Wilno odwiedzam przynamniej kilka razy w roku ze względu na badania, które prowadzę w archiwach. W końcu doszłam do momentu, gdzie większość głównych atrakcji już dobrze znam i postanowiłam poszukać czegoś nowego, co nie okazało się proste. Do innych miejscowości poza Kownem i Trokami dojazd jest długi jeśli nie posiadamy własnego samochodu, a nie mogłam …
Wilno
Co warto zobaczyć na Litwie? Najpopularniejsze atrakcje, miasta i zabytki
Turystyka Polaków na Litwę przeżywała ogromną popularność na początku XXI wieku. Teraz jednak kiedy odwiedzam moje kochane Wilno dostrzegam spadek liczby turystów (i to jeszcze w czasach sprzed pandemii – żeby nie było!), nie ma już problemów z przejściem przez ulicę czy odwiedzeniem najpopularniejszych atrakcji. Ciężko mi powiedzieć, dlaczego tak się dzieje. Litwa ma do zaoferowania wiele ciekawych miejsc, zwłaszcza dla nas, gdzie możemy odnaleźć ślady po naszych przodkach. Ja do Litwy i Wilna mam szczególnie duży sentyment. To tutaj stawiałam swoje pierwsze, prawdziwe kroki jako historyk pracując z rękopisami w tutejszym Lietuvos mokslų akademijos Vrublevskių biblioteka. Spędziłam tutaj zresztą niezły kawałek mojego życia. Więc jeśli zbyt dobrze będę się wyrażać o niektórych miejscach to musicie mi wybaczyć 🙂
Poniżej przedstawiam Wam kilka propozycji miast i atrakcji, które warto odwiedzić będąc na Litwie! Mam nadzieje, że niedługo będę mogła wrócić do mojego Wilna i pokazać je Wam ponownie na Facebooku i Instagramie!
Wilno – stolica Litwy
W czasie pobytu w Wilnie z pewnością warto zwiedzić starówkę z monumentalną śnieżnobiałą Bazyliką Archikatedralną św. Stanisława Biskupa i św. Władysława z ogromną dzwonnicą i górującym nad nią starym zamkiem. Bardzo przyjemny jest także spacer już legendarną ulicą Pilies (Zamkową), a na zakupy można udać się na ulicę Giedymina, gdzie poza butikami, licznymi kawiarenkami i restauracjami napotkamy galerię Giedymino 09. Na obiad polecam któreś z tradycyjnych ziemniaczanych dań, najlepiej zacząć od słynnych cepelinów (zeppelinów), do których koniecznie trzeba spróbować tutejszego piwo (polecam Baltijos). Restauracja, którą uwielbiam (i możecie tu spotkać masę Polaków!) znajduje się przy ulicy Pilies – Etno Dvaras (cepeliny kosztują ok. 4 euro, piwo 2 euro).
Po obiedzie możemy pospacerować uliczką w górę w kierunku Matki Boskiej Ostrobramskiej, stamtąd mamy już kilka kroków do murów miasta i kilku innych zabytków, w tym kościołów (np. charakterystycznego z czerwonej cegły św. Anny). Najważniejsze atrakcje Wilna znajdują się w większości w niedużej odległości od siebie, co pozwala na przyjemne i bezproblemowe zwiedzanie. W centrum znajdziemy masę restauracyjek i kawiarenek, a także sklepików z różnego rodzaju pamiątkami, np. popularnymi bursztynami czy ubraniami z lnu.
Jeśli szukasz ciekawego miejsca w Wilnie, gdzie chciałbyś się posilić albo napić kawy zapraszam do wpisu: Kačiu Kavine w Wilnie – miejsce relaksu


Troki
Jeśli mamy trochę czasu i zostajemy w Wilnie na dłużej koniecznie trzeba podjechać (samochodem lub marszrutką, które zatrzymują się przed bazyliką) do Trok. Z pewnością zachwyci Was wykonany z czerwonej cegły zamek okrążony jeziorem – scenografia idealna do zdjęć. Dodatkową atrakcją jest wyjątkowe na skalę europejską jedzenie przygotowywane przez mniejszość etniczną – Karaimów. Koniecznie musicie spróbować kibinów (pierogi z ciasta drożdżowego z różnym nadzieniem). Można je kupić na każdym kroku w stojących na kółkach małych budkach. Aby spróbować czegoś bardziej sycącego warto usiąść w jednej z restauracyjek i delektować się widokiem na zamek. Jestem pewna, że Troki Was zauroczą 🙂

Kowno
Jeśli pozostajemy dłużej na Litwie koniecznie trzeba odwiedzić także Kowno, to największe miasto po Wilnie. Z pewnością warto tu zobaczyć ruiny zamku, który powstał w XIV wieku, ale został najechany przez Krzyżaków. Można go teraz zwiedzać. Odwiedzenie Kowna najlepiej zacząć właśnie od tego miejsca, ponieważ znajduje się blisko niego parking. Koniecznie trzeba przespacerować się na stare miasto, gdzie można zobaczyć piękny ratusz (powstał w XVI wieku) i urocze małe kamieniczki. Warto podejść pod Dom Percuna – to dawny budynek kupiecki wybudowany w stylu gotyckim. Teraz można tu zwiedzać Muzeum Adama Mickiewicza. Koniecznie trzeba przespacerować się także Aleją Wolności, którą wieńczy Kościół Świętego Michała Archanioła. W Kownie można zobaczyć także masę kościołów, więc jeśli interesują Cię zabytki sakralne to jest to miasto dla Ciebie. Rozejrzyjcie się także wokół siebie, ponieważ na ulicach i w zakamarkach możecie natknąć się na piękny street art! Warto także wspomnieć, że miasto stara się o wpisanie modernistycznej architektury Kowna (nazywana także międzywojenną architekturą) na listę światowego dziedzictwa UNESCO! Trzymajcie kciuki!




Kiejdany
Z pewnością kojarzycie to miejsce z Potopu i słynnej powieści Henryka Sienkiewicza! 20 października 1655 r. w Kiejdanach Radziwiłłłowie – Janusz i Bogusław – podpisali układ z królem szwedzkim Karolem X Gustawem. Zakładał on oddanie pod protekcję Szwecji Wielkiego Księstwa Litewskiego. Plany te zostały jednak udaremnione skuteczną obroną Częstochowy oraz powszechnym oporem przeciwko najeźdźcy.
Będąc w Kiejdanach „must see” jest kościół kalwiński Radziwiłłów. Możemy w nich zobaczyć trumny przedstawicieli tej rodziny, w tym słynnego zdrajcy Janusza czy Krzysztofa. Warto także przejść się po starym mieście (spotkamy tu pięknie pomalowane kamieniczki) i malutkim ryneczku z pomnikiem Janusza Radziwiłła (my uważamy go za zdrajcę, dla Litwinów to bohater walczący o suwerenność Litwy).
Więcej o Kiejdanach możesz przeczytać o osobnym wpisie na ich temat: Kiejdany – miejsce zdrady! Co zobaczyć w Kiejdanach?



Zamek w Birżach
Birże to niewielkie miasto położone niecałe 200 km od Wilna, niedaleko granicy z Łotwą. Jest malowniczo położone nad dwoma rzekami Oposzcza i Egłona oraz jeziorem Szyrwena. Najlepiej przedostać się do Birż własnym samochodem lub ewentualnie komunikacją publiczną z Wilna. Poza zamkiem można tutaj jeszcze zobaczyć pałac Tyszkiewiczów oraz kilka kościołów.
Pierwszy zameczek, początkowo drewniany wzniesiono w Birżach już w XIV wieku, a jego właścicielami byli Friedkonisowie. Dopiero po bezpotomnej śmierci przedstawiciela ich rodziny Grzegorza, dobra odziedziczyła jego żona pochodząca z Radziwiłłów. Zamek rozbudowywali najbardziej znaczący przedstawiciele tej rodziny, kolejno Mikołaj „Rudy”, Krzysztof Mikołaj i Krzysztof II. Ten ostatni wzniósł wokół niego fortyfikacje na wzór niderlandzki. Później zamek przez jakiś czas służył jako kwatera główna króla szwedzkiego Gustawa Adolfa i ostatecznie został splądrowany.
Nową budowlę wzniesiono na rozkaz Janusza Radziwiłła (słynny zdrajca), a wyposażeniem zajął się Bogusław, który odziedziczył zamek w 1655 r. Zapewne wielu z Was patrząc na budowlę nie widzi w niej cech zamku, tak też miało być. Wybudowany został w nurcie palazzo in fortezza, czyli był to pałac posiadający cechy obronne. Po śmierci Ludwiki Karoliny zamek przeszedł we władanie jej córki, księżniczki neuburskiej. Później dzieje zamku były dość burzliwe, wrócił do posiadania Radziwiłłów, jednak w 1811 r. zajęła go Rosja i sprzedano go tanio Tyszkiewiczom. Ci jednak nie zajmowali się nim wystarczajaco, a budowla w Birżach popadała w ruinę.
O Zamku w Birżach więcej przeczytacie tutaj: Zamek w Birżach na Litwie – na włościach Radziwiłłów

Na razie to tyle o Litwie, ale mam nadzieje, że niedługo będę mogła pokazać Wam o wiele więcej miejsc, które warto tam zobaczyć! Jeśli byłeś w jakiś pięknych miejscach u naszego sąsiada koniecznie daj znać w komentarzach!
Jeśli podobał Ci się wpis zostaw lajka lub komentarz! Możesz także pomóc w rozwoju bloga niewielką wpłatą – symbolicznym kosztem kawy! Z góry dzięki!
Kačiu Kavine w Wilnie – miejsce relaksu
Pojęcie Cat café zostało wprowadzone do słownika Oxford Dictionary of English dopiero w 2015 r.
Pewnie nie wszyscy z Was słyszeli o kocich kawiarniach? O co tutaj dokładnie chodzi? Gdzie możecie odwiedzić takie miejsca? O jednym z nich postanowiłam Wam opowiedzieć w poniższym poście!

Od zawsze kochałam zwierzęta, więc każde miejsce z nimi związane przyciągało moją uwagę. Tak stało się także w czasie mojego tegorocznego wyjazdu do Wilna. W czasie coffe break’u podczas pracy w pobliskiej bibliotece odwiedziłam Cat Cafe, oryginalnie Kačiu Kavine. Prawdę mówiąc słyszałam o tym miejscu już kilka lat temu kiedy bywałam w Wilnie. Niestety wtedy kawiarenka znajdowała się na uboczu, w miejscu, które nie zachęcało do odwiedzin.


Dziś jednak jest już inaczej i ta urocza kawiarenka leży w samym centrum Wilna przy ulicy Giedimino 5. Z biblioteki mam tam, więc zaledwie kilka minut, a także Wy podczas zwiedzania starego miasta z łatwością na nią traficie!



Kawiarenka jest schludna i przestrzenna, ładnie urządzona, znajdziecie tutaj trzy sale, gdzie pałęta się 15 słodkich futrzaków, które na ludzi…nie reagują! No chyba, że macie jakaś zabawkę to wtedy chętnie się z Wami pobawią. Dokładniej chodzi mi o to, że zwierzaki nie są przerażone gośćmi kawiarni i spokojnie śpią wszędzie, NAPRAWDĘ WSZĘDZIE (np. na kartach menu czy stole). Kotki są słodkie i czasem nawet same zaczepiają ludzi. Kiedy ja chciałam usiąść przy stole to pod krzesełkiem siedział jeden z łobuzów i co… nawet się nie ruszył. Musiałam wybrać miejsce obok!



W kawiarni trzeba przestrzegać kilku reguł (mycie rąk przy wejściu, nie budzenie kotów, nie branie na ręce zwierzaków itp.). Wydaje się, że właściciele zadbali o komfort zarówno gości, jak i futrzaków.


Do zjedzenia mamy wybór kilku przystawek, sałatki, dania główne (makarony, burgery, placki ziemniaczane i oczywiście cepeliny!), ciasta, wafle, kawy, słodkie napoje, piwa czy drinki. Wszystko kosztuje po kilka euro, więc ceny nie są wygórowane, a jedzenie smaczne.


Kotów oczywiście nie można karmić własnym jedzeniem, ale na miejscu można zakupić (2 euro) trochę chrupkich przysmaków, które kotki bardzo lubią 🙂 Co wzbudziło moje zdziwienie to żeby skorzystać z usługi należy wydać minimum 5 euro! Inaczej nie zostaniecie obsłużeni.

Więcej informacji na temat kociej kawiarni w Wilnie znajdziecie na ich stronie internetowej:
http://kaciukavine.lt

Nie jest to jedyna kawiarnia tego typu. Pierwsza powstała w 1998 r. w Taipei w Tajwanie. Stała się ona atrakcją zarówno dla turystów, jak i mieszkańców. Koncepcja kawiarni rozkwitła jednak w Japonii, gdzie założono „Cat’s Time” w Osace w 2004 r. Wywołała ona sensacje, ponieważ w tym kraju z powodu przeludnienia ludzie żyją w małych mieszkaniach, w których nie zezwala się na trzymanie zwierząt. Następnie otworzono kolejną kawiarenkę, tym razem w Tokyo (2005). Później nastąpił już wysyp miejsce tego typu i od 2005 do 2010 roku otworzono 71 cat cafe w samej Japonii.

Kocie kawiarnie znajdziecie także w Polsce, np. we Wrocławiu, w Gdańsku czy Warszawie, a także w Niemczech, Francji, Wielkiej Brytanii, na Węgrzech… i tak można by wymieniać długo. Niektóre z nich biorą pod opiekę zwierzaki ze schronisk, których nikt nie chciał adopotować, niektóre są domem tymczasowym dla kociaków, a jeśli których przypadnie Ci do serca możesz go zabrać na zawsze do domu. Mimo to niektóre organizacje sprzeciwiają się kocim kawiarnią twierdząc, że zwierzęta są wykorzystywane i przetrzymywane w dużych grupach na niewielkiej powierzchni. Zdania są wciąż podzielone.


Cat café, tak czy nie?
Jak myślicie to dobry czy zły pomysł? Czy kawiarnie tworzą dobry dom dla zwierzaków? W przypadku Kačiu Kavine w Wilnie mogę szczerze polecić to miejsce, kotki są bardzo zadbane i wyglądają na zadowolone. Zjecie tutaj także dobre jedzenie, wypijecie wyśmienitą kawę i chwilkę odpoczniecie. Ja do Wilna będę wracać jeszcze nie raz i tutejsza kocia kawiarnia będzie jednym z obowiązkowych punktów odwiedzin!
