Colmar – mała, francuska Wenecja. Co zobaczyć w Colmarze?

Colmar był jednym z moich marzeń podróżniczych i udało mi się go odwiedzić w zasadzie bez wcześniejszych planów. W lutym przypadkiem znalazłam okazyjny lot Lufthansy do Strasburga i nie mogłam darować sobie tej jednodniowej wyprawy. 

Podobnie, jak pozostałe miasteczka Alzacji, Colmar przez wieki należał do księstw Rzeszy Niemieckiej. Dopiero pod koniec XVII w. tereny te trafiły do Francji. W XX stuleciu Colmar zmieniał kilkukrotnie swoją przynależność państwową, raz należał do Niemiec, raz do Francji. Dzięki temu, że przez wieki znajdował się na styku różnych kultur i narodowości spotykamy tutaj piękną, niepowtarzalną zabudowę miejską i architekturę.

Informacje praktyczne

Colmar leży we Francji, w regionie Alzacja, niedaleko niemiecko-francuskiej granicy. Ja podróżowałam tutaj z pobliskiego Strasburga, o którym możecie poczytać w poście: We Francji po niemiecku – Strasburg.

Do Colmaru przyjechałam autobusem Flixbus, można tutaj dojechać także koleją francuską jednak ta opcja była o wiele droższa, choć szybsza. Autobus startuje przeważnie z centrum Strasburga i zatrzymuje się zaraz przy dworcu kolejowym w Colmarze. Tam trochę ciężko zorientować się z którego przystanku będziemy wracać. Trzeba szukać tego z oznaczeniem Flixbusa w odpowiednim kierunku (charakterystyczna zielona plakietka). Stamtąd kilka minut dzieli nas już od centrum miasta. Warto ściągnąć sobie aplikację Flixbusa na telefon (dostępna na Android, jak i iPhone). Możemy w niej na bieżąco śledzić trasę naszego autobusu. Aplikacja jest przydatna nie tylko zagranicą 🙂

Historia Colmaru

Pierwsze wzmianki o mieście pochodzą już z pierwszej połowy IX w. W średniowieczu uzyskało tytuł wolnego miasta w ramach Cesarstwa Rzymskiego. Dopiero za panowania Ludwika XIV, w 1697 r. Colmar znalazł się we władaniu Francji. Warto w tym miejscu zaznaczyć, ze miasto najbardziej rozwijało się właśnie w tym czasie. Colmar jednak nie na długo pozostał pod władaniem francuskim i na mocy traktatu frankfurckiego podpisanego po wojnie prusko-francuskiej (1871-1918) powrócił do Niemiec. Niedługo potem, po podpisaniu kolejnego traktatu, tym razem wersalskiego, który zakończył I wojnę światową ponownie miasto znalazło się we władaniu Francji. W czasie II wojny światowej Colmar po raz kolejny został zdobyty przez Niemcy, jednak wyzwolono go 2 lutego 1945 r.

Co zobaczyć w Colmarze?

Najlepszy sposób zwiedzania Colmaru to z pewnością długi spacer pomiędzy kolorowymi kamieniczkami miasta. W ten sposób zobaczymy najważniejsze dzielnice tego urokliwego zakątka Francji. Kolejną metodą jest rejs łódką, dzięki której zwiedzimy Petite Venise z innej strony, ale o tym dokładniej poniżej.

Le quartier des Tanneurs  

Le quartier des Tanneurs, czyli Dzielnica Garbarzy charakteryzuje się wysokimi kamienicami o konstrukcji szkieletowej i szachulcowej. Większość z nich pochodzi z XVII i XVIII stulecia, i jak sama nazwa sugeruje zamieszkiwali je niegdyś garbarze wraz z rodzinami. Tutaj też suszyli oni swoje skóry, najczęściej na najwyższym piętrze kamienic. Ta dzielnica odzyskała swoje piękno po przeprowadzonych restauracjach budynków w latach 1968-1974. To prawdziwe centrum starego miasta w Colmarze. Tutaj znajdziecie masę kawiarni, restauracji, sklepików z pamiątkami itp.

Marché couvert i Quartier de la poissonnerie

Aby dostać się do największej atrakcji Colmaru musimy przejść przez inne równie urokliwe miejsce, czyli Quartier de la poissonnerie (Dzielnicę rybaków). Tutaj doskonale odczujemy już klimat Colmaru. Do dzielnicy jeszcze za moment wrócimy, chciałabym Wam jeszcze wspomnieć o jednym miejscu, które znajduje się zaraz obok, czyli Marché couvert. Przy tym XIX-wiecznym budynku kupcy targowali kwiatami, a z powodu jego położenia zaraz przy kanale robili to na zacumowanych łódkach. Aktualnie znajdziemy tam liczne lokalne sklepiki i restauracyjki, gdzie warto przysiąść i spróbować regionalnego wina lub przekąski. Ja zaopatrzyłam się w przepyszny ser pleśniowy!

Marché couvert

Wracając do Quartier de la poissonnerie, to przez wieki istniał tu cech rybaków o bardzo surowych prawach (nie można było np. łowić w święta czy w nocy). Warto wiedzieć, że w średniowieczu istniał zwyczaj, że rzemieślnicy pałający się tą samą profesją mieszkali przy jednej ulicy. Miejsce nad kanałem Lauch służyło do sprzedaży świeżo złowionych ryb. W 1709 r. większość budynków strawił niestety pożar. Władze miasta zadbały o wygląd dzielnicy w czasie renowacji, która miała miejsce w latach 70. i 80. XX w.

Co koniecznie zobaczyć w Colmarze? Petite Venise – „Mała Wenecja”

Największą atrakcji Colmaru jest niezaprzeczalnie Petite Venise, miejsce pełne uroczych kamieniczek pomiędzy, którymi przepływają kanały rzeki. Temu zagospodarowaniu zawdzięcza z pewnością także swoją nazwę. Aby zobaczyć ją z innej perspektywy można opłacić przejażdżkę łódką, co bardzo polecam, bo widoki są obłędne – sami zobaczcie na poniższych zdjęciach! Przejażdżka kosztuje ok. 10 euro od osoby.

Rejs łódką po Petite Venise wspominam bardzo miło! Rzadko decyduje się na takie atrakcje, pierwszy raz płynęłam statkiem po Menie w 2019 r. i oglądałam najważniejsze zabytki Frankfurtu. Później była łódeczka w Colmarze i stateczek w Strasburgu. Powiem szczerze, że spodobały mi się takie wypady, wszystko można zobaczyć z innej perspektywy. Następny będzie chyba rejs po Sekwanie w Paryżu!

Widok na Quartier de la poissonnerie z łódki
Widok na Quartier de la poissonnerie z łódki

Kolorowe kamienice

We wszystkich wyżej wymienionych dzielnicach Colmaru napotkacie przepiękne, kolorowe kamienice, które są z pewnością jedną z największych walorów miasteczka. Warto przy niektórych zatrzymać się przynajmniej na chwilę i przyglądnąć się szczegółom.

Jedną z najatrakcyjniejszych kamienic w Colmarze jest La maison des Têtes, czyli Dom Głów. Został wybudowany w 1609 roku, a swoją nazwę zawdzięcza umieszczeniu na jego elewacjach 105 groteskowych masek. Na żywo wyglada o wiele lepiej niż na zdjęciu!

Jedną z najsłynniejszych kamienic w Colmarze jest Maison Pfister – burżuazyjny budynek wzniesiony w 1537 r. Jego właścicielem był Louis Scherer, który majątek zbił na kopalniach srebra. Ten renesansowy budynek wzorowany jest na średniowiecznej architekturze, która przepełniona jest różnorodną ikonografią, często związaną z postaciami ze Starego lub Nowego Testamentu czy portretami cesarzy.

Maison Pfister

Inną znaną kamienicą jest Koïfhus. Ta gotycko-renesansowa budowla powstała w 1480 roku i była centrum politycznego i biznesowego życia miasta. Parter budynku przez wieki używany był jako magazyn, market i urząd celny. Pierwsze piętro służyło do spotkań posłów Décapolu, federacji 10 miast alzackich utworzonej w 1534 roku. Dzisiaj odbywa się tam wiele manifestacji. Jest to także miejsce gdzie swoją aktywnością społeczno-kulturalną mogą wykazać się mieszkańcy.

Koïfhus

Kościół św. Marcina

Kościół św. Marcina, nazywany także katedrą, choć Colmar nigdy biskupstwem nie był, w obecnej formie ujrzał światło dzienne dzięki przebudowanie dawnej bazyliki romańskiego co miało miejsce w latach 1234-1365. Świątynia posiada jedną wieżę o wysokości 72 metrów, choć pierwotnie planowano postawienie dwóch. Wnętrze jest dość skromne, wiele elementów zostało zniszczonych w czasie Rewolucji Francuskiej.

Pamiątki

Colmar słynie z kilku typu pamiątek. Z pewnością warto tu zaopatrzyć się w lokalne wino, to jedno z najlepszych na świecie! Miasto słynie także z pierników wszelkiego rodzaju, jeśli więc jesteście fanami słodkości z pewnością znajdziecie tutaj coś dla siebie. Mają różne kształty i smaki, wybór jest ogromny! To także miły prezent dla bliskich.

Na każdym kroku spotkacie także podobiznę małej dziewczynki w specyficznej, ogromnej kokardzie. Ich autorem jest francuski malarz, rysownik Jean-Jacques Waltz, który używał pseudonimu Hansi. Tak też nazywa się charakterystyczną dziewczynkę.

Hansi

Co zjeść w Alzacji?

Jeśli nigdy nie byliście we Francji jest kilka podstawowych smaków, których koniecznie musicie spróbować! Oczywiście jednym z nich są tutejsze bagietki, ja zajadam się nimi tutaj każdego dnia, przeważnie pałaszuje je z serem pleśniowym, którego wybór jest tutaj ogromny! W Alzacji warto spróbować tego tutejszego Munster, choć każdy, który weźmiecie z półki będzie wyśmienity!

Oczywiście – wina! Jest ich naprawdę ogromny wybór, nie jest też strasznie drogie, choć to zależy od gatunku, rocznika itd. W przeciwieństwie do Polski we Francji smaczne wino kupicie już w granicy 3 euro (ok. 12 zł), czasem zdarzy się nawet taniej. Nie zbankrutujecie, więc na tym. W knajpach kieliszek wina kosztuje od 3,50 do 7 euro, czasem więcej zależy od restauracji. Będąc w Colmarze warto spróbować win Alzackich, to tutaj znajduje się bowiem ich szlak. Warto, więc sięgnąć do tych produkowanych w pobliskim Eguisheim czy Riquewihr.

Restauracje, a bardziej tawerny nazywane są tutaj winstube i to właśnie tam najlepiej zajść żeby skosztować pysznego, lokalnego jedzenia. Jednym z najpopularniejszych dań jest tarte flambée, w Niemczech znane jako flamkuchen – cienka pizza w stylu alzackim ze śmietanką, cebulą i boczkiem. Mamy tutaj do wyboru także inne kombinacje, z owocami morza, ślimakami, serami itd. Wyglądają pysznie!

Jako koneser wszelkiego rodzaju zapiekanek z ogromną przyjemnością skosztowałam Baeckeoffe. W dialekcie alzackim oznacza to po prostu piec piekarski. Pokrojone w plastry ziemniaki, cebulę, mięsa różnego rodzaju na noc marynuje się w tutejszym winie, a później zapieka w specjalnych glinianych naczyniach (możemy je kupić w każdy sklepie z pamiątkami). Tradycyjnie potrawa ta związana jest z zakazem używania ognia od piątkowej nocy, do wieczoru w sobotę. Np. ortodoksyjni luteranie zapiekali takie dania w piątek, a w sobotnie popołudnie było ono jeszcze ciepłe. Inna legenda mówi, że kobiety w Alzacji wykonywały pranie w poniedziałki, nie miały więc czasu, aby przygotować wtedy obiad. W związku z tym z rana wstawiały potrawę do piekarnika i szły zająć się swoimi obowiązkami.

Tradycyjny Baeckeoffe z bagietką i winem!

Zdecydowanie uwielbiam małe, urokliwe miasteczka po których można krążyć godzinami i odkrywać szczególiki, które tworzą piękną mozaikę. To właśnie takie szczegóły zapadają w pamięci i w sercu na zawsze. Colmar zapamiętam do końca życia, a może jeszcze uda mi się tam wrócić!

JEŚLI PODOBAŁ CI SIĘ WPIS ZOSTAW SERDUSZKO LUB KOMENTARZ! MOŻE chcesz polecić inne malutkie miasteczka europy? PODZIEL SIĘ SWOIMI WRAŻENIAMI W KOMENTARZACH!

4 komentarze Dodaj własny

  1. womenofpoland pisze:

    Tez mi się marzył, jak i cała Alzacja, która skradła moje serce na zawsze ❤️😃

    Polubione przez 1 osoba

    1. Historian's Journeys pisze:

      Mi się marzy tour po Francji ❤️ najbardziej po najsłynniejszych zamkach ❤️ Chambord 😍

      Polubienie

      1. womenofpoland pisze:

        Mało oryginalna jesteś! 😝 Też bym chciała! 😂 W ogóle cała Francja szalenie ciekawa! 🥰

        Polubione przez 1 osoba

      2. Historian's Journeys pisze:

        Wiedziałam, że to napiszesz 🤣 co ja poradzę, że te zamki takie ładne 😂 nie bez powodu zrobili tam trasę! To kiedy jedziemy? 🤨

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s