Pokazuje: 11 - 20 of 33 WYNIKÓW
Bawaria Europa Niemcy

Schloss Mespelbrunn – uroczy pałac na wodzie w Bawarii!

Jeśli planujecie wycieczkę po Frankonii czy Bawarii to będzie Wam ciężko wybrać miejsca, które chcielibyście odwiedzić! Ja bywałam w tym rejonach już wielokrotnie i odhaczam tylko odwiedzone miejsca z dłuuugiej listy. Jeśli lubicie pałace i zamki to koniecznie musicie zobaczyć Schloss Mespelbrunn, który znajduje się zaledwie 30 minut drogi samochodem od Würzburga i godzinę jazdy od Frankfurtu nad Menem.

Historia Schloss Mespelbrunn

Pierwsza budowla, która powstała na miejscu dzisiejszego zamku pojawiła się tutaj już na początku XV wieku i należała wtedy do rycerza Hamanna Echtera. Był to wtedy zwykły budynek mieszkalny, bez ufortyfikowań. Echter otrzymał ten majątek wraz z lokalnymi lasami i jeziorem od arcybiskupa Moguncji Johanna bon Nassau-Wiesbaden-Idstein i była to nagroda za zasługi w walce z Czechami. W tym czasie okolica była terenem dość niebezpiecznym, po którym grasowały masy złodziei. W późniejszych latach syn Echtera, Hamann zdecydował się rozbudować budynek i go umocnić. Powstały więc mury, wieża, a jezioro wykorzystano do utworzenia fosy. Z tego czasu przetrwała tylko okrągła wieża nazywana po niemiecku Bergfied (to typ wysokiej wieży często spotykanej przy zamkach).

Największa przebudowa miała miejsce w latach 1551-1569, kiedy to zamek przeobrażono w pałac w stylu renesansowym. Została ona zlecona przez Petera Echtera oraz jego żonę Gertrudę Adelsheim. Jako jeden z nielicznych we Frankonii Mespelbrunn ocalał w czasie wojny 30-letniej najprawdopodobniej ze względu na swoje położenie.

Ciekawostka: Najsłynniejszym przedstawicielem rodziny Echter był Julius, książę biskup Würzburga w latach 1573-1617. To dzięki jego działaności możemy oglądać w Würzburgu szpital jego imienia, który słynie z produkcji wyśmienitych win (Juliusspital); to także on wskrzesił działaność tamtejszego uniwersytetu, niegdyś niezwykle popularnego wśród Polaków i Litwinów żyjących w dawnej Rzeczypospolitej.

W 1665 roku zmarł ostatni męski przedstawiciel rodziny Echter. Pochodząca z tej rodziny Maria Otylia wyszła za mąż za Filipa Ludwiga Ingelheim, w których posiadaniu zamek znajduje się do dziś. Dopiero w latach 30. XX rodzina zdecydowała się udostępnić pałac do zwiedzania, jednak stało się to z powodu nacisków ekonomicznych. Od tamtego czasu rodzina Ingelheim zajmuje wschodnie skrzydło budynku. Mi w czasie zwiedzania nawet udało się zobaczyć tutejszą hrabinę, która spacerowała po swojej posiadłości! Ale wyobraźcie sobie, że turyści zwiedzają Was dom w czasie, kiedy Wy tam mieszkacie? Dla mnie byłoby to niezwykle niekomfortowe!

Zwiedzanie Schloss Mespelbrunn

Tak jak wspomniałam najłatwiej dostaniesz się tutaj samochodem. Zaledwie kilka kroków od pałacu znajduje się parking w cenie 2 euro za całe parkowanie (warto mieć drobne!). Google Maps może także wyprowadzić Cię w pole… Nas chciał doprowadzić zaraz pod pałac przez leśne ścieżki, do których nie można wjechać samochodem, ani motorem! Lepiej więc dojechać do miejscowości Mespelbrunn i stamtąd do pałacu kierować się już lokalnymi drogowskazami.

Zwiedzanie pałacu kosztuje 5 euro, jednak bez opłaty nie możecie nawet wejść na teren pałacu. Jeśli zdecydujecie się przyjechać i zwiedzić Schloss Mespelbrunn to do dyspozycji na miejscu będziecie mieć także restauracje z kilkoma tradycyjnymi niemieckimi daniami do wyboru i masą napojów. Roztacza się z niej oczywiście widok na pałac.

W cenie biletu poza wejściem na teren pałacu jest oprowadzanie z przewodnikiem po jego wnętrzach. Niestety tylko w języku niemieckim. Jednak to jedyny sposób, aby dostać się do środka, ponieważ rodzina nie życzy sobie, aby turyści „szwendali” się sami po ich domostwie. Warto wejść do środka, nawet jeśli nie znacie niemieckiego, ponieważ pokoje są naprawdę przepiękne! Nie w każdym niestety można było robić zdjęcia, więc to co Wam tu pokazuje to nie wszystko, co można zobaczyć!

Mam nadzieje, że zachęciłam Was do odwiedzenia tego małego, ale niezwykle uroczego pałacu!

Jeśli podobał Ci się wpis zostaw lajka lub komentarz! Możesz także pomóc w rozwoju bloga niewielką wpłatą – symbolicznym kosztem kawy! Z góry dzięki!

Postaw mi kawę na buycoffee.to
Austria Europa

Austria to nie tylko Wiedeń! Co warto tam jeszcze zobaczyć? Zamek Kreuzenstein!

Austrię odwiedzałam dość często, przynajmniej raz do roku od kilku lat. Wychodziło jednak tak, że zawsze spędzałam czas w Wiedniu, który uwielbiam i nie zapuszczałam się w inne miejsca. Miał być Salzburg, ale z powodu pandemii musiałam przełożyć wyjazd. Korzystając z ostatniego wyjazdu do Chorwacji postanowiłam jednak zobaczyć w Austrii coś więcej niż jej stolicę (którą oczywiście bardzo polecam każdemu)! I był to bardzo dobry wybór, bo Zamek Kreuzenstein zachwyca!

Dojazd do zamku Kreuzenstein i informacje praktyczne

Zamek Kreuzenstein znajduje się zaledwie kilkanaście kilometrów od Wiednia, z pewnością rzuci Wam się w oczy kiedy będziecie go mijać drogą A22 w kierunku ze stolicy Austrii do Brna. Dojazd z centrum Wiednia trwa od 20 do 30 minut w zależności od tego skąd startujemy. Zaledwie kilkaset metrów od zamku znajduje się duży darmowy parking.

Godziny otwarcia zamku i informacje praktyczne:

  • zamek jest otwarty dla zwiedzających od 1 kwietnia do 1 listopada
  • godziny otwarcia od poniedziałku do piątku – od 10.00 do 16.00; w weekendy i święta – od 10.00 do 17.00
  • zwiedzanie odbywa się wyłącznie z przewodnikiem o okrągłych godzinach, przeważnie trwa od 45 minut do godziny
  • wewnątrz zamku nie można wykonywać zdjęć, można je wykonywać na dziedzińcach itp.
  • prosi się o nie dotykanie eksponatów
  • przed zamkiem znajduje się niewielki z bar z napojami i daniami ciepłymi

Cennik:

  • bilet normalny – 12 euro
  • dzieci od 3 do 12 roku życia – 10 euro
  • w kasie można poprosić o informator w języku polskim, oprowadzanie odbywa się tylko po niemiecku

Historia Zamku Kreuzenstein

Przypuszcza się, że pierwotny zamek powstał w 1115 roku, ale został zniszczony przez Szwedów w 1649 roku. Przez dwieście lat pozostawał ruiną, mimo tego, że już od 1698 roku znajdował się w posiadaniu rodziny Wilczków.

W momencie kiedy Johann Nepomucen Wilczek postanowił odbudować dawny zamek nie pozostało z niego zbyt wiele. Nie jest więc to budowla średniowieczna, a bardziej fantazja mecenasa sztuki. Zamek Kreuzenstein jest jednak wyjątkowy, ponieważ powstał z 11 tysięcy części budynków reprezentujących różne style architektoniczne, które pochodziły z całej Europy. Budowle rozbierano, a ich fragmenty dostosowywano w taki sposób, aby powstało coś wyjątkowego i niepowtarzalnego. Przykładem jest już brama wejściowa do zamku, która jest wierną kopią bramy arsenału w Innsbrucku. Z tego powodu zamek, który ma nieco ponad sto lat składa się w sporej części z materiałów z XV i XVI wieku. Budowa (a może bardziej odbudowa?) trwała od 1874 do 1906 roku, czyli 32 lata i zatrudniono przy niej tysiąc ludzi. Koszt wraz z eksponatami wyniósł około 50 000 guldenów, czyli w przeliczeniu na dziś 250 milionów euro! Zamek już w zamyśle Wilczka został przeznaczony na muzeum.

Zwiedzanie

Zwiedzanie rozpoczyna się od dziedzińca, który także jest istnym miszmaszem. Możemy na nim zobaczyć gotycką emporę organową z katedry w Koszycach, dom cechowy z Norymbergi, zaś z przodu znajduje się loggia z okolic Wenecji. Wszystkie te eksponaty to oryginały, które zostały tu przywiezione na polecenie Wilczka. Na samym środku dziedzińca znajduje się 60-metrowa studnia.

W czasie zwiedzania wnętrz zamkowych ogląda się kilka pokoi:

  • kuchnię, w której można zobaczyć ogromny tonowy stół wykonany z jednego kawałka drewna dębowego. To tak naprawdę przęsło z mostu w Salzburgu, które Wilczek zakupił i nakazał przetransportować. Co ciekawe dopiero po postawieniu stołu nadbudowano kuchnię!
  • zbrojownię – można tu zobaczyć broń różnego rodzaju: chłopskie kosy, działa, broń rycerską i turniejową, a także zbroje rycerskie
  • loggię – jej drzwi wejściowe są kopią drzwi kościoła w Irrse. Wilczek chciał zakupić oryginał, jednak nie udało mu się to. Przedstawiają one postacie dwóch brzemiennych kobiet, mówi się, ze jeśli ktoś bardzo pragnie potomstwa powinien je dotknąć
  • pijalnię – zwieńczona jest westfalskim witrażem z 1688 roku
  • komnatę rycerską – największa podczas zwiedzania
  • pokój myśliwski – warto zwrócić uwagę na dwie głowy jednorożców znajdujących się nad drzwiami. Zamiast rogów posiadają one zęby morsa. Jest to pamiątka po wyprawie polarnej w 1884 roku, w której brał udział Wilczek
  • garderoba
  • sypialnia – w jej boku stoi niewielkie łóżko, którego rozmiar może dziwić. W tamtych czasach niektórzy sypiali jednak na siedząco!
  • kaplicę

Coś magicznego jest w Zamku Kreuzenstein, czego do końca nie potrafię wytłumaczyć. Ale kiedy zwiedza się jego wnętrza i dziedzińce człowiek jest jakby w magicznym świecie. Rzadko spotyka się miejsce z takim klimatem i historią. To co uczynił z zamku Johann Nepomucen Wilczek to istny majstersztyk!

Jeśli podobał Ci się wpis zostaw lajka lub komentarz! Możesz także pomóc w rozwoju bloga niewielką wpłatą – symbolicznym kosztem kawy! Z góry dzięki!

Postaw mi kawę na buycoffee.to
Chorwacja Europa Wyspa Krk

Największa wyspa Chorwacji. Co zobaczyć na Krk?

Chorwacja jest jedną z ulubionych destynacji turystycznych Polaków! Odwiedzamy zarówno wybrzeże, jak i tamtejsze wyspy, coraz częściej zapuszczamy się także we wnętrze tego kraju i zwiedzamy tamtejsze atrakcje. Jednym z popularniejszych miejsc jest największa wyspa Chorwacji – Krk. Miałam ją w planach już od dłuższego czasu i w końcu udało się ją odwiedzić! Co warto zobaczyć na wyspie Krk? Jakie atrakcje i plaże można tam odwiedzić? Dowiecie się tego z poniższego wpisu!

Dojazd na wyspę

Dojazd na wyspę jest bezproblemowy – prowadzi na nią bezpłatny most, zresztą słynny, ponieważ rozpościerają się z niego piękne widoki. Warto zatrzymać się za nim na pierwszym punkcie widokowym i rozejrzeć się po okolicy.

Miasto Krk

Miasto Krk, które jest zarazem stolicą wyspy znajduje się w południowo-zachodniej części wyspy. Swoimi korzeniami sięga starożytności, co czyni je jednym z najstarszych na Morzu Adriatyckim. Jest nieprzerwanie zamieszkany od przeszło 3 tysięcy lat. Pojawili się tutaj Ilirowie, a później Rzymianie. Swoimi granicami sięgało tutaj także Cesarstwo Bizantyjskie. Pozostałości po tych czasach można oglądać do dzisiaj w niektórych częściach miasta. Miasto było znane z unikalnego języka romańskiego zwanego Vegliotic (to jedna z dwóch głównych gałęzi wymarłego języka dalmatyńskiego). Używano go tutaj do początku XIX wieku. W mieście istniała także duża społeczność włoska. Włochy jednak ostatecznie zrezygnowały z wyspy na rzecz Jugosławii w 1921 roku (kiedy miasto po raz pierwszy oficjalnie nazwano Krk), a wielu jej włoskojęzycznych mieszkańców opuściło Krk. Mimo tego, w 1921 roku miasto zostało tymczasowo zajęte przez D’Annunzio, zaś a dwadzieścia lat później włączono je do włoskiej prowincji Fiume. Partyzanci Josipa Tito wyzwolili miasto w 1944 roku.

Szukasz idealnych wakacji?

Co zobaczyć w mieście Krk?

  • Mury miejskie, które powstały w czasach Illirów i panowania weneckiego. Pierwsze wzmianki na temat murów obronnych pojawiły się już przed narodzeniem Chrystusa
  • Zamek Frankopan – jest związany z rodziną o tym samym nazwisku. Stanowili odłam włoskiej rodziny arystokratycznej Frangipani, która osiedliła się tutaj w XIII wieku. Zamek powstał między 12-14 wiekiem. Pełnił zarazem funkcje obronne, a także był siedzibą rodziny. Mury sięgają aż 9 metrów! Można go zwiedzać, wejście na mury i niewielkiego muzeum kosztuje: 22 kuny (3 euro), w tygodniu otwarty jest od 9.00 do 22.00, zaś w niedziele od 10.00 do 15.00. Więcej informacji tutaj
  • Plac Kamplin – znajduje się zaraz przy Zamku Frankopan. Jego nazwa pochodzi od łacińskiego słowa campus, czyli pole. W starożytności znajdował się tutaj teren treningowy, a nie opodal łaźnie
  • Plac Vela Placa i ratusz – pierwsze wzmianki o placu pochodzą z 1263 roku, zaś znajdująca się w jego centrum studnia pochodzi z XVI wieku. Pod placem znajduje się starsze pozostałości po zabudowach miejskich datowane na 4-3 wiek p.n.e. Przy placu znajduje się także ratusz miejski z charakterystycznym zegarem, który wymieniono po raz pierwszy w 1538 roku
  • Świątynia Wenus – Wenus była rzymską boginią miłości, piękna i małżeństwa. Świątynia tej bogini w Krk to jedyna odnaleziona dotąd na wschodzie Adriatyku, datuje się ją na I w. p.n.e. Szukając jej możecie się zdziwić, aktualnie znajduje się tam sklep odzieżowy
  • Katedra Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i pierwsza wzmianka na jej temat pochodzi z 1186 roku. Bazylika składa się z Kościoła św. Kwiryna (XII wiek), który jest patronem tutejszej diecezji, dzwonnicy (XVI wiek), która wieńczy charakterystyczny anioł grający na trąbce, kaplicy św. Barbary i wczesnochrześcijańskiej apsydy-baptysterium. Zwiedzanie jest bezpłatne
  • Kościół Matki Bożej Dobrego Zdrowia – znajdujący się na jednym z wzniesień pochodzi z XI wieku i był monastyrem benedyktyńskim. Pierwotnie nosił nazwę Kościoła św. Michała, jednak po epidemii cholery w XIX wieku zmieniono jego nazwę. Pobliska dzwonnica pochodzi z tego samego okresu co świątynia.
  • Riwierą Krk z masą restauracyjek. Warto obejść całą i podejść aż do charakterystycznej, czerwonej latarni morskiej. Rozpościera się stąd piękny widok na stare miasto!
Zamek Frankopan i Plac Kamplin
Kościół Matki Bożej Dobrego Zdrowia

Gdzie zjeść w mieście Krk? Tylko restauracja Zrinski!

Choć w Krk znajdziecie masę dobrych restauracji mi szczególnie przypadła do gustu Zrinski! Zjecie tutaj wyśmienite owoce morza, a także inne chorwackie specjały. Do tego ceny są niższe niż w pozostałych restauracjach, dania podawane są od razu z dodatkami (frytki, ziemniaki itp.).

PODOBA CI SIĘ WPIS? UWAŻASZ, ŻE TO CO ROBIĘ JEST POŻYTECZNE I CI POMAGA? MOŻESZ ZOSTAĆ MOIM PATRONEM, ABYM MOGŁA SKUTECZNIEJ ROZWIJAĆ SWOJĄ DZIAŁALNOŚĆ W INTERNECIE! WIĘCEJ INFORMACJI ZNAJDZIESZ W ZAKŁADCE PATRONITE ALBO POD LINKIEM: HTTPS://PATRONITE.PL/HISTRAVEL/DESCRIPTION
Miasto Krk i tutejsze plaże

Już od samego centrum miasta rozciągają się plaże miejskie na wszelkie sposoby przygotowane dla turystów. Na każdej znajdziecie ciekawe zaplecze – prysznice, toalety, restauracje, bary, trakcje dla dzieci, wypożyczalnie sprzętów i leżaków itd. Także rodzaje plaż są urozmaicone, znajdziecie tu specjalnie przygotowane zejścia betonowe ze skałkami (także przygotowane dla niepełnosprawnych!), plaże żwirowe i nienaruszone przez człowieka skałki.

Plaże:

  • Plaža Portopisana – znajduje się zaraz przy starym mieście
  • Punta Di Galetto – rozpościera się z niej piękny widok na stare miasto
  • Plaža Dražica – żwirowa z atrakcjami dla dzieci i wypożyczalnią sprzętu
  • Plaža Koralj – żwirowa z przyjemnymi barami z daniami w przystępnych cenach
  • Plaža Redagara – żwirowa, także dla psów!
  • Plaža Politin – najbardziej oddalona od centrum

Otocic Košljun

Nieopodal miasta Krk i Punat znajduje się wysepka Košljun z Kościłem św. Kwiryna, gdzie znajduje się lokalne muzeum ze zbiorami etnograficznymi, sakralnymi i numizmatycznymi. Do tego kościół otacza chroniony laso-park, który przyciąga fanów roślinności. Najlepiej dopłynąć tutaj taxi boat z Punat, koszt za osobę to ok. 7-8 euro.

Źródło zdjęcia: http://oliveto-residence.com/hr/punat-i-otok-krk/
Źródło zdjęcia: http://www.otokkrk.com/otok-kosljun/

Vrbnik

Vrbnik jest nierzadko nazywany wizytówką wyspy Krk. Poza tym, że możecie zakupić tutaj lokalne pyszne wina produkowane z winogron, które rosną zaledwie kilka kroków od granic miasta, to dodatkowo możecie rozkoszować się pięknymi widokami. Jedną z zalet Vrbnik jest jego położenie na stromym 49 metrowym klifie, na który z okolicy rozciąga się przepiękna panorama. Piękne są zwłaszcza jego malutkie i wąskie uliczki (w tym najwęższa na świecie), a także kościół św. Marii z XVI-wieczną dzwonnicą.

Niestety w czasie naszego przyjazdu do miasta było ono dość puste, większość sklepów i restauracyjek było zamknięte. Albo nastała sjesta i mieliśmy pecha, albo to aktualna sytuacja tak wpłynęła na Vrbnik. Mam nadzieje, że to to pierwsze! Warto jednak podjechać i pospacerować malutkimi uliczkami. Koniecznie musicie też zaopatrzyć się w tutejszego wina, szczególnie polecam białą odmianę žlahtina, można go też znaleźć w lokalnych marketach na wyspie.

Plaża w Vrbniku

Baška i Vela plaža

Baška i tutejsza 2-kilometorwa Vela plaža (ze żwirowym brzegiem, a piaszczystym dnem) często wymieniana jest jako must see podczas pobytu na Krk. Ja jednak zdecydowanie wolę klimaty miasta Krk. Plaża Baški była zdecydowanie „przeludniona”, ciężko było się ruszyć, a znalezienie miejsca wyłącznie dla siebie było niemożliwe. Ja nie przepadam za takim wypoczynkiem, więc Vela plaža odwiedziłam tylko raz. Poza długością, według mnie nie ma ona nic ciekawego do zaoferowania. W okolicznych barach jest także zdecydowanie drożej niż na plażach w Krk.

W samej Bašce poleca się odwiedzenie tutejszej promenady – ja jednak zrezygnowałam, ponieważ miejscowość jest niewielka, a ludzi było naprawdę dużo.

Jaskinia Biserujka

Na Krk możemy zobaczyć nie tylko piękne plaże i stare miasta, ale zachwyca również przyroda! Jeśli chcecie odpocząć od skwaru polecam odwiedzenie niewielkiej jaskini ze stalagmitami i stalaktytami – Biserujka (znajduje się na północny wyspy). Nie jest zbyt duża, ma ponad 110 metrów długości i znajduje się kilkanaście metrów pod ziemią. To jednak miła odskocznia od codziennego plażowania. Jaskinie odkryto już przeszło 200 lat temu. Wewnątrz utrzymuje się temperatura od 12 do 18 stopni. 

Wejście dla osoby dorosłej kosztuje 30 kun, zwiedzanie zajmuje kilkanaście minut. Możecie tez zabrać ze sobą strój kąpielowy i ręczniki – kilka kilometrów od Biserujki znajduje się przyjemna plaża Čižići!

Plaża Čižići

Zaledwie kilkanaście kilometrów od Biserujki znajduje się przepiękna plaża Čižići. Głównie przyciąga uwagę jej długość i fakt, że jest szczególnie płytka, kilka, do kilkunastu metrów od plaży woda sięga zaledwie do kolan lub nieco wyżej. Na plaży znajdziemy fragmenty z samym piaskiem, jak i małym żwirkiem, więc wydaje się idealna dla dzieci. Nie jest także tak uczęszczana, jak inne popularne plaże na wyspie. Obok znajduje się także bezpłatny parking i kilka barów.

Oprna Bay i okoliczne zatoczki

W miejscowości Stara Baška i nieopodal możemy znaleźć kilka ciekawych plaż, które nie są oblegane przez turystów, głównie z powodu utrudnionej dostępności. Tak jest w przypadku Oprna Bay i okolicznych zatoczek. Trzeba tu podjechać samochodem, zaparkować gdzieś pod skałą z boku ulicy i zejść czasem stromą drogą do wybranej zatoki. Ja wybrałam akurat pobliską do Oprna Bay, ponieważ przy tej po prostu nie było miejsca na samochód pod skałą 😀 Polecam poszukanie na Krk dzikich plaż, są jeszcze piękniejsze niż te przygotowane dla turystów!

Źródło zdjęcia: https://hitchedtotravel.com/oprna-bay-krk-and-zaglav-beach/

Immortelle Farm

Niewiele osób wie, że na wyspie Krk można odwiedzić farmę specjalizującą się w hodowli kwiatu immortelle, który wykorzystywany jest w produkcji różnego rodzaju kosmetyków (np. firma L’occitane). Farmę na Krk można zwiedzać, należy jednak wcześniej umówić się telefonicznie. Jeśli dopisze Wam szczęście możecie też tu zobaczyć owce. Mi się nie udało niestety dostać do środka, ale może Wam dopisze szczęście 🙂 Więcej informacji na jej temat znajdziecie tutaj.

Źródło zdjęcia: https://activities.marriott.com/things-to-do/V28Hi3Eg0S77p7-immortelle-farm-island-krk
Źródło zdjęcia: Facebook Immortelle Farm island Krk

Plaža Voz

Jeśli zwiedziliście już większość plaż na Krk to polecam plażę Voz. Przyciąga ona turystów z jednego powodu – widoku na most prowadzący na Krk!

Wycieczka na Cres

Z Krk można łatwo dostać się na okoliczną wyspę Cres, która nie jest jeszcze aż tak popularna jak inne wyspy Chorwacji. Mi udało się ją szczęśliwie odwiedzić w 2019 roku i był to bardzo dobry wybór! Wyspa słynie przede wszystkim z owiec, które hodowane są tutaj na sporą skalę i można je spotkać przechadzając się na spacer po okolicy. Na miejscu można też zakupić masę pamiątek z ich podobiznami. Inną atrakcją, z której słynie Cres są sępy płowe, to jedyne miejsce w Chorwacji, gdzie można zobaczyć je na wolności. Można się udać do specjalnego centrum przyrody, aby je zobaczyć. Polecam także odwiedzenie stolicy wyspy Cres, czyli miasto Cres. Spędziłam tam kilka dni i tu naprawdę można wypocząć od mas turystów! Na miejscu możecie zobaczyć niewielkie stare miasto z masą kotów i wstąpić do tutejszych restauracyjek.

Na Cres można pojechać w ramach jednodniowych wycieczek organizowanych z Krk lub samemu przeprawić się samochodem.

Cres na wyspie Cres

Jeśli podobał Ci się wpis zostaw lajka lub komentarz! Możesz także pomóc w rozwoju bloga niewielką wpłatą – symbolicznym kosztem kawy! Z góry dzięki!

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Jeśli interesuje Cię zwiedzanie Chorwacji zapraszam do wpisu na temat Wyspy Korčula: Korčula – jedna z najpiękniejszych wysp Chorwacji. Co zobaczyć na Korčuli?

Europa Grecja Korfu

Co zobaczyć na Korfu? Kompletny plan Twojego must see!

Grecja jest bardzo popularnym celem turystycznym wśród Polaków, choć nie tylko. Korfu, które udało mi się niedawno odwiedzić zajęło podobno 4 miejsce wśród najpopularniejszych destynacji właśnie tego kraju. To także najbardziej zielona z greckich wysp. Poza pięknymi plażami oferuje nam piękne widoki, a także masę ciekawych zabytków do zobaczenia. Co więc warto zobaczyć na Korfu?

Korfu (Kerkyra) – stolica wyspy

Stolice wysp są zawsze miastami najlepiej rozwiniętymi głównie z powodu znajdującego się w nich portu. To tutaj przypływali handlowcy i sprzedawali swoje towary. W związku z tym to także stolicy wysp charakteryzują się piękną zabudową i masą zabytków. Podobnie jest także w przypadku Korfu (Kerkyry), którego stare miasto w 2007 roku zostało umieszczone na liście światowego dziedzictwa UNESCO. Spacerując uliczkami Kerkyry będziecie mieć jednak wrażenie, że jesteście w Chorwacji, może we Włoszech, ponieważ swoją zabudową nie nawiązuje raczej do architektury typowo greckiej.

Co można zobaczyć w stolicy wyspy?

  • uliczki starego miasta – są urocze! Znajdziecie tu masę restauracyjek, kawiarni i sklepików. Ja uwielbiam spacerować pomiędzy małymi uliczkami miast sięgającymi swoją historią daleko, daleko wstecz
  • stara (Paleo Frurio z XVI wieku) i nowa twierdza (Fortezza nuova, Neo Frurio, koniec XVII i początek XVIII wieku). Zdecydowanie górują nad miastem i wpływając do portu z pewnością rzucą Wam się w oczy!
  • kościół św. Spirydona
  • pozostałości świątyni Artemidy (Artemizjonu) z końca VI wieku p.n.e. – jednak nie polecam, ponieważ to tak naprawdę kilka kamieni, nie robi to dobrego wrażenia
  • Muzeum Archeologiczne
  • Liston

Na temat samej stolicy wyspy Korfu zapewne w przyszłości powstanie osobny wpis, dlatego zachęcam do śledzenia bloga!

Kościół św. Spirydona
Liston

Achillion – pałac cesarzowej Sisi

Zaledwie kilkanaście kilometrów od stolicy wyspy znajduje się pałac Achillion, który wybudowała z pewnością Wam znana księżniczka Sisi (Elżbieta Bawarska). Jest to miejsce bardo chętnie odwiedzane przez turystów, charakteryzuje się także nieco inną architekturą niż reszta zabytków na wyspie. Pałac powstał jako azyl dla księżniczki Sisi, która po śmierci syna Rudolfa potrzebowała samotności. Budowla swoją nazwę otrzymała po ulubionym mitologicznym bohaterze Elżbiety Bawarskiej – Achillesie. Z tego też powodu w ogrodzie znajdziecie jego rzeźby. Pałac składa się z dwóch kondygnacji i przepięknego ogrodu, z którego rozpościera się widok na pobliskie wybrzeże. Warto jednak pozwiedzać pałac także w środku – zobaczycie tam piękne obrazy i wystrój wnętrz.

Informacje praktyczne:

  • Godziny otwarcia: poniedziałek-niedziela – 8.00-20.00
  • Ceny: normalny – 10 euro; ulgowy dla dzieci – 8 euro
  • Pałac najlepiej zwiedzać rano albo popołudniu, ponieważ jest to częste miejsce odwiedzin wycieczek zorganizowanych

Ciekawostka: Sisi uwielbiała historię Grecji, a do tego biegle posługiwała się tutejszym greckim.

Przylądek Kanoni – monastyr Vlacherna, Mysia Wyspa i punkt widokowy na lądowanie samolotów

To z pewnością jedno z najpopularniejszych miejsc na wyspie! Znajdziecie go na magnesach i pocztówkach z Korfu. To miejsce możemy już zresztą zobaczyć w momencie lądowania samolotem na wyspie. Poza ciekawym klasztorem, znajdującym się na niewielkiej wyspie połączonej z lądem mostem to miejsce słynie z punktu widokowego na lądujące samoloty. Mi udało się wykonać filmik jednego z nich (zdjęcia już nie zrobiłam!), który możecie zobaczyć w relacjach wyróżnionych na Instagramie. Możemy tu zobaczyć także Pontikonisi, czyli Mysią Wyspę. Podług mitologii to statek Feaków, który został zamieniony przez Posejdona w skałę. Na wyspie można zobaczyć kościół Chrystusa Pantokratora.

Mysia Wyspa

Sidari i Canal D’Amour

Legenda głosi, że jeśli jesteś singlem i szukasz miłości to powinieneś pojechać do Sidari i Canal D’Amour (Kanału Miłości). Po kąpieli na tamtejszej plaży szybko znajdziesz drugą połówkę! Mówi się także, że pary powinny zakosztować kąpieli w niebieskich wodach, a to zapewni im szczęśliwy związek do końca życia!

A jeśli to nie zachęca Was do odwiedzenia Canal D’Amour to może zrobi to sam widok na jedyne w swoim rodzaju przesmyki i klify ukształtowane przez naturę, a wypełnione krystalicznie niebieską wodą. Sidari to także jeden z najpopularniejszych kurortów na Korfu, więc znajdziecie tu masę sklepików i restauracyjek, gdzie po kąpieli można spędzić ciekawie czas. Możemy tu dojechać samochodem, autobusem ze stolicy wyspy czy zamówić sobie łódkę lub taxi boat z pobliskich miejscowości.

Ja odwiedziłam to miejsce po porannej burzy, dlatego woda jest nieco wzburzona. Przeważnie jest jednak turkusowa! Więc nie zrażajcie się patrząc na zdjęcia 🙂

Nie zrażajcie się kolorem wody na zdjęciu! Wykonane zostało po sporej burzy, a woda musiała się uspokoić! Normalnie jest bardziej „turkusowo”

Afionas i zachód słońca

Jednym z pięknych, niewielkich miasteczek na Korfu jest Afionas położone niedaleko Porto Timoni i Agios Georgios. Z pewnością zauroczą Was malutkie uliczki i lokalne, małe sklepiki z ciekawymi pamiątkami. Do tego miejscowość ta słynie z pięknych widoków na zachód słońca! Możecie zarezerwować miejsce w jednej z tutejszych restauracji albo posiedzieć na specjalnie ustawionych ławeczkach. Jeśli dopisze Wam szczęście spotkacie tu także osiołka!

Uliczka w Afionas
Osiołka możecie spotkać przy punkcie widokowym

Polecam także odwiedzić tutejsze sklepiki z pamiątkami, są one o wiele ładniejsze i staranniej wykonane niż np. w Kerkirze. Wiele z nich to rękodzieło, znajdziecie tu wyroby drewniane, odzież, mydełka, oliwę, kosmetyki, ręcznie robioną biżuterię itp. Na pewno na nie traficie spacerując między malutkimi uliczkami.

Podoba Ci się wpis? Uważasz, że to co robię jest pożyteczne i ci pomaga? Możesz zostać moim Patronem, abym mogła skuteczniej rozwijać swoją działalność w internecie! Więcej informacji znajdziesz w zakładce Patronite albo pod linkiem: https://patronite.pl/HisTravel/description

Porto Timoni

Porto Timoni, znana także jako podwójna zatoka czy zatoka piratów to bez wątpienia jedna z najpiękniejszych plaż na Korfu. Zarówno odpoczynek na niej, jak i wspinaczka, aby zobaczyć ją z góry daje dużą satysfakcję. Tak jak wspomniałam plaża składa się z dwóch zatok, więc w trakcie pobytu możemy skorzystać z obu możliwości!

Możemy się tutaj dostać na kilka sposobów. Jeden z nich to dojście na piechotę z pobliskiej miejscowości Agios Georgios. Podobno przy dobrej kondycji trwa to ok. 1,5 godziny. Droga powrotna pewnie dłużej. Inna ewentualność to podjechanie samochodem do miejscowości znajdującej się na pobliskim szczycie – Afionas. Stamtąd w około 30 minut dojdziemy do plaży. Droga nie jest jednak najprostsza, dużo tam kamieni i nierówności, do tego prowadzi nad urwiskiem. W drodze powrotnej trzeba się trochę powspinać, dlatego nie polecam dla wszystkich tej możliwości, zwłaszcza dla rodzin z małymi dziećmi czy osobom starszym. Warto też wziąć dobre buty. Co prawda widziałam tam osoby wspinające się w japonkach, ja jednak nie polecam takiej ewentualności!

Najłatwiej podpłynąć jednak do plaż wypożyczoną łódką (od 50 do 100 euro za dzień za najmniejszą łódkę) lub wziąć taxi boat z Agios Georgios (15 euro za osobę w przypadku dwóch osób, im większa grupa tym taniej). W przypadku taxi boat umawiamy się z panem, o której ma po nas wrócić. Możemy także przedzwonić, aby podpłynął wcześniej.

Wybierając się na plażę pamiętajcie o parasolu przeciwsłonecznym i dużej ilości wody oraz jedzeniu. Plaża nie jest bowiem zagospodarowana pod kątem turystycznym.

Widok na Agios Georgios w drodze do Porto Timoni od strony wsi Afionas

Paleokastritsa – plaże

W Paleokastritsa znajdują się najsłynniejsze na Korfu zatoczki z urokliwymi płazami piaszczysto-kamiennymi. W zasadzie każda z nich gwarantuje nam miłe spędzony czas, ale ja upatrzyłam sobie szczególnie dwie z nich. Pierwsza to Agios Spirydon Beach, jedna z najbardziej rozwiniętych pod kątem gastronomicznym w tym rejonie. Po przejściu przez ulicę wejdziecie już na Ampelaki Beach. Obok znajdziecie masę sklepików, kawiarni i restauracji, duży parking. Na miejscu można także wynająć leżaki. Plaża jest wyjątkowo malowniczo położona pomiędzy wzniesieniami i skałami. Do tego, stosunkowo nieduża. Niestety powoduje to, że Ampelaki Beach jest oblężona przez turystów. Mimo to warto jednak zajechać tutaj chociaż na chwilę.

https://www.instagram.com/p/CDyYfpEJ-rx/

Agia Triada to zdecydowanie moja ulubiona plaża na Korfu. Z zatoczek Paleokastritsy jest największa i bardzo dobrze przygotowana dla turystów. Można tutaj wynająć leżaki i zjeść coś smacznego w moim ulubionym beach barze – Akron Beach Bar. Tutaj jadłam najlepszy makaron z pesto, cukinia i rukolą (11 euro). To świetne, lekkie danie idealne na ciepłą pogodę, która w Grecji panuje latem! Polecam także leżaki tej knajpy – są mega wygodne!

Klasztor Paleokastritsa

Poza pięknymi plażami Paleokastritsa zachwyca jeszcze czymś więcej – pięknym męskim klasztorem Maryi Dziewicy znajdującym się na wzgórzu. Powstał w 1225 roku, kilkukrotnie został zniszczony m.in. przez Genueńczyków i Turków. Za każdym razem był jednak odbudowywany.

Sam klasztor można zwiedzać, znajduje się tutaj także muzeum, gdzie można oglądać bizantyjskie ikony i relikwie oraz naczynia religijne. Warto tu podjechać, nie tylko ze względu na piękny kościół klasztorny, eksponaty, urocze kotki, które na pewno tu spotkacie, ale także ze względu na widoki! Najelepiej dojechać tutaj samochodem albo skuterem jednak wytrwali mogą także wejść na piechotę. Na miejscu znajduje się bezpłatny parking.

Wejście do klasztoru
Można też tu spotkać futrzanych domowników!

Plaża Acharavi

Plaża Acharavi znajduje się w niedużej odległości od Sidari i Kiassopi (ok. 10 km). W wolnej chwili warto tu zajęciach i delektować się obszerną, żwirowo-piaszczystą plażą. W wielu miejscach woda jest długo płytka, dlatego jest idealna dla rodzin z dziećmi. Można tu także wynająć leżaki i parasole oraz zjeść coś w beach barach. Obok znajdują się też sklepiki i restauracje, więc z pewnością nie będziecie się nudzić. Kurort ciągle się rozwija, aby przyciągnąć rzesze turystów.

Plaża Agios Spiridon – północno-wschodnia część wyspy

To według mnie najprzyjemniejszy wybór dla rodzin z małymi dziećmi, które uwielbiają piaszczyste plaże. I to faktycznej w odróżnieniu np. od Agios Georgios delikatny piaseczek a nie mały żwirek. Do tego Agios Spirydon ma naprawdę bardzo delikatnie zejście do morza. Idziemy i idziemy a woda ciagle sięga do połowy łydki, ewentualnie kolan. Wokół nie znajdziemy jednak żadnych sklepów czy stoisk z jedzeniem dlatego całe zaopatrzenie warto zabrać ze sobą. Nie ma tutaj także możliwości wynajęcia leżaków czy parasola.

TIP: W czasie pobytu na plażach na północy wyspy, w tym Sidari, Acharavi, Kassiopi czy Agios Spirydon warto zablokować w telefonie funkcję automatycznego wyboru sieci. Niedaleko znajduje się Albania (poza UE), która ma strasznie silne nadajniki i telefony zmieniają sieć na dodatkowo płatną! Lepiej więc przed wyjazdem wybrać ręcznie najsilniejszą sieć grecką.

Pantokrator – najwyższy szczyt Korfu

Punkt widokowy

Jednym z must see w czasie pobytu na Korfu jest z pewnością najwyższy szczyt na wyspie – Pantokrator. Ma on ok. 900-910 m. n.p.m (znajdujemy różne dane na ten temat), a na górę prowadzi 25 serpentyn (czasem jest naprawdę strasznie!). Warto zaopatrzyć się w tym wypadku w samochód, choć odważni mogą spróbować wjechać także skuterem albo quadem. Mimo niezbyt przyjemnej drogi (choć jest w tym coś wyjątkowego!) tego warto, ponieważ rozpościera się stamtąd naprawdę imponujący widok na okolice.

Klasztor

Dodatkową atrakcją jest znajdujący się na szczycie Monastyr Chrystusa Pantokratora od którego bierze się nazwa góry. Pierwotnie na szczycie miała znajdować się świątynia Zeusa. Na jej fundamentach w XIX w. wzniesiono tu klasztor, choć podobno istniała tu jeszcze w międzyczasie inna świątynia. „Dziwności” temu miejscu dodają wielkie anteny i nadajniki! Klasztor można zwiedzać bezpłatnie.

Na miejscu można wziąć poświęcony chlebek z kminkiem

Plaża Agios Georgios

Plaża w Agios Georgios odznaczona została niebieską flagą przez EEC. Szczególnie podkreśla się jej piękny, złoty piasek oraz przeźroczystą wodę. Plaża jest także ogromna, bo ciągnie się na 5 km, a także wyjątkowo pięknie usytuowana wśród pobliskich wzgórzy. Znajdziemy tutaj także kilka restauracji, tawerny, kawiarnie oraz miejsca do wynajęcia leżaków z parasolami czy łódek. Woda niestety przeważnie jest chłodniejsza niż w pozostałych częściach wyspy!

Widok na Agios Georgios

W drodze z Agios Georgios do Paleokastritsa można naprawić na cudne widoki na tutejszą zatokę!

Kassiopi – Bataria Beach

Bardzo chciałam poleżeć chwile na tej plaży jednak nie było mi to dane, ponieważ obok znajduje się bardzo mały parking, a żadnego innego nie było w pobliżu. W związku z tym nie udało mi się także zrobić własnego zdjęcia, ale podrzucam Wam jedno z ładniejszych, które znalazłam w necie! W opinii wielu to jedna z najpiękniejszych plaż na wyspie. Pamiętajcie jednak żeby przyjechać wcześnie rano by znaleźć miejsce parkingowe!

https://www.instagram.com/p/CDwXccpo905/
https://www.instagram.com/p/CDeFdSGho2p/

Angelokastro

Moim zdaniem, jednym z must see na wyspie są ruiny twierdzy Angelokastro. Jako fan historii i zamków musiałam się tam pojawić. Ogólnie polecam każdemu, można się trochę poruszać po plaży, a z góry rozpościera się super widok! Można tutaj dojechać samochodem, skuterem itp., u podnóży góry znajduje się niewielki parking oraz sklepik z lokalnymi produktami (mydła, wino, owoce, oliwa itp.). Warto coś tutaj zakupić, nie znajdziemy ich w normalnych sklepach. Twierdza od razu rzuca się w oczy i robi wrażenie. Wdrapanie zajmuje kilkanaście minut, jest trochę męczące ze względu na upały, więc lepiej pojawić się tutaj w chłodniejszy dzień. Warto wziąć także wygodne buty, ponieważ schody są zrobione z różnych kamieni i skałek.

Nie do końca wiadomo kiedy powstał Angelokastro, czyli Zamek Anioła. Prawdopodobnie miało to miejsce w epoce Despotatu Epiru (1220-1240). Założycielem tamtejszej dynastii był Michał I Angelos Dukas Komnen, który odebrał Korfu Wenecjanom w 1214 roku. Zapewne właśnie wtedy rozpoczęto budowę tutejszej twierdzy. Wybór tego miejsca także nie b ył przypadkowy, to najwyższy szczyt na północno-wschodniej części wyspy, co pozwalało na kontrolowanie dużego fragmentu lądu oraz morza.

Widok po drodze na szczyt
Już na górze 🙂

Capo Drastis (Przylądek Drastis)

To zdecydowanie jedno z piękniejszych miejsc na wyspie! Piękne, prawie śnieżnobiałe wymyślnie uformowane klify to także najdalej na północ wysunięty fragment wyspy. W czasie moich odwiedzin tego miejsca ludzi było bardzo mało, więc można było spokojnie wykonać zdjęcie – najlepiej podjechać o poranku. Parking na samochód/skuter znajduje się około kilometra od Capo Drastis, resztę trzeba przejść na piechotę.

Logas Beach

Logas Beach nazywane jest także Sunset Beach, ponieważ słynie z pięknych widoków na zachód słońca. Nie musicie tu jednak przyjeżdżać wyłącznie pod koniec dnia, pięknych widoków doświadczycie w każdym czasie. Ja akurat dojechałam tutaj po burzy, więc woda nie była tak przejrzysta, jak zawsze – ale nie zrażajcie się! Przeważnie jest turkusowa! Ze specjalnego szklanego punktu widokowego rozpościera się widok na okolice klify, można także zejść na dół i zobaczyć je z innej perspektywy. Można tu także odpocząć w okolicznej restauracji!

Corfu Donkey Rescue

Choć bardzo chciałam niestety nie udało mi się tutaj wejść, ponieważ z powodu pandemii ośrodek został zamknięty dla turystów. To miejsce, w którym „mieszkają” osiołki uratowane z rąk właścicieli, którzy wykorzystywali je do różnego rodzaju prac przekraczających ich możliwości. W tym oczywiście także firm turystycznych. Nie muszę chyba wspominać o osiołkach na Santorynie! Nie korzystajmy z tego rodzaju usług, a może lepiej wesprzyjmy finansowo właśnie tego rodzaju miejsca. Jeśli będzie mi jeszcze dane być na Korfu to z pewnością będę musiała się tutaj pojawić!

Stronkę Corfu Donkey Rescu znajdziecie tutaj.

Źródło zdjęcia: Corfu Donkey Rescue

Koty na Korfu

Te urocze futrzaki spotkacie w zasadzie na każdym kroku i w każdym zaułku wyspy!

Małe miasteczka

Zwiedzając Korfu samochodem lub skuterem z pewnością będziecie mijać po drodze małe miejscowości. Warto się w nich zatrzymać chociaż na chwilę! Nie raz poza pięknymi sceneriami do zdjęć znajdziecie tutaj smaczne jedzenie i lokalne produkty.

Mam nadzieje, że ta dość długa wirtualna wycieczka po Korfu spodobała Wam się, a przede wszystkim będzie pomocna w planowaniu wyprawy na tą wyspę! Zapewne ma ona jeszcze więcej do zaoferowania niż udało mi się pokazać w moim wpisie. Ale myślę, że nie musisz już sobie zadawać pytań na temat tego czy warto odwiedzić Korfu!

Jeśli interesuje Cię Korfu to zapraszam do osobnych wpisów na temat wyspy a także okolicznych Paksos i Antipaksos:

Jeśli podobał Ci się wpis zostaw lajka lub komentarz! Możesz także pomóc w rozwoju bloga niewielką wpłatą – symbolicznym kosztem kawy! Z góry dzięki!

Postaw mi kawę na buycoffee.to
Polska Śląskie

Na Szlaku Orlich Gniazd – Zamek biskupi w Siewierzu

Kolejnym zamkiem znajdującym się na Szlaku Orlich Gniazd, o którym chciałbym Wam opowiedzieć jest Zamek Biskupi w Siewierzu. To chyba jedna z rzadziej odwiedzanych warowni przez turystów, a przez dłuższy czas była także zamknięta dla zwiedzających. Mi udało się ją odwiedzić w zasadzie w ponownego dniu otwarcia! Jeśli jesteście ciekawi co można tam zobaczyć to zapraszam do lektury!

Informacje praktyczne

Wejście na zamek jest bezpłatne. Zaledwie kilka kroków od niego znajduje się bezpłatny parking na kilkadziesiąt samochodów. Zwiedzanie zajmuje do godziny, można zobaczyć wnętrze zabezpieczonych ruin zamkowych, a także przespacerować się nad fosą. Na miejscu znajduje się niewielki sklepik z pamiątkami (np. magnesy, monetki, informatory itp.).

Godziny otwarcia:

  • poniedziałek-piątek: 10.00-15.00
  • sobota-niedziela: 10.00-18.00

Historia Zamku w Siewierzu

Prawdopodobnie pierwsza drewniana warowania kasztelańska powstała tutaj już w drugiej połowie XIII stulecia. Ulokowano ją na specjalnie usypanej wyspie umocnionej drewnianymi palami. Ciężko jednak określić, kiedy powstał murowany zamek, ponieważ nadal prowadzone są badania archeologiczne z tym związane. Niektórzy naukowcy uważają, że powstał on już w pierwszej połowie XIV wieku. Zaś pierwszym murowanym elementem budowli miał być cylindryczny słup, który powstał w XIII stuleciu.

W 1443 roku Księstwo Siewierskie wraz z zamkiem zostało wykupione od książąt cieszyńskich przez biskupa krakowskiego Zbigniewa Oleśnickiego. Po kilkudziesięciu latach tutejsi duchowni zaczęli już oficjalnie tytułować się książętami siewierskimi. Jeden z biskupów, Jan Rzeszowski zarządził rozbudowę zamku oraz budowę nowej bramy. Następnie warowania była przebudowywana przez kolejnych biskupów, którzy nadawali jej renesansowy wystrój, a dzięku Janowi Konarskiemu powstała charakterystyczna wieża, którą możemy oglądać do dziś. Zaś Franciszek Krasiński podjął się umocnienia warowni i dostosował ją do użytkowania broni palnej. Przez kolejne stulecia zamek był przebudowywany przez następnych biskupów. Po likwidacji Księstwa Siewierskiego w 1790 roku budowla zaczęła popadać w ruinę, lecz mimo tego wykorzystano ją w celach militarnych podczas wojen napoleońskich.

Ciekawostka: Księstwo Siewierskie istniało jako odrębny byt polityczny, najpierw pod panowaniem Piastów różnych linii (zależne od państwa czeskiego), zaś w latach 1312-1337 i 1443-1790 jako samodzielne księstwo, którego władcami byli książęta siewierscy (od 1443 byli nimi biskupi krakowscy). Dopiero na mocy postanowień Sejmu Wielkiego księstwo zostało włączone w granice Rzeczypospolitej.

Jeśli interesują Was inne warownie znajdujące się na Szlaku Orlich Gniazd to zapraszam do osobnych wpisów:

Jeśli podobał Ci się wpis zostaw lajka lub komentarz! Możesz także pomóc w rozwoju bloga niewielką wpłatą – symbolicznym kosztem kawy! Z góry dzięki!

Postaw mi kawę na buycoffee.to

MOŻESZ TEŻ ZOSTAĆ MOIM PATRONEM, ABYM MOGŁA SKUTECZNIEJ ROZWIJAĆ SWOJĄ DZIAŁALNOŚĆ W INTERNECIE! WIĘCEJ INFORMACJI ZNAJDZIESZ W ZAKŁADCE PATRONITE ALBO POD LINKIEM: HTTPS://PATRONITE.PL/HISTRAVEL/DESCRIPTION

Małopolskie Polska Śląskie

Co warto zobaczyć na Szlaku Orlich Gniazd?

Szlak Orlich Gniazd zaczyna zdobywać coraz większą popularność wśród Polaków! Kiedy popatrzymy na majestatyczne warownie przestajemy się dziwić temu stanowi rzeczy. Poniżej przedstawiam Wam listę zamków, które warto zobaczyć w czasie wycieczki po Szlaku Orlich Gniazd. Z pewnością znajdziecie coś dla siebie!

Zamek Olsztyn koło Częstochowy

Pierwszym celem wycieczki są ruiny Zamku Królewskiego w Olsztynie. Zaraz przy zamku znajduje się kilka płatnych parkingów (ok. 10 zł za dzień), najwygodniej stanąć nieopodal bramy wejściowej. Znajdziemy tutaj także małą bazę gastronomiczną, kilka restauracji, stoiska z lodami, Żabkę 😁 i sklepiki z pamiątkami (głównie dla dzieci). Przy bramie wejściowej do ruin przy stoliczku siedzi Pan, który sprzeda nam bilety.

Zamek Olsztyn to jedna z ciekawszych budowli, którą zaplanowałam w wycieczce, śmiało można więc poświecić mu więcej czasu. Warto pospacerować po ruinach i porobić zdjęcia w malowniczym otoczeniu. Po wspięciu się na górę widok na okolicę jest urzekający, a zamek dodaje wszystkiemu uroku. Także skały okazują się niezwykle fotogeniczne.

Jeśli chcemy poświecić więcej czasu na zwiedzanie Zamku Olsztyn możemy pospacerować dookoła ruin, aby przyjrzeć się im z każdej strony. Inną opcją jest wykupienie dodatkowej wejściówki na wieżę.

Warownia powstała za panowania Kazimierza Wielkiego, jak zresztą większość zamków znajdująca się na Szlaku Orlich Gniazd. Miały one strzec granicy ze Śląskiem, który należał w tym czasie do Czech. Zamek przez wieki pełnił ważną rolę obronną, utracił ją jednak w XVI-XVII stuleciu kiedy warownie starego typu straciły na znaczeniu. Mocno ucierpiał w czasie potopu szwedzkiego i w zasadzie od tamtego momentu podupadał.

Jeśli interesują Cię dokładniejsze informacje na temat Zamku Olsztyn zapraszam do osobnego wpisu na blogu.

Złoty Potok

W drodze z zamku Olsztyn do zamku w Mirowie będziemy mijać jedno ciekawe miejsce. Chodzi mi tutaj oczywiście o Pałac Raczyńskich w Złotym Potoku. Zobaczenie atrakcji zajmie nam zaledwie kilkanaście do kilkudziesięciu minut, ale warto tu zajechać bo pałac jest bardzo malowniczo położony. Zaopatrzcie się także w ziarna dla kaczek, ponieważ te lubują się w turystach i chętnie do nich podchodzą chcąc wyłudzić jakiś smakołyk. Na ten zakątek natrafiłam przypadkiem jadąc z Olsztyna do Mirowa, a do zjechania z wytyczonego szlaku zachęcił mnie widok przez bramę na pałac.

Pałac został wybudowany w połowie XIX w. na miejscu dawnego dworu zwanego Zameczkiem, który popadał w ruinę. Inicjatorem budowy był Wincenty Krasiński. Obok postawiono dworek, który przeznaczony został dla jego syna Zygmunta. Po jego śmierci pałac odziedziczyła córka poety Maria, która była żoną Edwarda Aleksandra Raczyńskiego. W tym czasie rezydencja została ponownie przebudowana i uzyskała dzisiejszy kształt. Po II wojnie światowej budynek został upaństwowiony i znajdowała się w nm szkoła. Aktualnie pałac znajduje się w złym stanie technicznym, a wnętrza nie można zwiedzać. Prawa do rezydencji roszczą sobie spadkobiercy Raczyńskich, Krzysztof i Stefan Dembińscy, te zostały jednak zakwestionowane przez wojewodę śląskiego. W dworku Zygmunta Krasińskiego aktualnie mieści się Muzeum Regionalne jego imienia, jednak jeśli dobrze pamiętam to budynek także nie znajduje się w zbyt dobrym stanie technicznym.

Zamek Mirów

Kolejnym punktem na Szlaku Orlich Gniazd wartym odwiedzenia jest Zamek w Mirowie. Niedaleko warowni znajdziemy bezpłatny parking, najlepiej nie jechać w kierunku restauracji, ale skręcić wcześniej w uliczkę, gdzie znak wskazuje parking. Bilet wejściowy na zamek kosztuje 7 zł (normalny), zaś ulgowy 5 zł.

Zwiedzając zamek w Mirowie warto pamiętać, że to jedna z najstarszych warowni na Szlaku Orlich Gniazd! Aktualnie można go oglądać wyłącznie z zewnątrz, ponieważ budowla znajduje się w kiepskim stanie technicznym. Istnieją jednak plany jego odbudowy – przyjdzie nam pewnie jednak na to poczekać.

Wokół zamku znajduje się także bardzo przyjemna łąka, gdzie wielu odwiedzających rozkładało się na kocach na piknikach. Niektórzy woleli jednak bardziej aktywnie spędzić czas i pójść powspinać się po pobliskich skałkach.

Jeśli chcecie poczytać więcej o Zamku w Mirowie zapraszam do osobnego wpisu na blogu – tutaj.

Zamek Bobolice

Nieopodal Zamku w Mirowie (można dość na piechotę) znajduje się Zamek Bobolice. To jedna z niewielu warowni na szlaku, która została odbudowana i można ją zwiedzać wewnątrz. Obok zamku znajduje się także hotel i restauracja, możemy więc zostać tu na dłużej i potraktować to miejsce jako punkt wypadowy.

Podobnie jak większość zamków na Szlaku Orlich Gniazd ten w Bobolicach powstał w XIV w. Warownia mocno ucierpiała w czasie wojen, m.in. po rozdwojonej elekcji w 1587 r. czy w czasie potopu szwedzkiego. Część zamku została rozebrana i użyta do budowy drogi do pobliskiego Mirowa. Dopiero pod koniec XX w. budowla znalazła opiekunów, którzy podjęli się jej odbudowy – rodzinę Lisieckich.

Jeśli szukacie więcej informacji na temat Zamku Bobolice to zapraszam tutaj.

Zamek Pilcza w Smoleniu

Innym zamkiem, który warto odwiedzić na Szlaku Orlich Gniazd jest Zamek Pilcza w Smoleniu (ok. godzina jazdy samochodem z Krakowa, niecałe 56 km). Na miejscu znajduje się bezpłatny parking.

Prawdopodobnie już w okresie lateńskich wzgórze było zasiedlone, nie do końca jednak wiadomo, kiedy dokładnie wybudowano w tym miejscu murowaną warownie. Pewna wzmianka na jego temat pochodzi z XIV stulecia.

Zamek Ogrodzieniec

Bez wątpienia jednym z najpiękniejszych zamków na Szlaku Orlich Gniazd jest ten znajdujący się we wsi Podzamcze, bardziej znany jako Zamek Ogrodzieniec. Znajduje się 15 km od Zamku Pilcza. Na zwiedzanie należy zaplanować przynajmniej godzinę, warto też zabrać ze sobą wygodne buty ze względu na dużą ilość schodów. Ta atrakcja przypadnie do gustu każdemu, spacerowanie po obwarowaniach zamku jest bardzo przyjemne, a piękne widoki na okolicę dodają wszystkiemu uroku.

Zamek w Ogrodzieńcu powstał na miejscu drewnianej wartowni za panowania Kazimierza Wielkiego. Później puszczany był w dzierżawę. Zamek został spalony i zniszczony zarówno za potopu szwedzkiego, jak i w czasie Wielkiej Wojny Północnej. Później nie został już odbudowany.

Więcej o Zamku w Ogrodzieńcu przeczytasz tutaj: Król na Szlaku Orlich Gniazd – Zamek Ogrodzieniec

Zamek Ogrodzieniec
PODOBA CI SIĘ WPIS? UWAŻASZ, ŻE TO CO ROBIĘ JEST POŻYTECZNE I CI POMAGA? MOŻESZ ZOSTAĆ MOIM PATRONEM, ABYM MOGŁA SKUTECZNIEJ ROZWIJAĆ SWOJĄ DZIAŁALNOŚĆ W INTERNECIE! WIĘCEJ INFORMACJI ZNAJDZIESZ W ZAKŁADCE PATRONITE ALBO POD LINKIEM: HTTPS://PATRONITE.PL/HISTRAVEL/DESCRIPTION

Zamek Biskupi w Siewierzu

Przez wieki Zamek Biskupi w Siewierzu był siedzibą Księstwa Siewierskiego, którego władcami od 1443 do 1790 roku byli biskupi krakowscy! Tutejsze księstwo istniało jako odrębny byt polityczny, najpierw pod panowaniem Piastów różnych linii (zależne od państwa czeskiego), zaś w latach 1312-1337 i 1443-1790 jako samodzielne księstwo, którego władcami byli książęta siewierscy (od 1443 byli nimi biskupi krakowscy). Dopiero na mocy postanowień Sejmu Wielkiego księstwo zostało włączone w granice Rzeczypospolitej.

Więcej o Zamku w Siewierzu możecie przeczytać tutaj: Na Szlaku Orlich Gniazd – Zamek biskupi w Siewierzu

Zamek Tenczyn w Rudnie

Zamek Tenczyn w Rudnie to jedna z ciekawszych warowni na Szlaku Orlich Gniazd! Pierwsza wzmianka na jego temat pochodzi już z początku XIV stulecia, a o jego późniejszy rozwój zadbała przede wszystkim rodzina Tęczyńskich. O zamku opowiada także kilka legend. Podług jednej z nich w najniższym lochu (trzecia kondygnacja), pod dawną kaplicą znajdują się skarby! Mają ich pilnować diabły, które przybrały postać wielkich psów. Istnieje jednak możliwość, aby ukraść skarb, a można to zrobić w noc Bożego Narodzenia oraz na Wielkanoc. Trzeba się jednak wystrzegać tajemniczego rycerza, który krąży nocą po zamku. Podobno każdy kto go ujrzy już nie wraca do domu…

Więcej na temat Zamku Tenczyn w Rudnie możecie przeczytać w osobnym wpisie: Na Szlaku Orlich Gniazd – Zamek Tenczyn w Rudnie

Ruiny Zamku Bąkowiec w Morsku

Nazwa może być trochę myląca, aktualnie Zamek Bąkowiec znajduje się w jednym z dzielnic Zawiercia na terenie Ośrodka Wypoczynkowego Morsko Plus. Może tym bardziej dziwić, że właśnie jest w takim stanie w jakim jest. Dookoła znajdują się korty tenisowe, domki letniskowe, duży pensjonat, stok narciarski – to wszystko bardzo zadbane. W przeciwieństwie do średniowiecznego zamku, który po prosu popada powoli w ruinę. Zwiedzanie nie trwa długo, bo jedyną możliwością jest jego okrążenie, do środka wejść nie można (mimo, że kiedyś było to możliwe), ponieważ budowla grozi zawaleniem. Ktoś tu się mocno pomylił i myślę, że temu zamkowi poświęcę więcej miejsca w osobnym wpisie. Jeśli zależy Wam, żeby go jeszcze zobaczyć to radzę ruszyć szybko, bo niedługo może go już nie być. Dojazd jest trochę skomplikowany, najlepiej w mapkę w telefonie wpisać ośrodek Morsko Plus, zamek znajduje się na przeciwko dużego, pomarańczowego/żółtego pensjonatu.

Ruinu Zamku Rycerskiego w Bydlinie

Mimo, że z zamku nie pozostało zbyt wiele to warto tutaj podjechać i zobaczysz ciekawe, nowe zagospodarowanie tego terenu. Cieszy, że niektóre miejscowości dbają o takie rzeczy. Oczywiście podobnie, jak reszta zamków, ten także znajduje się na Szlaku Orlich Gniazd. Pierwsza wiarygodna wzmianka na jego temat pochodzi z XIV wieku, czasem twierdzi się jednak, że nigdy nie pełnił on funkcji obronnych, a sakralne.

Przy zamku znajduje się także inna atrakcja, szczególnie ciekawa dla dzieci, ale także osób, które interesują się militariami i I wojną światową. W tym miejscu znajdują się także okopy bitwy pod Krzywopłotami, która miała miejsce 17-18 listopada 1914 roku. Sam Piłsudski nazywał to starcie „Krzywopłockimi legionowymi Termopilami”.

Zamek Królewski na Wawelu

Kraków wszyscy dobrze znamy i kochamy! W dawnej stolicy bywam stosunkowo często z powodów służbowych dlatego zawsze brakuje mi czasu na zwiedzanie. Warto jednak rozejrzeć się po Krakowie w stylu slow przynajmniej jeden dzień. Teraz skupimy się jednak przede wszystkim na zobaczeniu Zamku Królewskiego na Wawelu. Na początku tylko wspomnę, że jeśli chcemy zobaczyć wszystkie „części” Wawelu to nie jest to inwestycja tania, zwłaszcza jeśli zwiedzamy rodziną. Możemy się jednak zawsze zdecydować na wykupienie biletów wstępu tylko na cześć ekspozycji. Ceny przedstawiają się następująco:

  • Reprezentacyjne Komnaty Królewskie: normalny 25 zł, ulgowy 15 zł
  • Prywatne Apartamenty Królewskie: normalny 25 zł, ulgowy 15 zł
  • Skarbiec Koronny i Zbrojownia: poniedziałek wstęp bezpłatny, pozostałe dni: normalny 25 zł, ulgowy 15 zł
  • Ogrody Królewskie: normalny 5 zł, ulgowy 2 zł
  • Smocza Jama: 7 zł
  • Baszta Sandomierska: 5 zł
Kości smoka (wawelskiego?) wiszą od średniowiecza przy wejściu do katedry. Pierwotnie miały chronić miasto od złych mocy. Legenda mówi, że jeśli zerwą się z łańcuchów to przepowie to upadek katedry. Naukowcy twierdzą jednak, że to nie kości słynnego smoka, a mamuta, walenia i nosorożca.

Istnieje oczywiście także możliwość zwiedzania „bezpłatnego”. Możemy pooglądać elementy zamku, które nie wymagają opłat, za darmo można np. wejść na dziedziniec arkadowy i zewnętrzny, zobaczyć zamek z zewnątrz, pospacerować nad Wisłą i przejść się do smoka wawelskiego.

Historia wawelskiej rezydencji sięga aż XI w. Później tamtejsze palatium było rozbudowywane przez kolejnych władców, a największe inwestycje poczynili m.in. Władysław Łokietek, Władysław Jagiełło, Aleksander Jagiellończyk czy Zygmunt I Stary. Za panowania Wazów stolica została przeniesiona do Warszawy, więc królowie rzadziej gościli już na Wawelu, a pojawiali się na nim przeważnie w czasie uroczystości, jak koronacje, pogrzeby czy śluby. W XVII i XVIII w. budynek kilkukrotnie musiał zostać odremontowany po pożarach.

Na zwiedzanie Wawelu możemy śmiało poświęcić cały dzień, jeśli nawet nie dwa! Zamek oferuje nam wiele możliwości spędzania wolnego czasu.

Przedstawiony wyżej szlak i jego pozycje można swobodnie zmieniać, wszystkie zamki znajdują się dość blisko siebie, więc nie zakłóci to Waszej wycieczki. Można także pominąć Kraków i nocleg złapać gdzieś po drodze, np. z widokiem na którąś z warowni. Jeśli chcecie przedłużyć sobie wypoczynek tą trasę możecie połączyć ze zwiedzaniem zamków i pałaców w województwie opolskim i województwie dolnośląskim. Na moim blogu powstały dwa osobne wpisy na ich temat, zapraszam:

Mapa zamków na Szlaku Orlich Gniazd

[googlemaps https://www.google.com/maps/d/u/0/embed?mid=1472zAjj6chlHiu49ThQovAjD-dVJw9TU&w=640&h=480]
Jeśli podobał Ci się wpis zostaw serduszko lub komentarz! A może masz własne propozycje wycieczki? Chętnie się z nimi zapoznam 🙂 Możesz także pomóc w rozwoju bloga niewielką wpłatą – symbolicznym kosztem kawy! Z góry dzięki!
Postaw mi kawę na buycoffee.to
Małopolskie Polska

Na Szlaku Orlich Gniazd – Zamek Tenczyn w Rudnie

Szlak Orlich Gniazd nieprzerwanie cieszy się wielką popularnością wśród turystów! I nie powinno nas to dziwić, bo możemy tam zobaczyć kilka przepięknych zamków. Moim zdaniem, to jedne z najpiękniejszych warowni w Polsce. Jeśli nie odwiedziliście jeszcze tego szlaku to bardzo polecam! A poniżej przedstawiam Wam jeden z ciekawszych zamków znajdujących się na jego trasie, czyli Zamek Tenczyn w Rudnie.

Widok na Zamek Tenczyn z pobliskiego wzniesienia

Informacje praktyczne: położenie, cennik, zwiedzanie

Zamek Tenczyn to jedna z warowni znajdująca się na Szlaku Orlich Gniazd (Jura Krakowsko-Częstochowska). Znajduje się w województwie małopolskim, w powiecie krakowskim zaledwie 24 km od Krakowa. Zamek położony jest na tak zwanym stożku wulkanicznym, który jest najwyższym wzniesieniem Garbu Tenczyńskiego.

Zaraz przy zamku znajduje się kilka prywatnych parkingów. W zależności od odległości od zamku kosztują one od 7 do 10 zł za cały dzień. Na miejscu rozstawionych jest także kilka stosik z przekąskami (placuszki, lody, zapiekanki itp.) oraz pamiątkami.

Cennik biletów na Zamek Tenczyn:

  • bilet normalny – 10 zł
  • bilet ulgowy – 6 zł

Godziny otwarcia:

  • sobota-niedziela: 10.00-18.00
  • poniedziałek-piątek: zamknięte

Aktualne ceny oraz godziny otwarcia zamku warto sprawdzić przed przyjazdem na fanpage’u atrakcji na Facebooku: tutaj.

Zwiedzanie zajmuje około godziny, oczywiście można także poświecić na to więcej czasu. Można też zabrać ze sobą kocyk i jakieś „zaplecze” piknikowe i rozłożyć się na pobliskim wzniesieniu z pięknym widokiem na zamek. Ale nawet jeśli nie planujecie zostania tutaj na lunch to koniecznie pospacerujcie po wspomnianym wzgórzu, roztacza się z niego przepiękny widok na zamek!

Historia Zamku Tenczyn

Pierwsza informacja na temat zamku w Rudnie pochodzi z 1308 roku. W tym czasie w okolicznych lasach przebywał Władysław Łokietek, który wydał wtedy dokument dla klasztoru ojców cystersów w Sulejowie. Prawdopodobnie drewniana warownia stała już tutaj około 1319 roku. Zamek murowany pojawił się tutaj dzięki wojewodzie krakowskiemu Jędrzejowi. To on także jako pierwszy przedstawiciel rodziny przyjął nazwisko Tęczyński. Jego syn, Jaśko, rozbudował zamek i założył nawet kaplicę. Mówi się także, że mieli być tutaj więzieni jeńcy krzyżaccy, których pochwycił w czasie bitwy pod Grunwaldem król Władysław Jagiełło.

Rodzina Tęczyńskich szybko rozbudowywała swój stan posiadania, już w XV wieku w ich posiadaniu było przynajmniej 45 miejscowości, w tym 15 w pobliżu zamku. Większa przebudowa (XVI-XVII wiek) warowni miała miejsce za podkomorzego wielkiego koronnego Jana Tęczyńskiego, który „wielkim kosztem zmurował prawie znowa zamek na Tenczynie” (B. Paprocki, Herby rycerstwa polskiego). To w tym czasie powstał mur kurtynowy oraz barbakan, przez który teraz wchodzi się, aby zwiedzać zamek.

W 1637 roku zmarł Jan Magnus Tęczyński, ostatni przedstawiciel rodziny. Jego córka Izabela wyszła za mąż za Łukasza Opalińskiego młodszego. Niestety z powodu podstępu marszałka wielkiego koronnego Jerzego Lubomirskiego, który ustępował przed Szwedami w czasie potopu, rozpuścił plotkę, że na Zamku Tenczyn ukrył swój skarb. W rzeczywistości schował go w Starej Lubowli na Spiszu. Nieszczęśliwie oddziały szwedzkie pod dowództwem Kurta Christopha von Königsmarck obległy warowanie. Zamek skapitulował, jednak mimo tego, Szwedzi wymordowali całą załogę. Kiedy okazało się, że nie znaleziono tam skarbu budowlę spalono. Później zamek został odbudowany.

W XVIII stuleciu zamek wraz z okolicznymi wsiami wszedł w posiadanie Adama Sieniawskiego, później Augusta Aleksandra Czartoryskiego, a później odziedziczyła je jego córka Izabela Lubomirska. Niestety w połowie XVIII wieku uległ dwóm pożarom i później już popadał w ruinę. W 1816 roku zamek przeszedł na własność rodziny Potockich herbu Pilawa i w ich rękach pozostał do II wojny światowej.

Zamek odwiedzali także liczni, znani goście między innymi kronikarz Jan Długosz, Mikołaj Rej i Jan Kochanowski.

Legendy związane z Zamkiem Tenczyn

Podobno każdy szanujący się zamek powinien mieć swoją legendę, płaczącą damę i rycerza. Ma je także Zamek w Tenczynie 🙂

  • Mówi się, że małżonka jednego z Tęczyńskich nie charakteryzowała się zbytnią wiernością. Zdenerwowany mąż, gdy dowiedział się o zdradach żony kazał zamurować ją żywcem w baszcie nazywanej Dorotka. Podobno do dziś można usłyszeć jej okrzyki na zamku
  • Jan Magnus Tęczyński miał podobno umrzeć z powodu poturbowania przez dzika w czasie polowania. Do zdarzenia miało dojść w Puszczy Dulowskiej nieopodal zamku
  • Podczas księżycowych nocy na Wieży Nawojowej można zobaczyć postać płaczącej kobiety wśród płomieni. Ma znikać dopiero, gdy zabrzmi dzwon z pobliskiego klasztoru
  • Podług jednej z legend w najniższym lochu (trzecia kondygnacja), pod dawną kaplicą znajdują się skarby! Mają ich pilnować diabły, które przybrały postać wielkich psów. Istnieje jednak możliwość, aby ukraść skarb, a można to zrobić w noc Bożego Narodzenia oraz na Wielkanoc. Trzeba się jednak wystrzegać tajemniczego rycerza, który krąży nocą po zamku. Podobno każdy kto go ujrzy już nie wraca do domu…

To wszystko co przygotowałam dla Was na temat Zamku Tenczyn w Rudnie. Jeśli interesują Was inne warownie znajdujące się na Szlaku Orlich Gniazd to zapraszam do osobnych wpisów:

Jeśli podobał Ci się wpis zostaw lajka lub komentarz! Możesz także pomóc w rozwoju bloga niewielką wpłatą – symbolicznym kosztem kawy! Z góry dzięki!

Postaw mi kawę na buycoffee.to

MOŻESZ TEŻ ZOSTAĆ MOIM PATRONEM, ABYM MOGŁA SKUTECZNIEJ ROZWIJAĆ SWOJĄ DZIAŁALNOŚĆ W INTERNECIE! WIĘCEJ INFORMACJI ZNAJDZIESZ W ZAKŁADCE PATRONITE ALBO POD LINKIEM: HTTPS://PATRONITE.PL/HISTRAVEL/DESCRIPTION

Europa Fulda Hesja Niemcy

Barok i św. Bonifacy. Co warto zobaczyć w Fuldzie?

Jesteś w Niemczech i nie masz pomysłu, gdzie jeszcze wyskoczyć na jeden dzień? Myślę, że Fulda będzie dla Ciebie super propozycją! Zwłaszcza jeśli lubujesz się w baroku, pięknych zabytkach i starówce oraz świetnej kuchni…

Krótka historia miasta Fulda i tamtejszego opactwa

W Fuldzie w 744 roku założony został przez św. Sturma (ucznia św. Bonifacego), klasztor benedyktynów. Miał on służyć jako baza wypadowa dla działań, których celem była przede wszystkim reorganizacja Kościoła w Germanii. Działał tutaj m.in. Raban Maur (ok. 780-856). Przyczynił się on do rozsławienia Fuldy jako ośrodka szkolnego w całym cesarstwie frankońskim.

W okresie nowożytnym Fulda została stolicą księstwa zakonnego o tej samej nazwie. Od 1752 roku podniesiono jego rangę do księstwa biskupiego. W XIX wieku zostało zaś stolica niewielkiego księstwa Nassau-Oranii-Fuldy, które znajdowało się pod panowaniem Wilhelma I, później zaś później przeszło pod władzę francuską i włączono je do Wielkiego Księstwa Bergu, Wielkiego Księstwa Frankfurtu, Elektoratu Hesji, a w 1866 roku do Królestwa Prus, które po kilku latach znalazło się w granicach Cesarstwa Niemieckiego.

Co zobaczyć w Fuldzie?

Katedra św. Zbawiciela i św. Sebastiana

Centralny plac w Fuldzie zajmuje dominująca nad okolicą Katedra św. Zbawiciela i św. Sebastiana. Bez wątpienia jest jednym z najważniejszych zabytków miasta. Powstała w latach 1704-1712 na fundamentach dawnej świątyni z XI w., która była kościołem klasztornym opactwa w Fuldzie. Głównym budowniczym był znany niemiecki architekt Johann Dientzenhofer. W starym kościele znajdował się grób św. Bonifacego, który umieszczono także w nowej katedrze. Relikwie znajdują się w prezbiterium pod zachodnim ołtarzem. Wewnętrzny układ kościoła miał nawiązywać do Bazyliki św. Piotra w Rzymie.

Obecna katedra stoi w miejscu Bazyliki Ratgar (niegdyś największej bazyliki na północ od Alp), która była miejscem pochówku św. Bonifacego i kościoła opactwa Fulda, które nowy budynek miał kontynuować.

W 1752 roku kościół podniesiono do rangi katedry w związku z utworzeniem diecezji, zaś 50 lat później opactwo zostało rozwiązane. W świątynia nadal funkcjonowała jako siedziba biskupów Fuldy. W 1905 roku doszło jednak do katastrofy. Podczas obchodów 1150. rocznicy śmierci św. Bonifacego fajerwerk utknął w wieży kościoła i wzniecił pożar. Wieża spłonęła a dziwny Osanna i Bonifiatus zostały zniszczone. Katedra została także zniszczona w czasie nalotów podczas II wojny światowej, w związku z czym zamknięto ją do 1954 roku i poddano renowacji.

W dziejach katedry pojawia się  także polski akcent. W listopadzie 1980 roku odwiedził ją papież Jan Paweł II. W wygłaszanej przez niego mszy wzięło udział ponad 100 tysięcy ludzi.

Zwiedzanie jest bezpłatne.

Kościół św. Michała

Kościół św. Michała w Fuldzie pierwotnie był kaplicą cmentarną wybudowaną przy klasztorze w IX w. Zlecenie jej budowy przypisuje się opatowi Eiglia, który został też tu pochowany. Z tego czasu zachowała się krypta i rotunda. Mówi się, że konstrukcja kościoła była wzorowana na kościele Grobu Świetego w Jerozolimie. Kościół poświecono w 1092 r. Na przestrzeni kolejnych stuleci kaplica podległa przebudowie, która miała upodobnić ją do bazyliki. Do dziś wewnątrz można zobaczyć pojedyncze freski z tego okresu. Świątynia do dziś użytkowana jest w celach sakralnych.

Zwiedzanie jest bezpłatne.

Zamek (Fuldaer Stadtschloss)

Jako pierwszy pojawił się w tym miejscu zamek opacki, który powstał na początku XIV wieku. Nazywany był także nowym zamkiem. Tutejszy książę opat Heinrich V prawdopodobnie prowadził spór ze swoim klasztorem o podział dochodów i potraktował to jako okazję do budowy swojej rezydencji poza terenem kościoła. Wybrał on strategicznie dobrą lokalizację zamku – między klasztorem a miastem. Zwrócił również uwagę na lokalizację na wzgórzu, aby łatwiej było bronić nowego zamku. Miał więc z jednej strony prezentować siłę opatów, pełnił funkcję reprezentacyjną, a także obronną. Na początku XVII wieku zamek zmieniono w zespół pałacowy, a następnie przebudowano go w stylu renesansowym i rozbudowano. Spore zmiany w wyglądzie pałacu wprowadził także Johan Dientzenhofer. Kiedy budowla stała się siedzibą księciów elektorów, ci podjęli decyzję o jego przebudowie w stylu późnoklasycystycznym.

Fuldaer Stadtschloss

Ogród zamkowy i oranżeria

Ogród znajdujący się przy zamku jest miejscem popularnym zarówno wśród mieszkańców miasta, jak i turystów. Można w nim wydzielić w nim dwie części: zamek z tarasem oranżeryjnym i parter pomiędzy dużą fontanną a ogrodem. Historia ogrodu sięga początku XVIII stulecia. Tutejszy opat Constantin pod Buttlar nakazał zlikwidowanie tutejszego zoo, które miało zostać przekształcone w barokowy ogród, który miałby symbolizować pozycję władcy. Ogród zaprojektował Maksymilian von Welsch.

Jednym z punktów orientacyjnych w ogrodach jest Floravase, czyli barokowa rzeźba znajdująca się przed oranżeria. Została zaprojektowana przez Daniela Friedricha Humbacha w 1728 roku i przedstawia postać bogini kwiatów i ogrodnictwa Florę stojącą na wazonie, otaczają ją anioły. wysokości 6,8 metra została wyrzeźbiona w kamieniu w 1728 roku. Przedstawia Florę, boginię ogrodnictwa. Lilia w jej dłoni przypomina osobę, która zamówiła rzeźbę, czyli księcia opata Adolpha von Dalberga. Uznawana jest za jedną z najważniejszych rzeźb ogrodowych w całej Europie. Lokalny historyk Ernst Kramer opisał Floravase w artykule opublikowanym w miesięczniku „Fuldaer” następująco: „to symbol dumnej epoki władców absolutnych, którzy świętowali swój triumf w upojeniu się sztukami pięknymi, którym towarzyszyły wspaniałe festiwale i tworzyli wartości” (wolne tłumaczenie).

Oranżera powstała nieco wcześniej niż ogrody, bo w 1721 roku, także według projektu Welscha. Pierwotnie służyła jako miejsce letnich festiwali tutejszych opatów. W czasie chłodnych miesięcy trzymano w niej drzewa ozdobne, chroniąc je przed zmarznięciem.

Współcześnie ten wspaniały ogród wraz z oranżerią stanowią tło dla różnorakich festynów i wydarzeń kulturalnych. Akurat jak ja odwiedziłam Fuldę to trwało jedno z wydarzeń związanych z barokiem. Było pięknie!

Stary ratusz

Altes Rathaus to bez wątpienia jedno z najczęściej fotografowanych miejsc w Fuldzie. Jest to wspaniały przykład starannego obchodzenia się z mieszkańców miasta z ich historycznymi budynkami. Do końca lat 60. XX wieku budynek nie był zbyt reprezentacyjny. Imponujący szczyt i gotyckie wieżyczki zostały utracone na przestrzeni wieków, a drugie piętro miało prosty czterospadowy dach. To dzięki zdobywcy nagrody architekta i kultury miasta Fulda, Ernstowi Kramerowi, budynek został gruntownie przebudowany w latach 1968/70 w oparciu o historyczne modele – projekt, który nie był wówczas pozbawiony kontrowersji. Dziś mieszkańcy Fuldy są zadowoleni z ówczesnej decyzji, ponieważ stary ratusz jest jednym z najpiękniejszych średniowiecznych budynków w całym centrum miasta.

Od XV wieku do 1782 roku szachulcowy budynek służył miastu jako ratusz, centrum handlowe i miejsce spotkań. Najstarszą częścią budowli jest zachodnia część, która powstała prawdopodobnie przed 1500 rokiem. Trzykondygnacyjny budynek z muru pruskiego od strony wschodniej został zbudowany w 1531 roku i przez lata był kilkakrotnie przebudowywany, o czym świadczą zachowane do dziś napisy budowlane (1563, 1566, 1585, 1611 i 1691). W 1782 roku Rada miejska zmieniła siedzibę i przeniosła się najpierw do Pałacu Kanclerza pod Świętym Krzyżem, a później do okazałego pałacu miejskiego. Od tego czasu stary ratusz służył głównie jako budynek handlowy.

Kościół św. Błażeja

W związku z powstaniem opactwa w Fuldzie wokół zaczęli pojawiać się rzemieślnicy i kupcy. Z tego powodu postanowiono załączyć pierwszy kościół parafialny (ok. 950) wraz z cmentarzem. Ten jednak spłonął w 1103 r. i na jego miejscu postawiono kolejny wybudowany w stylu romańskim. Od 1221 r. jego patronem był już św. Błażej.

W XV w. powstał kościół gotycki, z tego okresu pochodzi wieża północno-zachodnia (lewa dzwonnica), którą możemy oglądać do dziś. Niektóre pozostałości z tego czasu możemy oglądać także wewnątrz kościoła. w czasie reformacji odbywały się tutaj msze protestanckie.

Kościół gotycki częściowo zburzono w 1771 r., a na jego miejscu postawiono świątynie w stylu barokowym. Konsekracja odbyła się w 1785 r.

Spacer ulicami miasta

Jak większość niewielkich, niemieckich miasteczek z małym starym miastem Fuldę najlepiej zwiedza się na pieszo! Będziecie zachwyceni spacerując wśród starych kamieniczek, w których mieszczą się restauracje, kolorowe kawiarenki z wyborną kawą, lodami i ciastami, sklepiki z pamiątkami oraz sklepy odzieżowe. Warto na chwilę usiąść w jednym z ogródków i rozkoszować się widokiem w czasie słonecznej pogody.

Przy odrobinie szczęścia trafimy na lokalnych sprzedawców ze straganami

Ciekawostki o Fuldzie

  • Fulda jest wyjątkowym miastem na terenie Niemiec pod kątem administracyjnym – przejęło częściowo uprawnienia powiatu
  • Miejscowością partnerską Fuldy jest Głogówek w województwie opolskim
  • Fulda znana jest jako barokowe miasto mimo, że jego rozwój datuje się od momentu kiedy przybył tutaj św. Bonifacy

Jeśli podobał Ci się wpis zostaw lajka lub komentarz! Możesz także pomóc w rozwoju bloga niewielką wpłatą – symbolicznym kosztem kawy! Z góry dzięki!

Postaw mi kawę na buycoffee.to
Dolnośląskie Polska Śląskie

Majówka bez noclegu?! Moje propozycje dla mieszkańców województw opolskiego i dolnośląskiego i nie tylko!

Majówka zbliża się wielkimi krokami i zakładam, że pewnie wielu z Was nie ma pomysłu na wyjazd, zwłaszcza, że hotele pozostają zamknięte. Nie musi być to jednak przeszkoda w zwiedzaniu i podróżowaniu! Poniżej przedstawiam Wam (myślę, że sporą) listę miejsc, które warto zobaczyć w trakcie tegorocznej Majówki. A co najważniejsze – nie potrzebujecie noclegu, aby zaplanować sobie wycieczkę szlakiem poniższych miast, zamków i pałaców czy kościołów. Mam nadzieje, że ta pigułka wiedzy pomoże Wam w zaplanowaniu weekendowego wyjazdu!

Szlak Orlich Gniazd

To bez wątpienia jeden z najpopularniejszych szlaków turystycznych w Polsce. Większość obiektów mieści się około 2 godzin drogi samochodem od województwa opolskiego i dolnośląskiego (choć czasem oczywiście trzeba jechać dłużej). Z pewnością warto jednak wpisać kilka zamków ze Szlaku Orlich Gniazd do swojej list „must to see”. Poniżej przedstawiam kilka propozycji 🙂

Zamek Ogrodzieniec

Bez wątpienia jednym z najpiękniejszych zamków na Szlaku Orlich Gniazd jest ten znajdujący się we wsi Podzamcze, bardziej znany jako Zamek Ogrodzieniec. Powstał na miejscu drewnianej wartowni za panowania Kazimierza Wielkiego. Później puszczany był w dzierżawę. Zamek został spalony i zniszczony zarówno za potopu szwedzkiego, jak i w czasie Wielkiej Wojny Północnej. Później nie został już odbudowany.

Więcej informacji o Zamku Ogrodzieniec znajdziesz tutaj: Król na Szlaku Orlich Gniazd – Zamek Ogrodzieniec

Zamek Olsztyn koło Częstochowy

Zamek Olsztyn to jedna z ciekawszych budowli, którą zaplanowałam w wycieczce, śmiało można więc poświecić mu więcej czasu. Warto pospacerować po ruinach i porobić zdjęcia w malowniczym otoczeniu. Po wspięciu się na górę widok na okolicę jest urzekający, a zamek dodaje wszystkiemu uroku. Także skały okazują się niezwykle fotogeniczne.

O Zamku Olsztyn przeczytacie także tutaj: Na Szlaku Orlich Gniazd – Zamek Królewski w Olsztynie koło Częstochowy

Zamki Mirów i Bobolice

Zwiedzając zamek w Mirowie warto pamiętać, że to jedna z najstarszych warowni na Szlaku Orlich Gniazd! Aktualnie można go oglądać wyłącznie z zewnątrz, ponieważ budowla znajduje się w kiepskim stanie technicznym. Istnieją jednak plany jego odbudowy – przyjdzie nam pewnie jednak na to poczekać. Od Zamku w Bobolicach dzieli nas zaledwie 1,5 km – ja polecam drogę pieszo, jednak zrozumiem jeśli podjedziecie tu samochodem. 

Także tym zamkom poświęciłam osobne wpisy na blogu, zapraszam:

Zamek Mirów
Zamek Bobolice

Zamek Pilcza w Smoleniu

Innym zamkiem, który warto odwiedzić na Szlaku Orlich Gniazd jest Zamek Pilcza w Smoleniu (ok. godzina jazdy samochodem z Krakowa, niecałe 56 km). Na miejscu znajduje się bezpłatny parking. Prawdopodobnie już w okresie lateńskich wzgórze było zasiedlone, nie do końca jednak wiadomo, kiedy dokładnie wybudowano w tym miejscu murowaną warownie. Pewna wzmianka na jego temat pochodzi z XIV stulecia.

Szlak Zamków Piastowskich

To jeden ze szlaków (ma 152 km), który ciągnie się przez województwo dolnośląskie. Jak sama nazwa wskazuje, znajdują się na nim zamczyska, które swoimi korzeniami sięgają panowania Piastów na tym terenie. Które z nich warto zobaczyć?

Zamek Grodziec

Pierwsze wzmianki o Zamku Grodziec pochodzą z XII wieku, prawdopodobnie jego budowa rozpoczęła się w 1159 roku. Wtedy był to drewniano-ziemny gród. Wybór jego położenia na powulkanicznym wzgórzu nie był przypadkiem. Tego rodzaju wzniesienia charakteryzują się stożkowym kształtem i przeważnie górują nad okolicą. Umiejscowienie w takim miejscu zamku było bardzo praktyczne, gdyż z warowni z każdej strony można było obserwować ruchy wrogich wojsk. Do tego wzgórze jest strome, co powodowało trudności w jej zdobyciu. Dziś za to przyciąga turystów już z daleka!

Zamek Grodziec – pierwsza warownia turystyczna w Europie

Zamek Wleń

Średniowieczny zamek został tu wzniesiony już w XII wieku, a w bulli papieża Hadriana IV z 1055 roku był wzmiankowany jako Valan. W XIII stuleciu przebywał tutaj często Henryk Pobożny wraz z żoną Jadwigą. Z tego powodu zamek często nazywany był Hedwigsburg, właśnie z powodu nawiązań do świętej. Zamieszkiwał tutaj także Bolesław Rogatka, który wykazywał się wyjątkowym okrucieństwem wobec wrogów. W tutejszej wieży przetrzymywany był między innymi biskup wrocławski Tomasz i książę wrocławski Henryk Probus. Po II wojnie światowej zamek nazywa się różnie: Wleń, Lenno, Lenno-Zamek, Łupki-Zamek.

Zamek Świny

Zamek Świny na Dolnym Śląsku jest jednym z najstarszych na Szlaku Zamków Piastowkich. Po raz pierwszy został wymieniony w kronice Kosmasa w 1108 roku jako Zvini in Polonia. Podług legendy ma być połączony tunelem z oddalonym o zaledwie kilka kilometrów Zamkiem Bolków. Według kolejnej opowieści Zamek Świny już w czasach pogańskich stanowił ważny gród, który należał do panów z rodu Świńska Głowa. Po zdobyciu Śląska przez Mieszka I stali się oni jego wasalami, a od potomków Władysława Wygnańca otrzymali funkcje tutejszych kasztelanów. Mieli ją pełnić do momentu wybudowania w pobliżu kolejnej warowni w Bolkowie.

Zamek w Bolkowie

Pierwsze wzmianki na temat zamku pochodzą z XIII wieku. Posiada on bardzo charakterystyczną wieżę, zwaną dziobową. To styl bardzo rzadko pojawiający się na terenie dzisiejszej Polski. Założona na planie koła, od strony południowo-zachodniej przechodzi w ostrze, tzw. dziób. Miał on powodować „ześlizgiwanie” się kul armatnich po płaszczyznach wieży. Zwiedzając Zamek w Bolkowie można na nią wejść. Roztacza się z niej piękny widok na okolice!

Przez przeszło 100 lat w średniowieczu Zamek w Bolkowie pełnił rolę skarbca. Później wszelkie kosztowności przeniesiono do Pragi. Mimo tego, Sowieci którzy przybyli tutaj w czasie II wojny światowej, usłyszawszy legendę o skarbach postanowili je odnaleźć. Wydrążyli więc ogromna dziurę w wieży. Ostatecznie dotarli jednak do komnaty głodowej…

Zamek Książ

Zamek powstał w latach 1288–1292, a inicjatorem budowy był książę świdnicko-jaworski Bolko I Surowy. Po wygaśnięciu linii książąt świdnicko-jaworskich Książ wraz z przyległymi ziemiami przeszedł pod władanie króla czeskiego, Wacława IV. Przez następne lata zamek często zmieniał swoich właścicieli. W 1509 roku został przekazany wraz z okolicznymi ziemiami rodzinie Hochbergów (wywodzili się z Miśni, a w XIV wieku osiedlili się na stałe nieopodal Jeleniej Góry). Podczas II wojny światowej zamek został przejęty przez władze III Rzeszy. Jednocześnie przystąpiono do przekształcenia budowli w jedną z kwater Adolfa Hitlera. W tym czasie zniszczono większość zabytkowego wystroju wnętrza w celu dostosowania ich do nowej funkcji. Przed głównym portalem wydrążono dół (szyb windowy) o głębokości 40 metrów. Pod zamkiem powstała sieć tuneli i podziemny schron (aktualnie są one udostępnione do zwiedzania). Legenda głosi, że zamek połączony jest z nazistowską siedzibą w Wałbrzychu – Totenburgiem. W okolicach poszukiwano także słynnego Złotego Pociągu.

Więcej o zamku przeczytasz tutaj: Zamek Książ – numer jeden wśród zamków Dolnego Śląska

Dolina Pałaców i Ogrodów

W sercu Sudetów, na szlaku Doliny Pałaców i Ogrodów znajduje się przeszło 30 przepięknych obiektów do zobaczenia. Z powodu znajdowania się tutaj licznych zabytków obronnych i mieszkalnych już w XIX stuleciu nazywano ten region „Śląskim Elizjum” i porównywano go do zamków i pałaców położonych we Francji nad Loarą. Miejsce to odwiedzali znani filozofowie, artyści i politycy, między innymi: Fryderyk Chopin, Johan Wolfgang von Goethe, John Quincy Adams. Co warto tu zobaczyć? Poniżej krótka lista 🙂

Pałac Wojanów

Pierwsze wzmianki o dobrach w Wojanowie pochodzą już z XIII w. Przez stulecia należały one do rodziny von Zeidlitz, choć przez pewien czas ich właścicielami byli np. Schaffgotschowie. Na początku XVII stulecia postawiono tu renesansowy dwór, który został niestety zniszczony przez Szwedów w czasie wojny 30-letniej. Odbudowano go w 1667 r., a dobra przez następne lata często zmieniały właścicieli. Niecałe sto lat później pałac przebudowano w stylu barokowym. Kolejne zmiany nastąpiły także w XIX stuleciu. W czasie II wojny światowej urządzono tu obóz dla robotników przymusowych, zaś po 1945 r. znajdował się tu PGR. 

Więcej informacji o pałacu tutaj: Zwiedzamy Dolny Śląsk – Pałac w Wojanowie

Pałac Wojanów

Pałac Łomnica

Zaledwie kilka kroków od Pałacu Wojanów znajduje się kolejny budynek, który warto zobaczyć w okolicy – Pałac Łomnica. Pierwsze wzmianki na temat tutejszych dóbr pochodzą z XV stulecia. W tym czasie ich właścicielami była rodzina von Zedlitz. Pałac w stylu wczesnobarokowym wzniesiono w drugiej połowie XVII wieku. Później był on jednak przebudowywany, np. w latach 20. XVIII stulecia. W latach 1838-1844 dokonano największych zmian w wyglądzie pałacu, a remontem kierował Albert Tollberg. Po II wojnie światowej budowla została przejęta przez państwo polskie i utworzono tu szkołę. Podobny los spotkał przynajmniej kilka zabytków tego typu na Dolnym Śląsku. Po 1977 roku pałac został jednak opuszczony i ulegał dewastacji. Dopiero w 1992 roku budowlę zakupiła spółka polsko-niemiecka, która rozpoczęła remont.

Zamek w Karpnikach

Prawdopodobnie pierwszy zamek wzniesiono w Karpnikach w XV wieku i miał tego dokonać rycerz Czirn. W tym czasie składał się on z budynku mieszkalnego oraz cylindrycznej wieży. Przez późniejsze lata tutejszy zamek często zmieniał swoich właścicieli aż w końcu trafił w ręce kanclerza księstwa świdnicko-jaworskiego Hansa Schoffa-Gotschego. Później budowla przechodziła z rąk do rąk, ciężko wręcz wymienić wszystkich właścicieli. Warto jednak wspomnieć o najpotężniejszym z nich, a był nim książę Wilhelm von Hohenzollern. To właśnie on przyczynił się do dzisiejszego wyglądu zamku, który postanowił wyremontować w stylu neogotyku angielskiego.

Opolski Szlak Zamki i Pałace

Zamek Piastów Śląskich w Brzegu

Tutejszy zamek, podobnie jak miasto powstały w XIII wieku. Początkowo budowla należała do namiestnika książęcego. Na przełomie XIII i XIV stulecia wzniesiono tu Wieżę Lwów, której nazwa pochodziła od jej zwieńczenia, gdzie znajdowały się pomniki tych dostojnych zwierząt. Dolna część tej części zamku zachowała się do dziś i jest najstarszym elementem budowli. W czasie rozbudowy pod koniec XIV w. wzniesiono budynek mieszkalny oraz gotycką kolegiatę św. Jadwigi. W tym czasie zamek należał już do książąt brzeskich. Aktualny wygląd zamek zyskał w połowie XVI stulecia, kiedy został z rozkazu Jerzego II i jego żony Barbary z Hohenzollernów przebudowany na modłę renesansu. Pierwowzorem był Zamek Królewski na Wawelu. To właśnie z tego powodu nazywany jest Śląskim Wawelem. Pieczę nad przebudową sprawowali włoscy architekci – Jakub i Franciszek Parr. Ich pracę kontynuowali Bernard i Piotr Niuron. Niestety piękne wyposażenie sal nie przetrwało do naszych czasów.

Zamek Piastów Śląskich w Brzegu – „Śląski Wawel”?

Zamek w Dąbrowie Niemodlińskiej

Zamek w Dąbrowie Niemodlińskiej powstał na wzniesieniu na początku XVII stulecia. Jego budowę rozpoczęto z inicjatywy przedstawiciela śląskiego rodu Joachima Von Tschetschau-Metticha. W sumie przez 125 lat należał do tej rodziny. W następnych stuleciach był kilkukrotnie przebudowywany, aż ostatecznie uzyskał obecny kształt w XIX wieku. Aktualnie należy do Uniwersytetu Opolskiego. Przy odrobinie szczęścia uda Wam się wejść na teren zamku (wnętrza nie są udostępnione do zwiedzania). Otacza go bardzo przyjemny i dość spory park.

Zamek Moszna

Nazwa Mosznej najprawdopodobniej pochodzi od rodziny Moschin, która do parafii w Łączniku przybyła w XIV w. Niektóre legendy mówią, że tutejsze ziemie należały do Templariuszy. Takie wnioski wyciągnięto na początku XX wieku, kiedy to odkryto w parku piwnice, które uznano za pozostałości zamku. Moszna przez kolejne stulecia miała przechodzić z rąk do rąk, należała m.in. do rodzin von Skall i von Reisewitz. 

Pałac w Mosznej powstał pod koniec XVIII stulecia i wybudowano go w stylu barokowym. Obecna forma była nadawana stopniowo po 1896 r. W tym czasie część barokowa spłonęła, ale została odbudowana. Przed 1900 r. powstała część wschodnia wybudowana w stylu neogotyckim oraz oranżeria. Kilkanaście lat później wzniesiono skrzydło zachodnie w stylu neorenesansowym. Wszyscy dziwili się tak szybkiej rozbudowie pałacu; w przeciągu kilkunastu lat powstało 99 wież oraz 365 komnat. Sam właściciel, którym był wtedy Franz-Hubert hr. Tiele-Wienckler sugerował, że w szybkiej odbudowie pomagał mu sam diabeł… Podobno do dziś nawet straszy w zamkowych murach.

Zamek w Mosznej – Polski Disneyland!

Zamek Książęcy w Niemodlinie

Zamek w Niemodlinie został wybudowany z polecenia Bolesława, syna księcia opolskiego Bolka I. Powstał na miejscu XIII wiecznej kasztelanii. Ciężko niestety wskazać dokładnie, które fragmenty dzisiejszego zamku pochodzą z tego czasu, ponieważ zostały one doskonale wkomponowane w renesansową budowlę. W rękach Piastów śląskich zamek pozostał do 1532 roku. Później często zmieniał swoich właścicieli; pojawili się tutaj członkowie takich rodzin, jak Hohenzollernowie, Logau, Puckler czy Promnitz. Dokonali oni licznych zmian w architekturze zamku, a ważniejsze miały miejsce w XVI i XVII wieku, kiedy przebudowano go w stylu renesansowym. W XVIII stuleciu dokonano renowacji w stylu baroku. W tym czasie powstał także piękny most, na którym warto wykonać sobie pamiątkowe zdjęcie – stąd perspektywa w stronę wieży zamkowej jest zdecydowanie najpiękniejsza. 

Zwiedzanie i historię zamku dokładnie opisałam tutaj: Zamek Książęcy w Niemodlinie i spotkanie z danielami. Informacje praktyczne, zwiedzanie i historia zamku

Zamek w Otmuchowie

Zaraz obok rynku, na wzniesieniu znajduje się zdecydowanie najlepsza atrakcja Otmuchowa – zespół zamkowy (XIII-XVII wiek). Pierwotnie był to zamek biskupi, w XV w. dwukrotnie zniszczony w czasie wojen husyckich, a następnie przebudowywany według panującej mody. Popularnością cieszą się tzw. końskie schody, wzniesione na polecenie chorego, poruszającego się na lektyce biskupa Filipa von Sinzendorf. Aktualnie w zamku mieści się hotel, w którym można organizować wesela i inne uroczystości oraz restauracja. Niżej od zamku, zaraz przy schodach znajduje się pałac, zamek dolny wzniesiony na początku XVIII w. Aktualnie to siedziba Urzędu Miasta.

TIP: Jeśli masz czas warto pospacerować po starówce Otmuchowa, jego średniowieczny układ urbanistyczny wpisany jest na listę zabytków. Ciekawą budowlą jest także tzw. Brama Wróbla. Rynek nie jest duży, ale schludny, wyremontowany i kolorowy. W centrum znajduje się przyciągający wzrok ratusz. Zaraz za nim kościół pw. św. Mikołaja i Franciszka Ksawerego, a przy nim niewielki, ale ładnie zagospodarowany ogródek. 

Pałac Sulisław

Dzieje majątku sięgają średniowiecza i nieodłącznie związane są z zakonem Templariuszy, zaś pałac powstał pod koniec XVII wieku (1688). Miał wielu właścicieli, ale najbardziej odznaczył się w jego historii Hans Karl von Schaffgotsch, który przebudował go w stylu neogotyckim. Po II wojnie światowej, jak większość pałaców przeszedł na własność państwa, a złe zarządzanie doprowadziło go do ruiny. Od 1996 roku budynek był opuszczony. Od 2006 roku pałac znajduje się w rękach Towarzystwa Inwestycyjnego BTA, które go odrestaurowało i utworzyło w nim hotel ze spa i restauracją. Atrakcją dla dzieci (choć nie tylko) są wypasające się w parku pałacowym daniele! Warto podejść i je zobaczyć!

Zamek w Rogowie Opolskim

Zamek swoimi korzeniami sięga XVI wieku. Wybudowała go rodzina Rogoyskich. Przez rodziny należał do różnych m.in. Wierzbickich, Roedernów i Haugwitzów. W posiadaniu tych ostatnich był przez kilka wieków. W 1964 roku Wojewódzka Biblioteka Państwowa w Opolu otrzymała zamek i po restauracji obiektu utworzyła tutaj filie, która działa do dziś. W 2010 roku odnaleziono ciała rodziny Haugwitz, nastąpiła ekshumacja i ponowny pochówek. Ich mauzoleum można oglądać w parku zamkowym. Warto po nim także choć chwilę pospacerować!

Zabytki sakralne

Kościół Pokoju w Świdnicy

To jedno z nielicznych miejsc w Polsce, które zostało wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO i zdecydowanie na to zasłużyło! wiątynia powstała na mocy pokoju westfalskiego (1648) podług którego Habsburgowie zobowiązali się przed protestancką Szwecją do pozwolenia na budowę kościołów protestanckich w księstwach dziedzicznych w Jaworze, Głogowie i Świdnicy. Cesarz miał jednak swoje warunki. Zgodził się, aby protestanci wybudowali świątynie wyłącznie z nietrwałych materiałów, jak drewno, piasek, słoma czy glina. Na postawienie kościoła w Świdnicy wyznaczono jedynie rok. Nie chciano bowiem by budowla przetrwała próbę czasu. Kościół jednak stoi do dziś i można go zwiedzać 🙂

Więcej możecie przeczytać o nim tutaj: Kościół Pokoju w Świdnicy – lista światowego dziedzictwa UNESCO

Kościół Wang w Karpaczu

Kościół Wang w Karpaczu to zabytek na skalę europejską! Datuje się, że powstał w XII/XIII stuleciu w miejscowości Wang nad rzeką Wang. Dopiero w XIX w. został przeniesiony do Karpacza dzięki inicjatywie króla pruskiego Fryderyka Wilhelma IV. Na miejscu został poddany pracą renowacyjnym oraz dobudowano do niego krużganek, który miał zapobiegać ochłodzeniu wnętrza. Obok postawiono także dzwonnicę, której kościół pierwotnie nie posiadał. Z tysiąca świątyń tego typu do dziś przetrwała ok. 30! W całości wybudowane są z drewna. Kościół można aktualnie zwiedzać, nawet teraz (bilet normalny 10 zł, ulgowy 5 zł). Polecam!

Kościół w Małujowicach

Początki murowanego kościoła w stylu gotyckim sięgają 1250 roku. Później, na początku XIV stulecia dobudowano mu wieżę oraz przedsionek. Kilkadziesiąt lat później kościół został ponownie przebudowany i rozbudowany, a odbywały się one pod patronatem Samboriusa, który był wtedy właścicielem miejscowości. Wtedy też rozpoczęły się prace nad tym z czego kościół słynie – polichromiami o tematyce staro- i nowotestamentowej. Prace nad nimi zakończyły się w 1480 roku. Na początku XVI stulecia dobudowano także nowy strop, które pomalowano na kolorowe ornamenty przedstawiające rośliny i zwierzęta. W 1526 roku kościół został przejęty przez ewangelików. W ich posiadaniu znajdował się do zakończenia II wojny światowej.

Więcej informacji o kościele tutaj: Kościół w Małujowicach – ukryty skarb na mapie Opolszczyzny

Klasztor Księgi Henrykowskiej

To jeden z punktów Szlaku Cysterskiego, który ciągnie się przez całą Europę, w tym przez Polskę. Powołany został do życia w ramach Europejskich Dróg Kulturowych.

Najważniejszym punktem zespołu jest kościół Wniebowzięcia NMP i św. Jana Chrzciciela, który powstał w XIII w. Przebudowywano go na nową modłę kolejno w XIV, XVII i XVIII stuleciu. Z pewnością warto zobaczyć barokowe wnętrza klasztoru – mnie niestety się nie udało. Szczególną uwagę przyciągają Stelle Henrykowskie znajdujące się w kościele, a także dekoracje wnętrz. Klasztor zasłynął także jako miejsce powstania słynnej Księgi Henrykowskiej, która od 2015 r. znajduje się na liście „Pamięć Świata” UNESCO.

Na zewnątrz warto przypatrzyć się misternie wykonanej XVII-wiecznej kolumnie św. Trójcy, a później okrążyć budowlę i pospacerować chwilę po parku. Od fasady budowla wydaje się zadbana, niestety kiedy skręcimy gdzieś w bok to wrażenie mija, budowla już nie jest odnowiona, w niektórych miejscach coś odpada. Tyle dobrze, że klasztor został zabezpieczony przed wilgocią – mam nadzieje, że to jeden z kroków, który pomoże w dalszej rewitalizacji tego miejsca.

Paczków nazywany „polskim Carcassonne”

Paczków to kolejne śląskie miasto, w którym wręcz potykamy się o zabytki. Z pewnością warto przejść się dookoła miasta śladem murów, które w części zostały zrekonstruowane. Trzeba też podjeść na niewielki rynek i zobaczyć warowny kościół, który dominuje nad resztą miasta. Poza murami można podejść także do Domu Kata, w którym mieści się także informacja turystyczna oraz pozwiedzać kilka kościołów znajdujących się obok rynku. Paczków znajduje się bowiem także na Szlaku Czarownic na Polsko-Czeskim Pograniczu. 

Co zobaczyć w Paczkowie:

  • mury miejskie z wieżami
  • ratusz z renesansową wieżą z XVI wieku
  • planty miejskie z XIX wieku
  • kościół warowny św. Jana Ewangelisty, gotycki później przebudowywany
  • ruiny kościoła cmentarnego św. Jana Ewangelisty
  • Muzeum Gazownictwa

Ząbkowice Śląskie

Ta średniowieczna miejscowość, ma ciekawą i barwną historię, a jedna z nich stała się prawdopodobnie inspiracją do napisania słynnego „Frankensteina” pióra Mary Shelley. Na początku XVII stulecia w Ząbkowicach panowała zaraza, o której wywołanie posądzono tutejszych grabarzy. Początkowo komisja powołana do zbadania sprawy nie podeszła do niej zbyt poważnie, aż do momentu znalezienia u jednego z oskarżonych tajemniczego proszku uznanego za trujący. Podczas tortur grabarze przyznali się, że wspomniany proszek wykonywali ze zwłok i rozsypywali go w różnych miejscach w mieście, aby przynosił śmierć i nieszczęście. Dopuszczali się także innych haniebnych czynów, jak wycinanie brzemiennym, zmarłym kobietą płodów, aby później zjeść ich serca, kradzieży i gwałtów. Ostatecznie oskarżonych skazano i spalono na stosie.

Bez wątpienia główną (jeśli nie jedyną) atrakcją Ząbkowic Śląskich jest Krzywa Wieża. I rzeczywiście jest bardzo krzywa i widać to na pierwszy rzut oka – to jak najbardziej liczy się na plus. Odchylona jest o 2,14 metra i jest najwyższą tego typu budowlą w Polsce (34 m). Nazywana jest „śląską Pizą” (bardzo nie lubię nadawania takich przydomków).

Co zobaczyć w Ząbkowicach Śląskich:

  • wspomnianą Krzywą Wieżę
  • rynek z ratuszem w stylu neogotyckim z XIX wieku
  • zespół klasztorny dominikanów (XIV-XVII)
  • zamek z XIV stulecia
  • mury obronne
  • Baszta Gołębia
  • liczne kościoły
Krzywa Wieża
Ratusz w Ząbkowicach Śląskich

Mam nadzieję, że pomogłam! Miłej Majówki!

Jeśli podobał Ci się wpis zostaw lajka lub komentarz! Możesz także pomóc w rozwoju bloga niewielką wpłatą – symbolicznym kosztem kawy! Z góry dzięki!

Postaw mi kawę na buycoffee.to
Europa Kiejdany Litwa Wilno

Co warto zobaczyć na Litwie? Najpopularniejsze atrakcje, miasta i zabytki

Turystyka Polaków na Litwę przeżywała ogromną popularność na początku XXI wieku. Teraz jednak kiedy odwiedzam moje kochane Wilno dostrzegam spadek liczby turystów (i to jeszcze w czasach sprzed pandemii – żeby nie było!), nie ma już problemów z przejściem przez ulicę czy odwiedzeniem najpopularniejszych atrakcji. Ciężko mi powiedzieć, dlaczego tak się dzieje. Litwa ma do zaoferowania wiele ciekawych miejsc, zwłaszcza dla nas, gdzie możemy odnaleźć ślady po naszych przodkach. Ja do Litwy i Wilna mam szczególnie duży sentyment. To tutaj stawiałam swoje pierwsze, prawdziwe kroki jako historyk pracując z rękopisami w tutejszym Lietuvos mokslų akademijos Vrublevskių biblioteka. Spędziłam tutaj zresztą niezły kawałek mojego życia. Więc jeśli zbyt dobrze będę się wyrażać o niektórych miejscach to musicie mi wybaczyć 🙂

Poniżej przedstawiam Wam kilka propozycji miast i atrakcji, które warto odwiedzić będąc na Litwie! Mam nadzieje, że niedługo będę mogła wrócić do mojego Wilna i pokazać je Wam ponownie na Facebooku i Instagramie!

Wilno – stolica Litwy

W czasie pobytu w Wilnie z pewnością warto zwiedzić starówkę z monumentalną śnieżnobiałą Bazyliką Archikatedralną św. Stanisława Biskupa i św. Władysława z ogromną dzwonnicą i górującym nad nią starym zamkiem. Bardzo przyjemny jest także spacer już legendarną ulicą Pilies (Zamkową), a na zakupy można udać się na ulicę Giedymina, gdzie poza butikami, licznymi kawiarenkami i restauracjami napotkamy galerię Giedymino 09. Na obiad polecam któreś z tradycyjnych ziemniaczanych dań, najlepiej zacząć od słynnych cepelinów (zeppelinów), do których koniecznie trzeba spróbować tutejszego piwo (polecam Baltijos). Restauracja, którą uwielbiam (i możecie tu spotkać masę Polaków!) znajduje się przy ulicy Pilies – Etno Dvaras (cepeliny kosztują ok. 4 euro, piwo 2 euro).

Po obiedzie możemy pospacerować uliczką w górę w kierunku Matki Boskiej Ostrobramskiej, stamtąd mamy już kilka kroków do murów miasta i kilku innych zabytków, w tym kościołów (np. charakterystycznego z czerwonej cegły św. Anny). Najważniejsze atrakcje Wilna znajdują się w większości w niedużej odległości od siebie, co pozwala na przyjemne i bezproblemowe zwiedzanie. W centrum znajdziemy masę restauracyjek i kawiarenek, a także sklepików z różnego rodzaju pamiątkami, np. popularnymi bursztynami czy ubraniami z lnu.

Jeśli szukasz ciekawego miejsca w Wilnie, gdzie chciałbyś się posilić albo napić kawy zapraszam do wpisu: Kačiu Kavine w Wilnie – miejsce relaksu

Troki

Jeśli mamy trochę czasu i zostajemy w Wilnie na dłużej koniecznie trzeba podjechać (samochodem lub marszrutką, które zatrzymują się przed bazyliką) do Trok. Z pewnością zachwyci Was wykonany z czerwonej cegły zamek okrążony jeziorem – scenografia idealna do zdjęć. Dodatkową atrakcją jest wyjątkowe na skalę europejską jedzenie przygotowywane przez mniejszość etniczną – Karaimów. Koniecznie musicie spróbować kibinów (pierogi z ciasta drożdżowego z różnym nadzieniem). Można je kupić na każdym kroku w stojących na kółkach małych budkach. Aby spróbować czegoś bardziej sycącego warto usiąść w jednej z restauracyjek i delektować się widokiem na zamek. Jestem pewna, że Troki Was zauroczą 🙂

Kowno

Jeśli pozostajemy dłużej na Litwie koniecznie trzeba odwiedzić także Kowno, to największe miasto po Wilnie. Z pewnością warto tu zobaczyć ruiny zamku, który powstał w XIV wieku, ale został najechany przez Krzyżaków. Można go teraz zwiedzać. Odwiedzenie Kowna najlepiej zacząć właśnie od tego miejsca, ponieważ znajduje się blisko niego parking. Koniecznie trzeba przespacerować się na stare miasto, gdzie można zobaczyć piękny ratusz (powstał w XVI wieku) i urocze małe kamieniczki. Warto podejść pod Dom Percuna – to dawny budynek kupiecki wybudowany w stylu gotyckim. Teraz można tu zwiedzać Muzeum Adama Mickiewicza. Koniecznie trzeba przespacerować się także Aleją Wolności, którą wieńczy Kościół Świętego Michała Archanioła. W Kownie można zobaczyć także masę kościołów, więc jeśli interesują Cię zabytki sakralne to jest to miasto dla Ciebie. Rozejrzyjcie się także wokół siebie, ponieważ na ulicach i w zakamarkach możecie natknąć się na piękny street art! Warto także wspomnieć, że miasto stara się o wpisanie modernistycznej architektury Kowna (nazywana także międzywojenną architekturą) na listę światowego dziedzictwa UNESCO! Trzymajcie kciuki!

Ruiny zamku w Kownie
Dom Percuna
Kościół Świętego Michała Archanioła
Street Art w Kownie

Kiejdany

Z pewnością kojarzycie to miejsce z Potopu i słynnej powieści Henryka Sienkiewicza! 20 października 1655 r. w Kiejdanach Radziwiłłłowie – Janusz i Bogusław – podpisali układ z królem szwedzkim Karolem X Gustawem. Zakładał on oddanie pod protekcję Szwecji Wielkiego Księstwa Litewskiego. Plany te zostały jednak udaremnione skuteczną obroną Częstochowy oraz powszechnym oporem przeciwko najeźdźcy.

Będąc w Kiejdanach „must see” jest kościół kalwiński Radziwiłłów. Możemy w nich zobaczyć trumny przedstawicieli tej rodziny, w tym słynnego zdrajcy Janusza czy Krzysztofa. Warto także przejść się po starym mieście (spotkamy tu pięknie pomalowane kamieniczki) i malutkim ryneczku z pomnikiem Janusza Radziwiłła (my uważamy go za zdrajcę, dla Litwinów to bohater walczący o suwerenność Litwy).

Więcej o Kiejdanach możesz przeczytać o osobnym wpisie na ich temat: Kiejdany – miejsce zdrady! Co zobaczyć w Kiejdanach?

Zamek w Birżach

Birże to niewielkie miasto położone niecałe 200 km od Wilna, niedaleko granicy z Łotwą. Jest malowniczo położone nad dwoma rzekami Oposzcza i Egłona oraz jeziorem Szyrwena. Najlepiej przedostać się do Birż własnym samochodem lub ewentualnie komunikacją publiczną z Wilna. Poza zamkiem można tutaj jeszcze zobaczyć pałac Tyszkiewiczów oraz kilka kościołów.

Pierwszy zameczek, początkowo drewniany wzniesiono w Birżach już w XIV wieku, a jego właścicielami byli Friedkonisowie. Dopiero po bezpotomnej śmierci przedstawiciela ich rodziny Grzegorza, dobra odziedziczyła jego żona pochodząca z Radziwiłłów. Zamek rozbudowywali najbardziej znaczący przedstawiciele tej rodziny, kolejno Mikołaj „Rudy”, Krzysztof Mikołaj i Krzysztof II. Ten ostatni wzniósł wokół niego fortyfikacje na wzór niderlandzki. Później zamek przez jakiś czas służył jako kwatera główna króla szwedzkiego Gustawa Adolfa i ostatecznie został splądrowany.

Nową budowlę wzniesiono na rozkaz Janusza Radziwiłła (słynny zdrajca), a wyposażeniem zajął się Bogusław, który odziedziczył zamek w 1655 r. Zapewne wielu z Was patrząc na budowlę nie widzi w niej cech zamku, tak też miało być. Wybudowany został w nurcie palazzo in fortezza, czyli był to pałac posiadający cechy obronne. Po śmierci Ludwiki Karoliny zamek przeszedł we władanie jej córki, księżniczki neuburskiej. Później dzieje zamku były dość burzliwe, wrócił do posiadania Radziwiłłów, jednak w 1811 r. zajęła go Rosja i sprzedano go tanio Tyszkiewiczom. Ci jednak nie zajmowali się nim wystarczajaco, a budowla w Birżach popadała w ruinę.

O Zamku w Birżach więcej przeczytacie tutaj: Zamek w Birżach na Litwie – na włościach Radziwiłłów

Na razie to tyle o Litwie, ale mam nadzieje, że niedługo będę mogła pokazać Wam o wiele więcej miejsc, które warto tam zobaczyć! Jeśli byłeś w jakiś pięknych miejscach u naszego sąsiada koniecznie daj znać w komentarzach!

Jeśli podobał Ci się wpis zostaw lajka lub komentarz! Możesz także pomóc w rozwoju bloga niewielką wpłatą – symbolicznym kosztem kawy! Z góry dzięki!

Postaw mi kawę na buycoffee.to