We Francji po niemiecku – Strasburg

Strasbourg to miasteczko o bardzo bogatej historii. Do XVII stulecia znajdowało się pod władzą niemiecką, później zostało zdobyte przez wojska „króla Słońce” – Ludwika XIV. W XX wieku kilkukrotnie zmieniało swoją przynależność, raz przechodząc w ręce Niemiec, później znów wracając do Francji. Ostateczne, tutaj właśnie pozostało. Przysłuchując się rozmowom mieszkańców czy opowieściom przewodników, znamienna jest niemiecka przeszłość Strasburga, który także mi, przypomina bardziej bawarskie miasteczka niż ulice Paryża. Nie bez powodu został, więc wybrany na siedzibę Parlamentu Europejskiego, niejako jako miasto pograniczna, wielokulturowe, tolerancyjne, położone przez całe wieki istnienia między Niemcami a Francją. Z drugiej strony symbolizuje także połączenie dawnych, minionych już epok z ciągłym podążaniem w przyszłość. Mikstura wyśmienita dla podróżnika!

Place Kléber nocą

Tego nie możesz przegapić – Grande Île

Grand Île – stare miasto jest największą atrakcją europejskiego Strasburga. Położone na wyspie okrążonej kanałami rzeki Ill jest idealną scenerią dla fotografów, czy turystów uwielbiających pić kawę wśród różnokolorowych kamieniczek. Całe stare miasto w 1998 r. zostało wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Centrum stanowi Place Kléber, nazwany od generała z czasów Rewolucji Francuskiej Jean-Baptise Kléber’a. Wcześniej nosił jednak nazwę Barfüsserplatz, czyli placu bosych zakonnic; zaraz obok znajdował się bowiem kościół franciszkanów.

Place Kléber
Sklepy przy Place Kléber
Pomnik Jean-Baptise Kléber’a

Warto zobaczyć tutaj kilka najważniejszych kamieniczek, w tym Maison Kammerzell – chyba najsławniejsza budowla Strasburga po katedrze. Powstała w 1427 r. i reprezentuje gotyk niemiecki. Jest bardzo charakterystyczna, bogato zdobiona, biało-czarna w drewnianej ramie.

Maison Kammerzell po prawej

Cathédrale de Notre Dame

Mierząca przeszło 142 metry wysokości Cathédrale Notre Dame w Strasburgu góruje nad miastem i jeśli choć trochę zbliżymy się w okolice starówki, to od razu ją dostrzeżemy. Budowla jest ciekawa głównie z powodu połączenia kilku ważnych nurtów architektonicznych, w tym późnego romanizmu, wczesnego gotyku francuskiego i dojrzałego gotyku niemieckiego. To istny misz-masz, który tworzy powalającą kompozycję. Najbadziej efektowna jest brama wejściowa do katedry wraz z górującą nad nią rozetą. Gdy ją zobaczyłam, zaczęłam zastanawiać się, dlaczego to Notre Dame w Paryżu jest tą najsławniejszą świątynią na świecie? 

Budowla katedry została zakończona w 1439 r., stanęła na miejscu starszej piaskowej budowli, która spłonęła. Wieża kościoła przez przeszło dwa wieki była najwyższa na świecie – ma 142 metry wysokości.

Jedną z atrakcji znajdujących się wewnątrz Cathédrale Notre Dame w Strasburgu jest zegar astronomiczny. Za każdym razem o godzinie 12.30 pojawiają się ma nim figury Jezusa i apostołów, które odgrywają najważniejsze sceny z życia Zbawiciela Świata. Zegar powstał w latach 1571-1574 według projektu architekta Bernharda Nonnenmachera. 

Palais Rohan

Jedną z najpiękniejszych budowli Strasburga jest Palais Rohan – dawna siedziba biskupów i kardynałów z rodziny Rohan. Pierwotnie pochodziła ona z Bretanii. Pałac został postawiony nieopodal Cathédrale Notre Dame, zaraz na przeciw rzeki Ill, w 1742 r. według projektu Roberta de Cotte. Od tamtego czasu gościł Ludwika XV, Marię Antoninę czy Napoleona.

Aktualnie mieści się tutaj muzeum, a budynek nazywają czasem małym wersalem. Możemy pooglądać tutaj eksponaty archeologiczne (Musée Archéologique), ceramikę inne przedmioty użytkowane przez arystokrację w XVIII wieku (Musée des Arts Décoratifs), a także obrazy namalowane w okresie od późnego średniowiecza do XIX stulecia (Musée des Beaux-Arts’). Można tu zobaczyć m.in. Boticellego czy El Greco. Bilety wstępu do wszystkich trzech muzeów kosztują 12 euro (dzieci wchodzą za darmo) lub każde muzeum osobno 6,50 euro.

Petite France i spacer wzdłuż kanałów rzeki Ill

Najbardziej turystycznym, a także uwiecznianym na zdjęciach przez turystów miejscem w Strasburgu jest Petite France, czyli „Mała Francja”. To historyczne centrum miasta sięga korzeniami średniowiecza i było wtedy domem dla rybaków, młynarzy czy garbarzy. Petite France charakteryzuje się uroczymi kamieniczkami, miedzy którymi przepływa rzeka Ill, co tworzy piękną mozaikę kolorów i kształtów. Jej nazwa nie jest związana jednak z patriotyzmem czy względami kulturowymi. W średniowieczu Strasburg był niemiecki i widać to na każdym kroku. Petite France pochodzi od hospicjum leczącego syfilis, które zostało wybudowane pod koniec XV stulecia. Schorzenie to było wtedy nazywane „chorobą francuską”.

Warto także pospacerować wzdłuż rzeki Ill i porobić sobie kilka zdjęć na tle romantycznych kamieniczek. Jest to także miejsce uczęszczane przez mieszkańców, zwłaszcza młodzież, która po szkole przesiaduje na ławeczkach i chodniku zaraz przy kanale.

Ponts Couverts

Przechadzając się uroczą Petite France dochodzimy do pięknego Ponts Couverts, trzech wież pełniących pierwotnie funkcje obronne, które zostały wybudowane w XIII wieku nad kanałami rzeki Ill. Miejsce to najlepiej fotografować od strony Barrage Vauban – zimą niestety było otwarte jedynie do 17 i mi się niestety nie udało… Latem możecie korzystać z tarasu do 21.00.

Pomiędzy kanałami przepływającymi pod Ponts Couvert znajduje się uroczy domek nazwany Protection des Mineurs (czyli ochrona małoletnich). Aktualnie mieści się tutaj instytucja zajmująca się ochroną dzieci. Jest to jednocześnie jedno z najczęściej fotografowanych miejsc w Strasbourgu.

Przechadzka uliczkami starego miasta

Poza głównymi atrakcjami warto pospacerować uliczkami całej Grande Île, wstąpić do sklepików, zjeść coś pysznego w tamtejszych kawiarenkach.

Dzielnica europejska

Strasburg zasłynął także jako miejsce obrad Parlamentu Europejskiego. W momencie utworzenia po zakończeniu II wojny światowej Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali (można powiedzieć matki Unii Europejskiej) większość jej instytucji znajdowało się w Luksemburgu. Jednak Rada Europy miała już swoją siedzibę w Strasburgu i postanowiła ją udostępnić dla obrad plenarnych Wspólnoty, co później przekształciło się w Parlament Europejski. Po utworzeniu w 1958 r. Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej większość jej działalności koncentrowała się w Brukseli, a mniej więcej od lat 90. najważniejsze zgromadzenia odbywają się w budynkach w Strasburgu.

Parlament Europejski

Zakupy i pamiątki

Także osoby lubujące się w zakupach będą miały co robić w Strasburgu. W ścisłym centrum znajduje się kilka shoppingowych uliczek i placów: Place Kléber i Rue de Grandes Arcades. Nie daleko można także pobuszować w lokalnej Galerie Lafayette oraz Printemps. W środku zawsze znajdziemy jakąś promocję.

Na każdym kroku natkniemy się także na sklepiki z pamiątkami. Masa tutaj standardowych przedmiotów tego typu, jak magnesy czy pocztówki. Warto jednak zaopatrzyć się w coś lokalnego. Mamy do wyboru ogromną ilość chustek i ścierek w różnego rodzaju wzory i nadruki, np. z napisem Strasbourg, Alsace czy naszytymi bocianami. Gratką dla osób lubujących się w gotowaniu będą pięknie zdobione ceramiczne formy do wyrabiania babek, alzackiego smakołyku, czy naczynia żaroodporne, w których tradycyjnie zapieka się tutaj Baeckeoffe (o tym daniu niżej 😉 ).

Hansi i bociany

Spacerując uliczkami Strasburga z pewnością natraficie na masę podobizn bocianów. Nam Polakom oczywiście zawsze wydawało się, że to nasz kraj to stolica tych czerwononogich ptaków, jednak we Francji uważa się za nią Alzację. To tutaj też narodziła się legenda o bocianach przynoszących dzieci zrezygnowanym rodzicom. Mówi się, że kobieta musiała wystawić na okno kostki cukru, aby zwabić ptaka. W samym Strasburgu rocznie przebywa podobno 740 par bocianów!

Na każdym kroku spotkacie także podobiznę małej dziewczynki w specyficznej, ogromnej kokardzie. Ich autorem jest francuski malarz, rysownik Jean-Jacques Waltz, który używał pseudonimu Hansi. Tak też nazywa się charakterystyczną dziewczynkę.

W soboty w Strasburgu odbywa się także regionalny targ bibelotów. Wokół centrum mieszkańcy rozstawiają stragany, gdzie można zakupić różne przedmioty, od biżuterii i domowe ozdoby, książki, po używane ubrania znanych marek, jak Louis Vuitton czy Gucci.

Rejs statkiem – Batorama

Jedną z atrakcji Strasburga jest możliwość odbycia około godzinnej wycieczki statkiem wokół Grande Île. Bilety można zakupić zaraz przy statkach lub w sklepiku z pamiątkami zaraz na przeciwko Cathédrale Notre Dame. Na dłuższą trasę (zobaczymy też dzielnicę europejską) kosztuje on 13 euro, na skróconą (tylko Grande Île) 10 euro. Na pokładzie możemy skorzystać z audioprzewodnika (w cenie), który dostępny jest w kilku językach, m.in: angielskim, francuskim, rosyjskim czy chińskim.

Informacje praktyczne

Jak tu dojechać?

Można się tutaj dostać samolotem, Strasburg posiada własne lotnisko. Bezpośrednio latają tu samoloty z Frankfurtu nad Menem, więc najpierw musimy dostać się tutaj. Ja korzystając z usług Lufthansy doleciałam właśnie do tej miejscowości, a później busem tej samej linii (Lufthansa Express Bus) dojechałam w 2 godziny do Strasburga. Koszt to około 500 zł z bagażem podręcznym (tam i powrót). W przypadku bezpośredniego lotu do Strasburga z Wrocławia koszt wynosił mniej więcej dwa razy tyle. Bilety kupowałam w styczniu na luty. Można tutaj także dojechać Flixbusem (ok. 170 zł w jedną stronę), jedzie się od 17 do 20 godzin. Lepiej, więc chyba troszkę dopłacić do Lufthansy.

Gdzie spać?

Ja wynajęłam pokój dwuosobowy w City Residence Access Strasburg przez stronę Booking.com (wystarczy, że w wyszukiwarce wpiszecie nazwę hotelu). Za 4 noce zapłaciłam 960 zł, w pokoju znajduje się łazienka, lodówka i mały aneks kuchenny, w tym mikrofalówka, płyta kuchenna, czajnik, naczynia i sztućce. Sprzątanie pokoju przysługuje jednak dopiero po tygodniu (inaczej trzeba dopłacić), a także wydzielany jest papier toaletowy na osobę! Trochę to dziwne, ale niczego nam nie zabrakło 😀 Jeśli nie szukacie luksusów, możecie śmiało rezerwować ten hotel. Pieszo do centrum idzie się jakieś 5-10 minut, niedaleko jest także mały Carrefoure Express oraz duży Auchan w galerii handlowej.

Czego spróbować i gdzie?

Jeśli nigdy nie byliście we Francji jest kilka podstawowych smaków, których koniecznie musicie spróbować! Oczywiście jednym z nich są tutejsze bagietki, ja zajadam się nimi tutaj każdego dnia, przeważnie pałaszuje je z serem pleśniowym, którego wybór jest tutaj ogromny! W Alzacji warto spróbować tego tutejszego Munster, choć każdy, który weźmiecie z półki będzie wyśmienity!

Bagietki to francuskie dobro narodowe! Są pyszne!

Oczywiście – wina! Jest ich naprawdę ogromny wybór, nie jest też strasznie drogie, choć to zależy od gatunku, rocznika itd. W przeciwieństwie do Polski we Francji smaczne wino kupicie już w granicy 3 euro (ok. 12 zł), czasem zdarzy się nawet taniej. Nie zbankrutujecie, więc na tym. W knajpach kieliszek wina kosztuje od 3,50 do 7 euro, czasem więcej zależy od restauracji. Będąc w Strasburgu warto spróbować win Alzackich, to tutaj znajduje się bowiem ich szlak. Warto, więc sięgnąć do tych produkowanych w pobliskim Colmarze, Eguisheim czy Riquewihr.

W przypadku win i piw mogę Wam polecić Aux douze apôtres, bar znajdujący się zaraz Cathédrale Notre Dame. Latem, kiedy siądziecie przy stolikach wystawionych na zewnątrz będziecie mieli powalający widok na jeden z najważniejszy zabytków Strasburga. Można tu spróbować lokalnych alzackich win, także tych z miejscowości, które wymieniłam wyżej. Ceny zaczynają się już od 4 euro. Do tego możecie tutaj także próbować tart (o których niżej), przystawek, a także zjeść coś konkretniejszego. Zawsze jest tu pełno ludzi, czasem trzeba chwilę poczekać na miejsce. Warto jednak, gdyż jest to bar dość klimatyczny, jak najbardziej w stylu Francuzów.

Restauracje, a bardziej tawerny nazywane są tutaj winstube i to właśnie tam najlepiej zajść żeby skosztować pysznego, lokalnego jedzenia. Jednym z najpopularniejszych dań jest tarte flambée, w Niemczech znane jako flamkuchen – cienka pizza w stylu alzackim ze śmietanką, cebulą i boczkiem. Mamy tutaj do wyboru także inne kombinacje, z owocami morza, ślimakami, serami itd. Wyglądają pysznie! Z restauracji mogę śmiało polecić Wam Restaurant Au Gurtlerhoft.

Jako koneser wszelkiego rodzaju zapiekanek z ogromną przyjemnością skosztowałam Baeckeoffe. W dialekcie alzackim oznacza to po prostu piec piekarski. Pokrojone w plastry ziemniaki, cebulę, mięsa różnego rodzaju na noc marynuje się w tutejszym winie, a później zapieka w specjalnych glinianych naczyniach (możemy je kupić w każdy sklepie z pamiątkami). Tradycyjnie potrawa ta związana jest z zakazem używania ognia od piątkowej nocy, do wieczoru w sobotę. Np. ortodoksyjni luteranie zapiekali takie dania w piątek, a w sobotnie popołudnie było ono jeszcze ciepłe. Inna legenda mówi, że kobiety w Alzacji wykonywały pranie w poniedziałki, nie miały więc czasu, aby przygotować wtedy obiad. W związku z tym z rana wstawiały potrawę do piekarnika i szły zająć się swoimi obowiązkami.

Tradycyjny Baeckeoffe z bagietką i winem!

Alzacja słynie także ze słodkości! Nie sposób pominąć tutaj pysznych babeczek, różnokształtnych pierników, ptysi czy tart na słodko. Do wyboru, do koloru! Kto się oprze?

Wyruszając do Strasburga nie spodziewałam się, że mogę aż tak zauroczyć się we francuskiej miejscowości (może nie do końca francuskiej!). Każdemu kto zastanawia się nad kolejnym wyjazdem mogę polecić to wspaniałe miasteczko z jego uroczymi kamieniczkami, urzekającym Petite France i Ponts Couvert oraz powalającą Catédrale Notre Dame. Wyprawę do Strasburga zapamiętacie na długo – zapewniam!

2 komentarze Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s