Pokazuje: 11 - 14 of 14 WYNIKÓW
Europa Francja Strasburg

We Francji po niemiecku – Strasburg

Strasbourg to miasteczko o bardzo bogatej historii. Do XVII stulecia znajdowało się pod władzą niemiecką, później zostało zdobyte przez wojska „króla Słońce” – Ludwika XIV. W XX wieku kilkukrotnie zmieniało swoją przynależność, raz przechodząc w ręce Niemiec, później znów wracając do Francji. Ostateczne, tutaj właśnie pozostało. Przysłuchując się rozmowom mieszkańców czy opowieściom przewodników, znamienna jest niemiecka przeszłość Strasburga, który także mi, przypomina bardziej bawarskie miasteczka niż ulice Paryża. Nie bez powodu został, więc wybrany na siedzibę Parlamentu Europejskiego, niejako jako miasto pograniczna, wielokulturowe, tolerancyjne, położone przez całe wieki istnienia między Niemcami a Francją. Z drugiej strony symbolizuje także połączenie dawnych, minionych już epok z ciągłym podążaniem w przyszłość. Mikstura wyśmienita dla podróżnika!

Place Kléber nocą

Tego nie możesz przegapić – Grande Île

Grand Île – stare miasto jest największą atrakcją europejskiego Strasburga. Położone na wyspie okrążonej kanałami rzeki Ill jest idealną scenerią dla fotografów, czy turystów uwielbiających pić kawę wśród różnokolorowych kamieniczek. Całe stare miasto w 1998 r. zostało wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Centrum stanowi Place Kléber, nazwany od generała z czasów Rewolucji Francuskiej Jean-Baptise Kléber’a. Wcześniej nosił jednak nazwę Barfüsserplatz, czyli placu bosych zakonnic; zaraz obok znajdował się bowiem kościół franciszkanów.

Place Kléber
Sklepy przy Place Kléber
Pomnik Jean-Baptise Kléber’a

Warto zobaczyć tutaj kilka najważniejszych kamieniczek, w tym Maison Kammerzell – chyba najsławniejsza budowla Strasburga po katedrze. Powstała w 1427 r. i reprezentuje gotyk niemiecki. Jest bardzo charakterystyczna, bogato zdobiona, biało-czarna w drewnianej ramie.

Maison Kammerzell po prawej

Cathédrale de Notre Dame

Mierząca przeszło 142 metry wysokości Cathédrale Notre Dame w Strasburgu góruje nad miastem i jeśli choć trochę zbliżymy się w okolice starówki, to od razu ją dostrzeżemy. Budowla jest ciekawa głównie z powodu połączenia kilku ważnych nurtów architektonicznych, w tym późnego romanizmu, wczesnego gotyku francuskiego i dojrzałego gotyku niemieckiego. To istny misz-masz, który tworzy powalającą kompozycję. Najbadziej efektowna jest brama wejściowa do katedry wraz z górującą nad nią rozetą. Gdy ją zobaczyłam, zaczęłam zastanawiać się, dlaczego to Notre Dame w Paryżu jest tą najsławniejszą świątynią na świecie? 

Budowla katedry została zakończona w 1439 r., stanęła na miejscu starszej piaskowej budowli, która spłonęła. Wieża kościoła przez przeszło dwa wieki była najwyższa na świecie – ma 142 metry wysokości.

Jedną z atrakcji znajdujących się wewnątrz Cathédrale Notre Dame w Strasburgu jest zegar astronomiczny. Za każdym razem o godzinie 12.30 pojawiają się ma nim figury Jezusa i apostołów, które odgrywają najważniejsze sceny z życia Zbawiciela Świata. Zegar powstał w latach 1571-1574 według projektu architekta Bernharda Nonnenmachera. 

Palais Rohan

Jedną z najpiękniejszych budowli Strasburga jest Palais Rohan – dawna siedziba biskupów i kardynałów z rodziny Rohan. Pierwotnie pochodziła ona z Bretanii. Pałac został postawiony nieopodal Cathédrale Notre Dame, zaraz na przeciw rzeki Ill, w 1742 r. według projektu Roberta de Cotte. Od tamtego czasu gościł Ludwika XV, Marię Antoninę czy Napoleona.

Aktualnie mieści się tutaj muzeum, a budynek nazywają czasem małym wersalem. Możemy pooglądać tutaj eksponaty archeologiczne (Musée Archéologique), ceramikę inne przedmioty użytkowane przez arystokrację w XVIII wieku (Musée des Arts Décoratifs), a także obrazy namalowane w okresie od późnego średniowiecza do XIX stulecia (Musée des Beaux-Arts’). Można tu zobaczyć m.in. Boticellego czy El Greco. Bilety wstępu do wszystkich trzech muzeów kosztują 12 euro (dzieci wchodzą za darmo) lub każde muzeum osobno 6,50 euro.

Petite France i spacer wzdłuż kanałów rzeki Ill

Najbardziej turystycznym, a także uwiecznianym na zdjęciach przez turystów miejscem w Strasburgu jest Petite France, czyli „Mała Francja”. To historyczne centrum miasta sięga korzeniami średniowiecza i było wtedy domem dla rybaków, młynarzy czy garbarzy. Petite France charakteryzuje się uroczymi kamieniczkami, miedzy którymi przepływa rzeka Ill, co tworzy piękną mozaikę kolorów i kształtów. Jej nazwa nie jest związana jednak z patriotyzmem czy względami kulturowymi. W średniowieczu Strasburg był niemiecki i widać to na każdym kroku. Petite France pochodzi od hospicjum leczącego syfilis, które zostało wybudowane pod koniec XV stulecia. Schorzenie to było wtedy nazywane „chorobą francuską”.

Warto także pospacerować wzdłuż rzeki Ill i porobić sobie kilka zdjęć na tle romantycznych kamieniczek. Jest to także miejsce uczęszczane przez mieszkańców, zwłaszcza młodzież, która po szkole przesiaduje na ławeczkach i chodniku zaraz przy kanale.

Ponts Couverts

Przechadzając się uroczą Petite France dochodzimy do pięknego Ponts Couverts, trzech wież pełniących pierwotnie funkcje obronne, które zostały wybudowane w XIII wieku nad kanałami rzeki Ill. Miejsce to najlepiej fotografować od strony Barrage Vauban – zimą niestety było otwarte jedynie do 17 i mi się niestety nie udało… Latem możecie korzystać z tarasu do 21.00.

Pomiędzy kanałami przepływającymi pod Ponts Couvert znajduje się uroczy domek nazwany Protection des Mineurs (czyli ochrona małoletnich). Aktualnie mieści się tutaj instytucja zajmująca się ochroną dzieci. Jest to jednocześnie jedno z najczęściej fotografowanych miejsc w Strasbourgu.

Przechadzka uliczkami starego miasta

Poza głównymi atrakcjami warto pospacerować uliczkami całej Grande Île, wstąpić do sklepików, zjeść coś pysznego w tamtejszych kawiarenkach.

Dzielnica europejska

Strasburg zasłynął także jako miejsce obrad Parlamentu Europejskiego. W momencie utworzenia po zakończeniu II wojny światowej Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali (można powiedzieć matki Unii Europejskiej) większość jej instytucji znajdowało się w Luksemburgu. Jednak Rada Europy miała już swoją siedzibę w Strasburgu i postanowiła ją udostępnić dla obrad plenarnych Wspólnoty, co później przekształciło się w Parlament Europejski. Po utworzeniu w 1958 r. Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej większość jej działalności koncentrowała się w Brukseli, a mniej więcej od lat 90. najważniejsze zgromadzenia odbywają się w budynkach w Strasburgu.

Parlament Europejski

Zakupy i pamiątki

Także osoby lubujące się w zakupach będą miały co robić w Strasburgu. W ścisłym centrum znajduje się kilka shoppingowych uliczek i placów: Place Kléber i Rue de Grandes Arcades. Nie daleko można także pobuszować w lokalnej Galerie Lafayette oraz Printemps. W środku zawsze znajdziemy jakąś promocję.

Na każdym kroku natkniemy się także na sklepiki z pamiątkami. Masa tutaj standardowych przedmiotów tego typu, jak magnesy czy pocztówki. Warto jednak zaopatrzyć się w coś lokalnego. Mamy do wyboru ogromną ilość chustek i ścierek w różnego rodzaju wzory i nadruki, np. z napisem Strasbourg, Alsace czy naszytymi bocianami. Gratką dla osób lubujących się w gotowaniu będą pięknie zdobione ceramiczne formy do wyrabiania babek, alzackiego smakołyku, czy naczynia żaroodporne, w których tradycyjnie zapieka się tutaj Baeckeoffe (o tym daniu niżej 😉 ).

Hansi i bociany

Spacerując uliczkami Strasburga z pewnością natraficie na masę podobizn bocianów. Nam Polakom oczywiście zawsze wydawało się, że to nasz kraj to stolica tych czerwononogich ptaków, jednak we Francji uważa się za nią Alzację. To tutaj też narodziła się legenda o bocianach przynoszących dzieci zrezygnowanym rodzicom. Mówi się, że kobieta musiała wystawić na okno kostki cukru, aby zwabić ptaka. W samym Strasburgu rocznie przebywa podobno 740 par bocianów!

Na każdym kroku spotkacie także podobiznę małej dziewczynki w specyficznej, ogromnej kokardzie. Ich autorem jest francuski malarz, rysownik Jean-Jacques Waltz, który używał pseudonimu Hansi. Tak też nazywa się charakterystyczną dziewczynkę.

W soboty w Strasburgu odbywa się także regionalny targ bibelotów. Wokół centrum mieszkańcy rozstawiają stragany, gdzie można zakupić różne przedmioty, od biżuterii i domowe ozdoby, książki, po używane ubrania znanych marek, jak Louis Vuitton czy Gucci.

Rejs statkiem – Batorama

Jedną z atrakcji Strasburga jest możliwość odbycia około godzinnej wycieczki statkiem wokół Grande Île. Bilety można zakupić zaraz przy statkach lub w sklepiku z pamiątkami zaraz na przeciwko Cathédrale Notre Dame. Na dłuższą trasę (zobaczymy też dzielnicę europejską) kosztuje on 13 euro, na skróconą (tylko Grande Île) 10 euro. Na pokładzie możemy skorzystać z audioprzewodnika (w cenie), który dostępny jest w kilku językach, m.in: angielskim, francuskim, rosyjskim czy chińskim.

Informacje praktyczne

Jak tu dojechać?

Można się tutaj dostać samolotem, Strasburg posiada własne lotnisko. Bezpośrednio latają tu samoloty z Frankfurtu nad Menem, więc najpierw musimy dostać się tutaj. Ja korzystając z usług Lufthansy doleciałam właśnie do tej miejscowości, a później busem tej samej linii (Lufthansa Express Bus) dojechałam w 2 godziny do Strasburga. Koszt to około 500 zł z bagażem podręcznym (tam i powrót). W przypadku bezpośredniego lotu do Strasburga z Wrocławia koszt wynosił mniej więcej dwa razy tyle. Bilety kupowałam w styczniu na luty. Można tutaj także dojechać Flixbusem (ok. 170 zł w jedną stronę), jedzie się od 17 do 20 godzin. Lepiej, więc chyba troszkę dopłacić do Lufthansy.

Gdzie spać?

Ja wynajęłam pokój dwuosobowy w City Residence Access Strasburg przez stronę Booking.com (wystarczy, że w wyszukiwarce wpiszecie nazwę hotelu). Za 4 noce zapłaciłam 960 zł, w pokoju znajduje się łazienka, lodówka i mały aneks kuchenny, w tym mikrofalówka, płyta kuchenna, czajnik, naczynia i sztućce. Sprzątanie pokoju przysługuje jednak dopiero po tygodniu (inaczej trzeba dopłacić), a także wydzielany jest papier toaletowy na osobę! Trochę to dziwne, ale niczego nam nie zabrakło 😀 Jeśli nie szukacie luksusów, możecie śmiało rezerwować ten hotel. Pieszo do centrum idzie się jakieś 5-10 minut, niedaleko jest także mały Carrefoure Express oraz duży Auchan w galerii handlowej.

Czego spróbować i gdzie?

Jeśli nigdy nie byliście we Francji jest kilka podstawowych smaków, których koniecznie musicie spróbować! Oczywiście jednym z nich są tutejsze bagietki, ja zajadam się nimi tutaj każdego dnia, przeważnie pałaszuje je z serem pleśniowym, którego wybór jest tutaj ogromny! W Alzacji warto spróbować tego tutejszego Munster, choć każdy, który weźmiecie z półki będzie wyśmienity!

Bagietki to francuskie dobro narodowe! Są pyszne!

Oczywiście – wina! Jest ich naprawdę ogromny wybór, nie jest też strasznie drogie, choć to zależy od gatunku, rocznika itd. W przeciwieństwie do Polski we Francji smaczne wino kupicie już w granicy 3 euro (ok. 12 zł), czasem zdarzy się nawet taniej. Nie zbankrutujecie, więc na tym. W knajpach kieliszek wina kosztuje od 3,50 do 7 euro, czasem więcej zależy od restauracji. Będąc w Strasburgu warto spróbować win Alzackich, to tutaj znajduje się bowiem ich szlak. Warto, więc sięgnąć do tych produkowanych w pobliskim Colmarze, Eguisheim czy Riquewihr.

W przypadku win i piw mogę Wam polecić Aux douze apôtres, bar znajdujący się zaraz Cathédrale Notre Dame. Latem, kiedy siądziecie przy stolikach wystawionych na zewnątrz będziecie mieli powalający widok na jeden z najważniejszy zabytków Strasburga. Można tu spróbować lokalnych alzackich win, także tych z miejscowości, które wymieniłam wyżej. Ceny zaczynają się już od 4 euro. Do tego możecie tutaj także próbować tart (o których niżej), przystawek, a także zjeść coś konkretniejszego. Zawsze jest tu pełno ludzi, czasem trzeba chwilę poczekać na miejsce. Warto jednak, gdyż jest to bar dość klimatyczny, jak najbardziej w stylu Francuzów.

Restauracje, a bardziej tawerny nazywane są tutaj winstube i to właśnie tam najlepiej zajść żeby skosztować pysznego, lokalnego jedzenia. Jednym z najpopularniejszych dań jest tarte flambée, w Niemczech znane jako flamkuchen – cienka pizza w stylu alzackim ze śmietanką, cebulą i boczkiem. Mamy tutaj do wyboru także inne kombinacje, z owocami morza, ślimakami, serami itd. Wyglądają pysznie! Z restauracji mogę śmiało polecić Wam Restaurant Au Gurtlerhoft.

Jako koneser wszelkiego rodzaju zapiekanek z ogromną przyjemnością skosztowałam Baeckeoffe. W dialekcie alzackim oznacza to po prostu piec piekarski. Pokrojone w plastry ziemniaki, cebulę, mięsa różnego rodzaju na noc marynuje się w tutejszym winie, a później zapieka w specjalnych glinianych naczyniach (możemy je kupić w każdy sklepie z pamiątkami). Tradycyjnie potrawa ta związana jest z zakazem używania ognia od piątkowej nocy, do wieczoru w sobotę. Np. ortodoksyjni luteranie zapiekali takie dania w piątek, a w sobotnie popołudnie było ono jeszcze ciepłe. Inna legenda mówi, że kobiety w Alzacji wykonywały pranie w poniedziałki, nie miały więc czasu, aby przygotować wtedy obiad. W związku z tym z rana wstawiały potrawę do piekarnika i szły zająć się swoimi obowiązkami.

Tradycyjny Baeckeoffe z bagietką i winem!

Alzacja słynie także ze słodkości! Nie sposób pominąć tutaj pysznych babeczek, różnokształtnych pierników, ptysi czy tart na słodko. Do wyboru, do koloru! Kto się oprze?

Wyruszając do Strasburga nie spodziewałam się, że mogę aż tak zauroczyć się we francuskiej miejscowości (może nie do końca francuskiej!). Każdemu kto zastanawia się nad kolejnym wyjazdem mogę polecić to wspaniałe miasteczko z jego uroczymi kamieniczkami, urzekającym Petite France i Ponts Couvert oraz powalającą Catédrale Notre Dame. Wyprawę do Strasburga zapamiętacie na długo – zapewniam!

PODOBA CI SIĘ WPIS? UWAŻASZ, ŻE TO CO ROBIĘ JEST POŻYTECZNE I CI POMAGA? MOŻESZ ZOSTAĆ MOIM PATRONEM, ABYM MOGŁA SKUTECZNIEJ ROZWIJAĆ SWOJĄ DZIAŁALNOŚĆ W INTERNECIE! WIĘCEJ INFORMACJI ZNAJDZIESZ W ZAKŁADCE PATRONITE ALBO POD LINKIEM: HTTPS://PATRONITE.PL/HISTRAVEL/DESCRIPTION
Możesz także pomóc w rozwoju bloga niewielką wpłatą – symbolicznym kosztem kawy! UWAGA! W zamian za największą otrzymasz przewodnik po 10 wybranych przeze mnie zamkach i pałacach Europy! Z góry dzięki!
Postaw mi kawę na buycoffee.to
Europa Francja Niezbędnik Paryż Polecam

Luwr – wystawa prac Leonarda da Vinci

W Paryżu byłam już kilkukrotnie, przeważnie służbowo, ale także dla relaksu. Jednak tym razem udałam się do światowej stolicy mody w określonym celu – zobaczeniu wystawy prac Leonarda da Vinci. Bez wątpienia to kulturowe wydarzenie roku, nie tylko dla Francji, ale także całego świata!

Kolejka do najsłynniejszego obrazu świata – Mona Lisy

Wystawa znajduje się w muzeum w Luwrze. Jest to centrum Paryża, najłatwiej dostać się tutaj oczywiście metrem i wysiąść na jednej ze stacji przy pałacu królewskim.

Ekspozycja prac chyba najsłynniejszego malarza wszech czasów organizowana jest z okazji pięćsetnej rocznicy jego śmierci. Krytycy jeszcze przed jej otwarciem okrzyknęli ją wystawą stulecia.

La Belle Ferronière

Wystawa czasowa prac da Vinci otwarta jest do 24 lutego 2020 roku. Prawdopodobnie później będzie można ją zobaczyć jeszcze w innych miastach europejskich.

Bilety zarezerwowałam już w listopadzie, w zasadzie kilka dni po ogłoszeniu otwarcia ekspozycji. Bilet normalny kosztuje 17 euro, przy czym na jego podstawie możemy także zwiedzać cały Luwr. Należy zakupić go przez stronę internetową muzeum, nie ma możliwości zakupienia wejściówek na miejscu. Według mnie to korzystna cena, ponieważ, normalny bilet do Luwru kosztuje tyle samo! Wystawa zaczęła bić już rekordy kilka miesięcy przed otwarciem, pod koniec października sprzedano ponad 200 tys. biletów! Aktualnie nie wiem czy można zakupić jeszcze bilety na luty…

Do wystawy przygotowywano się już od przeszło 10 lat, a w tym czasie pracownicy muzeum i naukowcy wertowali wszystkie źródła, aby jak najdokładniej opisać biografię słynnego malarza. W zasadzie do samego otwarcia ekspozycji nie było wiadomo, co dokładnie na niej zobaczymy! Nie wszystkie organizacje zgodziły się na wystawienie dzieł da Vinci zgromadzonych w ich zbiorach. Przykładem może być słynna „Dama z gronostajem”, która jest własnością Muzeum Narodowego w Krakowie. Według mnie lepiej byłoby dla nas, gdyby nasz skarb jednak tam zawisł. Jest się czym chwalić!

Problem był także z innymi dziełami, np. „Człowiekiem witruwiańskim”. Ostatecznie pojawił się on jednak na wystawie. Mnie niestety nie było już dane go zobaczyć, ponieważ zgodzono się na jego udostępnienie tylko na dwa miesiące.

Bitwa pod Anghiari

Na ekspozycji znajdują się przede wszystkim rysunki i szkice da Vinci, a także kilka obrazów (11 z zachowanych 20). Ogólnie można na niej zobaczyć ponad 160 rekwizytów, ale nie tylko Leonarda, ale także jego uczniów i nauczycieli.

Obrazy, rysunki i szkice pokazywane na ekspozycji pochodzą z najważniejszych zbiorów na całym świecie! Warto tu wymienić chociaż Pinacoteke Ambrosiana w Mediolanie, Galerie Nazionale w Parmie, petersburski Ermitaż czy National Gallery w Edynburgu. Wiele dzieł pochodzi ze zbiorów prywatnych.

Ciekawą metodą zastosowaną na wystawie są zdjęcia w podczerwieni. W ten sposób prezentowanych jest kilka dzieł, obecnych, jak i nie na wystawie. Taki sposób pozwala obserwować kompozycyjne zmiany, które były wprowadzane od szkicu do obrazu. Po prostu, dzięki podczerwieni widać pod farbami pociągnięcia ołówka i to jak bardzo różniły się one miedzy sobą.

Wśród obrazów nie zabrakło jednego z najsłynniejszych, a także najdroższego na świecie – „Salvatora Mundi”, który aktualnie jest własnością prywatnego kolekcjonera.

Salvator Mundi

Zapytacie zapewne teraz: ok, ale gdzie jest Mona Lisa?! Najsłynniejszy obraz da Vinci znajduje się na swoim starym, ukochanym miejscu w Luwrze w Salle des Étates. Na podstawie biletu na wystawę czasową, możecie spokojnie pójść ją zobaczyć. Niektórzy dziwią się, że wiele międzynarodowych instytucji zgodziło się na przewiezienie bezcennych dzieł sztuki do Luwru, a samo muzeum nie włożyło trudu, aby przenieść Mona Lisę piętro niżej… To takie francuskie 🙂

Jest i ona 😉

Po obejrzeniu wystawy odczuwałam pewien niedosyt, jednak ogólnie byłam zadowolona. Najbardziej w odbiorze przeszkadzała masa ludzi błąkająca się tak naprawdę bez celu, przyciągnięta masą reklam. Ciężko było, więc skupić się na analizie obrazów, w miejscu gdzie każdy „turysta” uważał się za artystę i wpatrywał w dzieła nie wiedząc, czego tak naprawdę szukać. Wystawa z pewnością jest ciekawa i warta zobaczenia, to jeden z must see, jednak nie powala na kolana!

Europa Francja

Parc de la Pépinière i mini zoo w Nancy – atrakcja nie tylko dla dzieci!

Zaledwie 2-3 minuty od majestatycznego Place Stanislas w Nancy znajduje się inne, urokliwe miejsce – Parc de la Pépinière. Aby się tam dostać wystarczy przejść przez złote wrota Fontanny Amfiryty. Od głównego dworca kolejowego (Gare de Nancy) dzielą go niecałe 2 kilometry. Ten liczący przeszło 23 hektary park nazywany jest płucami Nancy, a mieszkańcy mówią o nim „la Pep”. Miejsce to ze względu na okazałe drzewa i wyjątkowe gatunki roślin, cieszy się szczególną popularnością zarówno wśród turystów, jak i samych Francuzów, którzy przychodzą tu odpocząć od trudów dnia codziennego, pobiegać czy pospacerować z dziećmi.

[googlemaps https://www.google.com/maps/d/embed?mid=1xU3CT5SZ__IPtZdiIRJdz26KsEm4-caC&w=640&h=480]

Parc de la Pépinière (nazywany także Nursery Parc) podobnie, jak Place Stanislas powstał z inspiracji króla polskiego, księcia Lotryngii i Baru Stanisława Leszczyńskiego. Jego budowa została zakończona w 1765 r. Pierwotnie został stworzony w celu hodowania drzew, które następnie miały być sadzone wzdłuż dróg w Lotaryngii. Warto zwrócić uwagę, że poza bogatą szatą roślinną (ponad 22 tysiące drzew; jesienią i wiosną około 185 tysięcy roślin, a latem około 330 tysięcy roślin!) park jest zaadaptowany pod kątem artystycznym. W zasadzie na każdym kroku spotykamy różnego rodzaju kompozycje i współczesne dzieła wykonane przez francuskich artystów. Z pewnością powoduje to (bez względu na to czy podoba nam się prezentowany styl artystyczny) urozmaicenie zabudowy parkowej. Aktualnie miejsce zostało także w pełni przystosowane dla dzieci i w najważniejszych jego punktach odnajdujemy nowoczesne place zabaw, a w okresie letnim karuzele.

Poza piękną i urozmaiconą szatą roślinną napotkamy tutaj jeziorka, w których pływają kaczki, ogród różany (ponad 2 tysiące metrów kwadratowych, gdzie rośne 197 rodzajów róż!) oraz fontanny. Spacerując możemy natknąć się także na kilka mini-restauracji i kawiarenek, gdzie serwowane są francuska kawa, przepyszne ciasta czy makarony i pizza.

Mini Zoo

Szczególną atrakcją, zwłaszcza dla najmłodszych (choć ja też świetnie się bawiłam!) jest mini zoo (L’espace animalier de la Pépinière), które znajduje się w centrum parku. Kiedyś trzymano tam egzotyczne zwięrzęta, jak niedźwiedzie, lwy, małpy a nawet kangury, co wpisywało się w ogólną tradycję tworzenia „gabinetów osobliwości”, popularnych w Europie przynajmniej od XVI stulecia. Teraz nie można tam już spotkać aż tak wyjątkowych gatunków, które zastąpione zostały ptactwem (pawiami, łabędziami, różnymi kaczkami) czy królikami. Dodatkowo, co z pewnością jest dużą atrakcją dla dzieci mieszkają tam większe zwięrzęta, jak osiołki, kozy czy pawiany.

Jak przystało na przyzwoity park i ten w Nancy miał swoją wielką gwiazdę, a był nią szympans o imieniu Jojo. Wraz z „koleżanką” został sprowadzony do stolicy Lotaryngii w 1963 r. Cathrine jednak szybko zmarła. Kolejna szympansica, Judith, pojawiła się w zoo dopiero w 1984 r. Zdobyła ona niechwalebną sławę w związku z rzucaniem w gości swoimi ekskrementami… Zmarła w 2003 r., a Jojo po raz kolejny został sam.

Szympans z Nancy zasłynął przede wszystkim z powodu interakcji, które podejmował z gośćmi zoo, a ci nie raz uczyli go niegrzecznych sztuczek! Niektórzy podawali mu papierosy, które palił w nonszalancki sposób wzbudzając radość widzów, innym razem, gdy pił wodę wypluwał ją na obserwujących. Jojo zmarł w 2012 r. w wieku 60 lat i był najstarszą żyjącą w niewoli małpą w Europie. Wywoływał ogromne emocje, niektórzy uważali, że umarł już wcześniej, a zoo zastąpiło go bardzo podobną do niego małpą. Niektórzy twierdzą, że nadal żyje!

Jojo
źródło: https://www.estrepublicain.fr/fil-info/2012/02/20/nancy-jojo-n-est-plus

Jeśli będziemy mieć trochę szczęścia spacerując po parku, mamy szansę napotkać wolno chodzące pawie i zrobić sobie z nimi zdjęcie (mi się udało! 🙂 ). Ptaki dość chętnie pozowały ze mną do zdjęć, a momentami nawet nas śledziły…

Parc de la Pépinière jest idelanym rozwiązaniem dla każdego, nie tylko rodzin z dziećmi, które chcą odwiedzić tamtejsze mini zoo. Kto z nas nie chciałby spacerować parkową alejką wraz z pięknymi białymi pawiami? Któż nie chciałby zrobić sobie z nimi zdjęcia? Jest to także idealne miejsce do wypoczynku, relaksu. Oglądając zadbane, kolorowe gatunki drzew i roślin człowiek od razu zapomina o codziennych problemach. Ja sama z przyjemnością wracam wspomnieniami do tego dnia, kiedy mogłam odwiedzić Parc de la Pépinière. Jeśli będę miała okazję to spędzę tam na pewno więcej czasu i Was także zachęcam! 🙂

Jeśli lubisz podróżować po Francji zapraszam do lektury innych moich postów:

Europa Francja

Wyprawa do Nancy – król polski Stanisław Leszczyński. Co zwiedzić w Nancy?

Od jakiego państwa rozpocząć pisanie bloga podróżniczego? Oczywiście, że od Francji! Nie chcąc być jednak zbyt oczywistą (Paryż opiszemy przy okazji…), swoją przygodę z blogiem postanowiłam rozpocząć od miejscowości związanej z naszą, polską historią – Nancy. Nie wszyscy chyba zdajemy sobie jednak sprawę, jak duży związek ma Nancy z Polską. Po burzliwym okresie podwójnych elekcji …