Pokazuje: 1 - 3 of 3 WYNIKÓW
Amsterdam Europa Niderlandy

6 godzin w Amsterdamie – czy da się coś zobaczyć w takim tempie?

Amsterdam – miasto kanałów, rowerów i sztuki – od dawna było na mojej liście marzeń. Kiedy rezerwowałam bilety lotnicze, wracając z konferencji w Paryżu, zobaczyłam możliwość zorganizowania sobie krótkiej przesiadki w Niderlandach. Jeden z samolotów lądował przed 14:00 na lotnisku Schiphol, a powrót do Polski miałam o 21:40. Pomyślałam wtedy: to idealna okazja, żeby choć na chwilę zobaczyć Amsterdam!

Kujawsko-pomorskie Polska

U piernika i Kopernika. Co warto zobaczyć w Toruniu w jeden dzień?

Jest przynajmniej kilka powodów, dla których warto odwiedzić Toruń. Bezsprzecznie są nim pierniki sprzedawane w każdym zakątku miasta, a jedzone na jednej z ławek w rynku smakują niczym ambrozja. Innym jest masa zabytków, które swoją rangą gonią te europejskie, a wokół nich powstało wiele ciekawych, a nieraz i zabawnych legend. W końcu warto przespacerować się kolorowymi uliczkami hanzeatyckiego miasta i dotrzeć do miejsca narodzin osoby, która zmieniła bieg dziejów całego świata – Mikołaja Kopernika.

Pochodzenie nazwy miasta i herb

Jest chyba przynajmniej kilka legend mówiących o pochodzeniu nazwy Torunia. Jedna z nich mówi o przyjaźni pomiędzy jedną z baszt i Wisłą. Rzeka opowiadała wiele pięknych historii, a baszta zaczęła zazdrościć jej ciekawego życia. Do tego Wisła rozrastała się i w pewnym momencie jej brzegi były już bardzo blisko murów. Baszta krzyknęła, więc że niedługo runie jeśli rzeka nie powstrzyma procederu. Wisła zaś odpowiedziała: to ruń! Okoliczni żeglarze usłyszeli ten krzyk i stwierdzili, że to nazwa miasta – Toruń.

Podróżnych ciekawi zawsze także historia herbu Torunia, który przedstawia anioła z kluczem w ręku, strzegącego czerwonych murów miejskich z trzema basztami. Z tym przedstawieniem związana jest legenda. Pewnemu franciszkanowi w 1499 r. miał przyśnić się anioł, który ostrzegał, że jeśli mieszkańcy Torunia nie zaczną wieść bardziej pokutnego życia to miasto w przeciągu roku runie. Był jednak ratunek. Mieszkańcy musieli przebrać się w wory pokutne i modlić się o przebaczenie. Nikt jednak nie wierzył w przestrogę zakonnika i dopiero znaki, które pozostawiał anioł opiekujący się Toruniem wpłynęły na postawę mieszkańców. Liczne msze i pokutne życie nie dawały jednak żadnych rezultatów. Okazało się, że aby otrzymać przebaczenie Boga trzeba odlać ogromny dzwon, który ważył 7 ton i miał dwa metry średnicy. Bóg przyjął ten prezent i dzwonieniem miał przypominać ludziom o konieczności oddania mu czci. Ustanowił także opiekunem miasta anioła i ofiarował mu klucz do Torunia. Dopóki trzyma klucz, będzie bronił mieszkańców. Anioł objawił się także ludziom po jednej z niedzielnych mszy. Od tamtego czasu na stałe zagościł już w herbie Torunia.

Stare Miasto

Fakt wpisania Zespołu Staromiejskiego na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO mówi sam za siebie. Na terenie miasta przeszło 1100 obiektów zostało wpisanych do rejestru zabytków, a Toruń znajduje się na Europejskim Szlaku Gotyku Ceglanego. Czy muszę coś jeszcze dodawać?

Zwiedzając miasto warto zapamiętać, że dzieli się ono na Stare i Nowe Miasto oraz Zamek Krzyżacki. Błędnie przyjęło się potoczne nazywanie Starym Miastem, całego zespołu włączonego na listę UNESCO. Bez wątpienia jednak to właśnie ta część Torunia przyciąga największą uwagę turystów ze względu na zwartą, a przede wszystkim piękna zabudowę i wyjątkowe na skale polską zabytki.

Stare Miasto zostało lokowane w 1236 r., a jego układ urbanistyczny powstawał przez kolejne 20 lat. Toruń od początku miał charakter miasta kupieckiego stowarzyszonego w Hanzie. W związku z tym, że zamieszkiwane było przez bogatych patrycjuszów szybko zaczęło się rozwijać. Był także jednym z najbogatszych miast najpierw w Państwie Krzyżackim, Prusach i Rzeczypospolitej.

Poniżej znajdziecie wykaz kilku miejsc, które powinniście zobaczyć na Starym Mieście w czasie swojego wypadu 🙂

Rynek Staromiejski, ratusz i okoliczne uliczki

Wchodząc na rynek od razu naszą uwagę przyciąga ratusz ze stojącym przed nim pomnikiem Mikołaja Kopernika. Budynek ratusza powstawał w XIII i XIV w., był wielokrotnie przebudowywany, a w XVIII stuleciu odbudowany po zniszczeniach. Uważany jest za jeden z najwybitniejszych przedstawień średniowiecznej architektury mieszczańskiej w tej części Europy. Aktualnie znajduje się tutaj Muzeum Okręgowe w Toruniu.

Największą atrakcją ratusza jest chyba jednak możliwość wspięcia się na jego wież, z której rozpościera się widok na całe Stare Miasto. Ja uwielbiam takie atrakcje i zawsze chętnie korzystam z takiej możliwości! Wstęp wynosi 17 zł (bilet normalny) lub 12 zł (ulgowy).

Kościół św. Ducha

Ogromną popularnością cieszą się niektóre kamienice znajdujące się przy rynku. Z pewnością warto zwrócić uwagę na Kamienice Pod Gwiazdą charakteryzującą się złotym kolorem i bogatym zdobieniem. Jej nazwa pochodzi od złotej gwiazdy znajdującej się na jej szczycie.

Kamienica Pod Gwiazdą

Wyróżnia się także Dwór Artusa. Budowla ta zajmuje dawne parcele średniowieczne, gdzie mieścił się tzw. Dom Towarzyski wybudowany pod koniec XIV stulecia. Budynek był kilkukrotnie przebudowywany, następnie rozebrany przez władze pruskie w XIX w. otrzymał ostatecznie obecny kształt.

Dwór Artusa

Z pewnością warto przejść się po uliczkach odchodzących od rynku, znajdziecie tam masę sklepików z pamiątkami, przyjemne kawiarenki i restauracje ze smacznym jedzeniem. Do tego warto na chwilę zawiesić oko na pięknych, zadbanych kamienicach.

Ulica Ciasna (na zdjęciu po prawej), to jak nazwa wskazuje jedna z najwęższych ulic na Starym Mieście. Niektórzy uważają, że uliczka istniała jeszcze przed lokacją miasta i jest częścią traktu, który biegł przez dolinę Postolca z osady podgrodowej do grodu. Oznacza to, że byłaby to najstarsza ulica w mieście!

Pręgierz

Z tym wesołym i jakże miłym osiołkiem zdjęcie robi sobie każdy turysta! To konieczność w czasie pobytu w Toruniu. Nie raz turyści głaszczą go, co ma przynieść szczęście.

Osioł w rzeczywistości nawiązuje do dawnego pręgierza, który stał niegdyś na miejscu pomnika Mikołaja Kopernika. Było to miejsce, w którym wymierzano kary chłosty czy ucinania członków żołnierzom, którzy dopuścili się różnych przewinień.

Postać osła nawiązuje do narzędzia tortur używanego w całej nowożytnej Europie wobec przestępców, a przede wszystkim heretyków i czarownic. Znajdowało się ono także przy toruńskim rynku, zaraz przy budynku odwachu przy ulicy Żeglarskiej. Podobnie jak większość tego typu narzędzi tortur toruński osioł był drewniany, a z góry pokryty był wyostrzoną z góry blachą. Sadzano na nich osobę oskarżoną o przestępstwa, a często do jej nóg przywiązywane były ołowiane ciężarki, które miały spowodować jeszcze większy ból. „Oryginalny osioł” stał w Toruniu do 1797 r.

Krzywa Wieża i mury miejskie

Popularna Krzywa Wieża to jedna z baszt miejskich w Toruniu, która swoją nazwę zawdzięcza odchyleniu od pionu wynoszącemu 1,46 metra. Jedna z jej „sióstr” znajduje się w Ząbkowicach Śląskich. Powstała w drugiej połowie XIII w. Początkowo prosta; z powodu osadzenia jej na piaszczysto-gliniastym gruncie zaczęła się osuwać. Teraz uważa się, że oparła się już na gruncie bardziej stabilnym. Jest to z pewnością jedno z „must see” w czasie pobytu w Toruniu!

Krzywa Wieża

Jedną z atrakcji Torunia są także jego mury miejskie. Najdłuższy ich fragment (ok. 1 km) znajduje się zaraz przy Wiśle. Inne elementy możemy znaleźć także w innych częściach Torunia, spacerując wokół Starego i Nowego Miasta. Większość została jednak rozebrana przez władze pruskie w latach 1873-1899. Przez wieki Toruń był jednym z najlepiej ufortyfikowanych miast na tym terenie, okrążony był bowiem podwójnym murem (niskim i wysokim, przedzielonym fosą). Wielokrotnie obwarowania były także podwyższane oraz rozbudowywane.

Ważnym elementem murów miejskich były oczywiście baszty, bramy i barbakany. Do dziś zachowało się 9 baszt i 3 bramy (pierwotnie było 54 baszty, 13 lub 14 bram i 2 barbakany).

Dom Mikołaja Kopernika

Z pewnością warto odwiedzić także Dom Mikołaja Kopernika (ul. Mikołaja Kopernika 15). Nie wiadomo jednak do końca czy to faktycznie w tej kamienicy mieszkał słynny na skalę europejską astronom… Kamienica pochodzi z XIV w. i to tak zwany spichlerzodom, które pełniły niegdyś funkcje zarówno mieszkalne, jak i magazynowe. To prawdopodobnie w tym miejscu przyszedł na świat w 1474 r. Mikołaj Kopernik, a teraz mieści się tutaj muzeum jego imienia. Bilet na ekspozycję wynosi 17 zł (normalny), 13 zł (ulgowy), zaś na filmy 4D należy dopłacić drugi raz tą samą kwotę. Warto pamiętać, że w środy wstęp na wystawy stałe jest bezpłatny!

Dom Kopernika (źródło: http://podroze.beatamazurek.com/)

Kościoły

Przechadzając się po Toruniu napotkamy masę kościołów. Jest ich tyle, że w zasadzie ciężko je wszystkie spamiętać dlatego wspomnę tutaj o kilku najważniejszych. Najwybitniejszym przedstawieniem architektury gotyckiej bez wątpienia jest Kościół Mariacki, który zaliczany jest do trzech największych kościołów w północnej Polsce. Łatwo go zauważyć, ponieważ jest na tyle wysoki, że góruje nad Starym Miastem. Warto zwiedzić jego wnętrze, znajdują się tam gotyckie stalle i polichromie ścienne, renesansowe organy i, co chyba najważniejsze, mauzoleum Anny Wazówny.

Widok z wieży ratuszowej na Kościół Mariacki

Jednym z nich jest bazylika katedralna św. Jana Chrzciciela i św. Jana Ewangelisty. Świątynia była wielokrotnie przebudowywana, ostateczny kształt uzyskała w XV stuleciu. W tym czasie wzniesiono też przyciągającą uwagę masywną wierzę kościoła. Z ciekawostek warto wspomnieć, że pochowane jest tutaj serce króla Jana Olbrachta, a w środku znajdziemy także kilka pamiątek poświęconych Mikołajowi Kopernikowi: chrzcielnicę, epitafium i pomnik z XVIII w. Na wspomnianej wieży zawisł także największy w Polsce dzwon – Tuba Dei – to podobno ten, który odlano, aby uratować miasto przed zniszczeniem!

Przy rynku znajduje się również kościół Świetego Ducha, którego budowa rozpoczęła się w 1743 r. Z powodu skomplikowanej sytuacji politycznej została przerwana, ponieważ środowiska katolickie nie chciały pozwolić na powstanie kościoła luterańskiego. W obawie przed tumultami religijnymi król August III wydał zakaz budowy. Pomysł odrodził się kilka lat później, zgodzono się na powstanie kościoła, jednak miał bardziej przypominać kamienice niż standardową świątynie. Budowla nie posiadała bowiem wieży. Na tym etapie prace zakończono w 1756 r. Wieżę dobudowano dopiero ponad stulecie później, w latach 1897-1899.

Bazylika katedralna św. Jana Chrzciciela i św. Jana Ewangelisty w Toruniu

Zamek krzyżacki

Zamek krzyżacki i jego najbliższe okolice tworzą kolejną część, która wchodzi w Średniowiecznego Zespołu Miejskiego Torunia. Wznosił się między Starym i Nowym Miastem, trzymając oba w szachu, i dlatego został zburzony już na początku wojny trzynastoletniej. Ruiny, które pozostały po zamku są śladem najstarszej warowni krzyżackiej w Ziemi Chełmińskiej.

Okolice zamku

Zamek w Toruniu pełnił rolę bazy wypadowej Krzyżaków, którzy wyruszali na podbój Prus. Jego budowę rozpoczęto w XIII w. i składał się z zamku głównego, międzymurza oraz przedzamczy. Szturm mieszczan Starego Miasta na zamek (1454 r.) rozpoczęło polsko-krzyżacką wojnę trzynastoletnią. Niedługo później na rozkaz rady miejskiej Torunia został rozebrany, aby nigdy więcej nad miastem nikt nie sprawował nad miastem władzy zwierzchniej.

Struga toruńska przepływająca przez dawny Młyn Górny przy zamku krzyżackim

Nowe Miasto

Nowe Miasto to trzeci z elementów, który wchodzi w zespół objęty wpisem na listę Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO. Nazwa tej części Torunia jest myląca, bo nie jest ona wcale taka „nowa”. Lokowano je bowiem w 1264 r., czyli 31 lat po utworzeniu starego. Zajęło ono miejsce za murami, a rozbudowa była związana z bardzo szybkim rozwojem Torunia. Co warto podkreślić, zostało zaplanowane na 14 ha, a więc powierzchni większej niż przeciętne miasto średniowieczne.

Rynek Nowomiejski

Pierwotnie w rynku znajdował się Ratusz Nowomiejski, który jednak nie dotrwał do naszych czasów. Z powodu złego stanu technicznego został rozebrany przez władze pruskie w czasie zaboru w 1818 r. Na jego miejscu postawiono budynek zboru ewangelickiego św. Trójcy, który aktualnie użytkowany jest w celach kulturalnych. Po średniowiecznym ratuszu pozostały tylko piwnice. W rynku znajdował się także kościół św. Mikołaja i klasztor dominikański jednak one także zostały rozebrane w czasie zaborów w XIX w. Niektórzy uważają, że to jedna z największych strat dla Torunia. Jeśli jesteście ciekawi, więcej informacji o tym budynku i planach zagospodarowania miejsca po nim możecie znaleźć tutaj.

Widok na kościół św. Trójcy

Rynek Nowomiejski jest uroczy, nie dorównuje jednak rozmachem temu starszemu. Warto tu zwrócić uwagę na kilka kamieniczek, np. Aptekę Pod Złotym Lwem czy Gospodę Bractwa Murarskiego w Toruniu. Kilka kroków od Rynku Nowomiejskiego znajduje się kolejna świątynia warta zobaczenia – Kościół św. Jakuba. Wzniesiony został w pierwszej połowie XIV w., a obecnie traktowany jest za jeden z najważniejszych zabytków Nowego Miasta. Jednocześnie uważa się go za najcenniejsze osiągniecie architektoniczne okresu średniowiecza w Polsce, ponieważ charakteryzuje się rzadko używanym na tych terenach systemem konstrukcyjnym. Polegał on na przeniesieniu ciężaru sklepień nawy głównej za pomocą łuków odporowych na szkarpy naw bocznych.

Kamieniczki przy Rynku Nowomiejskim
Kościół św. Jakuba

Posążki, fontanny i nie tylko…

Wyżej wspomniałam Wam o dwóch najważniejszych pomnikach w Toruniu – pomniku Mikołaja Kopernika i słynnym, uśmiechniętym Osiołku. Jednak to nie jedyne tego rodzaju atrakcje tego miasta, inne możemy napotkać spacerując po starówce zarówno Starego, jak i Nowego Miasta.

Nie tylko Kraków ma swojego smoka. Spotkamy go też w Toruniu! Tu ma jednak o wiele bardziej uroczą formę niż ten, którego możemy spotkać przy Wawelu. Ceramiczny jaszczur nawiązuje do wydarzeń, które miały mieć miejsce w Toruniu w 1746 r. Dwoje świadków miało zobaczyć 2-metrowego, latającego czarnego jaszczura w rejonach Przedzamcza. Jego palce miały być zrośnięte błoną a ogon błyszczący. Smok miał być także dostrzeżony 30 lat wcześniej w ogrodzie toruńskiego burmistrza Kazimierza Leona Schwerdtmanna.

Spacerując zaraz przy Rynku Staromiejskim z pewnością natkniecie się na pomnik małego, słodkiego pieska trzymającego kapelusz w pyszczku. To Filuś. Nawiązuje do popularnego rysownika Zbigniewa Lengrena, uważanego za głównego twórcę historyjek o profesorze Filutku i jego psie. Opowieści te znajdują się na ostatnich stronach gazety „Przekrój”.

Pomnik flisaka z niewielką fontanną znajduje się zaraz obok ratusza. Z nim także wiąże się legenda. Głosi ona, że pewnego roku z powodu powodzi, bądź klątwy, którą na Toruń miała rzucić wygnana żebraczka, miasto miała nawiedzić plaga żab. Było to na tyle uciążliwe, ze burmistrz wyznaczył nagrodę oraz rękę swej córki dla osoby, która pozbędzie się płazów. Zwycięzcą okazał się flisak o imieniu Iwo, który zaczarował żaby swoją grą na skrzypcach. Udały się one za nim, przeszły przez Bramę Chełmińską i pozostały już na stałe na terenach dzielnicy Mokre. Inna wersja mówi, że na Toruń plagę żab ściągnęła czarownica, której dom chciał zburzyć burmistrz pragnący rozbudowy miasta.

Żaby przy pomniku flisaka

Przechadzając się po Nowym Mieście z pewnością napotkamy także a pomnik Toruńskiej Przekupki siedzącej zaraz przy kościele św. Trójcy. Mnie ona wyjątkowo bawi 😀

Toruńska Przekupka

W centralnej części miasta, przy ulicy Szerokiej, która odwiedzana jest zarówno przez mieszkańców, jak i turystów możemy napotkać liczne herby średniowiecznych miast (Aleja Herbów Miast Hanzeatyckich i Handlowych) wmurowane w płyty chodnikowe. Zamontowano je w 2009 r. w celu upamiętnienia najważniejszych handlowych partnerów Torunia.

Oczywiście możecie pokrążyć po mieście i poszukać innych pomników, fontann i statuetek – jest ich cała masa! Po pobycie w Toruniu można pochwalić się nie małą galerią figurek napotkanych w trakcie spacerów. Choć chyba nie ich tyle, co wrocławskich krasnali! 😀

Toruńska Piernikarka – Nawiązuje do otwarcia w 1751 r. fabryki pierników Gustawa Weesego

Pierniki

Oczywiście nie mogło tutaj zabraknąć informacji o piernikach! Odwiedzając Toruń, koniecznie trzeba ich spróbować i zabrać trochę do domu. Ja pamiętam, że kupiłam przynajmniej kilka opakowań. Sklepiki z tym regionalnym przysmakiem spotkacie na każdym kroku, a do wyboru jest masa ich rodzajów, nadziewane, oblane lukrem czy czekoladą, o różnych kształtach. Najpopularniejsze są oczywiście Katarzynki (jakby złożone z 6 medalionów). Najsłynniejszy przysmak Torunia i sposób jego wypieku ma ponad 700 lat! Powstaje z wyjątkowego rodzaju miodu, który zbiera się wyłącznie nad Wisłą w okolicach miasta.

Toruńskie pierniki (źródło: http://www.toruntour.pl/1601/pierniki-torunskie)

Przy ul. Rabiańskiej w Toruniu znajduje się także Żywe Muzeum Piernika (bilet normalny – 24 zł, ulgowy – 19 zł, dzieci do lat 3 wstęp bezpłatny), którym możemy nie tylko poznać w zrekonstruowanej nowożytnej piekarni tajniki wypieku tych słodyczy, ale także sami je wyrobić! To przede wszystkim wielka atrakcja dla dzieci, ale myślę, że także dorośli będą mogli się przy tym świetnie zabawić! Co warto podkreślić wypiek piernika odbywa się w tradycyjnych drewnianych formach.

Pierniki mają także swoje święto, które odbywa się w Toruniu od 2002 r. w okolicach 10 sierpnia. Podczas wydarzenia można zaznajomić się z produkcją tego słodkiego wyrobu, a także pobawić się przy Bulwarze Filadelfijskim na koncertach.

„Gotyk na dotyk”

Toruń to zdecydowanie jedno z najbardziej „czerwonych” (i chodzi mi tu o cegłę!) miast, jakie udało mi się dotąd zobaczyć. Nie bez powodu miasto, więc reklamuje się hasłem „Gotyk na dotyk”, bo spotykamy go na każdym kroku. Ogromnym walorem Torunia jest również to, że w względnie niewielkich odległościach mamy dostęp do wielu atrakcyjnych miejsc, przygotowanych zarówno dla dorosłego, jak i młodszego odwiedzającego. Miasto oferuje turystom urozmaicone sposoby spędzania czasu wolnego. Równie dobrze możemy spędzić tu jeden dzień czy weekend, ale również i tydzień – z pewnością nie grozi nam nuda.

Europa Francja

Nancy – okolice Place Stanislas. Co zwiedzić w Nancy?

Zakładając bloga rozpoczęłam od opisania francuskiego Nancy. Nie chciałam zaczynać od jakichś oklepanych tytułów, a z drugiej strony planowałam opisać coś interesującego dla Polaków. Z tego powodu wybór padł na to urocze miasto, w którego historii mocno zapisał się król polski Stanisław Leszczyński. W innym poście opisałam jego związki z Lotaryngią i Nancy oraz ścisłe centrum miasta, w kolejnym piękny park znajdujący się zaraz przy Place Stanislas.

Nancy odwiedziłam w 2017 r., więc wszystkie wpisy dotyczące tego miasteczka, które z niewiadomych powodów mocno zapadło mi w serce, są raczej wspomnieniem, a może w obecnej sytuacji (pandemii koronawirusa dla osób – info na osób, które przeczytają to za jakiś czas) bardziej pragnieniem powrotu do podróży!

Place de la Carrière i Palais du Gouvernement

Przechadzając sie uliczkami w centrum Nancy na każdym kroku napotkamy jakiś uroczy budynek czy przyciagającą wzrok katedrę. Jednym z takich miejsc jest majestatyczny Place de la Carrièe, który stanowi jakby przedłużenie Place Stanislas. To średniowieczny plac, położony na starym mieście, który pierwotnie służył do treningu koni oraz wyprawiania zawodów – od tego też pochodzi jego nazwa. Od północny plac zamyka Palais du Gouvernement, tworzący półkole, który powstał w XVIII stuleciu dla intendenta lub przedstawiciela rządu francuskiego. Na południu znajduje się Arc Héré, o którym pisałam w innym poście. Także tutaj widoczna jest działalność Stanisława Leszczyńskiego. Jego architekt, Emmanuel Héré, przebudował fasady placu i dobudował okoliczne kamieniczki.

Palais du Gouvernement

Plac jest dość charakterystyczny, wchodząc na niego nie sposób go nie poznać. Przez jego centrum przebiegają cztery rzędy drzew ozdobionych fontannami i posążkami oraz przepiękną, ociekającą złotą bramą.

Place d’Alliance

Jak zauważyliście w centrum znajduje się kilka placów, jednak Place Stanislas i Place de la Carrière są zdecydowanie największe i najbardziej reprezentacyjne. Inny, mniejszy to Place d’Alliance, który pierwotnie nazywany był Placem św. Stanisława i jego twórcą podobnie, jak pozostałych najważniejszych miejsc w mieście był Héré. Uważa się, że miał zostać wybudowany na miejscu dawnego ogrodu kuchennego księcia. W jego centrum znajduje się fontanna autorstwa Cyfflé, która pierwotnie miała stanąć na Place de la Carrière. Od 1756 r. nazwa placu symbolizuje sojusz (alliance) pomiędzy Cesarstwem Habsburskim a Francją.

Basilique Saint Epvre de Nancy

Spacerując dalej od Place de la Carrière łatwo zauważymy górującą nad nim świątynię – to Basilique Saint Epvre de Nancy. Jak widzicie wszystkie najciekawsze i najpiękniejsze miejsca Nancy znajdują się blisko siebie, co pozwala na zaoszczędzenie czasu, a z drugiej strony sprawia piękne wrażenie. Nie napotkamy w centrum budowli, które są zaniedbane czy nie wkomponowują się w estetykę miasta.

Wspomniana bazylika powstała w XIX w. i charakteryzuje się kunsztonwnością wykonania – szczegóły czy zdobienia są imponujące! Niektóre fragmenty wewnętrznych, drewnianych dekoracji zostały sprawdzone specjalnie z Bawarii. Warto także wspomnieć, że kościół był finansowany przez wybitne jednostki, jak Napoleon III, cesarz Franciszek Józef czy papież Pius IX. Budowla jest tak piękna, że większość turystów uznaje ją na pierwszy rzut oka za tutejszą katedrę.

Plac Saint-Epvre przed bazyliką

Grand Rue

Kolejne zabytki Nancy oraz liczne kawiarenki i restauracje znajdują się przy „Wielkiej Ulicy”, czyli Grand Rue. Zapuszczając się tutaj na lunch czy obiad warto jednak pamiętać o zamknięciu tego typu lokali przeważnie od 12 do przynajmniej 17 (często otwierają się nawet o 19!).

Palais Ducal – Palais des ducs de Lorraine – Musée Lorrain

Pałac książąt lotaryńskich powstał w XVI stuleciu. W dwa stulecia później pałac został opuszczony przez Leopolda, który przeniósł się do Luneville. W 1848 r. utworzono tutaj Muzeum Lotaryngii (Musée Lorrain). Poświęcone jest ono głównie historii, sztuce i tradycji w Nancy. Podobnie, jak Place Stanislas muzeum znajduje się na liście monument historique. Miano te otrzymują najważniejsze zabytki dziedzictwa we Francji.

Szczególną uwagę warto zwrócić na zdobioną bramę, która inspirowana była tą znajdującą się na zamku królewskim w Blois.

Pomnik konny księcia Antoniego Lotaryńskiego

Église des Cordeliers

Nieopodal znajduje się Église des Cordeliers, która stanowi jakby część Musée Lorrain. Kościół nazwany został od zakonu franciszkanów, którego członkowie nosili sznur zawiązany wokół talii (franc. corde). Powstał w XVI w. z rozkazu księcia René II wydanym po bitwie pod Nancy w 1477 r. Nazywana jest także lotaryńskim Saint-Denis, ponieważ pochowani zostali tam najznamienitsi tutejsi książęta. Mimo tego, że świątynia mocno ucierpiała przez stulecia, to nadal stanowi ważny punkt na mapie turystycznej Nancy, ponieważ inspirowana była florencką kaplicą Medyceuszy.

Porte de la Craffe

Porte de la Craffe to zdecydowanie jedno z moich ulubionych miejsc w Nancy – uwielbiam dawne fortyfikacje i obwarowania. Te górujące nad miastem wieże od razu budzą respekt. W Polsce rzadko spotyka się miejsca związane z militariami w tak dobrym stanie jak Porte de la Craffe w Nancy. Różne zapewne są tego przyczyny, nasze zabytki mocno ucierpiały w czasie XVII i XVIII-wiecznych najazdów, a z drugiej strony Francja o wiele bardziej inwestuje w ochronę zabytków. A szkoda, bo przecież i u nas można zobaczyć pięknie zachowane obwarowania miejskie.

Wracając jednak do Porte de la Craffe to trzeba przynajmniej krótko wspomnieć, że to najstarsza zachowana fortyfikacja w Nancy – powstała na przełomie XIV i XV wieku. Później do XIX stulecia pełniła rolę więzienia.

Od dawna stanowi najważniejszy symbol starego miasta, który przyciąga uwagę każdego przechodnia ogromnymi, masywnymi wieżami. Spróbujcie znaleźć mnie na poniższym zdjęciu – wtedy zobaczycie ich ogrom!

Porte de la Citadelle

Znajduje się zaraz za Porte de la Craffe. Brama wprowadzająca pierwotnie do cytadeli powstała w XVII wieku na rozkaz księcia Karola III, a jej zadaniem miało być wzmocnienie obrony miasta. Dawniej otoczona była fosami i czterema bastionami.

Katedra Notre-Dame-de-l’Annonciation

Jednym z piękniejszych zabytków sakralnych w Nancy jest Katedra Notre-Dame-de-l’Annonciation, choć moim zdaniem nijak ma się do Saint Epvre de Nancy.

Omawiana Notre Dame (uważajcie, bo jest ich w mieście kilka!) powstała na początku XVIII w. Aktualnie jest siedzibą tutejszego biskupa, a od 1906 r. znajduje się na liście pomników historycznych Francji. Widzicie więc, że wiele zabytków Nancy znajduje się na ważnych listach dziedzictwa historycznego tego państwa. Zwiedzając warto zajrzeć do środka i zwrócić uwagę na imponujące malowidła na kopule.

Spacer uliczkami miasta

Poza zwiedzeniem najważniejszych miejsc turystycznych Nancy warto pospacerować uliczkami miasta.

Art Dans Nancy

Z pewnością kiedy będziecie przechadzać się po centrum Nancy, nie raz natkniecie się na liczne grafitti, które można uznać za „małe dzieła sztuki”. To ADN (Art Dans Nancy), czyli miejska trasa sztuki ulicznej. Zachęca ona turystów do odkrywania ulic i placów Nancy, a jednocześnie poznania lokalnej sztuki i historii. Trasa obejmuje ponad 30 obrazów, które rozmieszczone są w najróżniejszych miejscach od starego miasta po Place des Vosges, od Place Simone Veil po Porte Sainte-Catherine.

Pomysłodawcą projektu i zarówno wykonawcą był Jef Aérosol, który przy użyciu techniki szablonowej stworzył pierwszy tego typu mural w 2016, który umieścił na fasadzie ogrodów Godron.

Kule z lustrem

Kiedy pobędziecie jakieś kilka godzin w Nancy to zauważycie, że miasto tętni artystycznym życiem. Poza wspomnianym wyżej szlakiem grafitti na każdym kroku napotkamy różne przedstawienia art moderne, np. w Parc de la Pépinière.

Inną uroczą atrakcją jest 8 lustrzanych półkul Pierra Bismuth, które zostały umieszczone w okolicy najważniejszych XVIII-wiecznych budynków w mieście. Dzięki nim można wykonać sobie super fotkę, a z drugiej strony skłaniają one do refleksji na temat otaczającego dziedzictwa architektonicznego. Znajdziecie je na ziemi zaraz obok: Place Stanislas, Place d’Alliance, Hémycles Charles de Gaulle, Mémorial Désilles, Porte Stanislas, Porte Sainte-Catherine, Arc Héré i przy katedrze.

Piękne wspomnienie

Nancy jest mało znanym miejscem wśród Polaków, mam jednak nadzieje, że moje posty i wpisy wpłyną na wzrost zainteresowania tym miastem.

Czasem zastanawiam się jakby wyglądało nasze XVIII-wieczne państwo, gdyby to jednak Stanisław Leszczyński został królem na dłużej? Czy choć w części przypominałoby uliczki Nancy?

Pisząc tego posta zastanawiałam się nad tym, co w Nancy urzekło mnie najbardziej, że po 3 latach od podróży postanowiłam wrócić do tej miejscowości i opisać ją Wam aż w 3 postach! Czy to zwierzęta z Parc de la Pépinierè, które skradły moje serce, czy ściekające po dekoracjach Place Stanislas złoto, w którym odbijające się słońce mogło oślepić każdego przechodnia? A może imponujący Arc de Triumph i wspomnienie króla Stanisława Leszczyńskiego, do którego nawiązuje się na każdym kroku?

Jeśli spodobała Ci się moja opowieść o Nancy zapraszam do pozostałych postów na moim blogu o tym „polskim” mieście we Francji:

Jeśli podobał ci się wpis zostaw like lub komentarz! To dla mnie wielka nagroda za moją prace!