Pokazuje: 1 - 3 of 3 WYNIKÓW
Europa Miśnia Niemcy Saksonia

Co zobaczyć w Saksonii? Miśnia – królestwo porcelany, zamek zwany trendseterem i nie tylko.

Już kilkukrotnie wspominałam na blogu, że Niemcy to nieodkryty turystyczny diament Europy. Większość z Was z pewnością słyszała o kolorowej i porywającej za serce Bawarii czy dolinie Mozeli, jednak zapominamy często o miejscach, które są najbliżej nas. Saksonia, leżąca zaraz przy naszej zachodniej granicy zaczyna powoli funkcjonować w naszej mentalności jako region warty odwiedzenia, mimo to mam wrażenie, że sporo osób nie dostrzega jej walorów. Pokutuje nadal przekonanie o zacofanym NRD, nie mówiąc o ogólnej niechęci Polaków do Niemców. Znacząco wpływa to na wybór naszych celów turystycznych. A szkoda, bo warto odwiedzić pobliską Saksonię i jedno z tamtejszych miasteczek – Miśnię!

Miśnia w moich planach podróżniczych była już od dawna, jej panorama którą mijałam wiele razy jadąc w głąb Niemiec na długo utknęła w mojej głowie. W momencie kiedy otworzono polskie granice i można było „wybyć” z kraju wybór był prosty! Wpłynęło na niego kilka czynników, w tym możliwość łatwego dojazdu samochodem (mieszkam w województwie opolskim, więc podróż zajmuje 3 godziny) i możliwość szybkiego powrotu do kraju w razie zmiany sytuacji związanej z koronawirlsem.

Jedno z moich ulubionych zdjęć wykonałam właśnie w Miśni!

Dojazd do Miśni

Miśnia leży w landzie Saksonia, graniczącym z Polską; oddalona jest o 27 km od Drezna – stolicy regionu. Między miastami można przemieszczać się zarówno samochodem, jak i pociągiem, statkiem czy rowerem.

Ścieżka rowerowa z Drezna do Miśni wiedzie wzdłuż Łaby (Elberadweg) i ciągnie się przy wzgórzu zamkowym. Szlak został oznakowany, więc z pewnością się nie zgubimy.

Historia Miśni

Miśnia została założona około 929 r. (choć pierwsza wzmianka pochodzi z 968 r.) na rozkaz króla Henryka I Ptaszknika. Jej głównym celem było zapanowanie nad nowymi zdobytymi ziemiami, które należały wcześniej do słowiańskiego plemienia Glomitów. Nieodzownie historia Miśni wiąże się z górującym nad nią zamkiem (na początku oczywiście drewnianym grodem) Albrechtsburg, pod którym rozrastała się osada. Słowianie zamieszkujący te tereny sprawiali Cesarstwu Niemieckiemu jednak nie małe problemy. Przykładem może być choćby 1002 r., kiedy to mieszkańcy miasta wygnali niemieckich strażników i otworzyli bramy dla maszerującego w tym kierunku Bolesława Chrobrego. W związku z tym Miśnia przez kilka miesięcy należała do Państwa Piastów. Ponownie gród starał się zdobyć w 1015 r. Mieszko II, wyprawa jednak nie powiodła się. Z tego czasu zachował się jednak ciekawy opis oblężenia Miśni sporządzony przez kronikarza Thietmara:

Thietmari merseburgiensis episcopi chronicon (Kronika Thietmara)

Tymczasem cesarz dotarł ze swoim wojskiem do Strzały, a ponieważ wiedział, że Mieszko następuje mu na pięty z siłą zbrojną, nakazał margrabiemu Hermanowi przybyć szybko do obrony miśnieńskiego grodu, sam zaś udał się prosto do Merseburga. Mieszko atoli, pouczony przez swojego niegodziwego ojca, skoro tylko zauważył, że nasi [tj. niemcy] odeszli rozdzieleni na części, nie pozostawiwszy żadnej osłony, przeprawił się 13 września o świcie przez Łabę pod wspomnianym grodem z siedmiu legiami i nakazał jednym z nich pustoszyć okolicę, drugim zaś przystąpić do zdobywania grodu. Kiedy to zobaczyli wietnicy, zwątpili o możność ocalenia i zostawiając prawie całą chudobę, schronili się do warowni leżącej w górnej części grodu … Margrabia Herman widząc jak jego nader szczupła garstka obrońców słabnie, zwątpił w ocalenie, rzucił się na ziemię i błagał o zmiłowanie Chrystusa … następnie zaś przywołał na pomoc niewiasty. Te stanęły na szańcach i rzucając stąd kamienie wsparły mężczyzn. Ogień, który podłożono, ugasiły z braku wody miodem i, Bogu dzięki, poskromili wściekłość i zuchwałość wroga. Mieszko obserwował te zmagania z pobliskiej wysokiej góry, oczekując przybycia dalszych oddziałów. Ci pustosząc i paląc, gdzie tylko był ogień, wszystko wokoło aż do rzeki Gany, powrócili późno na zdrożonych koniach i byliby przenocowali tam ze swoim wodzem, by ruszyć nazajutrz do szturmu, gdyby nie zauważyli przybierającej wody na Łabie… Polacy, mimo wielkiego zmęczenia, wycofali się w nader pomyślnych warunkach.

Piastowscy władcy odwiedzali także Miśnię w celach politycznych. W 1046 r. w tutejszym zjeździe uczestniczył Kazimierz I Odnowiciel, a nawet książę pomorski Siemomysł. Kilkadziesiąt lat później (1071 r.) w Miśni pojawił się Bolesław II Szczodry w celu spotkania z królem niemieckim Henrykiem IV Salickim i księciem czeskim Wratysławem II. Polacy jeszcze nie raz zapiszą się w historii Miśni.

Średniowiecze to czas intensywnego rozwoju dla miasta. Wybudowano wtedy liczne, piękne kamienice, a do Miśni ściągnęli kupcy, dzięki czemu rozwijały się tutejsze cechy rzemieślnicze. W tym czasie miasto uzyskało także prawa miejskie (1332), a w 1410 r. zakończono budowę tutejszej katedry św. Jana i św. Donata (znajduje się zaraz przy zamku Albrechtsburg). Od XI do XIV w. Miśnia podlegała pod arcybiskupstwo gnieźnieńskie, a pod bezpośrednią zwierzchność Watykanu dostała się dopiero po ustąpieniu Jana Kietlicza, który był biskupem miśnieńskim w latach 1392-1398.

Jednym z ważniejszy etapów w historii Miśni z pewnością było panowanie króla polskiego, a zarazem elektora Saksonii Augusta II Mocnego (w Saksonii Fryderyka Augusta I, zresztą bardzo dobrze zapamiętanego przez Saksończyków). To za jego panowania, w 1710 r., powstała słynna fabryka porcelany, a dokładniej Królewsko-Polska i Elektorsko-Saska Manufaktura Porcelany (niem. Königlich-Polnische und Kurfürstlich-Sächsische Porzellan-Manufaktur). Była to pierwsza tego typu instytucja w Europie. Fabryka swoją siedzibę miała na zamku Albrechtsburg, a w 1863 przeniesiono ją do obecnej lokalizacji na osiedlu Triebischtal. Warto także wspomnieć, że Miśnia jako część Królestwa Saksonii została w latach 1807-1815 połączona unią z Księstwem Warszawskim. W XIX w. utworzono tutaj także pierwszą w Saksonii fabrykę fortepianów, w której w 1999 r. otworzono muzeum pokazujące historię produkcji tych instrumentów (pierwsze tego typu w Niemczech). Od 1871 r. Miśnia należała do zjednoczonych Niemiec. Niestety sporo zniszczeń miasta przyniosły rządy Hitlera. Z Miśni utworzono wtedy miasto-twierdzę. Po przekroczeniu przez Armię Czerwoną Łaby postanowiono wysadzić mosty, co zrujnowało okoliczne budynki. Mieszkańcy gwałtownie zaprotestowali przeciwko samobójczej obronie, a dzięki ich postawie udało się uratować miasto. Po II wojnie światowej Miśnia trafiła do radzieckiej strefy okupacyjnej.

Co warto zobaczyć w Miśni?

Zwiedzanie Miśni jest bardzo intuicyjne i nie potrzebujemy specjalnego przewodnika czy ściśle ułożonego planu. Najważniejsze atrakcje rzucają się od razu w oczy i znajdują się w niedużej odległości od siebie, większość w obrębie starówki.

TIP: Od kwietnia do października pomiędzy najważniejszymi atrakcjami Miśni co 30 minut kursuje niewielki autobus – przystanki: Zamek/Katedra (Albrechtsburg Meissen/Dom), Rynek (Markt) i Manufaktura Porcelany (Porzellan-Manufaktur). W czasie przejażdżki (do wyboru dłuższa lub krótsza) można posłuchać ciekawostek na temat historii miejscowości.

Zamek Albrechtsburg, czyli saksoński trendsetter

Informacje praktyczne na temat zwiedzania Albrechtsburga:
  • Godziny otwarcia: od marca do października – codziennie od 10:00 do 18:00; od listopada do lutego – codziennie od 10:00 do 17:00; zamknięte: 24-25 grudnia, 1 stycznia, 13-24 stycznia.
  • Cennik: bilet normalny 8 euro, ulgowy 6,50 euro; darmowe wejście dla dzieci poniżej 5 lat. W cenę biletu wliczony jest audioprzewodnik, także w języku polskim oraz przewodnik dla niesłyszących.
  • Istnieje możliwość zakupu łączonego biletu, mamy tutaj dwie opcje: 1. Zamek Albrechtsburg i Manufaktura Meissen: bilet normalny 15 euro, ulgowy 10 euro; 2. Zamek Albrechtsburg i Katedra: bilet normalny 11 euro, ulgowy 7 euro.
  • Należy pamiętać, że jeśli chcemy wykonywać zdjęcia w zamku trzeba wykupić zgodę za 2 euro.
  • W zamku znajduje się kawiarnia oraz sklepik z pamiątkami.
  • Nieopodal zamku, przy rzece znajdują się płatne miejsca parkingowe (ok. 1 euro za godzinę). Prowadzi z niego bezpośrednie dojście do Albrechtsburga od Leipziger Straße. Drugi parking znajduje się u podnóża wzgórza zamkowego przy Meisastraße i na parkingu poziomowym przy windzie wiodącej na dziedziniec zamkowy.
  • Na wzgórze zamkowe można wjechać panoramiczną windą.
  • Albrechtsburg można zwiedzić dookoła idąc tzw. górną promenadą obok murów spichlerza, zamku i katedry, aż do schodów biegnących do sądu. Można stąd zobaczyć dolinę Łaby oraz rynek miasta. Spacer trwa kilkanaście minut, droga nie jest wymagająca.
  • Do zwiedzenia jest kilka pięter zamku, na których przedstawiona jest historia zamku, jego przebudowy i innowacji architektonicznych. Dowiemy się także co nieco o produkcji porcelany. Zwłaszcza sale na pierwszym piętrze są imponujące. Zwiedzanie zajmuje nawet do 2 godzin, więc warto zaplanować więcej czasu.
Zamek Albrechtsburg
W drodze do Albrechtsburga

Miśnia i tamtejszy zamek nie bez powodu nazywane są kolebką Saksonii. To tutaj w 929 r. król Henryk I wzniósł na wzgórzu nad Łabą drewniane obwarowania, które miały strzec terenów granicznych państwa. W tym miejscu rezydował margrabia, który władał całą Marchią Miśnieńską. Wieki później stanął tu przepiękny zamek Albrechtsburg uważany za główny symbol miasta.

Za panowania braci Ernesta i Albrechta powstał na wzgórzu Zamek Albrechtsburg (1471, 1524). Nowa budowla w stylu późnogotyckim miała pełnić funkcję administracyjną oraz mieszkalną. W związku z tym Albrechtsburg był pierwszym w historii Niemiec zamkiem rezydencyjnym, a nie obronnym. Architektem został wybrany Arnold z Westfalii, który otrzymał zamówienie na postawienie bardzo okazałej budowli. Wyzwaniem było strome zbocze. Rozwiązano ten problem dzięki stworzeniu dwupiętrowego podpiwnicza, które utworzyło podstawy dla parteru i kolejnych trzech pięter. Budowla jest pełna innowacji. Można do nich zaliczyć m.in. przeprowadzenie światła przez okna z łukami kotarowymi, sklepienia kryształowe, grubsze ku górze ściany czy wyciągi kominowe, które poprowadzono częściowo w ścianach. Uwagę przyciąga także duża klatka schodowa z wijącymi się wokół słupa schodami.

PODOBA CI SIĘ WPIS? UWAŻASZ, ŻE TO CO ROBIĘ JEST POŻYTECZNE I CI POMAGA? MOŻESZ ZOSTAĆ MOIM PATRONEM, ABYM MOGŁA SKUTECZNIEJ ROZWIJAĆ SWOJĄ DZIAŁALNOŚĆ W INTERNECIE! WIĘCEJ INFORMACJI ZNAJDZIESZ W ZAKŁADCE PATRONITE ALBO POD LINKIEM: HTTPS://PATRONITE.PL/HISTRAVEL/DESCRIPTION
Charakterystyczna klatka schodowa

Mimo kunsztownych przygotowań zamek nigdy nie został wykorzystany w celach rezydencjonalnych, ponieważ już w trakcie przebudowy bracia podzielili podległe sobie terytorium. Przez większość czasu Albrechtsburg stał pusty, co jakiś czas przyjmując gości na przyjęcia czy spotkania łowieckie. Dopiero za panowania Augusta II Mocnego zamek odżył. W 1710 r. otworzono tutaj pierwszą w Europie manufakturę porcelany, którą produkowano w murach Albrechtsburga przez 153 lata.

Po przeniesieniu manufaktury w inne miejsce konieczna była renowacja zamku z powodu zniszczeń, które pojawiły się w trakcie produkcji porcelany. Od 1873 r. dzięki repatriacjom otrzymanym od Francji za wojnę na zamku pojawiały się malowidła ścienne przedstawiające historyczne wydarzenia związane z Albrechtsburgiem, tutejszą Marchią, Wettynami i słynną porcelaną. Poza malowidłami w nowoczesnym stylu powstały także takie według wzorów gotyckich, które wykonał profesor Ernst Händel z Weimaru. Po pewnym czasie na zamku pojawiły się także kopie mebli, podłóg, drzwi, kominki, a także różnego rodzaju eksponaty.

Katedra św. Jana i św. Donata

Na wzgórzu w Miśni poza monumentalnym zamkiem można zobaczyć Katedrę św. Jana i św. Donata. Jej początki sięgają już drugiej połowy X w., kiedy to papież Jan XIII erygował diecezję miśnieńską, której głównym celem miała być chrystianizacja Serbów łużyckich. Biskupstwo zostało podporządkowane metropolii w Magdeburgu. W 968 r. na wzgórzu stanęła pierwsza świątynia, którą przebudowano na kościół gotycki między rokiem 1240 a 1260. Przez następne lata dobudowywano kolejne kaplice: św. Marii Magdaleny, św. Jana, a później dwie wieże, które zostały zniszczone od uderzenia pioruna. Charakterystyczne, neogotyckie dwie wieże, które widać na zdjęciach poniżej dobudowano dopiero na początku XX w.

Od 1425 r. w Kaplicy Książęcej chowani są przedstawiciele dynastii Wettynów i do dzisiaj w katedrze można podziwiać wykonany z brązu grobowiec księcia Fryderyka. Postacią z Rzeczypospolitej, która związana jest z tutejszą świątynią w Miśni jest Barbara Jagiellonka, córka króla Polski Kazimierza Jagiellończyka. W 1496 r. została ona żoną księcia saskiego Jerzego I Brodatego. Zmarła w 1534 r. i została pochowana w podziemiach Kaplicy św. Jerzego w katedrze miśnieńskiej. Kolegiacie w testamencie przekazała złoty krzyż.

W 1559 r. elektor August Wettyn zsekularyzował biskupstwo miśnieńskie, a kilkadziesiąt lat później urząd złożył ostatni biskup rzymskokatolicki. Katedra stała się własnością ewangelików. W związku z tym w jej wnętrzach można zobaczyć do dziś wiele pamiątek z czasów reformacji, m.in. dzieła Łukasza Cranacha starszego (np. portrety Marcina Lutra i Filipa Melanchtona). Rzymskokatolicką diecezje reaktywowano w 1921 r., a decyzję tą podjął Benedykt XV. Nową stolicą biskupstwa został Budziszyn. Do tradycji diecezji miśnieńskiej nawiązuje biskupstwo drezdeńsko-miśnieńskie (1979), a rolę katedry przejął kościół pw. Św. Trójcy w Dreźnie.

Informacje praktyczne o Katedrze miśnieńskiej
  • Godziny otwarcia: kwiecień-październik: 9.00-18.00; listopad-marzec: 10.00-16.00; 24 i 25 grudnia zamknięte.
  • Bilety: normalny 4,50 euro, ulgowy 3,00 euro; bilet łączony – Zamek Albrechtsburg i Katedra: bilet normalny 11,00 euro, ulgowy 7,00 euro.
  • Zwiedzanie: 30 minut do godziny.

Rynek i okolice

Miśnieńska starówka charakteryzuje się wąskimi, brukowanymi uliczkami, a także estetycznie odrestaurowanymi budynkami mieszczańskimi z okresu renesansu. Jej centrum stanowi późnogotycki ratusz, który pierwotnie powstał w XV w. Duży wpływ na jego wygląd miał Arnold von Westfalen. Trzy stulecia później przeprowadzono jego renowację, a w 1910 r. odnowiono elewację, która miała nawiązywać do oryginalnego wyglądu ratusza. Budynek odremontowano w 2010 r.

Ratusz

Zaraz przy rynku znajduje się kościół Frauenkirche. Pierwsza wzmianka na jego temat pochodzi z 1205 r., a świątynia wymieniona została w dokumencie biskupa Miśni Dietricha II jako kaplica Mariacka. W XIV w. figuruje już pod nazwą Kaplicy Najświętszej Marii Panny lub Frauenkirche. Pierwotna budowla została zniszczona z powodu licznych pożarów, które nawiedzały miasto w latach 1450-1520. W związku z tym powstał wtedy nowy kościół w stylu późnogotyckim. W następnych latach świątynia otrzymała także ośmioboczną wieżę. Gruntowny remont kościoła został przeprowadzony w latach 1883-1884. Z ciekawostek warto wspomnieć, że tutejszy kurant jest najstarszym tego typu obiektem wykonanym z porcelany na całym świecie! Do dzisiaj działa!

Frauenkirche

Zaledwie kilka kroków od rynku znajduje się pomnik Henryka I Ptasznika, króla Niemiec w latach 919-936, a także założyciela zamku miśnieńskiego. Informacja na temat założenia miasta przez monarchę umieszczona jest na banerze przy fontannie. Ta została zaś wykonana wraz z placem Heinrichsbrunnen w 1863 r. Autorem fontanny był drezdeński rzeźbiarz Robert Henze (1827-1906), a pomnik na niej przedstawia Henryka I Ptasznika, który trzyma w ręce projekt zamku.

Polecam także spacer uroczymi uliczkami Miśni, napotkamy tu romantyczne dziedzińce, sklepiki sztuki rzemieślniczej, oryginalne winiarnie i piękne kamienice. Polecam także przejść się nad Łabę!

Nad Łabą

Miśnieńska Fabryka Porcelany

Bez wątpienia Miśnia słynie najbardziej z porcelany! Aktualna siedziba Miśnieńskiej Fabryki Porcelany to jedyne miejsce w moim zestawieniu, które oddalone jest nieco od starówki (ok. 15 minut). Z pewnością warto odwiedzić to miejsce! To właśnie dzięki „białemu złotu” z charakterystycznym symbolem skrzyżowanych niebieskich mieczy (malowanych kobaltem pod glazurą) Miśnia zyskała znaczenie międzynarodowe! W celu zobaczenia tutejszej porcelany miasto to odwiedza masa turystów, którzy mogą nawet wziąć udział w warsztatach wyrabiania białego złota.

Symbol Manufaktury Miśnieńskiej
(źródło: https://en.wikipedia.org/wiki/Meissen_porcelain)

Z powstaniem manufaktury porcelany w Miśni wiąże się ciekawa historia. Jej twórca, alchemik Johann Frierdich Böttger miał bowiem wynaleźć złoto, którego bardzo pragnął król August II Mocny. Po wielu próbach udało się jednak uzyskać porcelanę (1709) i z tego też powodu nazywana jest białym złotem. Elektor saski był zafascynowany odkryciem i ofiarował kolejne środki na rozbudowę badań Böttgera i rozbudowania fabryki, która jak już wiecie swoją siedzibę otrzymała na zamku Albrechtsburg. Czystą, białą porcelanę udało się uzyskać w 1713 r. W początkowych latach w manufakturze zastosowano przede wszystkim chińskie wzory, poniekąd sławne na cały świat. Ogromny rozkwit przeżywała w latach 1733-1756 za sprawą kreatywnego rzeźbiarza Johanna Joachima Kändlera, który zasłynął jako projektant figurek przedstawiających ludzi i zwierzęta.

Kryzys dotknął manufakturę w trakcie wojny siedmioletniej (1757-1763), kiedy to zrabowano wyroby porcelanowe, urządzenia, a część z nich wywieziono do Berlina. Przez następne kilkadziesiąt lat fabryka nie odzyskała już swojej świetności. Po okresie wojen napoleońskich przeprowadzono modernizację manufaktury, wprowadzono m.in. nowe metody przemysłowe. W 1910 r. z okazji jubileuszu 200-lecia powstania fabryki wydano specjalną księgę pamiątkową i odlano figurki według osiemnastowiecznych modeli Kändlera. Przez cały XX w. porcelanowe wyroby w Miśni odzwierciedlały aktualne tendencje w sztuce i wzornictwie. Do dziś, manufaktura miśnieńska jako jedna z nielicznych kontynuuje tradycję manufakturowej i rzemieślniczej produkcji luksusowych produktów.

Informacje praktyczne o Manufakturze Porcelany
  • Godziny otwarcia: codziennie; od maja do 31 października – 9.00-18.00; od listopada do 30 kwietnia – 9.00-17.00; od 31 grudnia do 1 stycznia – 10.00-16.00; 24-26 grudnia – zamknięte.
  • Cennik: normalny – 12 euro, ulgowy – 8 euro; bilet łączony: Zamek Albrechtsburg i Manufaktura Meissen: bilet normalny 15 euro, ulgowy 10 euro.
  • Na miejscu znajduje się sklepik z oryginalnymi wyrobami z manufaktury porcelany (warto zajrzeć na półki z przecenami) oraz restauracja i kawiarnia.
  • Na miejscu prowadzone są warsztaty, jeśli ktoś jest zainteresowany warto śledzić stronę Manufaktury

Co i gdzie zjeść w Miśni?

W rynku i na starówce znajdziemy kilka dobrych restauracji. W Niemczech ogólnie ciężko trafić na złą kuchnię w centrum miasta, kwestia na jaki budżet możemy sobie pozwolić. Legendarna jest już sięgająca korzeniami do XVI stulecia restauracja Historisches Restaurant Vincenz Richter znajdująca się zaraz przy rynku, za kościołem Frauenkirche. Z pewnością ją zauważycie, ponieważ prowadzą do niej charakterystyczne schodki. Jednak jeśli chcecie zjeść tu obiad lub kolację warto stolik zarezerwować dzień wcześniej – jest oblegana przez mieszkańców!

Historisches Restaurant Vincenz Richter

Oczywiście możecie także zajść do każdej lepszej restauracji w rynku czy w uliczkach miasta. Jednak podobnie bardzo trudno znaleźć tam wolne miejsce… Mi udało się zajść do Schwerter Schankhaus & Hotel i jak najbardziej mogę polecić to miejsce. Najlepiej oczywiście zamówić jakieś niemieckie danie, głównie są to potrawy mięsne, jednak nawet wegetarianie znajdą coś dla siebie. Standardowo polecam sznycla, a dla kogoś kto nie ma ochoty na mięso to idealny będzie Käsespätzle, czyli makaron/kluseczki wykonane z jajek, podawane z sosem z sera (przeważnie emmentaler) i posypane prażoną cebulką.

Odwiedzając Saksonie koniecznie trzeba także spróbować tutejszego wina! Winorośla uprawiane od przeszło 800 lat na stromych zboczach Doliny Nadłabskiej dają wyjątkowe smakowo trunki. Jeśli jednak chcecie zabrać ten przysmak ze sobą do domu przygotujcie się na nieco wyższą cenę – cena butelki wina zaczyna się od około 8-10 euro.

Pamiątki z Miśni

W tym wypadku odpowiedź może być tylko jedna! I chodzi tutaj oczywiście o porcelanę! Natkniemy się na nią w zasadzie na każdym kroku, ogromny jest także zakres cenowy takich pamiątek, więc każdy znajdzie coś odpowiedniego dla siebie. Do wyboru mamy zastawę stołową, filiżanki, kubki, wazony, figurki przedstawiajace ludzi czy zwierzęta. Porcelany możemy szukać zarówno w sklepikach na starówce czy w sklepie z pamiątkami w Fabryce Porcelany. W tym drugim przypadku musimy się przygotować jednak na zawrotne ceny! Filiżanka może kosztować nawet 200 euro i więcej!

Miśnieńska (i nie tylko) porcelana do zakupienia w jednym z antykwariatów na starówce

Okolice Miśni

Schloss Moritzburg

Zaledwie kilkanaście kilometrów od Miśni leży olśniewający pałac myśliwski Augusta II Mocnego. Słynny Moritzburg co roku przyciąga masę turystów, a w jego otoczeniu z pewnością spędzisz przyjemne kilka godzin. Nie zapomnij zabrać ze sobą karmy dla ptaków – jest ich tutaj masa!

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o Schloss Moritzburg to zapraszam do osobnego wpisu na blogu: Co zobaczyć w Saksonii? Pałac Moritzburg – barokowa perła Saksonii.

Drezno

Drezno jest jednym z najpiękniejszych miast Niemiec, a jeśli mieszkamy w województwie dolnośląskim, opolskim, lubskim itp. dojedziemy tam w zaledwie kilka godziny.

Największą popularnością w Dreźnie cieszy się stare miasto, poza pięknymi budynkami znajdujemy tam również liczne kawiarenki, restauracje i sklepiki. W przypadku zabytków do najważniejszych należy zaliczyć zamek drezdeński, który przez lata pełnił rolę siedziby książąt Saksonii, rokokowy Pałac Zwinger, Katedrę św. Trójcy, Albertinum (dawniej gmach zbrojowni, aktualnie znajduje się tutaj muzeum Państwowych Zbiorów Sztuki), Złotego Jeźdźca przedstawiającego księcia Fryderyka Augusta I (naszego króla Augusta II Mocnego) i budynek Opery (Semperoper). Koniecznie należy także zobaczyć olbrzymią mozaikę z kafelków miśnieńskiej porcelany, która została wykonana w XIX wieku. Przedstawia ona „Orszak książęcy” i została wykonana w celu upamiętnienia 800–letniej historii władców z dynastii Wettynów.

https://www.instagram.com/p/B9cfMKPlI7E/?utm_source=ig_web_copy_link

Przekonani do Saksonii?

Mam nadzieje, że przekonałam Was do odwiedzenia Saksonii i Miśni! Przez ostatnie lata Niemcy, a przede wszystkim graniczące z Polską landy nie były traktowane jako atrakcyjne pod kątem turystycznym. Teraz wszystko szybko się zmienia, a Saksonia zaprasza nas z otwartymi rękami! Ja mam nadzieje, że niedługo tam wrócę!

Dolnośląskie Polska

Dolny Śląsk zachwyca! Zamek Księcia Henryka

Wycieczkę na Zamek Księcia Henryka planowałam już jakiś czas temu. Podczas jednego z wyjazdów w zasadzie przypadkiem zobaczyłam tabliczkę wskazującą to miejsce – nie było już wymówki, musiałam zobaczyć zamek. Był to więc przypadek, ponieważ myślałam, że w Karpaczu, który odwiedziłam tego dnia spędzę więcej czasu. Niestety miasto nie zachwyciło… Zdecydowanie jednak nie żałowałam, że moje plany uległy zmianie.

Historia Zamku Księcia Henryka

Zamek Księcia Henryka (niem. Heinrichsburg), nazywany jest także Zamkiem w Staniszowie lub Zamkiem w Marczycach. Spowodowane jest to jego położeniem na skraju obu miejscowości. Formalnie leży jednak w Staniszowie, na wzgórzu Grodna (506 m. n.p.m.).

Budowę zamku (początkowo samej 15 metrowej wieży) rozpoczęto w 1806 r. z inicjatywy Henryka von Reuss – to od imienia fundatora pochodzi nazwa obiektu. Ukończono go dopiero 12 lat później. W 1841 r. dobudowano resztę zameczku, z pawilonem myśliwskim w stylu rycerskim i belwederem w kształcie zamkowego stołpu, który zwieńczono krenelażem. Pierwotnie pełnił rolę domku myśliwskiego. Na starych rycinach i grafikach widoczna jest także drewniana kapliczka stojąca na uboczu, nie wiadomo o niej jednak nic więcej.

Heinrichsburg na Stangenbergu. Zaledwie o ćwierć mili od Stonsdorfu, dokąd miła nieuciążliwa prowadzi droga, na górze okrytej laskiem, znanej pod nazwiskiem Stangenberg (własność księcia Reuss), stoi mały zamek naśladujący w budowie doskonale średniowieczne burgi. W takim też guście jest mały salonik sklepiony, z którego okien szybami malowaniem zdobionych na Olbrzymie góry, a z wieży na całą tę niezmierzoną przestrzeń, górami ograniczoną, zasianą miastami, wioskami, lasami, polami i pagórkami, szczególnie przy świetle zachodzącego słońca, obszerny, piękny, zachwycający jest widok

Pierwszy opis Zamku Księcia Henryka z 1849 r. zamieszczony w przewodniku po Karkonoszach autorstwa Rozalii Saulson; Warmbrunn i okolice jego w 38 obrazach w 12tu wycieczkach przez pielgrzymkę w Sudetach, wyd. Korn, 1850 Wrocław.

Romantycznie położony zamek nie jest jednak ruinami jakby się mogło wydawać, a tylko je imituje. Forma zamku (neogotyk) była w tym czasie niezwykle modna, nawiązywała do poetyki i miała na celu nacechowanie danego miejsca sentymentalizmem i nastrojem. Rzeczywiście kiedy na niego spojrzymy wydaje się niezwykle romantyczny. Uważa się, że budynek mógł powstać w wyniku zazdrości jego fundatora Henryka von Reuss w związku z pobliskim, oddalonym o około 4 km, zamkiem Chojnik należącym do Schaffgotschów.

Jeszcze przed rokiem 1939 zamek został opuszczony i stopniowo popadał w ruinę. Mimo tego nadal stanowił punkt odwiedzin dla turystów oraz kuracjuszy (podobno utworzono dla nich nawet specjalny zeszyt, gdzie mogli się wpisywać). Inne materiały podają zaś, że w 1923 r. zamek był już niedostępny. Wiadomo, że przed 1960 r. zniszczeniu uległy schody wiodące na szczyt wieży, a także obie izby. Z roku na rok budowla podupadała coraz bardziej. W XXI w. zamek został przekazany w rękę prywatne, a w latach 2015-2016 został wyremontowany. Utworzono także Fundację Zamku Księcia Henryka, która organizuje różne wydarzenia kulturalne i pełni opiekę nad budowlą. Dodatkowo, w 2018 r., obiekt został Pomnikiem Historii w (status nadawany przez Prezydenta RP). Niedawno, w pobliżu zamku odnaleziono belki i naczynia ceramiczne z XIII w., które mogą sugerować, że w znajdowała się tam kiedyś jakaś budowla lub osada.

Zwiedzanie Zamku Księcia Henryka i okolic

Do punktu widokowego, gdzie znajduje się zamek prowadzi kilka łatwo dostępnych dróg leśnych, które zostały oznakowane pod kątem turystycznym:

  • szlak żółty – ze Staniszowa (ok. 30 min),
  • szlak żółty – z Sosnówki (ok. 20 min)
  • szlak niebieski – z Marczowa (ok. 15 min)
  • szlak niebieski – kiedyś cieszył się dużą popularnością, to dłuższa trasa z Cieplic Śląskich przez Marczyce

W każdej z tych miejscowości istnieje możliwość zaparkowania samochodu (przeważnie bezpłatnie). Zanim dojdziemy na zamek warto spokojnie pospacerować po okolicznym parku krajobrazowym. Jesienią przybiera on piękne kolory!

Aktualnie do zwiedzania udostępniona jest wieża zamkowa (koszt biletu to: 3 zł – ulgowy; 5 zł – normalny), z której roztacza się widok na pobliskie góry. Środki pozyskane ze zwiedzania są przekazywane w całości na renowację zamku.

Godziny otwarcia:

  • od maja do października – codziennie 10:00 – 17:00;
  • od października do kwietnia – po wcześniejszej rezerwacji telefonicznej – 695 558 553 (ja byłam w listopadzie i wejście na wieżę było możliwe, więc zależy to pewnie także od szczęścia);
  • dokładne informacje znajdują się na oficjalnej stronie internetowej zamku – tutaj. Można tam znaleźć także aktualną ofertę turystyczną zamku – wieża widokowa, wspinaczka, zioła i minerały, pamiątki.
Widok na góry

Warto?

Wyprawę w okolice Staniszowa polecam każdemu! Na trasie poradzą sobie zarówno rodzice z dziećmi, turyści z czworonożnym przyjacielem (tylko uważajcie na zwierzynę, której jest dużo w lesie!), a także osoby starsze. To krótki, nieforsowny spacer, a końcowy widok przypadnie fanom gór i zabytków. Zamek Księcia Henryka to jedno z najpiękniejszych miejsc, które udało mi się zobaczyć na Dolnym Śląsku, dlatego bez obaw mogę Wam go polecić!

Jeśli podobał Ci się wpis zostaw lajka lub komentarz! Możesz także pomóc w rozwoju bloga niewielką wpłatą – symbolicznym kosztem kawy! Z góry dzięki!

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Możesz też zostać moim Patronem! Więcej informacji znajdziesz w zakładce Patronite albo pod linkiem: https://patronite.pl/HisTravel/description

Dolnośląskie Polska

Zwiedzamy Dolny Śląsk – Pałac w Wojanowie

Jeśli obserwujecie mnie na Instagramie lub Facebooku to wiecie, że ostatnio sporo podróżuje po Dolnym Śląsku i okolicach. Ten region ma nam naprawdę bardzo dużo do zaoferowania i poza piękną przyrodą czy górami, możemy tu zobaczyć przepiękne pałace i zamki, które są głównie pozostałością po rodzinach, które przebywały na terenie Śląska już w średniowieczu. Oczywiście w wiekach późniejszych były one przebudowywane i dostosowywane do panującej mody. Niektóre z nich uległy zniszczeniu i teraz możemy oglądać wyłącznie ich ruiny, niektóre nie natrafiły na dobrych właścicieli i niszczeją nawet teraz. Inaczej było jednak z Pałacem w Wojanowie, który trafił w dobre ręce!

Krótka historia Pałacu Wojanów

Pierwsze wzmianki o dobrach w Wojanowie pochodzą już z XIII w. Przez stulecia należały one do rodziny von Zeidlitz, choć przez pewien czas ich właścicielami byli np. Schaffgotschowie. Na początku XVII stulecia postawiono tu renesansowy dwór, który został niestety zniszczony przez Szwedów w czasie wojny 30-letniej. Odbudowano go w 1667 r., a dobra przez następne lata często zmieniały właścicieli. Niecałe sto lat później pałac przebudowano w stylu barokowym. Kolejne zmiany nastąpiły także w XIX stuleciu. W czasie II wojny światowej urządzono tu obóz dla robotników przymusowych, zaś po 1945 r. znajdował się tu PGR. Aktualnie zamek jest własnością prywatną, spłonął w 2002 r. – udało się go jednak zrekonstruować i dziś może cieszyć nasze oko.

Położenie, informacje praktyczne i zwiedzanie Pałacu Wojanów

Pałac w Wojanowie znajduje się nieopodal Jeleniej Góry w Województwie Dolnośląskim, najlepiej dojechać tu samochodem.

Niezbędne informacje:

  • Zwiedzanie parku i wstęp na teren pałacu jest bezpłatny. Park otwarty jest przez cały rok.
  • Przy pałacu znajduje się bezpłatny parking.
  • W pałacu aktualnie mieści się hotel, SPA oraz restauracja. Można tu także organizować różnego rodzaju imprezy, czy wykonać zdjęcia ślubne.
  • Cennik hotelowy oraz menu restauracji znajdziecie tutaj.
  • Aktualnie nie ma możliwości zwiedzania Pałacu Wojanów.

Dlaczego polecam odwiedzenie Pałacu w Wojanowie?

  • Pałac Wojanów to bardzo fotogeniczne miejsce! Śledziłam to miejsce od dawna w mediach społecznościowych i zawsze podobały mi się zdjęcia wykonane przed frontem budowli. Mi piękne ujęcia udało się wykonać także od strony parku, jak i w samych ogrodach. Wojanów to idealne miejsce dla fotografów – zakochajcie się w pałacu na kliszy. 
  • W dzisiejszych czasach (i nie chodzi mi tylko o ostatnie kilka miesięcy) wszyscy pędzą przed siebie, nie mamy czasu się wyciszyć. Park przy pałacu w Wojanowie jest idealny do tego. Dlaczego też nie wynająć tam pokoju w hotelu choć na jedną noc, aby móc rozkoszować się okolicą chwilę dłużej? Obok znajduje się Pałac Łomnica, który można zobaczyć przy okazji i płynie rzeczka, której szum niesamowicie uspokaja. Pałac znajduje się troszkę na „odludziu”, obok nie ma wielkiego miasta – można naprawdę odpocząć i uciec od codziennego „szumu”.
  • Jako historyk uwielbiam pałace i zamki oraz wiem, że cieszą się one popularnością wśród większości turystów – zwłaszcza w połączeniu z okoliczną naturą.
  • Pałac jest po prostu bardzo ładny, a patrzenie na ładne rzeczy podobno pomaga się zrelaksować.
  • Okolica i bliższa, i dalsza jest bardzo przyjemna. Można tu chodzić na spacery, jeździć na rowerze czy pójść na szlak w pobliskich górach.
  • Pałac w Wojanowie może być świetnym miejscem wypadowym do innych atrakcji na Dolnym Śląsku.

Jeśli interesuje Cię zwiedzanie Dolnego Śląska zapraszam do innych wpisów:

Jeśli podobał Ci się wpis zostaw lajka lub komentarz! Możesz także pomóc w rozwoju bloga niewielką wpłatą – symbolicznym kosztem kawy! Z góry dzięki!
Postaw mi kawę na buycoffee.to
Możesz też zostać moim Patronem! Więcej informacji znajdziesz w zakładce Patronite albo pod linkiem: https://patronite.pl/HisTravel/description