To jedno z cudeniek w województwie opolskim, które musisz zobaczyć z konkretnego powodu. Niedługo go po prostu nie będzie! Znajdujący się aktualnie w prywatnych rękach pałac słynnego śląskiego rodu Schaffgotschów pochodzących z Frankonii jest kompletnie zrujnowany. Dojazd do Kopic Kopice to niewielka miejscowość w województwie opolskim, w powiecie brzeskim. Od Opola dzieli je jakieś 40 kilometrów. …
styczeń 2022
Chorwackie Saint-Tropez! Co zobaczyć w Rovinj?
Chorwacja może się poszczycić wieloma przepięknymi miastami i jej głównymi atrakcjami z pewnością nie są tylko plaże. Idealnym przykładem na potwierdzenie tych słów jest niewielkie miasteczko w Istrii – Rovinj. Przyciąga ono rocznie masy turystów, w okresie letnim aż ciężko się przecisnąć. Co jest w nim tak wyjątkowego?
Kilka informacji praktycznych o Rovinj
- to niewielkie miasto (zamieszkuje go jakieś 13–14 tys. ludzi) leżące w zachodniej części Istrii nad Morzem Adriatyckim
- najlepiej dostać się tutaj samochodem. Wokół starego miasta znajduje się sporo parkingów. Warto mieć ze sobą drobne monety
- na zwiedzanie wystarczy jeden dzień
- w okolicy znajduje się sporo większych (i tańszych!) miejscowości, gdzie można znaleźć nocleg – np. Poreč, Novigrad czy Pula



Zwiedzanie Rovinj
Zwiedzanie miasteczka jest dość intuicyjne ze względu na to, że nie jest ono zbyt duże. Kiedy ja tam podjechałam na jednodniową wycieczkę to miałam wrażenie, że wszystkie drogi prowadzą do najważniejszego zabytku miasta, czyli Kościoła św. Eufemii. Budowla zdecydowanie góruje nad miastem, a zarazem stanowi piękny obiekt do fotografowania. Został zbudowany w stylu barokowym w I połowie XVIII wieku na miejscu poprzednich świątyni. Przechowywane są tam relikwie św. Eufemii z Chalcedonu.
Ciekawostka: Patronką miasta jest Eufemia z Chalcedonu, męczennica chrześcijańska. Została skazana na smierć, ponieważ odmówiła złożenia ofiary bogowi wojny Marsowi. Po torturach wydano ją na pożarcie dzikim zwierzętom, jednak mimo śmierci jej ciało nie zostało rozszarpane, co zaskoczyło obserwatorów.








Uwagę przyciąga także potężna, 61 metrowa dzwonnica kościelna (jest najwyższa na Istrii). Wzorowana była na dzwonnicy św. Marka w Wenecji. Z jej szczytu rozpościera się piękny widok na okolicę. Na jej szczycie będziecie mogli zobaczyć miedzianą figurę św. Eufemii, z która związana jest ciekawa legenda. Mieszkańcy uważają, ze przepowiada ona pogodę – kiedy jest odwrócona w stronę lądu zwiastuje złą pogodę, zaś jeśli w jej oblicze spogląda na morze to będzie piękny dzień.
Po wizycie u św. Eufemii warto pospacerować po starym mieście. Uliczki są małe, kręte i pełno tu zaułków do wykonania przepięknych zdjęć. Jednak nie sposób się tu zgubić, ponieważ miasteczko jest zbyt małe. Spacerując koniecznie patrzcie także w górę, gdyż niektóre kamienice są naprawdę urocze. Ta zabudowa to zasługa włoskiego pochodzenia miasta.
Swoimi korzeniami Rovinj sięga aż VII wieku p.n.e. i mieściła się tu osada plemienia Illiria. W 129 r. p.n.e. stało się częścią Imperium Rzymskiego i miasto zaczęto nazywać Arupiunum lub Mons Rubineus, zaś później Ruginium i w końcu Ruvinium. Co ciekawe pierwotnie było ono wybudowane na wyspie i dopiero w 1763 r. zasypano cieśninę i połączono ją z lądem.





Wracając jednak do historii miasta w starożytności to następnie przeszło ono pod władzę Bizancjum, a później nawet Imperium Frankońskiego. Następnie jak się zapewnię domyślacie stało się częścią Republiki Weneckiej, kiedy to Rovinj został dobrze ufortyfikowany. Z tego okresu pochodzą też ważne zabytki, które możemy oglądać do dziś – barokowa brama miejska nazywana „Łukiem Balbim” oraz późnorenesansowa wieża zegarowa. Łuk powstał na miejscu starej bramy, która prowadziła na targ rybny, lecz jego nazwa została nadana dopiero w latach 70. XIX wieku i nawiązuje do rodziny Francesco Almoro Balbi, który umieścił na nim swój herb rodzinny.
Polski akcent w Rovinj: na wyspie św. Katarzyny nieopodal miasta znajduje się pałacyk hrabiego Ignacego Korwin-Milewskiego, który powstał na przełomie XIX i XX wieku.
Po upadku Wenecjan Rovinj przeszedł pod panowanie cesarstwa i pod ich kuratelą pozostało aż do I wojny światowej. W tym czasie miasto również bardzo się rozwijało i stało się największym na zachodnim wybrzeżu Istrii. Następnie należało do Włoch a po II wojnie światowej trafiło do Socjalistycznej Federacji Republik Jugosławii. Dalszej historii tego regionu chyba nie muszę opowiadać, bo pewnie doskonale ją znacie.



Spacerując po starym mieście koniecznie musicie zajść na ulicę Grisia, którą charakteryzują kaskadowe schody z jednym z najstarszych bruków w mieście (uwaga, jest trochę ślisko!). Schody prowadzą do Kościoła św. Eufemii, a po drodze natkniecie się na masę sklepików z pamiątkami i chorwackimi wyrobami oraz restauracje i kawiarenki. Grisia, jak i inne uliczki Rovinj wybudowane są za pomocą specjalnego kamienia z okolicznych kamieniołomów. Ten istryjski kamień nazywany jest Pietra d’Istria lub biancone istriano.
W czasie zwiedzania z pewnością natkniecie się także na główny plac miasta, który nosi imię Marszałka Tito. Mieścił się tutaj niegdyś sąd miejski, spichlerz, a nawet pierwszy hotel, który otworzono w 1913 roku. Charakterystyczna jest także fontanna znajdująca się w centrum placu, a na jej szczęście widoczny jest chłopiec nazywany przez mieszkańców Keko.
Ostatnim punktem, który koniecznie trzeba zobaczyć to oczywiście port. Stąd będziecie mieli okazję zobaczyć miasto od strony morza, a w ten sposób moim zdaniem, prezentuje się najpiękniej. Port znajduje się zaraz przy starówce i możecie przy nim zobaczyć zacumowane charakterystyczne tradycyjne drewniane batany.


Inne miejsca, które warto zobaczyć w Rovinj:
- Klasztor Franciszkanów – pochodzi z XVIII stulecia i wybudowano go w stylu barokowym.
- Wyspa św. Andrzeja – nazywana także Czerwoną Wyspą, można na nią dopłynąć w 15 minut promem. Na miejscu można zwiedzić zamek oraz nieukończone mauzoleum Huetterott.
- Muzeum miasta Rovinj – zostało założone w 1954 roku.
- Akwarium – to jedno z najstarszych akwariów na świecie (powstało w 1891 roku)
Wielu uważa, że Rovinj to najpiękniejsze miasto Chorwacji. Ja może nie przychyliłabym się do tego twierdzenia w 100%, ale z pewnością to miejsce ma coś w sobie! Jak dla mnie to świetne miasto na jednodniowy wypad, np. w czasie pogorszenia się pogody, choć starówka z górującym nad nim Kościołem św. Eufemii najlepiej prezentuje się w słońcu. Rovinj jest pełny uroczych zakamarków, co tworzy piękno większości chorwackich miasteczek.

PODOBA CI SIĘ WPIS? UWAŻASZ, ŻE TO CO ROBIĘ JEST POŻYTECZNE I CI POMAGA? MOŻESZ ZOSTAĆ MOIM PATRONEM, ABYM MOGŁA SKUTECZNIEJ ROZWIJAĆ SWOJĄ DZIAŁALNOŚĆ W INTERNECIE! WIĘCEJ INFORMACJI ZNAJDZIESZ W ZAKŁADCE PATRONITE ALBO POD LINKIEM: HTTPS://PATRONITE.PL/HISTRAVEL/DESCRIPTION
Możesz także pomóc w rozwoju bloga niewielką wpłatą – symbolicznym kosztem kawy! UWAGA! W zamian za największą otrzymasz przewodnik po 10 wybranych przeze mnie zamkach i pałacach Europy! Z góry dzięki!
Gdzie pojechać na Walentynki? Idealne europejskie miasta na romantyczny wypad!
Co roku zapewne każdy z Was zadaje sobie to pytanie! W związku z tym postanowiłam przygotować własne propozycję miejsc, gdzie można spędzić ten wyjątkowy w roku dzień z naszą drugą połówką. Moim zdaniem, powinniśmy celebrować ten dzień, aby przypomnieć sobie o osobach, które kochamy – na codzień jest to bowiem bardzo trudne ze względu na masę …
Gdzie zjeść w Rothenburg ob der Tauber? Tylko Zur Höll!
Bawaria, zresztą jak całe Niemcy charakteryzuje się ciężkimi, mięsnymi potrawami. Podobnie jest w Rothenburg ob der Tauber. Na restauracyjki natkniecie się na każdym kroku, większość charakteryzuje się dobrą kuchnią, ja mam jednak jednego faworyta. Mimo to, jeśli wejdziecie do jakiejkolwiek restauracji (poza Ratsstube – tu jedzenie jest okropne! Omijajcie!) to będziecie zadowoleni. Moim zdaniem, najlepsza restauracja w …
Pomysły na jednodniowe wycieczki z Paryża!
Paryż ma tyle atrakcji do zaoferowania, że bardzo rzadko myślimy o tym co można zobaczyć w jego okolicy! A jest tego ogrom i wcale nie trzeba jechać daleko! Przeważnie wystarczy maksymalnie godzina w metrze i możemy zobaczyć coś naprawdę cudownego. Tak jest właśnie w przypadku miejsc, które opisałam poniżej. Mam nadzieje, że z każdym wyjazdem do Paryża ta lista będzie się powiększać!
Ale w jaki sposób trafiłam na te miejsca? Planując nasze wyjazdy do Paryża często bierzemy pod uwagę ścisłe centrum miasta i tzw. must see, czyli Wieże Eiffla i Wersal (który też poniżej opiszę). Ja odwiedzajac stolicę Francji już po raz enty (wiem, że słabo to brzmi, ponieważ niektórzy nie mieli okazji w ogóle tu być, ale taką mam pracę), chciałam zobaczyć coś nowego. Nie Luwr, nie Katedrę Notre Dame, którą i tak zawsze odwiedzam, czy Sacre Coeur. Zaczęłam więc szukać. Szukać miejsc, które w zasadzie przecież znałam, bo przecież nie raz czytałam o nich w książkach, które stoją w mojej domowej biblioteczce. Tym bardziej te paryskie wycieczki były dla mnie ogromną przyjemnością. Mam nadzieje, że będziecie mieli podobne odczucia!
Wersal
Dawna siedziba Króla Słońce przyciąga miliony turystów, co nie powinno jednak nikogo dziwić. Przepych, wszędobylskie złoto, zapach romansu – czego więcej potrzeba ciekawej duszy podróżnika? Poza samym pałacem warto odwiedzić także tamtejsze ogrody – to one stały się inspiracją dla większości parków w stylu francuskim. Tylko uważajcie, największe i najbardziej reprezentacyjne fontanny działają tylko w wyznaczone dni (głównie weekendy), a wtedy wstęp jest płatny!
Pierwsza budowla królewska w tym miejscu związana była z pasją Ludwika XIII, który uwielbiał polowania. W związku z tym, że często powracał z niego o zmierzchu potrzebna mu była siedziba, gdzie mógłby pozostać na noc. W związku z tym, powstał w tym miejscu pałacyk, w którym król pierwszą noc spędził w 1624 roku. Ludwik XIV po raz pierwszy odwiedził to miejsce w wieku dwunastu lat, czyli w 1651 roku i od razu przypadło mu ono do gustu. Zaledwie kilka lat później zaczęto jego rozbudowę i wybudowano oranżerię.
Większą rozbudowę zaplanowano na koniec lat 60. XVII stulecia. Ostateczny projekt Ludwik XIV zaakceptował w 1668 roku. o budowy pałacu użyto kamienia Saint-Leu. Niestety rozbudowa odebrała pałacowi intymności, która była niezwykle ważna dla Ludwika XIV, który nakazał w wybudowanie kolejnego pałacyku Trianon. Prace nad ostatecznym obiektem zakończono w 1670 roku, dobudowano między innymi fasadę z ogromną, marmurową fasadą, apartamenty króla, skrzydło dla królowej oraz osobne dla rodziny królewskiej. Następnie rozpoczęto budowę apartamentów dla ministrów monarchy. Zaledwie kilka lat później Wersal był już popularny w całej Europie i odwiedzać mógł go w zasadzie każdy, kto był tylko „przyzwoicie” ubrany. Ludwik XIV mieszkał w pałacu przez przeszło 30 lat, zmarł także w swojej ukochanej rezydencji w wieku 76, 1 września 1715 roku.


Dojazd do Wersalu
Na stacji RER Saint-Michel – Notre-Dame wystarczy wsiąść w pociąg C. Jeśli macie wykupioną kartę Navigo lub bilet na wszystkie strefy to dojedziecie za darmo. Należy wysiąść na stacji Versailles-Chateâu-Rive Gauche. Stamtąd znaki doprowadzą nas już do pałacu, droga zajmuje około 10-15 minut.
Château de Chantilly
Chantilly znajduje się około 50 km od Paryża w departamencie Oise. Główną atrakcją turystyczną jest moim zdaniem, przepiękny zamek, który powstał na fundamentach średniowiecznej twierdzy w XVI wieku. Wybudowano go w stylu renesansowym, a jej inicjatorem był urodzony w Chantilly żołnierz, a zarazem dyplomata książę Anne de Montmorency. Za projekt odpowiadał architekt Pierre Chambiges. Dzięki niemu powstał wtedy przepiękny pałac z przeszło 100-hektarowymi ogrodami.


W kolejnym stuleciu zamek i okoliczne tereny przeszły na własność słynnego rodu Kondeuszy (franc. Condé) spokrewnionych z francuską rodziną królewską. Przedstawiciele tej rodziny zapisali się nie tylko w historii Francji, ale także Rzeczypospolitej, kiedy to m.in. Wielki Kondeusz kandydował do tronu polskiego w 1669 roku. Jak wiemy, nie udało mu się jednak zdobyć korony. Ten jednak nie cieszył się jednak ciągłą popularnością na dworze Ludwika XIV i w czasie wygnania to właśnie Chantilly służyło mu jako schronienie.
Ciężki okres w historii zamku nastąpił podczas Rewolucji Francuskiej, kiedy to został całkowicie splądrowany, a później urządzono w nim więzienie. Odbudował go dopiero książę Henryk Orleański w II połowie XIX wieku. Później zamek został przekazany w ręce Instytutu Francuskiego, który pełni nad nim opiekę do dziś.






Dojazd do Chantilly
Pociągi do Chantilly odjeżdżają z Gare du Nord. Jeśli nam się uda złapiemy RER D, który się tam zatrzymuje. W innym przypadku trzeba kupić osobny bilet na pociąg (ok. 10-12 euro). Podróż trwa około 30-4 minut. Wysiadamy na stacji Gare de Chantilly Gouvieux. Nieopodal dworca kolejowego znajduje się parking, z którego odjeżdża kilka darmowych busików do zamku. Można też tam podejść pieszo, spacerem zajmuje to około 20 minut. Jeśli macie wykupioną kartę Navigo lub bilet na wszystkie strefy to dojedziecie za darmo.
PODOBA CI SIĘ WPIS? UWAŻASZ, ŻE TO CO ROBIĘ JEST POŻYTECZNE I CI POMAGA? MOŻESZ ZOSTAĆ MOIM PATRONEM, ABYM MOGŁA SKUTECZNIEJ ROZWIJAĆ SWOJĄ DZIAŁALNOŚĆ W INTERNECIE! WIĘCEJ INFORMACJI ZNAJDZIESZ W ZAKŁADCE PATRONITE ALBO POD LINKIEM: HTTPS://PATRONITE.PL/HISTRAVEL/DESCRIPTION
Château de Fontainebleau
Aktualny pałac powstawał na miejscu średniowiecznej gotyckiej warowni. Pierwsze przebudowy rozpoczęto w XVI wieku za panowania Franciszka I, a głównym architektem był Gilles de Breton. Na początku rezydencja składała się z dwóch części i dopiero później połączono je galerią, gdzie król zgromadził pokaźną galerię. Franciszek I do dekoracji pałacu zatrudnił wybitne osoby, w tym między innymi Leonarda da Vinci.


Kolejne przebudowy przeprowadzili Henryk II i jego żona Katarzyna. Wtedy wzniesiono m.in. Salę Balową oraz schody od strony Dziedzińca Białego Konia. Znacznie pałac rozbudował także Henryk IV, który zabudował Dziedziniec Książąt, a także trzy skrzydła (administracyjne, gospodarcze i prywatne, nazywane Kwartałem Henryka IV – franc. Quartier Henri IV). To temu władcy zawdzięczamy także założenie ogromnego przeszło 80-hektarowego parku.





W rezydencji urodziło się aż trzech królów francuskich – Filip IV, Henryk III i Ludwik XIII. Odwiedzało ją także masa notabli i osobistości (np. car Rosji Piotr I Wielki czy król Danii Chrystian VII). To tu po swojej abdykacji (1654) przeniosła się królowa szwedzka Krystyna Waza. Było to także miejsce odwołania edyktu nantejskiego w 1685 roku.
Dojazd do Château de Fontainebleau
Pociągi do Fontainebleau odjeżdżają z Gare de Lyon. Najlepiej wsiąść w RER E, który się tam zatrzymuje (podróż trwa około godzinę). Wysiadamy na stacji Fontainebleau-Avon, spod której odjeżdża bezpośrednio autobus (linia nr 21) pod pałac. Można też poszukać w okolicy linii 1 i 3, które także zatrzymują się pod rezydencją. Jeśli macie wykupioną kartę Navigo lub bilet na wszystkie strefy to dojedziecie tam za darmo (zarówno RER, jak i autobus).
Château de Vincennes i Sainte-Chapelle de Vincennes
Chateâu de Vincennes swoimi korzeniami swoją już XII wieku, kiedy mieli tutaj swój pałacyk myśliwski królowie francuscy. W związku ze swoim dobrym położeniem i sympatią kilku monarchów (Filipa II Augusta, Ludwika IX), budowla była rozbudowywana. Szczególnie zamek upodobał sobie Karol V i nakazał jego rozbudowę oraz przeniósł do niego swoją bibliotekę. To właśnie dzięki temu władcy przybrał on formę późnośredniowiecznego zamku i zyskał swoją najsłynniejszą cześć – donżon (wieża łącząca w sobie funkcje mieszkalne i obronne). Po przeniesieniu się królów francuskich do Luwru, zamek zaczął sprawiać smutne wrażenie i nie sprzyjał już rozrywką. Zaczęło więc tu działać więzienie, a w tutejszych salach wieziono m.in. króla francuskiego Henryka IV Burbona czy markiza de Sade!





Sainte-Chapelle de Vincennes powstała zaraz przy tamtejszym zamku i miała być kopia świątyni o tej samej nazwie znajdującej się w centrum Paryża. Została ufundowana w 1379 roku przez Karola V. Nie przypomina ona jednak wewnątrz swojego pierwowzoru, nie posiada np. dwóch kondygnacji a jedną i z pewnością nie jest tak bogata, jak Sainte-Chapelle de Paris.
Dojazd do Château de Vincennes
Dojazd do zamku jest stosunkowo łatwy! Wystarczy wsiąść w metro nr 1 (żółte) i wysiąść na ostatniej stacji o nazwie Château de Vincennes. Zamek znajduje się zaraz przy wyjściu z metra.


Mam nadzieje, że te kilka wycieczek pomoże Ci w zagospodarowaniu Twojego wolnego dnia podczas pobytu w Paryżu. Naprawdę warto opuścić choć na chwilę uliczki stolicy Francji i pojechać nieco dalej, aby poczuć klimat rezydencji, w których mieszkali najznamienitsi władcy tego państwa. A jeśli chcesz się dowiedzieć co zobaczyć w Paryżu to zapraszam do osobnego wpisu na blogu: Stolica mody, zabytków i bagietki. Co zobaczyć w Paryżu?
A może Ty masz jakiś pomysł na jednodniową wycieczkę z Paryża? A może już byłeś w tych miejscach i chciałbyś podzielić się swoimi wrażeniami? Zapraszam do komentowania!