Na Szlaku Orlich Gniazd – Zamek w Bobolicach

Pomysł wyjazdu na Szlak Orlich Gniazd w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej narodził się dość przypadkowo i z pewnością przyczynił się do tego koronawirus i zakaz opuszczania granic Polski. Na trasie zobaczyłam Zamek w Mirowie (wpis na blogu na jego temat tutaj) oraz Zamek Olsztyn pod Częstochową (możecie o nim przeczytać tutaj) i oczywiście Zamek w Bobolicach, o którym możecie przeczytać poniżej 🙂 Miłej lektury!

Kiedy maszerowałam z Zamku w Mirowie w kierunku Zamku w Bobolicach ukazał mi się piękny widok. Polska umie być piękna – tylko trzeba chcieć

Historia Zamku Bobolice

Zamek, jak większość pozostałych na Szlaku Orlich Gniazd powstał za panowania Kazimierza Wielkiego. Po trzecim poście na temat pozostawionych przez króla warowni nie dziwi, więc już Was chyba przysłowie dotyczące jego osoby, a które z pewnością kojarzycie ze szkoły: „Zastał Polskę drewnianą a zostawił murowaną” 🙂 Datuje się, że zamek w Bobolicach powstał ok. 1350-1352 r. Podobnie jak pozostałe miał bronić granicy polsko-czeskiej. Niedługo później, bo w 1370 r. Ludwik Węgierski przekazał zamek krewnemu, Władysławowi Opolczykowi, ten zaś ofiarował go Andrzejowi Schóny (nazywany był także Andrzejem Węgrem). Ten przekształcił zamek w warownię zbójecką, co nie spodobało się Władysławowi Jagiellończykowi, który włączył budowlę do dóbr królewskich. Andrzej jednak nadal sprawował nad nią opiekę.

Następnie zamek przechodził z rąk do rąk. Dopiero kiedy warownie przejął Mikołaj Kreza z Zawady doczekał się dwóch wieków stabilizacji. Jego rodzina władała zamkiem do 1625 r. Później przeszedł w ręce Myszkowskich, tych samych, którzy posiadali pobliski zamek w Mirowie.

W czasie rozdwojonej elekcji w 1587 r. zamek Bobolice został zdobyty przez jednego z pretendentów do tronu – Maksymiliana Habsburga. Warownia w tym czasie trochę ucierpiała, została jednak ostatecznie odbita przez sprzyjające Zygmuntowi Wazie wojska dowodzone przez słynnego kanclerza wielkiego koronnego i hetmana Jana Zamoyskiego.

W czasie potopu szwedzkiego zamek ucierpiał ponownie przede wszystkim podczas ataku wojsk pod dowództwem generała Müllera. W 1661 r. budynek został opuszczony i popadał w ruinę. Po II wojnie światowej cześć zamku została rozebrana i użyta do budowy drogi z Mirowa do Bobolic.

Dopiero pod koniec XX w. zamek znalazł właścicieli którzy podjęli się jego odbudowy – Lisieckich. Na polecenie senatora Jarosława Laseckiego oraz jego brata Dariusza przeprowadzono badania archeologiczne i zabezpieczono ruiny. Po 12 latach prac oficjalne otwarcie zamku nastąpiło 3 września 2012 r., a działalność Laseckich cieszyła się dużą popularnością w mediach (nie zawsze pozytywną).

Ogromne kontrowersje wzbudza odbudowa i ostateczny kształtu zamku. Prace były bowiem przeprowadzane bez dawnych planów, szkiców czy rysunków. Jego kształt z XVI w. odtworzono na podstawie ruin oraz posiłkowano się wiedzą historyków oraz archeologów. W odbudowie wykorzystano jedynie tradycyjne metody, np. kamień wapienny oraz specjalnie opracowaną zaprawę murarską. Niektórzy kpią z rekonstrukcji nazywając mówiąc: „Disneyland, kiepska atrapa zabytku”. Pozostaje pytanie, czy lepiej odbudowywać zamki i pałace naruszając czasem ich pierwotny wygląd czy pozostawić ruiny na zawalenie? Chyba warto podkreślić, że odbudowa zamku została sfinansowana w całości przez właścicieli, nie otrzymano żadnej dotacji państwa. To niestety przykra historia wielu polskich zamków i pałaców, które nie zawsze trafiają na właścicieli, których stać na przeprowadzenie kapitalnego remontu i rekonstrukcji.

Legendy i ciekawostki o Zamku w Bobolicach

Każdy zamek ma swoje legendy i ducha, podobnie jest z Zamkiem w Bobolicach. Jedna z nich mówi o przedstawicielu rodziny Krezów, który porwał i uwięził w warowni swoją bratanicę. Ta podobno straszy do dziś w murach zamku.

Inna opowiada o tajemniczych tunelach, które mają łączyć warownie z zamkiem w Mirowie. Miały zostać wybudowane przez dwóch braci, a służyły do ukrywania skarbów. Samych przejść miała bronić czarownica. Pewnego dnia jeden z właścicieli miał porwać piękną dziewczynę i ukryć ją w tunelach przed okiem brata. Zdażyło się jednak, że nakrył on nieszczerego brata z kobietą kiedy czarownica udała się na sabat na Łysej Górze. Para skończyła tragicznie. Brat zginął a kobieta została zamurowana, a jej krzyk podobno do dziś słychać w okolicach zamków.

Mówi się także, że w XIX w. w podziemiach warowni znaleziono skarb. Przypuszcza się, że jego pozostałość może znajdować się w wyżej wspomnianym tunelu. Inna ciekawostka mówi o czasach wcześniejszych. W czasie marszu na Wiedeń w 1683 r. na zamku w Bobolicach zatrzymał się król Jan III Sobieski i nocował wraz z żołnierzami na pobliskich błoniach pod namiotami.

Do zamku prowadzi most zwodzony nad suchą fosą

Zwiedzanie i cennik Zamku Bobolice

Do zamku można dojść pieszo z zamku w Mirowie, podjechać rowerem z pobliskich miejscowości lub samochodem. Obok zamku znajduje się płatny, duży parking (ok. 10 zł za cały dzień).

TIP: Można stanąć samochodem przy Zamku w Mirowie, gdzie jest więcej bezpłatnych parkingów. Do Zamku w Bobolicach idzie się stamtąd około 15-20 minut. Warto się poruszać, po drodze zobaczymy piękny widok na warownie.

Do zamku prowadzi nas ścieżka, zaraz przy parkingu znajduje się kasa, gdzie można zakupić bilety oraz skromne pamiątki (np. magnes na lodówkę). Po drodze zobaczymy ogromną skałę za która skrywa się zamek – to jedna z atrakcji przy której turyści robią sobie zdjęcia. Warto jednak zaopatrzyć się w „antypoślizgowe” obuwie. Skała jest dość śliska i może zdarzyć się jakieś nieszczęście!

Zamek można zwiedzać zarówno z zewnątrz, jak i w środku. Na obie atrakcje trzeba wykupić osobne bilety:

Spacer po błoniach wokół zamku:

  • bilet normalny – 7 zł
  • bilet ulgowy – 5 zł

Zwiedzanie wnętrz zamku:

  • bilet normalny – 15 zł
  • bilet ulgowy – 10 zł

Nie są to jakieś ogromne koszta, więc jeśli mamy czas można się skusić na zwiedzanie zamku od wewnątrz. Ja pędziłam jednak dalej i nie miałam okazji zobaczyć tego co prezentowane było w środku. Obok zamku znajduje się również hotel z restauracją, więc jeśli mamy ochotę możemy zostać tu na dłużej i dopiero po obiedzie czy kawie ruszyć w dalszą drogę!

Ruiny oczywiście mają swój urok, jednak nie są wieczne. Jeśli ich nie zabezpieczymy to w końcu znikną i już nie będą cieszyć naszego oka. Pozostaje pytanie czy lepiej je odbudowywać czy pozostawić samym sobie? A może lepiej tylko zabezpieczyć? Ciężko jednoznacznie odpowiedzieć na te pytania. Zamek w Bobolicach mimo wielu kontrowersji jednak oko cieszy. Cieszy również fakt, że ktoś podjął się jego odbudowania, stworzył obok hotel i restauracje, a miejsce to żyje na nowo.

Jeśli podobał Ci się wpis zostaw komentarz lub like’a – będzie mi miło kiedy ktoś doceni moją pracę. A jeśli interesują Cię inne zamki na terenach Polski zapraszam do pozostałych wpisów na ten temat:

Jeden komentarz Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s