Watykan w październiku to osobliwa mieszanka światła, historii i… tłumów. Właśnie w takim otoczeniu miałam przyjemność wykonać sesję zdjęciową mojej przyjaciółce – historyczce, z którą dzielę nie tylko pasję do badań nad epoką nowożytną, ale też zamiłowanie do piękna.


Celem zdjęć był jej projekt naukowy poświęcony relacjom między Stolicą Apostolską a Rzeczpospolitą w epoce nowożytnej. Potrzebowała portretu – nie tylko profesjonalnego zdjęcia profilowego, ale ujęcia, które uchwyci klimat miejsca i kontekst jej pracy badawczej. W tle – monumentalna Bazylika św. Piotra, rozległy plac, architektura, która sama w sobie opowiada historię.
Wykonanie zdjęć w takim miejscu to wyzwanie – nie tylko techniczne, ale i logistyczne. Marzył nam się tzw. „złoty moment”, miękkie światło popołudnia, które subtelnie podkreśla kontury twarzy i detale architektoniczne. To dlatego spotkałyśmy się tuż przed zachodem słońca, między godziną 16 a 17. Tłumy były nieuniknione, ale dzięki cierpliwości (i kilku sprytnym trikom) udało nam się złapać kadry pełne spokoju i koncentracji.
Możesz pomóc w rozwoju bloga niewielką wpłatą – symbolicznym kosztem kawy!




Od lat uwielbiam fotografować – to dla mnie nie tylko sposób na zatrzymanie chwili, ale też forma opowieści. Podobnie jak rysunek, fotografia pozwala mi łączyć moje fascynacje sztuką i architekturą z potrzebą tworzenia. A kiedy obiektywem mogę uchwycić osobę, która – tak jak ja – żyje historią i badaniami nad przeszłością, fotografia zyskuje dodatkową warstwę znaczenia.
Jeśli interesujesz się fotografią lub marzysz o własnej sesji w wyjątkowym miejscu – odezwij się do mnie. Z przyjemnością opowiem więcej i pomogę stworzyć coś pięknego.
