni właściciele, Tomasz Jakliński i Ludwik Kozłowski. Ten ostatni używał kamieni z zamku jako budulca, a tamtejsze pomieszczenia wynajmował. Ostatnimi właścicielami warowni byli Wołczyńscy, a po 1944 roku przeszedł na własność państwa. W 1973 roku udostępniono go do zwiedzania.

Legendy, które warto znać!

Czarny ogar

Jak wspomniałam, w historii zamku szczególnie zapisał się Stanisław Warszycki. Zasłynął on jako odważny żołnierz w czasie Potopu, a jego prywatne wojska nie raz przesądziły o wygranej bitwie. Jednak nie z tego powodu Warszycki zapisał się na kartach historii. Zasłynął on jednak jako okrutny właściciel, który bił nie tylko swoich sługów, ale także żony, a jedną z nich miał nawet zamurować żywcem, a tą część zamku wysadzić. Inną publicznie chłostał. Podobno taka działalność miała wywoływać u niego wielką radość. Do tego był bardzo chciwy, miał nie wypłacić nawet posagu dla swojej córki. Jedna z legend mówi, że po Warszyckiego przyszedł sam diabeł i zabrał go żywcem do piekła. Do dziś powraca na zamek pod postacią czarnego ogara z łańcuchem i pilnuje swoich skarbów. Mówi się, że konie nie chcą przekraczać bramy zamku i uciekają w popłochu, a ludzie nie raz słyszeli warczenie i stukanie łańcuchów w czasie przebywania nocą na zamku.

O dwóch braciach

Kolejna z legend wspomina o dwóch braciach, którzy byli właścicielami zamku. Dzięki zmysłowi gospodarczemu udało im się szybko wzbogacić, jednak krzywdzili przy tym wielu ludzi. Kiedy zmarli pozostawili po sobie testament, w którym nie było jednak wzmianki na temat dziedziczenia, a informacje o sposobie ich pochówku na dziedzińcu zamkowym. Ich grobu mieli pilnować rycerze. Nie był to niesłuszny zabieg, bo okazało się, że już w pierwszą noc po ich pochowaniu ich miejsce spoczynku zaczęły nawiedzać duchy osób, które skrzywdzili. Rycerze broniący grobów musieli maczać miecze w wodzie święconej, aby odstraszyć zjawy. Podobno do dziś nocą można zobaczyć na dziedzińcu zamkowym duchy rycerzy walczące z pokrzywdzonymi.

Piękna córka Bonerów

Stanisław Boner, jeden z krakowskich kupców, właścicieli zamku, miał pieką córkę, Olimpię. Wielu walczyło o jej serce, jednak ona zakochała się w Stanisławie Kmicie. Ten jednak był katolikiem, a Boner zwolennikiem protestantyzmu i nie chciał pozwolić na ten związek. W tym czasie wybuchła wojna, a Kmita musiał wziąć udział w walkach, ale obiecał Olimpii, że będzie do niej pisał. Listy jednak przechwytywał ojciec. Po powrocie z wojny Kmita wysłał giermka z listem do Olimpii, jednak Boner i ten zdobył. Chcąc zakończyć niewygodną sytuację wysłał list do zakochanego rycerza w imieniu swojej córki, w którym informowała go, że nie czuje ona już nic do Kmity. Ten zrozpaczony po otrzymaniu wiadomości rzucił się wraz z koniem z wysokiej skały. Boner po tym wydarzeniu wywiózł Olimpię do Ogrodzieńca. Ta szybko jednak dowiedziała się o intrygach ojca oraz śmierci ukochanego i rzuciła się z okna najwyższej wierzy. Do dziś można ją spotkać spacerująca po zamku.

O żelaznych drzwiach

Żona Seweryna Bonera, w czasie jego nieobecności miała zabawiać się w wolnym czasie flirtując z młodymi rycerzami. Pewnego razu, gdy udała się do kaplicy zamkowej w celu modlitwy, aby jej romanse nie wyszły na jaw zerwał się bardzo silny wiatr, który szybko zamknął drzwi. Boner przetrząsnął cały zamek w celu odnalezienia żony. Jedynym miejscem, którego nie sprawdzono była kaplica, drzwi do niej jednak nie chciały się otworzyć. W końcu udało się je wyważyć, a w środku znaleziono martwą kobietę. W czasie pogrzebu żony Bonera zamek został najechany przez zbójców, którym udało się jednak ukraść tylko leżące nadal na dziedzińcu drzwi. Użyto ich do zasłonięcia wejścia do ich siedziby w Okienniku Dużym Skarżyckim. Teraz znajdują się one w zakrystii kościoła ogrodzienieckiego.

Zamek Ogrodzieniec w telewizji

  • w 1973 roku kręcono tutaj fragmenty serialu Janosik
  • w 1980 roku kręcono na zamku film pt. Rycerz (reż. Lech Majewski)
  • zamek został wykorzystany także jako plener do nagrania zespołu Iron Maiden. Później pojawiło się ono w filmie Live After Death
  • Ogrodzieniec zasłynął chyba jednak najbardziej ze zdjęć do Zemsty w reżyserii Andrzeja Wajdy. Wtedy dobudowano tutaj różnego rodzaju dekoracje, które pozostały tutaj do dziś (2001)
  • na zamku zabrzmiało także discopolo w wykonaniu zespołu Systematic. Wykorzystano go w teledysku do piosenki Marzenia i sny (2009)
  • rozegrała się tutaj także jedna ze słynnych scen (Bitwa pod Sodden) do serialu Wiedźmin produkcji Netflixa (2019)

Co mi się nie podobało?

Zamek jest przepiękny i to główny powód dlaczego przyciąga masę turystów. Jednak z tego powodu w drodze do niego postawiono masę obskurnych i brzydkich straganów i budek, w których można kupić dosłownie wszystko. W tle leci także wątpliwego poziomu muzyka. Po co to wszystko? Poczułam się tam, jak nad polskim morzem, gdzie próbuje mi się wcisnąć każdą bezużyteczną rzecz, słabej jakości, pełnej plastiku i pewnie kilku innych szkodliwych substancji. Do tego te budki w ogóle nie pasują do klimatu Zamku w Ogrodzieńcu, każda jest inna. Nie rozumiem też po co ten czołg w Parku Miniatur zaraz obok. Jak dla mnie – jeden wielki bezsens, do tego brzydki. Dzięki Bogu z zamku już tego nie widać.

Jeśli planujesz wycieczkę Szlakiem Orlich Gniazd to Zamek Ogrodzieniec jest miejscem, które koniecznie musisz odwiedzić! A jeśli nie wiesz co jeszcze zobaczyć, zapraszam do osobnego wpisu: Na Szlaku Orlich Gniazd – plan 3-dniowej wycieczki

Jeśli podobał Ci się wpis zostaw lajka lub komentarz! Możesz także pomóc w rozwoju bloga niewielką wpłatą – symbolicznym kosztem kawy! Z góry dzięki!
Postaw mi kawę na buycoffee.to
MOŻESZ TEŻ ZOSTAĆ MOIM PATRONEM, ABYM MOGŁA SKUTECZNIEJ ROZWIJAĆ SWOJĄ DZIAŁALNOŚĆ W INTERNECIE! WIĘCEJ INFORMACJI ZNAJDZIESZ W ZAKŁADCE PATRONITE ALBO POD LINKIEM: HTTPS://PATRONITE.PL/HISTRAVEL/DESCRIPTION