Pokazuje: 31 - 33 of 33 WYNIKÓW

Richmond upon Thames – moja ulubiona dzielnica Londynu

Wyjeżdżając po raz pierwszy do Londynu mój budżet był dość ograniczony, a chciałam zostać, tu jak najdłużej i poznać tutejszą kulturę i zobaczyć najważniejsze miejsca. Ceny noclegów w centrum były tak zawrotne, że nie mogłam sobie na nie pozwolić. Jeśli dobrze pamiętam był to 2015 rok, a funt stał wtedy bardzo wysoko (około 6 zł). Zaczęłam, więc szukać noclegu poza centrum, w dzielnicach oddalonych od niego jak najbardziej, ale na tyle bliskie żeby można było sensownie dojechać do centrum (strefy 4-5). Było to także dla mnie ważne z powodu licznych pobytów w archiwum w Kew (The National Archives), a jednocześnie trzeba było jakoś dojechać do The British Library w centrum miasta. Wyjeżdżając do Londynu trzeba, bowiem jeszcze pamiętać o komunikacji, która nie jest wcale tania. Im więcej stref musimy wykupić tym drożej, ceny dochodzą nawet do 60-70 funtów na tydzień za osobę! Warto, więc wliczyć ten koszt w nasze plany żeby na miejscu się nie zdziwić. Tym sposobem mój pierwszy i to długi pobyt w Londynie spędziłam przede wszystkim w Richmond upon Thames (później dowiedziałam się, że to podobno jedna z najdroższych dzielnic Londynu!), które zauroczyło mnie na długie lata. Trafiłam wtedy jednak do Hotelu Qeens, który także zapadł w mojej pamięci, niestety z innych powodów…

Hotel Queens

W końcu znalazłam dość przystępne dla mnie cenowo miejsce (choć i tak było drogo w porównaniu do cen noclegu w Europie). Hotel nazywał się Queens – i tak, ta nazwa mówi sama za siebie. Było tak jak myślicie.

Z tym miejscem wiąże się kilka śmiesznych historii. Tak jak napisałam nie należał do najtańszych w porównaniu z cenami noclegów w Polsce czy Europie, ale wzięłam go też z powodu śniadania w pakiecie. To zawsze jakaś oszczędność. Po pierwszej nocy spędzonej w dosyć nieschludnym pokoju, w którego centrum obok łóżka stał zlewozmywak (o tak!) zeszłam na śniadanie. Podeszła do mnie pani i zapytała: „Would you like some toast?” – zapamiętam ten zwrot do końca życia. Od tamtego momentu słyszałam to zdanie codziennie przez następne 8 poranków. Okazało się, że śniadanie to te „słynne” tosty z solonym masłem lub dżemem. Ewentualnie jeśli ktoś lubi to do dyspozycji było mleko, którego nie dzierżę, i płatki. W związku z tym przez kilkutygodniowy pobyt w Londynie jadłam na śniadanie tosty smarowane solonym masłem, bo dżemu też nie lubię… Do dziś jednak wspominam to z uśmiechem na twarzy, a tosty uwielbiam!

Wspomniałam ukradkiem, że Queens nie było zbyt schludne. Kolejna zabawna sytuacja także rozgrywała się w jadalni, gdzie podawano śniadanie. Pewnego dnia spojrzałam na sufit i zobaczyłam tam sporych rozmiarów kiciatego pająka. Myślałam, że zejdę na miejscu, bo takich robali nie cierpię, ale okazało się, że mój nowy kolega towarzyszył już nie jednym gościom hotelu. Był wyschnięty na wiór. Wszystkie śniadania w Queens spędzałam jedząc tosty patrząc raz na jakiś czas na pająka ochrzczonego przeze mnie Eduardo. Nie sposób nie wspomnieć tutaj także o panu, który pojawiał się na śniadaniu bez butów. No cóż…każdy ma swoje przyzwyczajenia 🙂

Jednak Richmond upon Thames to nie tylko hotele zarządzane w szczególny sposób przez właścicieli. To także urocze miasteczko z pięknymi willami, zielonymi parkami a także zachęcającym do spacerów deptakiem nad Tamizą.

Zwiedzanie Richmond upon Thames

Jak się tu dostać?

Richmond to jedna z najdalej od centrum oddalona dzielnica Londynu (ok. 13 km), do której dojeżdża metro. W granicach tego miasta znajduje się dopiero od 1965 roku.

Najlepiej oczywiście podjechać tutaj metrem District Line (zielone). Najczęściej trzeba przesiąść się na Victoria Line albo na Earl’s Court, aby podjechać do Richmond. Stacja metra, na której należy wysiąść nazwa się Richmond. Dojeżdża tutaj także kolejka miejska, także stacja Richmond. Można także bez problemu przemieszczać się sprawnie jeżdżącymi autobusami, jednak w zależności od miejsca pobytu będą to różne linie.

Co zobaczyć w Richmond upon Thames

Deer Park – Richmond Park

Bez wątpienia największą atrakcją dzielnicy Richmond jest Deer Park, który stanowi część Richmond Park. Richmond Park należy zresztą do parków królewskich (Royal Parks), a także jest narodowym rezerwatem przyrody. Przyciąga on sporo spacerowiczów, bo jak wskazuje sama nazwa można tam spotkać jelenie, a także daniele! Powiązania rodziny królewskiej z tym parkiem sięgają jednak najprawdopodobniej XII wieku i Edwarda (1272-1307), kiedy ten teren nazywano Manor of Sheen. Nazwę na Richmond zmieniono dopiero za Henryka VII. W 1625 roku Karol I przeniósł swój dwór właśnie do Pałacu Richmond w obawie przed plagą w Londynie, a tutejsze tereny przekształcił w park dla jeleni i danieli. Jego decyzja o ogrodzeniu ziemi w 1637 r. nie cieszyła się jednak popularnością wśród okolicznych mieszkańców. Do dziś zachowały się fragmentaryczne mury, zostały także częściowo odbudowane i wzmocnione.

Źródło zdjęcia: https://www.myownphotostory.pl/jelenie-richmond-park/
Źródło zdjęcia: https://101countriesbefore50.com/anglia/richmond-park/

Deptak nad Tamizą

Inną atrakcją w Richmond, którą uwielbiam jest deptak nad Tamizą. Co ciekawe w czasie przypływów (codziennie, przeważnie wieczorem) część chodnika jest zalewana przez rzekę i można przejść tylko w kaloszach, nie polecam więc wyprawy w tym czasie, bo może być problem z powrotem. Przy deptaku znajdują się także restauracje i bary, a także wypożyczalnie łódek. Niedaleko od mostu znajduje się przystań dla większych statków, skąd można popłynąć w rejs do centrum miasta i zobaczyć najważniejsze atrakcje Londynu.

Spacer ulicami dzielnicy

Kiedy po raz pierwszy wysiadłam z metra w Richmond z wielką walizką, miałam wrażenie, że znajduje się w osobnym niewielkim angielskim mieście. Tutaj tak naprawdę bardziej czuć ducha Wielkiej Brytanii, niż w centrum Londynu. Zabudowa nie jest tak wysoka, nie ma tu wieżowców czy wielkich centrów handlowych, dominują niskie kamieniczki, lokalne małe sklepiki i klasyczne bary, gdzie można zjeść coś pysznego i napić się tutejszego piwa. Uwielbiam kręcić się między małymi domkami i po okolicznych parkach. Do tego można też tutaj zrobić zakupy, czy to spożywcze czy odzieżowe. Ogólnie w Richmond znajdziecie wszystko czego potrzebujecie. Mi czasem zdarzało się, że nie ruszałam do City of London, a zostawałam tutaj, aby móc delektować się tutejszym wolniejszym niż centrum Londynu życiem.

Teraz kiedy odwiedzam stolicę Wielkiej Brytanii, a nocleg mam gdzieś indziej niż Richmond, to i tak odwiedzam to miejsce, właśnie ze względu na widok na Tamizę. To przypomina mi o moim pierwszym, bardzo mocno wyczekiwanym pobycie w Londynie. Oby i Wam zapadł on w pamięci i w sercu tak jak mi 🙂

JEŚLI PODOBAŁ CI SIĘ WPIS ZOSTAW SERDUSZKO LUB KOMENTARZ! A MOŻE ZNASZ INNE FOTOGENICZNE MIEJSCA W LONDYNIE? PODZIEL SIĘ SWOIMI WRAŻENIAMI W KOMENTARZACH!

10 top atrakcji w Paryżu!

Paryż przyciąga rocznie masy turystów… Obfituje w tyle ciekawych i zabytkowych miejsc, że ciężko wybrać te kilka najważniejszych jeśli na zwiedzanie mamy zaledwie weekend. W związku z tym poniżej przedstawiam Wam mój subiektywny ranking 10 top atrakcji w Paryżu. Znajdziecie tam znane wszystkim miejsca, ale nie tylko, bo także atrakcje co prawda mocno turystyczne, ale rzadziej odwiedzane w czasie krótkiego wypadu. Po kilkukrotnych pobytach w stolicy Francji, myślę, że wybrałam dla Was najciekawsze atrakcje! Zapraszam w krótką podróż po Paryżu!

Wieża Eiffla

Niepodważalny symbol Paryża, a czasem nawet całej Francji. Tylko pomyśleć, że był to pomysł tymczasowy a wieża miała być rozebrana… Powstała w 1889 roku z okazji paryskiej wystawy światowej. Miała upamiętnić setną rocznice wybuchu rewolucji francuskiej, a także pokazać możliwości inżynieryjne tego kraju.

Czy Paryż byłby tak sławny bez tego zabytku? „Żelazna dama” może jest nieco przereklamowana, ale mówią tak przeważnie osoby, które jej nie widziały na żywo i nie jechały metrem numer 6 (charakteryzuje się oponami zamiast zwykłych kół jak w standardowym metrze), z którego rozpościera się widok na nią – szczególnie piękny nocą! Ja do dziś pamiętam dojazdy do przyjaciela w Paryżu, w których w drodze towarzyszyła mi właśnie Wieża Eiffla. Niezapomniane wspomnienia 🙂

Widok ze szczytu Wieży Eiffla

Trocadéro

Znikąd nie rozpościera się taki widok na Wieżę Eiffla, jak z Trocadero. To właśnie stąd Hitler oglądał zdobyty Paryż. Dzisiaj spotkamy tam głównie handlarzy wciskających na siłę breloczki z miniaturowym przedstawieniem wieży. Plac zawdzięcza swoją nazwę wygranej bitwie pod Trocadero w Hiszpanii. Od Wieży Eiffla oddziela go Sekwana i niewielki plac du Varsovie. Podobnie jak „Żelazna dama” powstał na wystawę, tym razem EXPO w 1937 roku. Najlepiej przyjść tu choć raz w ciągu dnia oraz w nocy, wtedy będziemy mogli wykonać najlepsze zdjęcia w nastrojowym klimacie.

Luwr

Dawna siedziba królów Francji aktualnie mieści jedno z najsławniejszych (a zarazem największych) muzeów sztuki na świecie. Już od XII wieku znajdował się tutaj zamek warowny, który cztery stulecia później został przekształcony na renesansowy pałac. Można tu zobaczyć jedne z najsławniejszych dzieł sztuki i zabytki o znaczeniu międzynarodowym, m.in: Mona Lise Leonarda da Vinci, kodeks Hammurabiego, Nike z Samotraki czy Wenus z Milo.

Ogromną popularnością wśród turystów cieszy się charakterystyczna szklana piramida, znana Wam zapewne z filmu z Tomem Hanksem „Kod Leonarda da Vinci”. Do dziś budzi ona jednak sporo kontrowersji, a część Francuzów twierdzi, że niszczy ogólny widok na Luwr. Pomysłodawcą jej budowy był prezydent François Mitterrand. To jednak idealne miejsce do zdjęć 🙂

Wersal

Co prawda to nie Paryż, ale nie mogę nie wspomnieć o tym miejscu! Dawna siedziba Króla Słońce przyciąga miliony turystów, co nie powinno jednak nikogo dziwić. Przepych, wszędobylskie złoto, zapach romansu – czego więcej potrzeba ciekawej duszy podróżnika? Poza samym pałacem warto odwiedzić także tamtejsze ogrody – to one stały się inspiracją dla większości parków w stylu francuskim. Tylko uważajcie, największe i najbardziej reprezentacyjne fontanny działają tylko w wyznaczone dni (głównie weekendy), a wtedy wstęp jest płatny!

Jeśli zawitasz do Paryża na kilka dni, to koniecznie musisz odwiedzić Wersal! Inaczej nie mów nikomu, że byłeś w stolicy Francji… To jak być w Egipcie i nie widzieć piramid!

Pusta Sala Lustrzana to prawdziwa rzadkość! W czasie standardowego zwiedzania nie uświadczycie takiego widoku…
Ja miałam okazję brać udział w oprowadzaniu po Wersalu uczestników konferencji naukowej, w której brałam udział – cały Wersal był nasz!!!

Łuk Triumfalny i Champs Élysées

Wielki Napoleon Bonaparte musiał przecież pozostawić po sobie ślad w stolicy Francji. Upamiętnieniem jego zwycięstw miał być właśnie Łuk Triumfalny (Grande Arc) przy słynnych Champs Élysées. Co ciekawe można także na niego wejść i zobaczyć widok na okolice. Do tego pojawiają się informacje, że Pola Elizejskie do 2024 roku będą terenem zielonym dostępnym tylko dla pieszych! To świetna wiadomość!

Bazylika Sacre Coeur

Gdy w 1870 roku wybuchła wojna francusko-pruska francuscy przemysłowcy obiecali, że jeśli Paryż nie ucierpi to własnymi środkami wybudują oni bazylikę ku czci Serca Jezusowego. Po zakończeniu działań wojennych okazało się, że stolica Francji stoi nienaruszona… Przemysłowcy postanowili dotrzymać słowa i postawić świątynię. Tym sposobem powstała przepiękna Sacre Coeur górująca nad okolicą. Budowę rozpoczęto w 1876 roku, a ukończono w 1914, jednak z powodu wybuchu I wojny światowej nie udało się konsekrować bazyliki. Uczyniono to dopiero 5 lat później.

Sacre Coeur, biała bazylika górującą nad okolicą, cieszy się ogromną popularnością wśród turystów. Najlepiej zdjęcie wykonać ze schodów prowadzących do świątyni. Na miejscu możecie zakupić także obrazy – wokół wystawiają się lokalni malarze.

Katedra Notre Dame

Kolejny symbol Paryża (mimo, że we Francji możemy zobaczyć ciekawsze zabytki tego typu), Katedra Notre Dame jest jednym z najcenniejszych kościołów na świecie. Do dziś zapewne większość z Was pamięta jak międzynarodowy symbol był pożerany przez ogień na naszych oczach. Powiem szczerze, że cisnęły mi się wtedy łzy do oczu. Teraz można już wejść na plac otaczający słynną katedrę, nie można jednak zobaczyć jej wnętrz. Oby Francuzi nie zrobili z niej kolejnego modernistycznego potworka.

Katedra została wzniesiona w centrum miasta (tzw. Ile de la Cite) na miejscu dwóch wcześniejszych kościołów. Jej budowa trwała 180 lat (1163–1345)!

Ogrody Luksemburskie

Ogrody Luksemburskie z pałacem o tej samej nazwie to raczej nie podstawowy punkt wycieczek do Paryża, jednak moim zdaniem jak najbardziej warto je odwiedzić. Poza turystami spotkacie tutaj także mieszkańców miasta próbujących odetchnąć od codziennego, pędzącego życia. Ogrody wybudowano po 1630 roku na życzenie Marii Medycejskiej, drugiej żony Henryka IV. Powstały głównie z powodu tęsknoty królowej do rodzinnych stron, przede wszystkim Florencji, z której pochodziła. Pałac jest obecnie siedzibą Senatu.

La Grande Arche de La Défense

Większość myśli, że Paryż ma tylko jeden Łuk Triumfalny. Nic bardziej mylnego! W linii prostej od zabytkowego łuku wybudowano nowy i o wiele większy – La Grande Arche (powstał w latach 1982-1989). Do tego otacza go supernowoczesna dzielnica La Défanse. To gratka przede wszystkim dla osób lubujących się w wieżowcach i nowoczesnych budynkach. Ale z pewnością warto! Ogrom La Grande Arche jest powalający!

Kanały Saint Martin

To atrakcja raczej mało znana wśród turystów i odwiedza się ją raczej jeśli mamy możliwość dłuższego pobytu w Paryżu. Ale to błąd! Kanały mają prawie 5 km długości, powstały z powodu problemów z wodą pitną dla mieszkańców miasta. Mimo, że borykano się z tą kwestią od lat, to dopiero Napoleon postanowił temu zaradzić. Do tego Kanały Saint Martin pełniły ważną rolę ekonomiczną, gdyż transportowano nimi liczne towary. Powstawały 23 lata – od 1802 do 1825 roku.

Oczywiście, wyżej wymienione miejsca, to nie wszystkie atrakcje, które warto odwiedzić w Paryżu, a wypisanie ich wszystkich zajęłoby o wiele więcej miejsca! Wielu może mówić, że zabrakło w moim rankingu takich miejsc jak Moulin Rouge, cmentarz Père-Lachaise, Panteonu czy Opery Garnier. Chciałam tu jednak także pokazać kilka miejsc, które nie są powszechnie znane turystom. Mam nadzieje, że ten krótki ranking przypadł Wam do gustu!

Jeśli podobał ci się wpis zostaw serduszko albo komentarz! Odwiedziłeś Paryż? Koniecznie daj znać jaka atrakcja najbardziej zapadła ci w pamięci!